Forseti
- Bywaj.
Zabrałeś wszystko i jesteś na korytarzu. No i po dłuższym czasie jesteś u Kenny'ego.
Forseti
Podaje mu sztylet
//to czekam na kamienia//
Kenny
Wziął sztylet ale i tak spojrzał na niego jak na debila
- Której części z "nie potrzebuję broni" nie zrozumiałeś?
Forseti
-A ty mówiłeś że umieranie boli a tak w ogóle gdzie jest Deku?
Forseti
Zauważyłeś, że kawałki zombie przemieszczają się w kierunku schodów.
Kenny
- Nie wiem, widziałem tylko jak wychodzi z biblioteki i bije się z jakimś zombie
Deku
A więc sobie tak wisisz z głową wbitą w sufit. A ręka zombie chodzi sobie pod twoimi ubraniami.
//zakładam że go widzi//
Forseti
-Gdzie jest czaska?
//Ja zakładam, że to samomistrzowanie\\
niemamnietu
Deku
Używa All for One na prawej ręce i wydłuża wszystkie pięć palców, próbując natrafić nimi na wejście na piętro. Chyba nie powinno być to trudne, zwłaszcza, że jest ono tuż pod nim.
//....? Co mam rozumieć przez to, że próbuje natrafić na wejście na piętro? Jaśniej napisz.\\
niemamnietu
//Chodzi o to, że wydłuża swoje palce i próbuje nimi trafić na pierwsze piętro, żeby były razem z głową. Jest to część tej mocy do kradzieży mocy, spokojnie.//
//Pominę fakt masła maślanego. Jesteś wbity głową w sufit pierwszego piętra.\\
niemamnietu
//Ale ręce są przecież na parterze.//
//Chyba czaję.\\
Deku
Niewiele brakuje, abyś dotknął wejścia. Serio niewiele.
niemamnietu
Deku
- Czaszka jest na schodach. Jak widzisz, mam mały problem z mobilnością. - stara się przejść palcami przez wejście. Naprawdę, teraz akurat mu się przyda ta zdolność!
Deku
Coś zaczęło cię łaskotać pod pachami uniemożliwiając koncentrację.
niemamnietu
Deku
- Weź pomóż, mam rękę pod ubraniami...
//Nie. Chodzi o samo brzmienie. \\
Forseti
-Czyli na serio nie jesteś magiem -bierze czaske
Forseti
Jak masz wziąć czaszkę, skoro stoczyła się ze schodów?
niemamnietu
Deku
- Przecież mówiłem! - stara się przenieść palce przez przejście
Forseti
Idzie po czaskę i ją podnosi
Forseti
Czaszka jest poobijana, porysowana oraz ma drobne pęknięcie
Deku
Powodzenia. Lepiej poproś, aby ktoś cię wyciągnął z tej trudnej sytuacji.
niemamnietu
Deku
- Weź każ tej ręce wyjść mi spod ubrań to zaraz stąd wyjdę!
Kenny
Patrzył tak sobie to na Forsetiego, to na Deku. Szturchnął Kairę łokciem i wskazał na zielonowłosego
- Hej, umarłem tak z dwa razy, pamiętasz? - Hehe
Forseti
-Ch*** co ty zrobiłeś z czaską Sweer'a?-podnosi czaskę i za jej pomocą każe zombiakowi przyjść do niego
Forseti
No jakby to ująć: szczątki się ciebie nie słuchają i układają się w stos, aby atakować Deku.
niemamnietu
Deku
- Nie moja wina! Ściana zaczęła się do mnie zbliżać jak tu szedłem.
Forseti
-Je**ny krwawy księżyc.Jak umrzesz mogę twoją dusze?
niemamnietu
Deku
- Jeśli przeniesiesz ją do innego ciała, które pozwoli mi na dalsze życie to tak, ale wolałbym przeżyć.
Deku
Kilka kawałku już wlazło pod twoje ubrania.
Forseti
3 kawałki truposza rzuciły się na ciebie.
Forseti
Porzuca katane i atakuje szablą
niemamnietu
Deku
- Dosyć tego! PLUS ULTRA! - skupił całą swoją osobę na przejściu palcami na piętro i przebiciu nimi podłogi, żeby móc się uwolnić
Deku
Serio powiedz mu, aby tobie pomógł, bo nie dasz rady.
Forseti
Udało się tobie obronić.
niemamnietu
Deku
- Niech ktoś pomoże, bo chyba jednak nie dam rady...
//zadowolony?//
Forseti
-wbij się eksplozją aż wyjdziesz -teraz na serio się stara uspokoić zombie czaską
niemamnietu
Deku
Spróbował tak zrobić, uprzednio cofając palce do normalnego stanu. Zapewne nie pomoże, ale trzeba spróbować.
Deku
I się udało. Spadłeś na tylną część ciał
Forseti
Zombiak się ogarnął. Jego kawałki wyszły z ubrań Deku.
niemamnietu
Deku
- Aa, no nareszcie. Ale będziemy mieć kłopoty jak się o tym dowiedzą, mówię wam.
Kenny
- Wy będziecie mieli, ja tylko sobie stałem - Wzruszył ramionami i uśmiwchnął się w ich stronę.
Wyrzucił peta do kosza obok.
Forseti
-Dobra zabijmy kogoś słabego ja go wszkrzesze i połączymy te wszystkie zwłoki lodem. Dobry plan będzie dosyć duży wytrzymały silny i nawet jak go pokonają to można znowu wskrzesić
Kenny
- Nic nie zrozumiałem, ale uznajmy, że to dobry plan - Nie zabijajcie mnie nie zabijajcie mnie nie zabijajcie mnie
Forseti
-Zabijamy kogoś czy idziemy na cmentarz?
Kenny
- A po co ci zombie tak w ogóle?
Kenny
- Tyle zachodu po mięso armatnie? Jezu, nie możemy sobie darować?
Forseti
-Te zwykłe to mięso armatnie ze zbrojami to już żołnierze a te łączone i jeszcze łączone lodem to masywne golemy