Karczma pod Historią

Avatar Kuba1001
To daj pan dwa kawałki mięsa i grochówke. Macie tu wolne pokoje?

Avatar Kuba1001
Zabrał jedzenie i piwo i postawił na stole. Wypłacił karczmarzowi srebrne i poszedł zjeść. Dał kawałek mięsa dla zwierzaka.

Avatar
Konto usunięte
Aravil po zjedzeniu posiłku podszedł do karczmarza:
- Raczej karczma ta nie funkcjonuje bez strażników, czyż nie? Dałoby się jakoś zatrudnić? O ile oczywiście za to płacicie. Z mieczem radzę sobie dobrze, już nie jednego człeka położyłem w walce, a i z bólu nie płaczę, wręcz potrafię go wytrzymać tyle, co i pięciu by nie potrafiło.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Chwalić się to każdy potrafi. - usłyszał od strony drzwi. Do Karczmy wszedł Oghren, podszedł do Karczmarza i siadł przy ladzie. - cztery duże kufle piwa.

Avatar
Konto usunięte
- Udam, że tego nie słyszałem. Chyba, że chciałbyś się zmierzyć? - rzekł Aravil, łapiąc w tym samym momencie rękojeść swego miecza.

Avatar Kuba1001
Postać dała karczmarzowi talerze i wróciła na miejsce. Jego zwierzak był niespokojny.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Człowieku, nie po to lazłem tutaj prosto spod wielkiej bramy żeby teraz bić się z jakimś pachołkiem, przyszedłem się napić.

Avatar
Konto usunięte
- Rozumiem, sam napić się od czasu do czasu lubię. Ale docinanie każdemu jednemu może się źle skończyć. Uwierz mi - odrzekł Aravil, puszczając miecz.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Ach, jak tam chcesz, to jak dostanę to piwo? - spojrzał na Karczmarza.

Avatar Kuba1001
Podszedł do karczmarza
- Mi też daj jedno piwo.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Właściwie to nie robiłem nic konkretnego, łaziłem trochę po górach i ćwiczyłem machanie moim toporem. Jednak kiedy w którymś momencie tak po prostu znikąd pojawił się jakiś nieumarły, postanowiłem że czas odpocząć. - Mówił Oghren nalewając sobie piwa do kufla.

Avatar Kuba1001
- Ja też byłem w górach. Polowałem na wilki. skóry sprzedałem w mieście. Teraz zostane tu kilka dni i ruszam w dalszą droge.
Mówiąc to wypił zawartość kufla do połowy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A gdzie zmierzasz? Może przyda ci się towarzysz? Takie silne zrzędliwe kurduple jak ja są świetnymi towarzyszami. - zaśmiał się Oghren i wziął duży łyk piwa z kufla.

Avatar
Konto usunięte
- No cóż, w takim razie może dałoby się zwerbować do miejskiego garnizonu? Jeśli tak, to gdzie miałbym się udać? - odpowiedział Aravil.

Avatar Kuba1001
- Towarzysz? Podróżuje samotnie, ale jeśli chcesz to możesz dołączyć.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Problem w tym że nie mam pojęcia, siedzę sobie na kamieniu i myślę, a tu nagle puf, i znikąd pojawił się żywy trup, uderzył o ziemię wstał i ruszył w moją stronę to żem go skrócił, oprócz tego leżało też w miejscu gdzie się pojawił sporo jakichś kamiennych kawałków, tak jakby ściana, albo jaka brama.

Avatar Gniotek7
Właściciel
W takim razie chętnie się z tobą zabiorę, jak tylko dobiję mój napój, rzecz jasna. - i wziął drugi potężny łyk z kufla wypijając go. Po czym zaczął znowu nalewać do niego piwo.

Avatar
Konto usunięte
- Więc i tam pójdę. Żegnam - rzekł Aravil i wyszedł.
//teraz mi powiedz, gdzie do cholery są paladyni, bo na mapie Gniotka ich ni mo ._.//

Avatar Kuba1001
- Ja zostane tu jeszcze z trzy dni. Zanim wyruszymy to lepiej dowiedz się czym się zajmuje. Otóż jestem najemnikiem, wendrownym rycerzem, łowcą potworów, poszukiwaczem skarbów. Jak zwał tak zwał. Jak mówiłem ostatni polowałem na wilki z Mirdem, czyli moim zwierzakiem. Przez przypadek znalazłem mape, na której był zamek. Mam zamiar go spenetrować. Może coś znajde. Jutro pójde po srebro i czosnek do okolicznych sklepów.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Czyli spodziewasz się wampirów tak? - spytał Oghren.

///To nie jest mapa Gniotka tylko miasta... ._.///

Avatar
Konto usunięte
//spenetrować ( ͡° ͜ʖ ͡°)//
Aravil udał się do domu Lorda Garrusa. (//to takie trochę dziwne, wbijać na chatę zarządcy miasta, ale innego wyjścia nie widzę//). Wszedł i rzekł:
- Witam. Będąc w Karczmie i pytając, gdzie miałbym się udać szukając pracy jako strażnik miejski zostałem skierowany tutaj przez tamtejszego karczmarza.
//chodziło mi o to, że jesteś autorem tej mapy ;-;//

Avatar Kuba1001
- Spodziewam się wszystkiego. W moim "biznesie" trzeba być przygotowanym na wszstko. A znasz innych chętnych na wyprawe.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Kogoś innego? Nie, chyba nie znam nikogo kto mógłby się z nami zabrać. - odparł Oghren po czym zaczął pić drugi kufel piwa.

Avatar
Konto usunięte
Aravil więc udał się do koszar.
//i co dalej, mądralo? ._.//

Avatar Gniotek7
Właściciel
Przed koszarami stał jeden strażnik i nucił sobie, zobaczył podchodzącego człowieka.
- Słucham?

Avatar
Konto usunięte
//k, zwracam honor//
- Chciałbym zwerbować się do straży miejskiej. - rzekł Aravil

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Szczerze? - strażnik rozglądnął się czy nikt nie podsłuchuje. - Nie polecam, nic ciekawego do roboty, a i płacą niewiele. Radziłbym ci raczej iść to kapitana straży miejskiej i spytać czy nie ma jakiegoś specjalnego zadanie, pewnie znajdzie ci coś dobrze płatnego.

Avatar
Konto usunięte
- W takim razie gdzie go znajdę? - rzekł zaintrygowany Aravil.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- W koszarach rzecz jasna. - strażnik wskazał palcem za siebie.

Avatar
Konto usunięte
Aravil bez słowa wszedł do koszar i znalazł kapitana.
- Witam. Wieść gminna niesie, że może Pan mieć jakieś specjalne zadanie. Znajdzie się może coś? - rzekł.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Hmm no nie wiem, mam w sumie jedną ważną sprawę, nie znasz przypadkiem się może na języku elfów?

Avatar
Konto usunięte
- Niestety, nie władam tym językiem. - rzekł zrezygnowany Aravil. - A o co chodzi?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Cóż, odkryliśmy ostatnio pewną serię ksiąg historycznych na temat elfiego państwa, brakuje nam tylko tomu trzeciego, nie wiemy jednak jak księga dokładnie może się nazywać, z tego co wiemy, brakuje nam księgi o tytule "Czerwony rok". Jednak nie mamy bladego pojęcia jak nazywałaby się ta książka w języku elfickim, a nie mam teraz czasu żeby poszukać kogoś do tego zadania.

Avatar
Konto usunięte
- Chwila, chwila... Pamiętam, że gdy byłem jeszcze kapitanem 7. Dywizji po zdobyciu jednego z fortów należących do elfów z Naskarr w Myrthanie znaleźliśmy księgę o elfickim tytule, a nasz tłumacz powiedział, że jest to księga pt. "Czerwony rok". Tylko jak to się nazywało... Ah, tak! "Karan Yen", tak brzmiał ten tytuł. - odpowiedział Aravil.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Tak? Wiesz gdzie jest ta księga?

Avatar
Konto usunięte
- Na północny wschód od miasta, może z 25 kilometrów, znajduje się elficki fort, który udało się mi oraz mojemu Dywizjonowi zdobyć. Zostawiłem tam 50 ludzi, po czym ruszyliśmy do kolejnego fortu, i tam właśnie przegraliśmy. Nie wiem, czy wciąż są tam moi wojowie, czy też elfy już się o fort upomniały, ale powinna znajdować się tam. - odrzekł Aravil. - Przy okazji, jeśli będą tam moi ludzie, można ich rozpoznać po charakterystycznej lilii na pancerzach, to poinformujcie ich, że Dywizjon już nie istnieje.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Hmm, w tym momencie nie mam kogo tam wysłać, ostatnio wszędzie latają jakieś smoki, łażą jacyś magowie, cholera, jesteśmy zbyt zajęci, potrzebuję kogoś z zewnątrz żeby się po nią udał.

Avatar
Konto usunięte
- Więc ja będę musiał tam pójść... - rzekł Aravil, po czym wyszedł. Udał się w kierunku fortu, i po 3-dniowej wędrówce dotarł na miejsce. Z daleka już widział swoich ludzi na murach.
- A więc przeżyli... - powiedział do siebie. Gdy wszedł, został powitany przez kilku żołnierzy trzeciego stopnia.
- Co się stało kapitanie, gdzie nasi ludzie? - zapytał jeden z nich.
- Niestety, nie podbiliśmy tamtego fortu. Zostaliśmy rozgromieni, tylko ja przeżyłem. Ale nie w tej sprawie przychodzę. Pamiętasz tą księgę "Czerwony rok", którą znalazłeś? - odpowiedział Aravil.
- Ależ tak, wciąż leży w biblioteczce. Ale po co ona Panu?
- Potrzebna mi. Przynieście ją. - odburknął kapitan z nutą niecierpliwości w głosie.
Jeden z nich od razu pobiegł po księgę, a gdy wrócił, wręczył ją Aravilowi.
- Chwila... Skoro przegraliśmy walkę o tamten fort, to co teraz? - rzekł jeden z żołnierzy.
- Jesteście wolni. - odrzekł Aravil i wyszedł przez bramę. Do miasta powrócił już dużo szybciej, gdyż wziął z fortu konia. Gdy wrócił, pobiegł do koszar i wręczył księgę dowódcy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Świetnie, właśnie tego nam brakowało. - powiedział kapitan dając mu dwie świecące złote monety (czyli jakieś 200 srebrnych.)
///Teraz jak żeś tak przyspieszył czas najlepiej będzie jak chwilę poczekasz z pisaniem żeby nie okazało się że pójdziesz do osoby której w sumie tam nie ma bo było to 3 dni temu.
[edit]: zmieniłem ilość pieniędzy bo darcus się przyczepił a ja nie miałem bladego pojęcia na temat waluty bo nie była ustalana///

Avatar Kuba1001
Wojownik podszedł do karczmarza.
- Gdzie są te pokoje?

Avatar
Konto usunięte
//jak od wczoraj? >:v pisałem wcześniej, ale ostatecznie porzuciłem ten wątek//

Avatar Gniotek7
Właściciel
///DObra koniec z oftopami///

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku