niemamnietu
Adrian
- To chyba jasne. Tylko Pepe Pan Dziobak się tym zajmuje. Imię i nazwisko.
Szaman
Dotarłeś.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Prawie ich dogoniła.
- W sumie żadną, ale myślę, że łatwiej będzie, jak się zatrzymamy i porozmawiamy. Mam wyłączone moce, a was jest dwóch, raz, a dwa, to to, że potrzebuję powodu by zabijać. – biegnie dalej.
Adrian
Przynajmniej nie umarł, jego negocjacje nie są tak ch*jowe jak mu w labie mówili.
- Lis Adrian
niemamnietu
Adrian
- I jak z tym kamieniem? - powiedział aptekarz do tej dziewczyny z wcześniej.
Natasza
Patrz wyżej.
Kociarz
Do dziewczyny
- Ja nie jestem mordercą. Ja zabijam, jeżeli mi rozkazują, jednak i tego mogę odmówić. Pewnie też chcesz stąd uciec tak samo jak nasza dwójka!
Do Szamana
- Szamam, dołączamy ją do naszego sojuszu?
Moderator
szaman
Wchodzi,
-Tak. ja jej wierzę- powiedział otwierając skrzynkę
Filizaneczkaherbaty
Febrione
Przyspieszyła bieg z normalnego do sprintu.
Kociarz
Co jest w skrzynce?
GrandAutismo
Natasza
-Chcesz coś w zamian za ten kamień?
Adrien został troszkę w tyle, przyglądając się tej transakcji, czy co to tam właśnie następowało.
Filizaneczkaherbaty
//To nie był post do Kociarza ://
Febrione
Znalazła się przy Kociarzu, a zaraz potem wlazła na górę, gdzie stanęła, czekając na trzeciego towarzysza.
Tymczasem przyjrzała się zawartości skrzynki.
//Kotek, to post do Isaaca nie Kociarza.
Czemu debile znajdują najlepsze rzeczy? Ale dobra, karta, może nie wiedział co to jest. Nadzieja umiera ostatnia, co nie?
- Jak dasz mi ten przedmiot to ci pokaże magiczne światełka. Co ty na to? - zapytał Troyusa, pokazując na kartę magnetyczną. Może jest na tyle głupi, że się na to złapie. Podpali mu lont dynamitu i zwieje, zostawiając go z nim. Na pewno wtedy zobaczy te wspomniane "światełka".
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Wstrzymajmy się ze skrzynią, póki tamten koleś nie przyjdzie. Febrione Remore, wampir, Irlandia. Febere, Febra, Killer. – wyciągnęła bladą dłoń w stronę Piotra.
Właściciel
Ray
Bierze wszystko jak leci. Czym prędzej biegnie w losowym kierunku, szukać więcej elektroniki (albo skrzynek)
Moderator
szaman
-piotr szczeczyński, szaman- złapał dłoń febere i delikatnie ucałował
Kociarz
Zrobił ukłon zgodnie ze zwyczajem japońskim
- Marek Kociarz, nazywany przez niektórych Kociszopskim.
Adrian
- Puścisz mnie może? - Powiedział do aptekarza
niemamnietu
Szaman
W skrzynce były dwie paczki papierosów i nóż półautomatyczny. Tak przynajmniej mówi etykieta na nim.
Natasza i Adrian
- A co chcesz za niego? - zwrócił się do Nataszy - Nie, nie puszczę. Nie teraz.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Więc, myślę, że powinniśmy uzgodnić co nieco, skoro mamy sojusz. Ja być może zacznę:
1) Nie zabijamy siebie, wyjątkiem jest, kiedy ja na przykład zaatakuję Kociarza, wtedy ma prawo mnie zabić.
2) Nie pracujemy na dwa fronty, jak taka sytuacja się zdarzy, niestety, ale ukatrupię tę osobę własnoręcznie.
3) Dzielimy się, informacjami, miejscem, produktami.
4) pomagamy.
5) Je*iemy Gender rules, ponieważ to jest niesprawiedliwe. Pasuje wam? Możecie dodać, albo uzgodnić, czy ch*j wie, zapytać.
GrandAutismo
Natasza
-Zdejmiesz mi obrożę oraz tamtemu wiedźmakowi chędożonemu?
Kociarz
To chyba znaczy, że nienawidzimy LGBT, czy innego dziadostwa
niemamnietu
Ray
Dotarłeś do morza/jeziora/zbiornika wody. Niepotrzebne skreślić. Były jakieś konie. Dwa. Jeden miał bagaż.
Natasza
- Nie. - odpowiedział, majstrując coś przy rękawicy
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Jestem jakby co z dzisiejszych czasów, także pytajcie jak nie rozumiecie. Gender rules - prawa płci przepuszczanie kobiet w drzwiach tetetetettee. Naszym zadaniem jest tutaj przeżyć i trochę przeje**ne, jak wy umrzecie, bo mnie przepuście czy coś. Szczególnie to do ciebie Szaman. Wstrzymaj swoje wychowanie, tutaj zabijamy.
GrandAutismo
Natasza
-Czemuż to? Wiesz. Mogę też sobie pójść dalej i zostawić cię z królikiem i kamieniem.
Kociarz
Mam takie pytanie co do punktu 2), bo niepanimaju.
Moderator
szaman
-dobrze-zgodził się niechętnie
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Nie pracujemy na dwa fronty, czyli nie możesz mieć dwóch sojuszy jednocześnie. Jak się dowiem o tym, to własnoręcznie cię zabiję tak, byś zdychał w męczarniach. – zaczęła przerzucać kij z ręki do ręki, uśmiechając się. – Więc pasuje wam? Chcecie coś dodać? Szaman, Kocisz?
Kociarz
Mam takie pytanie. Co jeżeli zostaniemy jedynie we trzech? Dojdzie wtedy do WIELKIEGO STARCIA. A ja się tego boję.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Przetrwa dwóch, to pewne. Jeden z nas na pewno weźmie się do ataku, drugi według zasad go zabije, albo zrobię to ja. Jeszcze jakieś pytania? – zakręciła kijem nad głową i poczęła dalej przerzucać go z ręki do ręki.
//Ile się czeka na tego Troyusa ;^;
Kociarz
Ale ja tego nie chcę. Mam w sumie taki plan. Jest ryzykowny. Będzie on zakładał, że jeden będzie udawał, że zabił resztę, kiedy tak naprawdę będą żyli
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- Wtedy te dwie osoby zabiją, jasno było powiedziane, że trzeba zabić co do jednego, ale jak dwóch się zgra, to prawdziwe uczucie, dlatego może pozostawią, albo będą kazali wykonać samobój. Ch*j wie, a ja nim nie jestem. Na dodatek, Kociarzu, nie wiem czego się boisz, bo ja nie będę cię, ani Szamana zabijała ot tak. Sojusz to sojusz. Pytania?
Kociarz
Ja się martwię. Wielu uważa mnie za istotę bez serca, lecz w rzeczywistości jestem przegrywem lubiącym mangę i anime. Szef mnie wywalił z FBI, więc tym bardziej się martwię. Lecz ja naprawdę nie chcę was krzywdzić. To sprzeczne z moją naturą. Więc po prostu udawajmy, że jeden zabił obu, a potem razem uciekamy
//Przepraszam, nie mam ochoty czytać co tam się działo, więc odpowiem na odpis niemamnietu z 4 strony. //
Pudełko magicznych patyczków, jakieś TNT. Co to mogło być? Tnący nóż Troyusa? Tak! Pasuje idealnie! Tylko czemu ma taki kształt? By zmylić wrogów? Nie mniej, wziął to do ręki i machnął kilka razy na próbę. Ostatnią rzeczą była jakaś broń do rzucania. Nie wiedział za bardzo jak to może ranić, ale może go zaskoczyć. Zostały jeszcze jakieś skrzynki?
//Isaac zagadał do Troyusa. Zacytuję.
//Uznajemy, że nie odpowiedział or what?
Moderator
szaman
-jeśli będzie trzeba to ustąpie Febrze miejsca do zwycięstwa
//tak na serio to nie XD chcę wygrać bo lubię wygrywać//
//Uhhh, ja się do takich sytuacji nie nadaję :_: mam wrażenie że lekko minto na metagaming wygląda, ale cóż. Isaac to typ w bandażach? //
Troyus odwrócił się w stronę dziwnego osobnika, który mu się przyglądał i natychmiast zagroził mu swoim Tnącym Mieczem Troyusa i czymś tam jeszcze co miał w ręce //nie pamiątam czy wziął coś Jeszce //
- Kto Ty?! - Zwrócił się w jego stronę, zaskoczony tym, że on coś od niego chce. - Znasz magię? - dodał szybko.
Kociarz
Ja.... również mogę. Doktor Alphys ponownie powoła mnie do życia, lecz ja..... po prostu się boję.
Właściciel
Ray
Podszedł do konia, z przodu aby nie oberwać. Sprawdził zawartość torby.
Filizaneczkaherbaty
Febrione
- W takim razie ja będę pierwsza i was przepchnę przez wejście. A jak już chcecie umrzeć, to bez problemu. Istotę bez serca? No cóż, niektórzy go prawie dosłownie nie mają. I nie zwracaj uwagę na słowa innych, w końcu mamy się trzymać jakoś, i często zdarzy mi się wku*wić. Miejsca do zwycięstwa? Jak już, to nim zdążycie ustąpić miejsca, będę musiała was zabić, więc to dosyć ciekawy pomysł, dawno nie byłam na strzelnicy... - zamyśliła się.
- Oczywiście. Nie widzisz bandaża? Jestem dobrą wróżką bandażową. Jak się zgodzisz to nie dość, że zobaczysz dobrą magię to na dodatek przydarzy ci się coś dobrego.
Nie no, musiałby być wyjątkowym idiotą, żeby w to uwierzyć. Ale śmierć w wybuchu to na pewno dla takich coś dobrego. A na pewno dla reszty świata, jednego głupka mniej. Uśmiechnął się przyjaźniej jak mógł.
Troyus chwilę przetwarzał to, co usłyszał. Nigdy nie spotkał żadnej wróżki, a zwłaszcza takiej męskiej.
- A ta... Magia, to każdy ją umieć może? - Zapytał nieco podejrzliwie. W końcu wróżka chciała od niego broń, a on broni łatwo nie odda!