niemamnietu
Deku
- No, jesteście. Sorka za ten wybuch, ale naprawdę nie chciało mi się iść.
Forseti
-Mag ognia z zielonymi włosami?
niemamnietu
Deku
- Nie jestem magiem. To nawet nie moja zdolność. Chociaż powoli się oswajam.
Forseti
Szuka wzrokiem jakiego kranu
Forseti
Na korytarzu trudno o kran. Bo nikt normalny przecież go by tam nie montował. Czyli ni ma.
Filizaneczkaherbaty
Kenny
- Nie trzeba zaczynać, Forseti. – powiedziała wystarczająco głośno.
niemamnietu
Deku
- Także no. Jak coś to mogę poszukać tego zombie, tylko powiedz mi jak wygląda.
Kenny
- Przedawkowanie, przynajmniej jest śmiesznie, ale ogólnie nie polecam - Odpowiedział na pytanie dotyczące finałowej śmierci. Spojrzał na Deku - Hej
niemamnietu
Deku
- Hej. - odpowiedział Kenny'emu
Forseti
-Mi godną śmiercią wydaje się dekapitacja mieczem a jeśli chodzi o zombie to nie zwracałem uwagi -wyjmuje czaskę 12 letniego dziecka której używa do wszkrzeszania i daje deku-z tym będzie ci łatwiej znaleźć, chyba ale ogólnie jest raczej przy bibliotece a drugiego musisz znaleźć
niemamnietu
Deku
- Dobra, to ja się tym zajmę. - bierze czaszkę, choć niechętnie - Gdzie ostatnio widziałeś drugiego?
Kenny
- Kto mówił o godnej śmierci, heh - Zaśmiał się pod nosem
Filizaneczkaherbaty
Kaira
Spojrzała na zombie nieco wzruszona, co skutecznie ukryła kamienną maską.
- Mogę się dowiedzieć po jaką cholerę pchacie się do czyśćca?
niemamnietu
Deku
- Dla doświadczenia. Nie podoba mi się ten pomysł za grosz, ale wiem, że wiedza, którą tam zdobędę może mi się przydać.
Forseti
-Pie**ol się ćpunie odbiorę ci nieśmiertelność i zabiorę ze sobą do piekła-patrzy teraz na deku -nie wiem nie starałem się zapamiętać ale nie mu tu dużo zombie a jak go znajdziesz to przyprowadź go wypal wszystko by zostały same kości a ja zrobię zbroje
Kenny
- Ale po co ta agresja, ja się o tą klątwę nie prosiłem - Wzruszył ramionami. Chciał wyciągnąć pudełko papierosów z kieszeni, ale zapomniał, że spakował je do walizki, a walizkę wcieło
Fak
Forseti
A może połączyć dwa szkielety i lód?niezła myśl. Nie zwracał uwagi na kenny'ego
niemamnietu
Deku
- Dobra, to idę. - kieruje się w stronę biblioteki
Forseti
Szuka męskiej łazienki
Filizaneczkaherbaty
Kenny
Usłyszałeś dźwięk zapalniczki za sobą.
- Chcesz? – spytała Kaira, pałac papierosa, i wyciągając w twoją stronę pudełko.
Kenny
- Wow, jesteś najgorszym aniołem stróżem - Zaśmiał się i wziął papierosa - To zabija, wiesz? - Powiedział z lekka rozbawiony.
Oparł się o jakąś ścianę i zaczął nucić urywek tej piosenki jego przyjaciela Erica na temat matki jego drugiego przyjaciela.
Tyle lat minęło a on dalej pamięta, muzyka spoko a przekaz jaki jasny.
Damn, jego współlokator jest trochę świernięty, nawet z lekka straszny, ale w sumie nic z czym się jeszcze nie zetknął.
Ten drugi wygląda na spokojnego ale warto trzymać się z dala od tych eksplozji.
Znów spojrzał na Kairę
- A właściwie to ile ty masz lat? - Pewnie jakaś wybita w kosmos liczba
Filizaneczkaherbaty
Kenny
Podpaliła papierosa.
- Cóż, wiem. – zaśmiała się lekko. – Meh, jestem jeszcze młoda. Jak na anioła rzecz jasna. Tylko 19 lat. – powiedziała.
Kenny
- To ogólnie młoda jesteś - To się nie dziwi niekompetencji.
Czy przestanie kiedyś na to narzekać? Tak, jak nie będzie umierał góra co miesiąc
Filizaneczkaherbaty
Kenny
- Anioł stróż może mieć nawet 6 lat, będąc dobranym do 20-sto letniej persony. – odpowiedziała. – Więc to nawet dobrze, bo nie jestem dzieckiem.
niemamnietu
//Co z Deku? Idzie i idzie, a dojść nie może.//
Kenny
- Wychodzi na to, że miałaś 3 lata jak ja się urodziłem, czyli w sumie byłaś dzieckiem
Filizaneczkaherbaty
Kenny
Uśmiechnęła się.
- To rzeczywiście tak, ale trafiło się dobrze, bo nie mam wyje**ne w kosmos liczby wieku. I ty też nie, dlatego możemy się nieco dogadać.
Kenny
- No w sumie racja. Bóg ma wyje**ny w kosmos wiek i raz mnie lubi i prosi mnie o uratowanie nieba, a raz mnie nie lubi i umieram
Filizaneczkaherbaty
Kenny
- Kolesiowi się poje**ło. Wszystko.
Kenny
- W sumie się nie dziwię, kiedyś musiało
Filizaneczkaherbaty
Kenny
- Tego nie ogarniasz, a tutaj musisz pojąć wszystkie rasy. W sumie racja, Kenny. – westchnęła lekko. Rzuciła resztę papierosa pod but, po czym go zdeptała
//Już.\\
Deku
No i doszedłeś do drzwi od biblioteki
Forseti
Jest po drugiej stronie korytarza.
niemamnietu
Deku
Wchodzi. Oby ten zombie tam był. Nie chce mu się szukać po całej szkole.
Forseti
Idzie do łazienki
Forseti
Po drodze mijasz mapy, które są ze sobą sprzeczne, odnogi korytarza, które zaprzeczają wszelkim prawom fizyki i przestrzeni oraz pokoje uczniów. Po dłuższym czasie docierasz do męskiej łazienki. Obok nich były drzwi od bunkra oraz napis nad nimi stylizowany na krew "NIE WCHODZIĆ!"
Deku
No i wszedłeś. Żadna filozofia.
//Zmiana tematu\\
Forseti
Wchodzi do łazienki odkręca kran i tworzy:katane szable i sztylet
Forseti
Jak tylko wszedłeś do łazienki zobaczyłeś Rosjan, którzy jarają szlugi.
Moderator
//kotej. Jestem z ciebie dumny.
//To była pierwsza rzecz jaka przyszła mi do głowy\\
Forseti
Na razie tylko odkręca kran i robi szablę
Forseti
Jak tylko zacząłeś robić szablę, jeden z ruskich do ciebie podszedł
- Ty, co ty kombinujesz?!
Rusek był ewidentnie pod wpływem maryśki, ale nie za bardzo.
Forseti
-Robię broń bo idę do czyśca po dusze-kontynuuje robienie szabli ale tak by było miejsce na rękojeść
Forseti
- Chłopaki, on wziął mocniejszy towar od was.
A jeśli chodzi o postęp w tworzeniu broni dla twoich potrzeb to około 33%
Forseti
Nadal robi broń ignorując ruskich
Forseti
Jakby to powiedzieć: jesteś otoczony przez rusków
- Gadaj co brałeś!
A postęp to obecnie 50%
niemamnietu
Deku
Wychodzi z biblioteki. Zombie tu nadal jest, prawda?
Deku
Zombiak gapi się w ścianę. Znowu
niemamnietu
Deku
- No choć. Za mną. - szturcha zombie, żeby ten zwrócił na niego uwagę