Natasza
- Więc? Chciałaś rozmawiać.
GrandAutismo
Natasza
-Chciałam cię przeprosić oraz wręczyć ci podarek przeprosinowy...
Natasza
- No dobrze, uznajmy, że nic się nie stało.
Spojrzała na akwarium z krwią - Świeża?
GrandAutismo
Natasza
Kiwnęła głową.
-Nie wiem czy będzie Ci smakować bo to moja krew...
Natasza
- Nie trzeba było - uśmiechnęła się i wzięła od niej akwarium - Jaką masz grupę?
Adrian
Wyszedł z pokoju i szybko, ale mimo wszystko cicho poszedł w stronę łazienek
Natasza
- To nieczęsto spotykana grupa krwi.
Adrian
Dotarł do nich w miarę szybko.
Po drodze minął laskę z akwarium krwi.
GrandAutismo
Natasza
-Ja się na tym nie znam...
Natasza
- W każdym razie dziękuję.
GrandAutismo
Natasza
-To ja dziękuję za to, że mi wybaczyłaś.
Natasza
- Doceniam to, że przeprosiłaś.
GrandAutismo
Natasza
-To ja powinna docenić, że mi wybaczyłaś.. Eh..
Natasza
- Więc doceniajmy się nawzajem.
Natasza
Postawiła akwarium na ławce.
- Więc jak? Zgoda? - podała jej rękę.
GrandAutismo
Natasza
-Zgoda!
Powiedziała radośnie i Uścisnęła jej dłoń.
Adrian
Wyszedł z łazienki i ziewnął przeciągle.
Szlag, nie ma siły na nic a tym bardziej na szukanie jakiejś wymyślnej kryjówki na broń, przez którą mogą go zamknąć. I tak nie zrobił nic złego, monstrum to monstrum, zwykłe obrzydlistwo.
Z braku pomysłów po prostu wyrzucił sztylet przez okno w krzaki.
Martwiłby się o odciski palców, gdyby nie fakt, że już dawno je wypalił przez nieudolne używanie Igni
GrandAutismo
Natasza
-Wiem, że może za dużo wymagam, ale może zostaniemy przyjaciółmi?
Natasza
- Czemu nie - uśmiechnęła się lekko.
Adrian
Usłyszał krzyk za oknem.
Chyba w kogoś trafił sztyletem.
GrandAutismo
Natasza
-Dziękuję bardzo! Natasza jestem.
Natasza
- Dumia XIV z rodu Drakula.
GrandAutismo
Natasza
-Ładne imię jak na mój gust.
Stwierdziła.
Natasza
- Po babce od strony ojca.
GrandAutismo
Natasza
-A moje to nie wiem skąd się wzięło.
Natasza
- Też ładne. Jak w baśni o mądrej Nataszy.
Zabawne. Kiedy Natasza rozmawiała wcześniej z Dante (wtedy w prawdziwym świecie) wspomniał o tej samej baśni, kiedy się przedstawiła. To musi być znana baśń.
GrandAutismo
Natasza
-Ja o niej nie słyszałam. Wybacz.
Natasza
- Miałam kiedyś taką książkę z rosyjskimi baśniami. Stamtąd ją właśnie znam.
//A tak naprawdę to to ja miałam taką książkę. Naprawdę fajne baśnie w sumie. Ale baśń o mądrej Nataszy ukradli bracia Grimm i zmienili na o mądrej wieśniaczce.
GrandAutismo
Natasza
-Ja nigdy nie czytałam baśni....
Natasza
- A nie czytano ci żadnych jak byłaś mała?
GrandAutismo
Natasza
-Nie miałam nikogo by mi czytał....
Natasza
- Ou... Współczuję. Jak dla mnie rodzice nie mieli akurat z jakiegoś powodu czasu to czytał mi praprapraprapradziadek Drakula.
GrandAutismo
Natasza
-Ja nawet nie wiem kim byli moi rodzice...
Natasza
- Musiałaś mieć ciężko w życiu.
GrandAutismo
Natasza
-Nie mnie to oceniać...
Spuściła głowę w dół.
Natasza
- Chcesz o tym porozmawiać?
Natasza
- Tu na korytarzu czy wejdziemy do mnie?
GrandAutismo
Natasza
-Wolałabym bez ludzi.
Natasza
- Czyli na korytarzu?
Tu nikogo w końcu teraz nie było.
A pokój pewnie miała kilkuosobowy.
Natasza
- Usiądziemy na ławce?
Natasza
Zdjęła akwarium z ławki.
Postawiła na ziemii i usiadła na ławce.
Pokazała Nataszy wolne miejsce obok.
GrandAutismo
Natasza
Usiadła tam gdzie Dunia wskazała.
Natasza
- Więc... Powiesz mi, dlaczego nie miał ci kto czytać? Nie miałaś rodziców? - zapytała niepewnie zmartwionym tonem głosu.
GrandAutismo
Natasza
-Oddali mnie władzom do projektu rządowego..
Natasza
- Co za ludzie. To nieetyczne - stwierdziła i skrzywiła się lekko - Jaki to był projekt?
GrandAutismo
Natasza
-Robienie z młodych zabójców na zlecenie?
Adrian
Ups...
Krzyknął tylko krótkie "przepraszam" nawet nie wychylając się przez okno.
Pobiegłby zobaczyć, czy coś się stało, ale policja niedługo tu będzie i raczej nie chce zostać zastany w sytuacji, gdzie przeprasza kogoś za dźgnięcie nożem.
Rozejrzał się po korytarzu ostatni raz i po prostu pobiegł do pokoju.