Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
Nie istnieje coś takiego jak biały scenariusz
Następnie wyjęła ostrze i wykonała ruch w celu wbicia mu go do gardła

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Czym do cholery jest puginał?///
Przeskoczyła w bok po czym rzuciła mu kulą energii ponownie w twarz - stała dość blisko więc musiałby być naprawdę szybki żeby się zasłonić lub zrobić unik

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Pierwsze słyszę a a doszedłem do 9 "rozdziału" w Brother Hoodzie ._.///
przed pazurami uniknęła a puginał zablokowała ostrzem

Avatar Gniotek7
Właściciel
Odskoczyła w ostatniej chwili uderzając plecami o ścianę, następnie wystrzeliła kulę w dłoń w której trzymał plagiat

Avatar Gniotek7
Właściciel
Ta zapaliła kulę energetyczną i przyłożyła mu po raz kolejny do twarzy następnie odepchnęła go od siebie

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif podeszła biorąc swój sztylet zamachnęła się w celu wbicia mu ostatecznie głęboko w kark

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif po całym zajściu obrzydzona rzuciła sztylet na ziemię
- Ohyda... - następnie opierając się zmęczona plecami o ścianę zsunęła się na ziemię i siedziała tak chwilę głęboko oddychając.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Użyła na sobie trzy razy zaklęcie leczenie co zmniejszyło ból w 60%. Zaczęła przeszukiwać trupa w celu znalezienia pierścienia.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Przyjrzała się świecidełku.

Avatar Gniotek7
Właściciel
///A bo to był amulet czy pierścień?///
Wzięła go i zobaczyła czy trup nie ma czegoś w kieszeniach

Avatar Gniotek7
Właściciel
Podniosła go więc i skierowała się w stronę wyjścia

Avatar Gniotek7
Właściciel
Pomyślała więc że spróbuje użyć Wzroku Orła żeby zobaczyć wyjście

Avatar Gniotek7
Właściciel
Nie mając pomysłu spróbowała tego co ostatnio
- Hmm... Ciekawe czy Xardon chciałby mi pomóc...

Avatar Gniotek7
Właściciel
Nie wiedząc co robić Elisif założyła amulet na szyję.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Zaczęła iść w stronę światła nie co zdezorientowana

Avatar Gniotek7
Właściciel
Ostrze przymocowała z powrotem, sztylet schowała do pochwy ( ͡° ͜ʖ ͡°) a puginał schowała za pas, łuk założyła na plecy i skierowała się w stronę wyjścia.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Zaczęła wchodzić na górę po niej.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Zaciekawiona nową jakością wsiadła na swojego konia i pojechała w stronę Karczmy
Tymczasem paladyn zajmujący się składem przyszedł do kuźni
- I jak tam? Jak idzie praca?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Świetnie, nie poganiam cię bo nie znam osoby która robiła by to szybciej, jak skończysz to zawołaj mnie. - wyszedł z kuźni zadowolony. Główna siedziba w zachodniej części miasta oraz kolejne 2 wieże przy murach zostały skończone, teraz budowali kolejne wieże, dwie bramy na północy i południu.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Owszem, dokładnie 100 pancerzy i mieczy, tylu mamy nieuzbrojonych wojów przysłanych przez króla

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Oj tam, im więcej tym lepiej! Zwerbuje się więcej ludzi. Świetna robota!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Możesz odpocząć. Gdybyśmy czegoś potrzebowali poślemy po ciebie, jeszcze raz wielkie dzięki.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Tuż przed nim do Karczmy podjechała do Karczmy i szybko pobiegła do Paraghotaraghotnaratata
- Udało mi się - powiedziała opierając się zmęczona o ścianę

Avatar Gniotek7
Właściciel
/// No dobrze stary wyjadaczu :c///
- Owszem - zdjęła go z szyi i podała Parakhowi - i jak? Darcus wyzdrowieje?

Avatar Gniotek7
Właściciel
Ledwo stanęła na nogi po czym pół biegiem pół marszem weszła do szpitala
- Darcus, mam ten amulet. Wampir nie żyje - podeszła do niego

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku