Konto usunięte
(Slejt obudził się)
-Eee... Co chcesz Akryl?
Właściciel
- Widziałeś gdzieś Karczmarza?
Konto usunięte
-Nie ale dałem mu schemat z toporem żeby go stworzył i zbadał.
Właściciel
- Nie zbyt mi jest to teraz potrzebne!
Tymczasem Elisif czytała jakąś księgę o alchemii w bibliotece, a Kate siedziała na niewielkim kamieniu czekając
Konto usunięte
-Akryl mogę ci pomóc poszukać Gniotka jeśli chcesz.
Właściciel
Do Karczmy wszedł Xardas
- Nie ma cie co się trudzić, nie ma go tutaj. Jego powrót zależy teraz tylko i wyłącznie od niego. Ale przydałaby się wasza pomoc na zewnątrz, a nie tutaj - zniknął
- Chyba ma rację - Akryl wybiega z Karczmy
Konto usunięte
(Slejt założył kaptur)
-Dobra
(wyszedł z karczmy)
Konto usunięte
(Slejt zamalował twarz barwami wojennymi , przygotował broń i wsiadł na konia)
-Gotowy.
Właściciel
Szkielety się ustawiły gotowe do walki równolegle z oddziałami asasynów, Xardas stał na jednym z większych budynków w mieście
Gniotek usłyszał ten głos, jednak w swoim stanie (którego nie chcę tu opisywac bo jest to tajemnica) nie zdziwił się że słyszy jakieś głosy. Był akurat w miejscu gdzie mogło to być jak najbardziej normalne
W tym samym momencie do Xardasa przyszedł Akryl wraz z Ebonem
- Jesteśmy... O cholera co tu się dzieje?!
- Dobrze że jesteście, patrząc po sile tamtej armii przyda się każdy golem i szkielet jakiego Beliar wydał na ten świat
- Po to tu jesteśmy nie? - Powiedział Ebon - o, i cześć Xardon+
Właściciel
/// - Haha ! Teraz dam wam bana! - Powiedział Grubuz ._. ///
Xardas stał chwilę po czym użył zaklęcia i przywołał przeciętnie silnego smoka po czym wsiadł na niego i poleciał bliżej pola bitwy - w trakcie dołączyły do niego także 2 inne smoki, należące do Szkieletów Nekromantów które były główno dowodzącymi armii szkieletów - z taką różnicą że ich smoki były kościane a ten Xardasa, wyglądał jak większość smoków tylko że był czarny, za równo łuski, ogień, jak i oczy
Konto usunięte
(Ruszył do boju)
-Za mojego mistrza!
///XD im sooo epic :P///
Właściciel
///Nope, +zero epic point get!///
Konto usunięte
(Slejt wyskoczył z konia i zabił ukrytymi ostrzami 2 przeciwników)
Właściciel
Xardas wraz z dwoma nekromantami-szkieletami wylądowali w środku oddziałów krasnoludów spowijając ich w chmurze ognia, Xardas podleciał do góry pozostali dwaj nekromanci wysłali sygnał żeby armia szkieletów próbowała się do nich dobić.
Konto usunięte
(Slejt taranował wszystkich na swojej drodze byle dotrzeć do sojuszników)
Właściciel
Xardas wyczuwał że stanie się coś niezbyt przyjemnego, i kazał się wycofać wszystkim swoim podwładnym do granicy miasta i czekać na rozkaz
Konto usunięte
(Slejt szybko wstał i rozejrzał się)
Konto usunięte
(Slejt podszedł do jednego przeciwnika i spytał się go)
-Macie jeszcze jakąś armię?
Właściciel
Xardas wylądował na wieży i czekał przygotowany na to, co się stanie.
Właściciel
Kate dopiero co wstała mocno posiniaczona
- Co się dzieje?
Konto usunięte
(Slejt wszedł na drzewo i czekał na odpowiednią chwilę do ataku)
Właściciel
Xardas stał w ciszy patrząc się na istotę
- To nie będzie bułka z masełkiem... - wykonał gest a wszystkie szkielety były gotowy w razie potrzeby
Konto usunięte
(Tym czasem Slejt wyjął prastarą księgę z magią i zaczął się uczyć magi i słuchać rozmowy Darcusa i Wal-Dura)
Konto usunięte
(Slejt powoli odłożył księgę)
-Może zadziała.
(wypowiadał słowa na stworzenie tarczy)
Właściciel
Xardas pokazał szkieletom znak to ataku a te ruszyły, z nieco mniejszą ilością na początku jednak miały moc
Konto usunięte
(Tarcza się stworzyła ale nie była tak skuteczna)
-Mam tarczę w końcu ! 1 zaklęcie.
(Slejt zaczął myśleć)-Wiem!
(wsiadł na konia i jechał po Ardo)
Właściciel
Nekromanci-szkielety z powrotem wróciły do walki na swoich trupich smokach. Latali nad polem bitwy i wyznaczali oddziałom szkieletów gdzie mają biec
Właściciel
Xardas pojawił się obok darcusa
- Jeszcze go nie pokonaliśmy, mam rację?
Właściciel
- Świetnie - zawołał, smoka wsiadł na niego po czym zaczął szybować po niebie
Właściciel
- W walce z tym... Na nic się nie zdacie - Nagle szkielety wyparowały a nekromanci Xardasa odlecieli na smokach, Xardas jedynie został na swoim i szybował parędziesiąt metrów nad Wall-durem