Właściciel
Odezwał się Lord Artus który po budowie miasta miał zasiąść jako jego zarządca
- To najlepsze miejsce na taki projekt. Stąd można tutejszymi szlakami bardzo szybko dostać się do królestwa krasnoludów. Po drugie w okolicach tego miasta jest kilka kopalni w których znajdują się bardzo duże złoża różnych metali. No i najważniejsze: Tutejsza Karczma znana jest w całym kraju i na połowie kontynentu. Jeśli ludzie dowiedzą się że znowu stoi a dookoła niej znajduje się takie piękne miasto będą walić tutaj drzwiami i oknami żeby zwiedzić to piękne miasto i przy okazji napić się najlepszych trunków właśnie w "Karczmie Pod Historią"! To chyba wystarczające powody nie sądzisz?
Właściciel
- Oczywiście, a gdybyście potrzebowali jakieś pomocy to walcie drzwiami i oknami. Jesteśmy tu by wam pomóc.
Właściciel
Wtem do miasta przyjechała grupa magów w białych szatach w błękitnymi błyskawicami na nich (kształtem takie jak te magów wody z gothica ._.) i zaczęli wspomagać budowniczych w stawianiu pierwszych budowli, pracowników było na tyle że budowali 8 budowli na raz.
Właściciel
- Dobrze - Uśmiechnęła się i udała się do Maraliusa
Właściciel
Otwarła drzwi
- Pranghotar mnie przysłał
Właściciel
- Owszem, widziałam jak Karczmarz wiele razy jej używał, chciałabym nauczyć się chociaż podstaw.
Właściciel
- Dzięki za te informację przydadzą mi się - pożegnała się i udała się do PaRANGHOTARA (xd)
Właściciel
- Paru ciekawych zaklęć i masy wiadomości na temat magii, jednak mówi że jestem na dzisiaj zbyt zmęczona żeby nauczyć się więcej.
Właściciel
Elisif nie do końca zrozumiała o co w tym chodzi więc podeszła wzięła łuk i wycelowała mu w głowę, wystrzeliła.
Właściciel
Wystrzeliła jeszcze 2 strzały po czym rzuciła łuk na ziemię i wzięła sztylet i ruszyła w jego stronę
Właściciel
Elisif zrobiła szybki unik i okrążyła go wykonując szybki atak nożem w tył głowy
Właściciel
Elisif kucnęła po czym rzuciła mu po nogach kula energii
Właściciel
Elisif skorzystała z okazji i wbiła mu sztylet w brzuch
Właściciel
Przerzuciła go na bok i dla pewności wbiła sztylet w gardło
Właściciel
Wstała wycierając dłonią pot z czołem po czym Podeszła do Paranghotara
Właściciel
Zrobiła tak ja powiedział
Właściciel
Założyła go więc
- Jak to działa?
Właściciel
Wykonała ten ruch i ostrze wysunęło się
- Hmm
Właściciel
Zrobiła więc tak i ostrze się schowało
- Dobrze, kiedy mam iść po tego wampira?
Właściciel
- Dzięki za pomoc, bez ciebie bym nic nie potrafiła - Pożegnała się i wyszła z pokoju
///Będę za 20 minut :P///
Właściciel
///Ta... długie te 20 minut było xd///
Następnego dnia Elisif udała się do Paranghotara w nowej szacie.
- Jestem gotowa.
Właściciel
- Rozumiem że amulet także mam przynieść?
Właściciel
- No dobrze, nie ma co zwlekać - powiedziała po czym wyszła z Karczmy i skierowała się w stronę lasu gdzie na obrzeżach ludzie króla zaczynali ścinać drzewa.
Właściciel
Elisif wyjęła łuk gdy zauważyła jaskinię wampira. Była mniej więcej 50 metrów od niej