Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Tak to ja... Coś się stało? - odpowiedziała zdziwiona.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif odsunęła się zdziwiona. Strażnik który pilnował wejścia wyjął miecz i nakierował nim w stronę goblina.
- Jeszcze raz ją dotkniesz a stracisz głowę ty zielony niewychowany su**nsynu!

Avatar Omeg12
Powściągnął się i wyprostował. Jeśli chciał przeżyć musiał użyć nie tylko telepatii, ale też psychologii.
-Jestem tu żeby pomóc. Nie mam zamiaru was zabijać. I tego nie zrobię. Ale zamiast tego mogę zrobić tuzin innych rzeczy z waszymi małymi umysłami - warknął - A teraz grzecznie opuścicie broń i dacie mi wykonać swoją robotę. Może być?
Próbował ukryć pocące się dłonie. Zachowywał otwarty umysł, aby część strachu udzieliła się strażnikom. Co prawda przenoszenie emocji na innych nawet w teorii tak nie działało, ale nie zaszkodziło spróbować.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No dobrze... - zastanowiła się Elisif. - Mówiłeś że czego szukacie?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Szkieleta i gole... Macie na myśli tych od Xardasa, tak?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Cóż... Nie wiem po co chcecie z nimi rozmawiać ale niech będzie. Tylko problem w tym że nie mogę wam powiedzieć gdzie są, Darcus by mnie zabił gdyby dowiedział się że mówią każdej napotkanej osobie o tym o czym wiedzieć nie powinni, zwłaszcza że to gobliny.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Chwila, to wy wiecie o podziemiach? Ale skąd? - zdziwiła się Elisif.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Masil? Gdzie on jest? Co się z nim dzieje?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- To dobrze... Chyba, no dobrze, skoro i tak już wiecie o podziemiach to darcus nie będzie miał nic przeciwko jeśli was ram zaprowadzę. Chodźcie za mną. - powiedziała Elisif i ruszyła w stronę Karczmy. - To czego tak właściwie Masil chce od nich?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Masil ma szczęście że Xardas gdzieś zniknął, inaczej nie byłby raczej zadowolony.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif westchnęła i weszła razem z nimi do Karczmy. Następnie ruszyła do podziemi.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Jeden z orków gniewnie oparł rękę na swoim toporze. Elisif zagadała do jednego z asasynów.
- Szukamy Akryla i Ebona. Widział ich ktoś?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Przynajmniej wciąż są tutaj. - powiedziała Elisif i ruszyła do biblioteki.
- Ebon! Ile razy mam ci mówić że to nie są naleśniki! - usłyszeli wchodząc do biblioteki krzyk Akryla.
- Co? Cholera... Nasz mistrz Xardas zawsze robił takie dobre naleśniki... - powiedział wolno nieco głupawo Ebon odkładając zwiniętą mapę.
- Na moje wszystkie kości, muszę znaleźć coś co ci pomoże albo oszaleję!
- Może naleśnika?
- ŻADNYCH NALEŚNIKÓW!

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif spojrzała na nich i pokiwała głowami. Akryl spojrzał w ich stronę.
- Elisif! Dawno cię nie widziałem. - podszedł do niej i uścisnęli się po przyjacielsku.
- Strasznie schudłeś. - powiedziała Elisif.
- Ta nowa dieta dobrze działa. - zaśmiał się Akryl. - A ci dwaj to kto?
- Masil ich przysłał, chcieli z wami porozmawiać.
- Z nami? Ludzka kostka nie wiedziałem że jesteśmy tak popularni. Hej wy tam! - zawołał do nich. - Dobrze się czujecie?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- He he... Smarknął... - powiedział cicho Ebon w tyle.
- Zamknij się! - zawołał do niego a następnie z powrotem spojrzał na goblina. - Jaką znowu księgę?

Avatar Omeg12
Zamilkł. Przez chwilę mierzył strażnika wzrokiem, przenikając jego umysł.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Akryl zastanowił się chwilę ignorując ich głupotę.
- Przecież ta księga została w jego wieży...

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Wy nie rozumiecie. Wieża się zawaliła.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Akryl wkurzony już podniósł go i potrząsnął nim.
- Przestań już się drzeć! - krzyknął na niego. - W ogóle po jaką cholerę wam ta książka?

Avatar Gniotek7
Właściciel
Akryl przytrzymał go jedną ręką a drugą odsunął jego dłoń.
- Mów teraz.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Mówiłem żebyś się nie darł! Kim jest twój pan?

Avatar Gniotek7
Właściciel
Szkielet postawił go na ziemi.
- Że też Masil nie znalazł sobie nikogo mądrzejszego do wykonywania jego poleceń... No dobra, trzeba coś wymyślić. Samo zawalenie się wieży nie jest bardzo dużym problemem ponieważ jest na tyle wytrzymała że pewnie księga wciąż tam jest, problem polega na tym że tam jest pełno ludzi, a oni raczej nie zareagują zbyt dobrze widząc dwójkę goblinów, żywego trupa oraz golema.
- Jestem kamień! - zawołał głupie Ebon.
- Głupiego golema... - poprawił się Akryl.

Avatar Omeg12
Zrezygnował z bezpośredniego ataku. Zawsze mógł zwrócić się do przełożonych bractwa lub spróbować kontaktu telepatycznego.
-W porządku. Mogę to zrobić twoim sposobem - odpowiedział strażnikowi po czym wyszedł z pomieszczenia.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Zgłupiałeś do końca? Oni nie są tępi niczym drzewo, zauważą że to przebrania.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Że co?!
- A co ze mną? - zapytała Elisif.
- Nie rozumiem.
- W końcu jestem zastępczynią Garrusa, jeśli przyjdziecie ze mną, może nie rzucą się na was z widłami.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią