Właściciel
Elisif akurat weszła i ucieszyła się widząc go przytomnego
- Dobrze się czujesz?
Właściciel
- Najważniejsze że żyjesz - uśmiechnęła się - jak myślisz. Kiedy będziesz już w pełni sił?
Właściciel
- To dobrze, teraz trzeba tylko odbudować karczmę zanim Gniotek wróci - zaśmiała się cicho - właściwie widziałeś gdzieś jego zastępcę?
Właściciel
- Nie widziałam go od momentu jak przyniósł mi coś do jedzenia dzień przed tym jak mnie przenieśliście do szpitala.
Właściciel
- Masz rację. Słyszałam też że paladyni przybyli z królem i ma przysłać budowniczych do pomocy
Właściciel
- Zastępca Karczmarza pewnie się nie ucieszy jak się dowie że z całego składu zostało może parę butelek
Właściciel
- Mogę mieć do ciebie prośbę?
Konto usunięte
(podszedł do Assasynów pilnujących wejścia do podziemi)
-Mogę wejść?
Właściciel
- W którymś momencie straciłem przytomność i widziałam masę obrazów, w tym umieranie jakiegoś demona a chwilę po tym padającego Gniotka... Ayla mówiła że mogłbyś wyczuć czy jeszcze... żyje...
Właściciel
- Nie... Lepiej żebyś teraz odpoczął...
Właściciel
- Czyli potem juz nie bedziesz mial takiej mozliwosci?
///CHOLERNY BRAK POLSKICH LITER ;_; ©©©///
Konto usunięte
-Nie wiem jak ci na imię ale muszę się czegoś spytać Darcusa
Właściciel
- Dobrze, powiedziała po czym ruszyła za nim
Właściciel
Podeszła i usiadła (po arabsku o ile tak to się nazywało :p), zaczęła medytować. Myślała o tym co widziała na tym obrazie, jak go poznała. Jak wyglądały ich rozmowy przed pojawieniem się demona i tym podobnych.
Właściciel
Widzieli jakiś tunel... W wielu miejscach było widać krew, lub jakieś zwłoki, od czasu do czasu słyszeli jakiś dziwny szept, widzieli Gniotka. Żył, siedział na podłodze, na dłoni miał jakąś czarną ranę, czytał jakąś księgę, jednak kiedy - o ile darcus miał taką opcję - zobaczył na treść książki. Nic tam nie pisało, kompletnie białe kartki. Wtedy wizja się skończyła.
Konto usunięte
(Slejt pomagał w odbudowie karczmy)
Właściciel
Gniotek znajdował się gdzieś bardzo daleko stąd, w innym wymiarze.
Właściciel
- A więc żyje, miałam taką nadzieję
Właściciel
- Czemu? Przecież musi być tam jakaś droga powrotna? co nie?
Właściciel
- Dobrze... To tyle ile chciałam wiedzieć... Dziękuję... Teraz chyba pójdę się wyspać
Właściciel
Elisif udała się spać, a tymczasem na teren Karczmy wrócił Masil który za cholerę nie wiadomo gdzie był
- Jasny szlag, a miałem nadzieję że tylko tamta część miasta jest zrujnowana
Właściciel
- Musiałem się czymś zająć, ale już jestem. Pomóc jakoś w naprawie Karczmy?
Właściciel
- Dobra, co konkretnie mam zrobić?
Właściciel
- No dobra, - podszedł do niego po chwili - darcus powiedział że jak chcę pomóc to mam zgłosić się do ciebie. Jak mogę pomóc?
Właściciel
- Dobra, gdzie jest projekt? Czy budujecie na spontanie?
Właściciel
Wziął pierwszy lepszy i poszedł zanieść deski do odpowiedniego miejsca