Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
Były Karczmarz leżał nieruchomo z otwartymi oczami patrząc się w sufit. Nie zwrócił na niego uwagi.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- E... Eli... - Gniotek mruczył cicho jakby próbując coś powiedzieć.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Abraxas kiwnął głową, tak lekko że prawie że niewidocznie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Zaraz otworzę! - zawołała, po chwili otwarła drzwi i spojrzała na niego. - Witaj San, mogę jakoś pomóc?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Gniotek? - spytała wyraźnie zdziwiona. - O... Oczywiście, chodźmy. - odparła przechodząc przez drzwi i zamykając je.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif podeszła do niego bardzo powoli, ten leżąc wcześniej przez cały czas przechylił głowę i spojrzał na nią.
- Witaj Gniotku... - spojrzała na niego i uśmiechnęła się lekko, w oczach miała łzy. Ten ruszył lekko palcami u ręki bliżej jej (lewej). Złapała go za dłoń. On tylko patrzył w jej stronę bez słowa.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Karczmarz wystawił prawą rękę bardzo powoli w jej stronę, ona przybliżyła się, objął ją. Po chwili Elisif rozpłakała się. Karczmarz patrzył chwilę na Sana przez jej ramię a potem zamknął oczy. Jej łzy spływały mu po plecach.
- Myślałam... Myślałam że już odszedłeś... Że już nie wrócisz...
- Od... Odchodzę... - powiedział bardzo cicho Karczmarz, zarówno mówienie jak i obejmowanie jej kosztowało go wiele wysiłku. Obejmowali się tak jeszcze dłuższą chwilą, w końcu Karczmarz powoli opadł na łóżko, Elisif wyprostowała się i próbowała wytrzeć sobie łzy z twarzy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Tak... Po prostu... - Elisif wytarła sobie łzy spod oczu i spojrzała na Sana, nie wiedząc jak zakończyć. - Tęskniłam zanim... Myślałam że już nigdy nic do mnie nie powie... Jak powiedziałeś że chce mnie zobaczyć to... Sama nie wiem...

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jasne, dziękuję że mnie powiadomiłeś. A teraz jeśli pozwolisz, wrócę do siebie do pokoju. - Mówiąc to wzięła klucz i ruszyła w stronę wyjścia.

Tymczasem Stratum siedział przy bramie do miasta czekając. W końcu zobaczył zbliżającego się swojego zastępce.
- Jestem, sir.
- Świetnie, rozumiem że dostałeś mój list?
- Oczywiście, nie rozumiem tylko skąd nagle ten pośpiech.
- Ta kobieta, o której ci pisałem, jest bardzo niecierpliwa.
- Rozumiem, kiedy mam przejąć dowodzenie?
- Już, wrócę najszybciej jak to możliwe.
- Tak jest, sir. - Powiedział zastępca po czym ruszył w stronę siedziby orkowego generała.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nazywaj to jak chcesz, swoją drogą, śmiesznie wyglądasz lądując w taki sposób, dobra, wezmę swoje rzeczy i możemy ruszać.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie dziwię się że ten koleś cię zamknął, skoro jesteś taką zrzędą. - uśmiechnął się Stratum po czym poszedł do swojego namiotu postanowionego w mieście, wrócił z niewielkim plecakiem z czarnej skóry.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Spotkaliśmy pewnego nekromantę, musiał być rzeczywiście potężny skoro dał radę przenieść nas wszystkich.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Spory kawałek jeszcze przed granicą Varantu.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Możliwe. - odparł Stratum. - Ruszajmy więc wreszcie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Otwarte - zawołał Garrus przyglądając się miastu przez okno.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jak widać - powiedział odwracając się do niego. - zastanawiam się co tak bardzo chcieliście ze mną omówić.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Rozumiem, jeśli chodzi o to kogo miałbym wysłać, to znam tylko jedną osobę która jest pod moimi rozkazami i się nada. Kapitan Karler, to świetny wojownik, właściwie chyba najlepszy jakiego mam, wiesz mi, ze świecą szukać kogoś kto walczy równie dobrze co on.

Avatar Kuba1001
Wojownik dość późno wyszedł z pokoju. Wyszedł z karczmy i udał się do sklepu "Pod miastem przyszłości."

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Myślisz więc że mój najlepszy człowiek mógłby być idiotą? Nie doceniasz nas darcusie.

W sklepie za ladą stał sobie pewien przyłysawy już pan z siwym zarostem, siedział sobie nucąc i czyścił jakąś fiolkę.

Avatar Kuba1001
Podszedł do sprzedawcy.
- Witaj. Nazywam się Walon. Mam w planach ryzykowną wyprawe i potrzebuje czosnku, srebra i zapsaów na droge.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Garrus spojrzał na drzwi.
- Otwarte, boże co wy się tak uwzięliście żeby pukać? Nie ma tam żadnej tabliczki na ten temat.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Kuba1001 pisze:
Podszedł do sprzedawcy.
- Witaj. Nazywam się Walon. Mam w planach ryzykowną wyprawe i potrzebuje czosnku, srebra i zapsaów na droge.



- Ach, witał cię młodzieńcze - odezwał się Alfrid - rozumiem, jakich zapasów sobie życzysz? Mam wiele długo terminowej żywności. - mówiąc to wyjął spod lady trochę czosnku. - I w jakiej postaci srebra chcesz? Sztabki? Strzały? A może kołki?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Owszem, no dobrze, kiedy ta ekspedycja ma wyruszyć?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Za ile zamierzamy wyruszyć? Chce być pewien czy mój człowiek zdąży się przygotować.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Niech będzie, mamy jeszcze coś ważnego do omówienia? Czy możemy wracać do swoich spraw?

Avatar Gniotek7
Właściciel
Garrus pokazał ręką do strażnika żeby do niego podszedł, przez rozmowę stał przy ścianie.
- Wezwij po kapitana Karlera, jest mi potrzebny.
- Tak jest. - po czym wyszedł.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią