Właściciel
Rzuciła parę razy kulą energii żeby zobaczyć czy już niedaleko
Właściciel
Może to się nigdy nie kończy? - pomyślała po czym zaśmiała się cicho, szła jeszcze tak chwilę po czym na wszelki wypadek stanęła i odwróciła się
Właściciel
Rozejrzała się dookoła szukając skąd dobiegł odgłos
Właściciel
///Wybuchowa strzała destrukcji :o///
Elisif wzięła łuk i wystrzeliła w stronę skąd przyleciała strzała
Właściciel
- Chyba nie myślisz że się ciebie boję co? - rzuciła łuk na ziemię i wyjęła sztylet
Właściciel
- Jesteś bardzo zabawny jak na kogoś tak zepsutego, a teraz pokaż na co cię stać - Elisif skupiła się i uruchomiła Wzrok Orła
Właściciel
Przygotowała sztylet gotowa na atak wampira
Właściciel
- Próbujesz podejść mnie sprytem co?
Właściciel
Zaczęła biec w jego stronę z wyjętym sztyletem
Właściciel
Po chwili udało jej się odwrócił i wymierzyć cios w jego stronę
Właściciel
- Przyznaj się, co ty knujesz?
Właściciel
Stanęła więc, czekając na jego ruch
Właściciel
Stała tak nie wiedząc co dokładnie ta gnida planuje, w końcu ponownie zamachnęła się na niego sztyletem
Właściciel
- A więc jednak mam rację, jesteś na tyle słaby że już nawet nie spróbujesz mnie pokonać.
Właściciel
- Stojąc tak i śmiejąc się jak idiota? Wątpię
Właściciel
- A co tam z rączką? Dalej boli?
Właściciel
- Owszem nie wiem, nie jest mi potrzebna ta wiedza. Tobie też nie będzie, gdy padniesz trupem
Właściciel
- Naprawdę myślisz że się na to nabiorę? - wtedy wystrzeliła dwie kule energetyczne, obie na poziomie jego twarzy, jedną w miejsce gdzie stał a drugą chwilę później w jedyne miejsce gdzie mógł odskoczyć.
Właściciel
Elisif zaczęła biec w jego stronę ponownie z sztyletem
Właściciel
Podbiegła i wymierzyła mu cios w gardło
Właściciel
następnie jako tako przytrzymując sztyletem rękę wykonała atak ukrytym ostrzem prosto w brzuch
Właściciel
Elisif siłując się wymierzyła bu porządnego kopa w krocze
Właściciel
Ta po wyladowaniu na ziemi kopnęła go całą siłą w kostkę u lewej nogi tak żeby się wywrócił
Właściciel
///Napisałeś tylko że się zgiął nie mówiłeś że też wylądował na ziemi ._.///
Elisif wstała i dobyła sztyletu który wylądował obok
Właściciel
Krew Elisif prysnęła mu na twarz, rana była poważna ale nie była bardzo głęboka. ELisif krzyknęła coś krótko po czym lewą ręką złapała się za gardło a prawą wykonała ruch sztyletem w jego klatkę piersiową