Karczma pod Historią

Avatar Omeg12
-Dobrze wiedzieć. Oby nie miał zbyt dobrego słuchu - powiedział, po czym rzucił mu pochodnią w twarz i błyskawicznie zamachnął się sztyletem na Aravila.

Avatar Kuba1001
Zrobił unik i zszedł z lini na twardy grunt. Wyjął szble i zagwizdał na Mirda, który natychmiast przyszedł.
- Nie masz szans. Nas jest trzech, a Ty jeden.

Avatar Omeg12
//Zrobił unik na linie... trochę to naciągane, ale niech będzie//

-Ja jestem teraz w mroku, czyli na swoim terenie, a ty na dole.... z paroma entriolami o ile się nie mylę. Takie duże insekty. Mało znane. - odpowiedział, po czym wyprowadził pchnięcie w żebra Aravila.

Avatar Kuba1001
//Ciiii ;-;
- Chędoż się!
Wyjął topór. Z toporem w jednej ręce i z szablą w drugiej zaatakował te.... insekty.
//Powiesz ile ich tam jest?

Avatar Kuba1001
// ;-;
Walon schował topór i z szablą w jednej dłoni zaczął się wspinać na góre.

Avatar
Konto usunięte
Aravil uniknął ciosu i wytrącił przeciwnikowi sztylet z ręki.
- O ty sku*wysynu... - rzekł i rzucił się na niego z wyjętym mieczem.

Avatar Omeg12
-Dość komplementów - odrzekł, po czym wykonał szybki unik i podciął przeciwnikowi nogę, przez co ten poturlał się w stronę szczeliny i ledwo zdołał się chwycić.

Avatar
Konto usunięte
Aravil zdążył jednak złapać wroga za nogę i wciągnąć go za sobą. W locie wyciągnął go przed siebie i walnął nim o ziemię.

Avatar Kuba1001
//Dobra edytuje. Załóżmy, że wszyscy jesteśmy na dole.
Walon wyjął szable i razem z Mirdem szedł w kierunku Duncisa chcąc go zabić.

Avatar Omeg12
-Idioto! Teraz nas zjedzą zanim zdążymy wejść na górę! Lina nie utrzyma więcej niż jedną osobę z ekwipunkiem.
Entriole zbliżały się szybko zaalarmowane hałasem w nadziei na posiłek.
-Niedaleko musi być jakaś skalna półka. Puśćcie mnie, a może przeżyjemy wszyscy.

Avatar Kuba1001
//Zwierzak jest na górze.
- Mamy Ci znowu zaufać? Wole zginąć.

Avatar Omeg12
-Uwierz mi, że nie chcesz. Albo pochodnia zgaśnie, albo te owadzie móżdżki w końcu ocenią sytuację prawidłowo - tak czy owak zjedzą nas w całości. Widzę w ciemności lepiej niż wy i bylem tu wcześniej. - poinformował ich, po czym oświadczył uroczyście - Daję słowo zabójcy, że nie zabiję was w przeciągu następnej doby.

Avatar Kuba1001
- Aravil co Ty na to? - zapytał towarzysza.

Avatar
Konto usunięte
- A mamy inne wyjście?

Avatar Kuba1001
- Zaufać mu lub zginąć.

Avatar
Konto usunięte
- Wolę już mu zaufać... Ale jeden fałszywy ruch, a ja już się upewnię, że zginiesz! - zwrócił się do Duncisa.

Avatar Omeg12
-Może być. Chyba nie mam nic złamanego... - wstał i się skrzywił - no może ze dwa żebra. Ale przeżyłem gorsze rzeczy. Wezmę pochodnię i spróbuję dojrzeć bezpieczne miejsce. Najlepiej będzie przemieszczać się przy ścianie. Jeśli znajdziemy półkę będziemy mogli utrzymać się do świtu. Czy ten twój zwierz Mird mógłby, nie wiem, zaalarmować kogoś jakby jakiś sprzedawca kapusty przejeżdżał?

Avatar Kuba1001
- Jeśli trzeba mógłby nawet do Karczmy pobiec.

Avatar Omeg12
To powiedz mu, żeby coś takiego zrobił. Szybko! - zdawał sobie sprawę, że czas był cenny.

Avatar Kuba1001
- Mird! Akin do Iwa!
Zwierzak natychmiast wybiegł z jakini i skierował się do Karczmy pod Historią.

Avatar Omeg12
-Imponujące. Dobra, ruszamy
Szli niemal przylegając do ściany. Duncis przez cały czas dmuchał na pochodnię, która powoli przygasała. Po pewnym czasie dojrzał docelowe miejsce.
-Plan jest taki: rzucę pochodnię w mrowię, przez chwilę będą zdezorientowane, a wtedy pobiegniecie tuż za mną. Kiedy wespniemy się na półkę, bronimy się wszystkim co mamy - objaśnił, po czym dodał - tylko nie próbujcie mnie potem zepchnąć na dół.

Avatar Kuba1001
- NIech Ci będzie, ale nie próbuj żadnych sztuczek.
Tymczasem do Karczmy wbiegł Mird i zaczął szczekać i wyć szukając Karczmarza.

Avatar Omeg12
Nie chowam niczego w rękawie - rozłożył ręce, żeby to zaprezentować - Dobrze... biegniemy!
Rzucił pochodnię w najbliższego insekta i wszyscy trzej zaczęli biec. Po chwili występ w skale stał się widoczny dla wszystkich. Dwaj wojownicy wspięli się bez trudu, ale żebro Duncisa utrudniało podciągnięcie się.

Avatar Kuba1001
Walon zastanawiał się co zrobić. Wachał się czy pomóc zdrajcy.
Tymczasem w Karczmie Mird próbował pociągnąć Karczmarza i coś mu pokazać. Nadal wył i próbował wyprowadzić go z Karczmy.

Avatar
Konto usunięte
Aravil podciągnął Duncisa
- Walon, ku*wa, co ty robisz? Obiecaliśmy go nie zepchnąć, to mu pomożemy!

Avatar Omeg12
-To co? - wysapał - Mam zacząć strzelać do nich z kuszy, czy poczujecie się zagrożeni?

Avatar Kuba1001
- NIe gadaj! Działaj!
Wyjął łuk i strzałe i posłał ją w kierunku najbliższego owada.

Avatar Omeg12
Dobył kuszy i zaczął wystrzeliwywać bełty z zadziwiająca szybkością.
-Nie mam wiele amunicji, ale przy odrobinie szczęścia zrezygnują zanim wybijemy pół roju. Potem musimy już tylko czekać.

Avatar Kuba1001
//darcus pls ;-;
Walon nadal strzelał z łuku do insektów.
Mird warknął na Karczmarza i nie wiedząc co robić stanął i wprężył się jak struna wskazując jaskinie, w której był Walon.

Avatar Omeg12
Tymczasem w jaskini

-To co konkretnie ten twój zwierzak ma zamiar zrobić? - spytał Duncis, po czym kopnął jakiegoś entriola z zamiłowaniem do wspinaczki - Bo siedzimy tu już dość długo.

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Nigdy nie widziałem tak szybkiego psa. + pojeało was żeby pisać w takim tempie? Ja tu jestem na grillu a wy tu 60 postów na dzień dobry.///
Karler widząc stwora ///który opisany był na poprzedniej stronie/// dobył miecza i spojrzał na bestię.
- A to cóż za kreatura? - zawołał. Stratum też powoli wstał i wyciągnął także swój miecz.

Tymczasem ///a dokładniej nieco później bo scena z potworem dzieje się nieco wcześniej./// z podziemia asasynów wyszedł Nei'qul i widząc psa i Karczmarza spojrzał na obu.
- A tu co się znowu odpiernicza? - spytał zdziwiony.

Avatar Kuba1001
//Nie ułatwiasz mi.
Mird zawył żałośnie, pobiegł do pokoju Walona i przyniósł jego torbe. Postawił ją przed Axem i spokojnie usiadł.

Avatar Kuba1001
Mird warknął wściekle i pokazał kły. Potem odniósł torbe i pobiegł z powrotem do jaskini, w której był Walon.

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Mi się nie chciało pisać bo grałem w Starbounda ._.///

Stratum spojrzał na leżącego paladyna a następnie na stwora.
- Jeszcze ciebie nam tu brakowało. - powiedział czekając na jego ruch, Karler próbował powoli wstać.

Nei'qul widząc wybiegającego psa wzruszył ramionami i usiadł na stole po czym zaczął przekładać w rękach swój sześcian w zamyśleniu.

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Dobrze że powiedziałeś o tym że bierze zamach bo "wystawił łapę za plecy" brzmi niezrozumiale///
Stratum najszybciej jak potrafił odskoczył w bok trzymając mocno miecz żeby go nie upuścić. Karler wstał i podniósł swój miecz następnie rzucił się na potwora - który był do niego tyłem bo zamachnięciu się na Stratuma.

///Myślisz że mnie stać na Starbounda? z neta pobrałem - nie, nie z torrentów bo mi się zepsuły :v. Całą kasę jaką mam wydaję bo ulepszenie komputera i książki :v.///

Avatar Gniotek7
Właściciel
Karler zaczął się cofać po nieudanym ataku a Stratum odczołgał się na tyle na ile zdążył.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Stratum osłonił lewą ręką głowę tak żeby zostać zranionym jak najmniej. Karler podbiegł i skoczył szybko na stwora z swoim mieczem.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Karler odsunął się szybko żeby nie oberwać. Stratum zasłonił sobie zranione okolica oka i wycelował mieczem - który trzymał w prawej. - w klatkę piersiową bestii.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Stratum zmęczony i ranny oparł się głową o kamień.
- Co to była niby za abominacja? - zapytał zmęczony paladyn.
- Nie wiem, ale pazury miało ostre.
- Ciekawe gdzie wcięło resztę... - rozglądnął się mocno zmęczony Karler.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią