Właściciel
Tymczasem przywódca paladynów wraz z gnollem stali przed kuźnią rozłożoną w obozie
- Dobra gnollu, masz tu - dał mu butelkę gynu - a teraz wykuj nam tu parę pancerzy
Właściciel
- Jasne, wszystko co mamy w składzie jest do twojej dyspozycji, tylko pamiętaj, pancerze mają być porządne a miecze ostre
Właściciel
- Niech ci będzie, i tak mam masę rzeczy do zrobienia
Właściciel
Do Gethera, to paladyn odpowiadający za przydzielanie sprzętu, w tym momencie przegląda na ile dni zostanie nam żywności.
Właściciel
Paladyn poszedł zobaczyć jak idzie budowa. 3 budynki zostały już skończone. Były w kolorach głównie białych, trochę niebieskiego i złota. Ludzie paladyna zakończyli już budowę dużej fontanny na środku placu, jednej z 7 wież strażniczych na murach i sporawy sklep "Pod Magicznym Miastem".
Właściciel
Po paru godzinach główna siedziba na zachodzie miasta była prawie skończona, a Elisif była już prawie na granicy równin (czy jak to tam sobie stary wyjadacz (darcus) wymyśli)
Właściciel
Przyglądał się chwilę pancerzowi i mieczowi
- Hmm... Dawno nie widziałem tak dobrze zrobionej roboty z rąk kogoś kto nie jest ani krasnoludem ani królewskim kowalem, świetna robota. Dasz radę zrobić tego więcej?
Właściciel
Na początku zaśmiał się jednak kiedy zrozumiał że to nie żart otwarł szeroko usta
- Nie widziałem jeszcze kogoś kto by tak szybko kuł broń i pancerze!
Właściciel
- Świetnie a teraz ruszaj robić to co robisz najdalej! Ja muszę tutaj jeszcze trochę posiedzieć
(odpisz na co trafiła Elisif ;_;)
Właściciel
Jeśli w wiosce byli ludzie podeszła do strażnika i zapytała czy nie przejeżdżał tędy ktoś bez ręki, jeśli nie było szukała ich
Właściciel
- Ale był tutaj jeszcze dzisiaj, parę godzin temu, musieliście kogoś takiego widzieć!
Właściciel
- Świetnie...
Weszła do wioski i próbowała z powrotem uruchomić Wzrok Orła
Właściciel
Elisif nie wiedząc co teraz usiadła na ławce przy murze.
Właściciel
Wyjęła je z kieszeni i zaczęła przeglądać
Właściciel
- Hmm... Jaka szkoda że akurat w okolicy nie ma Xardona...
Właściciel
- Dałbym radę wykryć ten amulet - pokazała mu papiery
Właściciel
- Wiedziałam że można na ciebie liczyć, dzięki - wstała i poszła tam gdzie wskazał
Właściciel
Elisif skręciła do zaułka
Właściciel
Omijając szczochy podeszła do klapy i próbowała ją otworzyć
Właściciel
Próbowała więc ją wyważyć i zniszczyć zaklęciami
Właściciel
Elisif podpaliła z powrotem tą samą pochodnię i rzuciła na dół
Właściciel
Elisif zaczęła schodzić po drabinie na dół
Właściciel
Podniosła pochodnię i razem z nią przeszła przez dziurę w szybie
Właściciel
Poszła przed siebie trzymając sztylet w gotowości