Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Że co? Oni mieliby ratować świat? Nie rozśmieszaj mnie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- I to co oni mają jest wam potrzebne do ratowania świata, co? Słuchaj, nie wiem co wam nagadali ale ja mam powody żeby nie oddawać im tej księgi.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie... Nie mogę wam powiedzieć. To... To tajemnica...

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Ech... Ty nie rozumiesz, mi to i tak nie zrobi różnicy, jeśli się wygadam, nie minie dzień nim umrę. Więc równie dobrze mogę nic nie mówić.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Hahaha! Nie wątpię że jesteście wstanie mnie ochronić, ale nie przed nimi, oj nie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Powiem tak, byłem kiedyś jednym z nich, to stąd mam tą księgę, zrobiłem coś, co im się nie spodobało. Wiedziałem już że będą chcieli się mnie pozbyć, więc postanowiłem że ukradnę tę księgę, później się dopiero dowiedziałem że nie mogę jej otworzyć. Oni byli wstanie by mnie zabić nawet tu nie wchodząc. Poprzednie spotkanie z nimi przeżyłem tylko dlatego że oni nie wiedzą jak otworzyć sześcian w którym ją trzymam. Gdyby chcieli mnie wtedy zabić, nie gadalibyśmy dzisiaj.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No nie wiem, może gdybym ją im oddał to by ze mną nie skończyli tak szybko... Ale skąd mam wiedzieć? Oni są nieprzewidywalni.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jeśli pozbył bym się tej księgi i już nigdy więcej nie miał z nimi dotyczenia, to mogę na to przystać.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Co? Nie, skąd mam wiedzieć, nie powiedzieli wam gdzie się macie spotkać? Przecież jakoś musicie się wymienić.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Czyli musiałbym najpierw wyjąć księgę i ryzykować?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Cholera, jako handlarz ryzykowałem naprawdę wiele razy, więc może i tym razem będę miał szczęście. Niech będzie. Tylko załatw mi jakieś puste pomieszczenie gdzie nikt mnie nie będzie miał jak obserwować. Inaczej sześcianu nie otworzę.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif w tym samym momencie coś sobie przypomniała.
- Słuchaj San, czy jest szansa że w Myrthanie są więcej niż dwa Prastare Zwoje?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Byłam ostatnio na terenie wykopalisk, Masil poszukiwał pewnej księgi, znaleźliśmy tam Prastary Zwój. Wysłałam z nim do was jednego z asasynów którzy tam byli. Nie przybył?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Myślisz że oni mogli... Nie miałam pojęcia że coś może mu się stać... Byłem wtedy zajęta i chciałam... - Elisif poczuła że to po części jej wina.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Idę. - powiedziała i ruszyła za nimi.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A... Wy? Chyba nie myślisz że otworzę go przy was?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Słuchaj, ten sześcian potrafią otworzyć TRZY osoby na świecie, w tym ja, i nie zamierzam dopuścić do tego żeby było ich więcej.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A nie możecie na chwilę wyjść? Skąd mam wiedzieć że któryś się nie odwróci?

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif wyszła razem z nim. Po dłuższej chwili stał w pomieszczeniu z sześcianem w kieszeni oraz księgą w ręku.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Khajiit podał mu księgę, San od razu poczuł jak zamarzają mu palce, była zamknięta pieczęcią z tymi samymi symbolami co wiadomość, tylko te były chronione jakimś zaklęciem.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Okazało się że zaklęcie nic nie dało, mróz po prostu zmroził płomień i stawał się co raz mocniejszy.
- Radzę ci skołować jakieś rękawiczki, nie wiem, skoro macie już księgę, powinni się jakoś w zwami skontaktować.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Księga była dość duża. Na jej przodzie były tylko jakieś znaki w języku którego San nie znał. Była zrobiona z twardej skóry oraz okuta żelazem, lub jakimś innym metalem. Rękawice też za wiele nie dawały, nieco wolniej, jednak wciąż zaczęły marznąć mu palce.

Avatar Omeg12
Davis obudził się. Nie oddalił się zbytnio, więc zdołał jakoś odzyskać kontrolę nad ciałem bez wypuszczania demona na wolność. Rozejrzał się po otoczeniu.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobrze, ja muszę iść do Vity, musi być głodna. - powiedziała i wyszła. Ruszyła do swojego pokoju.

Avatar Omeg12
-Próbuję uratować wasze tyłki. Zresztą nikogo nie zabiłem. - Wstał na nogi.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Nie dało się, magiczna pieczęć blokowała możliwość otwarcia jej a wszelkie próby zerwania jej kończyły się porażką.
- To ci nic nie da, myślisz że nie próbowałem?

Elisif tymczasem weszła do pokoju i rozejrzała się za Vitą.
///opisz co z nią :V///

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią