Filizaneczkaherbaty
Postarała się przełamać krzaki toporem, odkładając pałkę na bok.
niemamnietu
Feb:
Wyrąbałaś ładne przejście.
niemamnietu
Feb:
Widzisz fioletową barierę powoli zbliżającą się w twpim kierunku.
Wszyscy:
Z głośników na obrożach (jak ktoś nie ma to well...) dostaliście wiadomość:
"Uwaga! Bariera nad terenem zaczyna się pomniejszać! Minuta poza nią powoduje detonację małego materiału wybuchowego w waszych obrożach. Oczywiście, jeśli nadal je macie! Pośpiech wskazany!"
Właściciel
Ray
- tak, mam jedno pytanie. Skoro nie zamierzasz walczyć, to dlaczego zabrałeś mi całą broń?
Filizaneczkaherbaty
Feb
Pobiegła w przeciwnym kierunku, co do fioletowej bariery
niemamnietu
Ray:
- To proste. Żebyś ty był bezbronny.
niemamnietu
Feb:
Na szczęście poruszała się zbacznie szybciej i już znalazĺa się na środku.
Filizaneczkaherbaty
Feb
Odetchnęła po dosyć długim biegu.
Moderator
szaman
Spróbował wyrwać adrienowi rurę
niemamnietu
Adrien:
Koleś szarpie cię za rurę.
Z jego nosa popłynęła krew, mimo iż nie oberwał zbyt mocno. Szarpnął rurą, niepostrzeżenie zamachując się na niego ciężką, kobiecą torebką.
Moderator
szaman
Spróbował się uchylić kucając
Właściciel
Ray
- i zginął dziurawy jak ser szwajcarski?
Moderator
szaman
Podskoczył więc by stanąć po czym rzucił się na adriana by go przewrócić. Ciągle trzymając kij
niemamnietu
Ray:
- Tak. Wtedy nikt mnie nie zdradzi.
Adrien i Szaman:
Przewróciliście się, Szaman na Adriena. Kij gdzieś poleciał.
Moderator
Szaman
Usiadł na łokciach adriena i wbił mu kciuki w oko
niemamnietu
Adrien:
Ała. No to w połowie oślepłeś.
O dziwo Adrien nie krzyknął, nawet się nie wzdrygnął. Jego mina stała się nagle śmiertelnie poważna. Krew płynęła zarówno z jego nosa jak i z oka. - Oddaj mi. - mruknął zachrypniętym głosem. Chwycił głowę Szamana nogami od tyłu i zrobił z nim przewrotkę, tak, że teraz on był u góry.
niemamnietu
Adrien i Szaman:
Teraz to Adrien jest na górze. Czy wykorzysta przewagę, którą teraz zyskał? Dowiecie się zaraz po reklamach!
Wyjął z torebki kebaba z ostrymi sałatkami i wepchnął mu na chama do buzi. To powinno go trochę oszołomić. Sekundę później wziął rozkładaną włócznię i bez namysłu wbił ją głęboko w klatkę piersiową napastnika, nie dając mu chwili na ogarnięcie tego, co się właściwie dzieje.
niemamnietu
Szaman:
Oszołomiony dostałeś idealnie w płuco, gdzie miałeś krwotok wewnętrzny. Teraz masz tylko jedno płuco, ale przynajmniej nie zdechniesz. Jeszcze!
Adrien:
Twój przeciwnik zaczął obwicie krwawić z klatki piersiowej.
Zadowolony, z dosyć nieprzyjaznym uśmiechem wyjął włócznię i przebił drugie płuco, przy okazji próbując wbić włócznię w ziemię, by unieruchomić nieznajomego. - A teraz oddasz mi swoje oko~ - zagwizdał.
//kocham walki pomiędzy postaciami w PBF'ach <3
Moderator
Szaman
-nie- i wbił mu pięść w krtań
//tak trochę wypadałoby poczekać na Histusię
niemamnietu
Szaman:
Nie trafiłeś. W dodatku nie możesz oddychać!
//Też lubię takie walki.//
Moderator
Szaman
Wyciągnął włócznię wbitą w ziemię i podpierając się o nią wstał i wyprowadził z nią pchnięcie w brzuch przeciwnika
niemamnietu
Adrien:
Niespodziewany cios przebił ci brzuch i chyba kręgosłup.
Odskoczył i na dodatek zamachnął się znowu torebką.
Moderator
Szaman
Rzucił kulą ognia w twarz napastnika i rzucił zaklęcie lecznicze na siebie
niemamnietu
Adrien:
Kula ognia przeleciała po twojej prawej, pając ci włosy.
Szaman:
Cios torebką sprawił, że chybiłeś kulą ognia, za to leczenie padło dosłownie w ostatnim momencie!
//idk czy on już ma umierać czy nie, czekajmy na Histusię, bo będzie zua
//Ej no, nie daliście mi czasu na reakcję ;^;
//Isuś normalnie zareagowałby od razu.
//A tu przez to że tak akcja leciała to co?
//Stał przez ten cały czas i patrzył? -_-
Przywołał kagune i nie podchodząc zbyt blisko spróbował przebić nim Szamana na wylot. Miał cztery "macki" więc atakował z kilku stron. W sumie sam nie wiedział, czemu nie zrobił tego trochę wcześniej.
Właściciel
Ray
- więc zdradziłeś mnie, aby nikt inny cię nie zdradził. Nie brzmi to nieco dziwnie?
Moderator
Szaman
Skoczył na podłogę i rzucił zaklęcie niewidzialności na samego siebie
niemamnietu
Szaman:
No w ostatniej chwili. Tylko jedna z macek trafiła cię w nogę. Nie pobiegasz sobie.
Zakaszlał cicho i przemył rany różową cieczą. Wziął jej trochę na palce i przetarł ranne(?) oko. - Wyczujesz go przez krew. - rzucił krótko do Isaaca.
Moderator
Szaman
Szybko rzucił zaklęcie lecznicze i czar zapachu róży wszędzie dookoła
//skąd on nagle tyle magii ma?
niemamnietu
Adrien:
Oki ci odrosło, a nos nastawił. Masz jeszcze trochę tej cieczy.
Szaman:
Rana się zrosła, ale poważnie zaczyna ci się kończyć mana.
Isaac:
Czujesz tylko zapach róż. Nic innego nie dociera.
Wycelował kagune tam, gdzie był wcześniej ten typ, teraz niewidzialny. Jedną tam, trzy w okolice tego miejsca z różnych stron, żeby w razie, gdyby ten zdążył zwiać, i tak go trafił. Cholernik zaczynał go irytować.
Moderator
Szaman
Zaczął się czołgać do lasu. Powoli i ostrożnie
niemamnietu
Szaman:
Zostałeś trafiony w plecy. Ból mocno.
Isaac:
Trafiłeś go.
- Uważaj na jego głowę. Chcę mieć jego oczy. - ton jego głosu brzmiał trochę jak groźba.
Natychmiast wycelował pozostałymi trzema "mackami" w miejsce, gdzie poczuł, że trafił. A raczej w najbliższych okolicach, bo tej "macki" którą trafił nie wyciągał z ciała trafionego, niejako przytrzymując go w ten sposób - Nic nie obiecuję - mruknął do Adriena - Nie widzę kolesia to skąd niby mam wiedzieć, że której strony jest głowa?