Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
Więc wykonała w jego stronę zamach sztyletem
- Przekuj słowa w czyny!

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif rozejrzała się dookoła
- Cholera... - Założyła łuk na plecy jednak na wszelki wypadek nie schowała sztyletu

Avatar Gniotek7
Właściciel
Przyjrzała się tylko czy przy dłoni nie ma czegoś ciekawego.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Wstała więc i skierowała się w stronę Karczmy

Avatar Gniotek7
Właściciel
Cokolwiek ._.
Tymczasem do Axiliariusa podeszli dwaj paladyni ciągnący za ręce jakieś zwłoki
- To ktoś z waszych? - Zauważył że zwłoki które ciągnęli należały do Salema

Avatar Gniotek7
Właściciel
Nasi budowniczy znaleźli go przygniecionego kawałkami muru miasta.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie, przynajmniej nie widzieliśmy nic. Może pod zbroją coś będzie miał.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie ma sprawy, a i nasz przywódca ma pewne pytanie.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Zaraz się zjawi, tymczasem my wracamy do roboty - Obaj paladyni odeszli
W tym momencie przyszła Elisif, udała się prosto do Paragnotakhara (xd)

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Zraniłam go mocno ale uciekł...
///Parakhangakhonataraghknokataras///

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Ale nie mam pojęcia gdzie!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- W tym momencie nic mi to nie daje! Nawet nie wiem gdzie mogła bym go szukać

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie, nie mam pojęcia czym to jest...

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No dobrze... Szkoda że nie powiedziałeś mi o tym wcześniej nie musiałabym... Zresztą - Wyszła z Karczmy i ruszyła z powrotem do zagajnika
Tymczasem do Axiliariusa przyszedł dowódca paladynów
- Przydałaby by się wasza pomoc

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Potrzebujemy dobrego kowala... Najlepiej kilku może nawet i kilkunastu... Im więcej tym lepiej. Król przysłał mi ponad 100 wojowników ale ich pancerz nie nadaje się nawet to polowanie na okoliczne wilki! A ukończenie miasta przed załatwieniem pancerzu ludziom.

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Ehh... Cóż gdybyście mieli kogoś na zbyciu przyprowadźcie go do mnie

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Emm... nie chcę cię obrazić ale to chyba jakiś żart?Jak ten gnoll ma nam wykuć ponad sto pancerzy i mieczy?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No dobra, zobaczymy. A teraz chodź gnollu jest coś do zrobienia - ruszył w stronę obozu.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Tymczasem Elisif dotarła na miejsce, ręka dalej leżała a ta kucając obok niech skupiła się jak najmocniej żeby wykryć gdzie jest wampir

Avatar Gniotek7
Właściciel
Zdziwiona chwilę stała w miejscu, następnie udała się śladami

Avatar Gniotek7
Właściciel
Szła dalej rozglądając się za co raz to następnymi śladami

Avatar Gniotek7
Właściciel
Pobiegła więc za śladami kopyt

Avatar Gniotek7
Właściciel
Zmieniła tempo do marszu, nie zamierzała stawać.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Wracanie się po konia zajęło by jej tyle co dojście pieszo do miejsca

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif udała się na małą farmę niedaleko stąd i pojechała na równiny białym koniem zwanym Świtem

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku