Karczma pod Historią

Avatar Cards
W ostatniej chwili obronił głowę tarczą po czym próbował uderzyć wilka mieczem

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Zamknij się, jeja ma opóźnioną reakcję xd///

Tymczasem Oghren leżał już pijany w Karczmie

Avatar Gniotek7
Właściciel
Ludzie paladynów skończyli już pozostałe dwie wieże oraz bramę od strony lasu (północną)

Avatar Gniotek7
Właściciel
Rano południowa brama była skończona, budowniczy zaczęli budować mury.
Elisif wyszła przed Karczmę zmęczona, przez całą noc nie spała.

Avatar
Konto usunięte
(Slejt wszedł do karczmy)
-W lesie nie ma już Ciemnych Elfów wyniosły się!

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif siedziała chwilę po czym przyszła do darcusa
- Dobrze się czujesz?

Avatar Gniotek7
Właściciel
Oghren wstał, spojrzał na drzwi
- Nie przeszkadzaj mi teraz! - zemdlał

Avatar Gniotek7
Właściciel
Oghren zdążył się już obudzić i zadarł się z pokoju
- Ja ci dam pijaka! Jestem wojownikiem! Picie to tylko hobby!

Avatar Gniotek7
Właściciel
Odezwała się Elisif
- To chyba nie jest najlepszy moment na walki co?
- Po pierwsze nie pobiję cię bo słabszych nie biję! Po drugo jestem przywiązany. A po trzecie jak tylko Salem przyjdzie to tak ci nakopie do tyłka że się nie pozbierasz!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Że co? - osłupiał - Jak to... ale... - Oghrenowi udało rozwiązać więzy podszedł - to chyba nie mówisz poważnie... to jest żart tak? Tylko głupi żart?

Avatar Gniotek7
Właściciel
Stał chwilę cicho po czym klęknął na ziemi i zaczął płakać, głośno i nieprzerwanie. W końcu położył się na ziemi i dalej płacząc uderzał pięściami o podłogę

Avatar Gniotek7
Właściciel
Przestał bić pięściami o ziemię a i płacz ucichł
- Co go zabiło? - powiedział nie odrywając twarzy od ziemi

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Wiedziałem! Wiedziałem żeby nie zostawiać go samego... - milczał chwilę - daj mi Kosę... (chodzi mu o alkohol ._.)

Avatar Gniotek7
Właściciel
Wstał
- Słuchaj... Właśnie dowiedziałem się że straciłem mojego najlepszego i jedynego przyjaciela... A ty nie chcesz dać mi alkoholu? Widzę że nie ma tutaj Karczmarza a sama Karczma zeszła na psy... Odwal się ode mnie... - Powiedział po czym opuścił Karczmę

Avatar Gniotek7
Właściciel
Oghren wyszedł zatrzaskując za sobą drzwi, Elisif stała tylko myśląc czy się odzywać.

Avatar Gniotek7
Właściciel
///To kiedy omijamy ten miesiąc?///
Elisif usiadła obok niego
- Wiesz, tak sobie myślę że może powinniśmy spróbować znaleźć Gniotka...

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Ale może... Eh... Masz rację... Ja chyba pójdę się przespać...


I tak o to minął kolejny miesiąc. Etap do którego się teraz przeniesiemy zaczyna się w momencie kiedy budowa miasta została oficjalnie skończone. ///mapa miasta zostanie niedługo wrzucona :P/// Miasta chroniło ponad 100 strażników w pancerzach wykutych przez gnolla. Byli dobrze wyszkoleni i nie bali się umrzeć. Miastem zarządzał Lord Garrus (załóżmy że tak nazywał się ten co przyjechał od króla bo zapomniałem imienia :4). Jego Prawą ręką był paladyn Gethar - człowiek od magazynu. A lewą zajął jego kuzyn Raffas. Prócz tego w jego siedzibie zamieszkiwało 12 magów-konstruktów którzy pomagali w budowie miasta. Aktualnie poza strażą, paladynami, magami asasynami i innymi bardziej znanymi mieszka tutaj na razie ponad 200 mieszkańców. Nie jest to dużo jednak liczba stale rośnie.

///Odpiszę za 8-11 godzin cześć :D///

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Co do rezydencji Lordów, po jakiej stronie miasta? Wschód, zachód północ czy południe? (przypominam że bramy są na północy i południu :P)

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif siedziała właśnie przed Karczmą opierając się o jej ścianę myśląc o całym mieście które wyglądało (jak można się domyśleć) znacznie lepiej niż w trakcie budowy.

Avatar Gniotek7
Właściciel
Ardo tymczasem został królewskim kowalem i cały dzień spędzał w królewskiej kuźni.
///Na razie nie mam pomysłu co napisać bo robię mapę, zaraz skończę.///

Avatar Gniotek7
Właściciel
W Karczmie było akurat cicho, nagle osoby znajdujące się W Karczmie usłyszeli jakieś głośne tupanie, jakby golema. Wtedy do Karczmy weszła dwójka osób.
Potężna istota w szacie zrobiona z kamienia, której przeciętny człowiek sięgał do klatki piersiowej
Zdjęcie użytkownika Gniotek7 w temacie Karczma pod Historią
Na rękach niósł kobietę, na brzuchu miała sporą głęboką ranę z której lała się krew. To co było w niej nadzwyczajne, to to że miała rogi...
Zdjęcie użytkownika Gniotek7 w temacie Karczma pod Historią
Odezwał się człowiek-kamień
- Potrzebuję pomocy! - Krzyknął po czym położył ją na jednym ze stołów

Avatar
Konto usunięte
(Slejt pobiegł do Elisif)
-Elisif mogłabyś się zająć tą "parą" gości a ja pójdę po pomoc?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Zostaliśmy napadnięci przez dużą grupę bandytów... Choć nie wiem czy byli to bandyci... Mieli czarno zielone szaty, chroniliśmy się ale było ich naprawdę dużo. Zabiliśmy ich ale Allease dostała porządnie ostrzem, uratujecie ją?

Avatar Gniotek7
Właściciel
Elisif nie co rozdramatyzowana po tak długim spokoju widokiem krwi. Pytaj asasynów jak pomóc, ja pójdę po darcusa. - wstała i pobiegła w stronę ratusza.

Avatar
Konto usunięte
(wbiegł do karczmy)
-Dobra czym została zraniona?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Długim prostym mieczem, niby niczym nadzwyczajnym ale rana jest głęboka

Avatar
Konto usunięte
-Ile ich było?!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A co to za różnica? Oni nie żyją a ona może do nich dołączyć!
Tymczasem Elisif wspięła się do Darcusa
- Darcus do Karczmy przybyli jacyś ludzie, jakiś człowiek z kamienia w szacie, i kobieta z rogami, jest mocno ranna. - Darcusowi przypomniał się wtedy krasnolud którego ponad miesiąc temu spotkał w jaskini, ten który wspominał o golemie magu i pół-demonicy, mówił mu żeby oddał jej pewne dziwne urządzenie.

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku