Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
Garrus w tym samym momencie wszedł do Karczmy i zwrócił się do osoby zastępującej Axa.
- Szukam Darcusa.

Avatar Kuba1001
Gniotek7 pisze:
Ebon leżał właśnie w swoim pokoju na podłodze - z wiadomych powodów. - słysząc dobiegające hałasy.
- Co tam się dzieje? - wstał z ziemi i pobiegł szybko w stronę dobiegających odgłosów.

- Czemu miałabym ufać Myśliwemu? - zapytała staruszka. - Myśliwi kłamią.

//Mój błąd ;-;
- Cóż... Nie jestem jedynie myślywym. Jestem też Łowcą Potworów, Przemytnikiem, Wojownikiem, Poszukiwaczem Skarbów, Najemnikiem i byłem Szlachciciem. Mam swój honor. Nie musze kłamać.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie musisz, ale czy to znaczy że nie możesz? Daj mi jakiś konkretny powód dla którego miałabym ci zaufać, myśliwy.

Avatar Kuba1001
- Szczerze to nie mam dobrego argumentu. Cóż... Wypuścisz mnie kiedy... zjemy?
Walon starał się poluzować więzy tak, żeby kobieta nie widziała.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Problem w tym że nie miał jak ich poluzować, były zbyt mocno ściśnięte, krew przestała mu dopływać do dłoni.
- No nie wiem, chętnie zagrałabym w jakąś grę, może monopoly? Tak! Monopoly! - zawołała staruszka. - Poczekaj tutaj, muszę skoczyć do lasu bo grzyby do zupy. - powiedziała to i szybko w tanecznym kroku zniknęła za rogiem.

Avatar Kuba1001
Walon strarał się dosięgnąć noża ukrytego w bucie i strał się zawołać Mirda.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Okazało się że nogi również są przywiązane, pies tak samo, jednak on był przywiązany nieco lżej więc jeśli się by postarał to miał szansę się jakoś wyślizgnąć spod więzów.

Avatar Kuba1001
Walon zawołał Mirda:
- Mird. Atin kal dike!
Zwierzak jak na zawołanie próbował przegryźć sznur lub się z niego wyplątać.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Psu to trochę zajmowało jednak powoli zaczął się wyplątywać. Po staruszce nie było ani śladu.

Avatar Kuba1001
Walon liczył na to, że pies się wyplącze. Wtedy będzie mógł przegryźć jego więzy. Wojownik zastanawiał sie kim jest ta staruszka. Pewnie zna się na magii, ale to nie jest w tym momencie istotne.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Psu w końcu udało się wyplątać a stół zaskrzypiał lekko.

Avatar Kuba1001
Walon zawołał pa, żeby ten zaczął przegwyzać sznur. Rozglądał się też po jaskini szukając swojej broni i reszty potrzebnych mu rzeczy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Jego ekwipunku nigdzie nie było widać, z jaskini prowadziły dwa wyjścia, jedno którym wyszła staruszka, i drugie na prawo od niego.

Avatar Kuba1001
Walon wziął Mirda i poszedł drugim tunelem.

Avatar Gniotek7
Właściciel
W tym samym momencie kiedy chciał ruszyć w stronę tunelu wyszła z niego staruszka.
- Wiedziałam że będziesz chciał uciec! Wy wszyscy jesteście tacy sami!

Avatar Kuba1001
- Nie miałem zamiaru czekać. Powiedz lepiej gdzie moja broń i wyposażenie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Garrus zmierzył go wzrokiem.
- To nie jest zabawne elfie. Muszę z nim porozmawiać, jeśli nie dowiem się gdzie jest, to będzie JEGO strata. Nie moja.

- A jeśli nie powiem to co? Skrzywdzisz zwykłą staruszkę?

Avatar Kuba1001
- Honor Wojownika mi na to nie pozwoli. Narazie grzecznie pytam.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Świetnie. - Garrus odparł i zszedł na dół pytając każdego asasyna jakiego ominął gdzie jest darcus, jeśli któryś nie wiedział bądź nie powiedział szedł dalej i pytał następnego.

- Nie powiem ci, wciąż ci nie ufam. Wyszedłeś z więzów, możesz być niebezpieczny, myśliwy.

Avatar Kuba1001
- Nie zabije Cię. Nigdy nie zabiłem bezbronnych osób. Nie mam zamiaru Ci grozić. Ale może dam Ci ofertę? Ty oddasz mi moje rzeczy, a ja moge dać coś Tobie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nareszcie... - odparł Garrus i wszedł przez wskazane drzwi.

- Hmm? - zapytała zaciekawiona staruszka. - Cóż takiego?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Co znajduje się pod wieżą Xardasa? - zapytał bez ceregieli.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Na pewno? W końcu to z stamtąd ten smok się wydostał. Ponoć przy tym byłeś.

Avatar Kuba1001
- A czego chcesz? Zwiedziłem wiele zakątków tych i dalszych okolic. Jestem w posiadaniu różnych artefaktów, a także rzeźb, ozdób, broni, klejnotów i wielu innych.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Świetnie... A znasz kogoś kto może coś wiedzieć?

- Hmm... - zastanowiła się staruszka. - No nie wiem, nie masz może jakiegoś amuletu? Ale takiego wyglądającego naprawdę świetnie.

Avatar Kuba1001
- Amulet powiadasz? Myśle, że mam. Zdobyłem go w pewnym opuszczonym zamku. Przedstawia czarnego nietoperza z rubinowymi oczami. Jego krawędź jest wyłożona jakimiś kamieniami, które ciągle zmieniają barwę. Pasuje?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Tak! Taki będzie idealny! - zachwyciła się staruszka.

- Świetnie, bo ja wiem gdzie znajdę któregokolwiek z nich.

Avatar Kuba1001
- Nie mam go przy sobie. Zostawiłem w pokoju w Karczmie. Oddaj mi broń i reszte rzeczy, a ja wróce tam i zabiorę ten amulet. Potem Ci go przyniose.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Ale musisz zostawić tu coś ważnego! Żebym wiedziała że tu wrócisz!

Garrus spojrzał w stronę nekromanty.
- Wiesz co znajduje się pod wieżą Xardasa?

Avatar Kuba1001
- Mird zostanie. Radze Ci go nie drażnić. Nie lubi obcych.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A ten smok? Po cholerę tam leżał? Przecież smoki nigdy nie przesiadują pod ziemią bez powodu.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Więc mówisz że gdzieś tam jest jakieś źródło energii, cholera, to dalej nie mówi mi że jest tam jakieś zagrożenie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Świetnie, mam tylko nadzieję że ten smok prędko nie wróci. Dobra Darcus, jakby cię to interesowało, zamierzam z swoimi ludźmi rozkopać tam to miejsce. Gdybyś chciał mieć tam kogoś swojego to mnie poinformuj.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jasne, osoby które chcesz ze mną wysłać niech przyjdą jutro pod koszary.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie ma problemu. - powiedział Garrus po czym ruszył z powrotem do koszar.

Avatar Omeg12
To nie wyglądało na standardowe zaburzenia. Na chwile odstąpił panowanie nad ciałem, próbując się porozumieć z tym czymś. 'Kim jesteś" - powiedział, lub raczej pomyślał.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku