Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nowa niespodzianka dla nas? Świetnie. - powiedział Stratum podnosząc swój miecz z ziemi. - Niech będzie, pójdę dalej, ale jeszcze jedno spotkanie z tym cholerstwem i wracam na pustynię. - mówiąc to spojrzał na Victorię. - tylko sobie przypadkiem nie ubzduraj że ufam tobie i twojemu wariacie-hodowcy.

Avatar Omeg12
Divas wszedł do karczmy. Miał smagłą cerę i brązowe włosy. Wyglądał naprawdę młodo. Na plecach nosił dwa krótkie, skrzyżowane miecze. Zamówił piwo i jednocześnie zapytał się karczmarza:
-Słyszałem, że w mieście jest arena. Szykuje się jakiś turniej, pokaz walk, jakiś arogancki hipermistrz wyzywa wszystkich na pojedynek? Przydałoby się trochę zarobić.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Paladyn założył miecz na plecy a Stratum spojrzał po reszcie.
- Jasne... Idźmy więc.

Avatar
Konto usunięte
- Może zamiast czekać tu na pomoc, spierdzielimy stąd? - zawołał Aravil do swoich towarzyszy. - Do wyjścia już niedaleko!

Avatar Gniotek7
Właściciel
pozostała dwójka również ruszyła za nimi równym krokiem.

Avatar Omeg12
Położył złotą monetę na blacie.
-Co konkretnie i kto startuje?

Avatar Omeg12
Resztę możesz sobie zatrzymać, tylko powiedz mi coś ciekawego. Żadnych podejrzanych typów? Żadnych afer, wilków rozszarpujących ludzi, czy czegokolwiek?

Avatar Gniotek7
Właściciel
Stratum bez słowa szedł za resztą, Karler rozglądał się tylko od czasu do czasu nerwowo jakby coś miało się na niego rzucić.

Avatar Omeg12
//No nie bądź jeleń, daj mi chociaż możliwość podpięcia się pod jakąś historię//
Serio? - jego ton głosu zmienił się nieco - Siedzisz tutaj w centrum wszystkich ważnych wydarzeń w tym regionie i o niczym nie słyszałeś? Lordowie, ambasady i assasyni mają wolny dzień?

Avatar Kuba1001
- Dobry pomysł. - rzekł Walon do towarzysza.
Posłał kilka strzał do insektów i powiedział:
- Idź! Ja będę Cię osłaniać, a jak wejdziesz na góre to pomożesz mi.

Avatar
Konto usunięte
Aravil wdrapał się na górę i wyciągnął rękę do towarzysza
- Złap się mnie! - krzyknął do Walona.

Avatar Kuba1001
Chwycił ręke Aravila i wdrapał się na góre.
- Wracajmy do Karczmy. Mam dość wrażeń na dziś.

Avatar
Konto usunięte
- Dobry plan. A Duncis? Zostawimy go tu? Jeśli tak zrobimy, to pewnie będzie się mścił...

Avatar Kuba1001
- Najchętniej bym go tu zostawił albo zabił, ale możemy mu pomóc.

Avatar
Konto usunięte
Aravil pobiegł do krawędzi.
- Duncis! Idziesz z nami?! - krzyknął

Avatar Omeg12
-Jestem wciąż tuż obok! - zakrzyknął do nich Duncis - I dam sobie rade sam.

Avatar Kuba1001
Zaraz wpakuje mu strzałe w łeb - myślał Walon.
- Ha! Jestem ciekaw jak sobie poradzisz.

Avatar
Konto usunięte
- Jak wolisz! - zakrzyknął do Duncisa. Razem z Walonem wyszedł z jaskini.
- Nie no, to było ku*wa dobre... Nigdy nie miałem w życiu takiej akcji, a wiele przeżyłem...

Avatar Omeg12
Wbił jeden z pozostałych bełtów w odpowiednie miejsce w ścianie, wziął głęboki wdech, chwycił się go, wbił drugi i zaczął się wspinać.

Avatar Kuba1001
- Tu masz racje. Chociaż walki z wilkołakiem to nie przebije. Kilka dni sobie odpoczne i wyruszam zająć się tym wilkołakiem w górach. Idziesz ze mną?

Avatar
Konto usunięte
- Czemu nie. Dla mnie wrażeń nigdy dosyć. Ale teraz wracajmy do miasta.

Avatar Omeg12
Kiedy upewnił się, że na gorze nic mu nie grozi, wszedł na powierzchnię. Czul się cały strzaskany i nie wypełnił swojego celu. "Ale przynajmniej żyjesz, żeby dalej próbować" pomyślał. Skierował się do miasta okrężną drogą.

Avatar Kuba1001
Walon wszedł do Karczmy, podszedł do lady i zamówił piwo i duży, ciepły posiłek.

Avatar Gniotek7
Właściciel
///A potem przychodzi taki nieznany w internetach i mówi że ja z darcusem za szybko piszemy, jasneee...///
Tymczasem Oghren - kilka dni wcześniej wciąż. - spojrzał na ów czarną skrzynię - którą opisywał wcześniej Huba1001. Podszedł do niej powoli i przyjrzał się jej dokładnie, czy przypadkiem nie ma jakichś widocznych pułapek czy zabezpieczeń.

Avatar
Konto usunięte
//lajf is brutal, niestety//

Avatar Kuba1001
Nie widać było takich. Skrzynia nagle zaskrzypiała i krasnoludowi wydawało się, że coś jest w środku i szepcze do niego.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Hm? - spojrzał bardziej zdziwiony na skrzynię, podszedł bliżej i przyklęknął przy niej zastanawiając się czy na pewno ją otwierać.

Avatar Kuba1001
Nagle skrzynia się otworzyła. Był w niej mężczyzna wysoki na ponad dwa metry. W rękach trzymał jeszcze większą laske z srebrną głową wilka. Był blady, a paznokcie na jego rękach były bardzo długie. Pod jego gardłem coś drgało, ale był martwy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Oghren odskoczył zdziwiony. Wyciągnął topór i dotknął kolesia ze skrzyni końcówką topora "tak na wszelki wypadek".

Avatar Omeg12
-Nie żartuj sobie ze mnie, albo zaraz będziesz nosił własne flaki na szyi - warknął, a wyraz jego twarzy i błysk w oku sugerował, że mówi poważnie.

Avatar Kuba1001
Omeg12 pisze:
-Nie żartuj sobie ze mnie, albo zaraz będziesz nosił własne flaki na szyi - warknął, a wyraz jego twarzy i błysk w oku sugerował, że mówi poważnie.

//Eee... do kogo to mówisz? Ja i Aravil jesteśmy w Karczmie ;-;
Trup w skrzyni wydał ciche westchnienie, co było normalne jeśli płuca miały w sobie powietrze i coś je nacisnęło. Trup więcej się nie poruszył, ale w jego gardle coś nadal drgało.
//Nie. To nie ojciec Walona. Walon był szlachcicem, jego herbem rodowym był wilk, ale to nie jego ojciec. Licze, że Oghern przyniesie laske Walonowi.

Avatar
Konto usunięte
//omeg wprowadził drugą postać, która mówi to do Karczmarza//
Aravil wszedł zaraz po Walonie i usiadł obok niego.
- Dla mnie kawał mięsiwa i kufel piwa.

Avatar Omeg12
///To była kontynuacja dialogu widocznego na tej samej stronie, więc nie czuję się specjalnie winny///
Divas zamknął na chwilę oczy i odetchnął. "Nie ma sensu znowu zaczynać" - pomyślał, po czym wyszedł z karczmy rozejrzeć się po mieście. Miał nadzieję na dowiedzenie się czegoś wartościowego, albo nawet zaciągnięcie się gdzieś.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Oghren szturchnął go jeszcze raz, trochę mocniej.
- Koleś, wyglądasz jakbyś nie mógł się zdecydować czy żyjesz, czy nie. - W końcu schował topór i zaczął przeszukiwać czy może przypadkiem nie ma czegoś cennego w kieszeniach.

Avatar Kuba1001
Trup nie miał nic poza laską z srebrną głową wilka.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Hmm. - Krasnolud podniósł powoli laskę ( ͡° ͜ʖ ͡°) i po rozglądnięciu się na wszelki wypadek jeszcze po lochach ruszył w drogę powrotną do Karczmy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Stratum rozejrzał się po trupach.
- No nareszcie coś konkretnego.
Paladyn patrzył wciąż zdziwiony to na kobietę, to na trupy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Czyli mam wierzyć że to jednak nie była twoja sprytna sztuczka tak? - spytał Stratum wychodząc naprzód z grupy która przybyła z Victorią.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Stratum spojrzał na worek słuchając całego wyznania.
- Czyli jednak miałem rację, chociaż sam w to zbytnio nie wierzyłem. - odparł patrząc na resztę. Paladyn również ujrzał worek i spojrzeli po sobie z Stratumem. Karler szturchnął lekko Darcusa i wskazał mu worek z pytającym wyrazem twarzy.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią