Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
Stratum rozglądał się po reszcie kompletnie zdezorientowany, nie tylko po tym co widział, ale też po tym co słyszał gdyż ze wszystkich tutaj zgromadzonych prawdopodobnie wiedział wcześniej najmniej o Darcusie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Stratum podszedł bliżej i przyjrzał się dziwnej istocie z worka.
- Dobra, czy tylko ja nie rozumiem o co tu właściwie chodzi? Gdzie zniknął ten koleś?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobrze że wiesz że przybyłem z w cholerę dalekiego miejsca więc skąd mam to wiedzieć?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Czyli znowu masz wszechświat do uratowania? - spytał żartobliwie paladyn. Stratum spojrzał na Victorię.
- Masz pomysł gdzie on mógł uciec?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobra, tylko kim właściwie ten William jest? Skąd on się do cholery wziął?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Że co? Myślałem że on... One wyglądają inaczej.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobra nie denerwuj się koleś. Skoro on chciałby je wszystkie zdobyć, to musielibyśmy się dowiedzieć gdzie są pozostałe, tam zapewne się udał albo uda w najbliższym czasie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Zaraz. - odezwał się paladyn. - Skoro ten koleś odszedł to nie znaczy że te wszystkie stwory przestaną pałętać się po okolicy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Stratum spojrzał na nich.
- Czy mogę wrócić do swoich spraw? Wątpię że się tutaj przydam do czegoś.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nawet jeśli zostanę z wami nic to nie zmieni, moi ludzie będą robić co mogą nie zależnie od tego co się stanie, więc moja śmierć i tak nic mu nie da.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Że z kim? - spytał zdziwiony Stratum, nigdy wcześniej o Karczmarzu nie słyszał.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Ech, jeśli uda mi się go spotkać, mogę to zrobić, ale będziesz miał u mnie dług.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Stratum z paladynem również ruszyli za Darcusem bez słowa.

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Rozumiejąc że drużyna słyszała rozmowę///
Karler oparł swój miecz o ramię i westchnął.
- Więcej kudłatych bestii? No trudno, nikt nie mówił że będzie pokojowo.
- Idąc z wami będzie bezpieczniej hm? - zapytał Stratum i uśmiechnął się lekko. Niech będzie. - wyjął swój miecz z pochwy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- To chyba oczywiste. - odparł paladyn gotowy do walki.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Karler z powodu swego ciężkiego pancerza i równie ciężkiej zbroi był mniej zwinny niż reszta jednak kiedy już trafiał wroga to cios był silny i bardzo potężny. Stratum próbował stosować taktykę dość znanej wśród Poświęconych czyli szybkie schylenia i zamachy na nogi żeby podciąć przeciwnika i okaleczyć nogi a następnie wykonywać ataki po tułowiu i głowie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Karler choć już zmęczony próbował wykonywać zamachy na ręce przeciwnika żeby je odciąć. Stratum wciąż stosował poprzednią taktykę tym razem będąc bardziej ostrożnym.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Karler zmęczony przyjmował defensywę i czekał na atak wroga i dopiero wtedy uderzał. Stratum męczył się ale dużo mniej niż Karler, był od niego zwinniejszy i bardziej wytrzymały. Postanowił że spróbuje wyprowadzać ciosy głównie w ręce zwłaszcza w momentach kiedy wróg próbował go dosięgnąć.

Tymczasem Oghren dotarł do Karczmy i pomachał do Walona kijkiem który przyniósł.
- Hej spójrz co znalazłem w tych lochach.

Avatar Kuba1001
Walon wstał od lady i poszedł do Oghrena. Zabrał laske z jego rąk i machnął nią kilka razy. Potem dokładnie przyjrzał się srebrnej głowie wilka. Przekręcił ją raz w lewo i dwa w prawo. Pociągnął za głowe wilka i z laski wyjął srebrny miecz, który był w niej ukryty.
- No prosze... To laska majego ojca, która zaginęła lata temu. W jej poszukiwaniu ruszyłem w świat, ale jej nie znalazłem. Dziękuje Oghern. Jestem Twoim dłużnikiem.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No tak, długi długami, ale skoro już ją bierzesz to mi przydałoby się coś w zamian, wiesz w lochach było niebezpiecznie.

Avatar Kuba1001
- Oczywiście. Czego chcesz dokładnie? Złota, klejnotów?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Z klejnotami jest zawsze problem, złoto będzie najwygodniejsze.

- Cholera nie żeby coś ale jak mam to gówno pokonać? - zawołał paladyn zmęczony. Stratum w ciszy robił to co mógł nie przestając walczyć.

Avatar Kuba1001
- Ile tego złota? Mam jeszcze sporo sakiewek z zamku.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie wiem, tyle ile tej kijek jest dla ciebie warty.

Avatar Kuba1001
- Jeśli Ci pasuje mogą być cztery sakiewki złota.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Niech będzie, starczy mi z tego piwa na długi czas. - odezwał się zadowolony krasnal.

Avatar Kuba1001
Dał mu sakiewki i usiadł przy stole.
- Niedługo z Aravilem wybieram się w góry, żeby zabić tam pewnego szkodnika. Ten szkodnik to wikołak. Idziesz z nami? - zapytał Walon krasnala.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- W sumie czemu nie, ale zanim gdzieś się znowu ruszę. Karczmarz! Dawaj no największy kufel piwa jaki masz!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A jak inaczej. - uśmiechnął się i kładąc całą sakwę na ladzie wziął ogromny łyk z kufla.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią