Właściciel
- Ktoś może mi wytłumaczyć jakim cudem on tą świadomość zdobył? - zapytał się przyglądając się otoczonemu przez asasynów konstruktowi.
Właściciel
- A czemu to zrobił? Skoro nie miał własnej osobowości to nie potrafiliście nim sterować?
Właściciel
- Może to i my jesteśmy prymitywni, ale to nie my zostaliśmy stworzeni do służenia komuś, no dobra, ja zostałem, ale od samego początku miałem wolną wolę, w porównaniu do ciebie.
Właściciel
- Skąd wyście w ogóle wzięli tę kupę metalu? - zapytał spoglądając na Axa.
Właściciel
- To co mówi. - spojrzał na Axa - To prawda?
Właściciel
Golem przyjrzał się konstruktowi z nutką zaciekawienia.
- Władzy i tak już mają masę, gdyby chcieli, drogą wojny mogli zająć by tron Myrthany. Szczerze chyba nikogo by to nie zdziwiło...
Właściciel
- Już widzę jak paladyni zareagują widząc jego w mieście.
Właściciel
- Nie mówię że trzymanie cię tutaj jest dobre, jednak jeśli chcesz stąd jakoś wyjść będziesz musiał jakoś wyminąć paladynów. No i ich. - pokazał na asasynów nie patrząc na nich, wciąż przyglądając się konstruktowi.
Właściciel
Golem jako iż był tak naprawdę kupą unoszących się kamieni rozsypał się po całym pomieszczeniu i teraz powoli zaczął się składać.
Właściciel
Ebon kiedy już złożył się do kupy zaczął się chwiać i oparł się ręką o ścianę.
- To... To było dziwne...
Właściciel
- Czułem... Czułem coś dziwnego... Sam nie wiem co to było...
Właściciel
- Czułem coś jakby... Jakby moje myśli stawały się mocniejsze, widziałem i myślałem rzeczy których normalnie był nie pomyślał, stawałem się... Mądrzejszy? Tak, chyba tak mogę to nazwać, po chwili wszystko nagle minęło.
Właściciel
- Że co? Nie, czemu? Zawsze byłem wolny, zawsze mogłem sam decydować. Nie jestem jak większość golemów.
Właściciel
- Po co? Co chcesz zrobić?
Właściciel
- Różnica polega na tym że on był bez mózgi, ja swój rozum mam.
Właściciel
- Co z tego będę miał? Skąd masz pewność że nic mi sie nie stanie?
Właściciel
- Niech będzie, ale nigdy więcej.
Właściciel
Ebon podszedł więc do kamienia i złapał go ostrożnie.
Właściciel
- Dziwne... Naprawdę... Dziwne...
Właściciel
- Nie wiem jak to opisać, czuję się, mądrzejszy, lepszy, nie wiem jak to nazwać...
Właściciel
- To zależy w jakim sensie... Czuję się znacznie mądrzejszy... Niemal ogromnie mądrzejszy... Nie wiem jak to nazwać.
Właściciel
- Nie... Nie czuję chyba nic takiego co by miało to wywołać. - podrapał się po swojej kamiennej głowie.
Właściciel
- Może on się zezłościł bo był wcześniej zniewolony i nie miał własnej świadomości, ja miałem, więc może dlatego nie wściekłem się że byłem wykorzystywany wbrew woli.
///Kuba wciąż czekam na twój odpis///
Właściciel
- A ja... Chyba się przejdę. - powiedział Ebon odwracając się i idąc w stronę wyjścia.