Właściciel
Dziewczyna nuciła sobie jakąś miłą melodyjkę, sprzątając jak gdyby nigdy nic.
Hans natomiast całkowicie sparaliżowany rozejrzał się powoli za swoimi spodniami i możliwością szybkiego ich zdobycia.
Właściciel
Niestety wszystkie twoje ubrania były po drugiej stronie pomieszczenia. Jak na złość ręcznik też był poza twoim zasięgiem.
Tak więc zostałem uwięziony..- postanowił spróbować chociaż w lekkim stopniu przeczekać Jully i posiedział tak chwilę w wannie rozglądając się bez celu..
Właściciel
Dziewczyna po chwili wyszła, ale za to zabrała twoje ubrania.
- No nie..- stwierdził sam do siebie, wychodząc z wanny. Zaraz po tym porwał ręcznik i..utknął, stał przez przez chwilę zastanawiając się co zrobić po czym lekko uchylił drzwi i wyjrzał na zewnątrz żeby upewnić się czy aby nikogo nie ma na korytarzu.
Właściciel
Na szczęście korytarz był pusty.
Tak więc jak najszybciej przebiegł krótką drogę do swojego pokoju osłoniwszy ręcznikiem tylko swój skarb.
Właściciel
Udało ci się to bez problemu. Na szczęście w sypialni nikt na ciebie nie czekał.
Zadowolony z siebie i swego szczęścia zrzucił ręcznik i ruszył do szafy żeby ponownie się w coś ubrać.
Właściciel
Miałeś akurat zestaw ciuchów podobny do twojego.
Tak więc założył owe ciuchy, przeszedł się po pokoju i radośnie wywalił na łóżku bez dalszych planów, leżał tak dłuższą chwilę gdy nie mając co robić skierował się do swojej piwnicy.
Właściciel
Piwnica była taka jaką ją zostawiłeś. Nikt tu nie sprzątał ani nie grzebał.
Za próbę zrobienia owej rzeczy prawdopodobnie udusiłby osobę która się tego dokonała, tak więc przysiadł do swojego stołu, sięgnął po swoją laseczkę i zaczął ją lekko zmieniać.. otóż odciął jej górną część od reszty a w dolnej części wyżłobił nieco miejsca na ostrze które także zaraz zaczął przygotowywać, najpierw przygotował odpowiednią ilość stali z której zaraz zaczął tworzyć wymagany kształt.. pod koniec wyostrzył go i z pomocą śrubek spróbował zamontować je w górnej części. Gdy to zrobił zamontował w obu częściach magnesy o przeciwnych biegunach i złączył całość.
Na koniec przyjrzał się swemu dziełu.
Właściciel
Magnesy nie były zbyt silne, ale poza tym wszystko poszło zgodnie z twoimi oczekiwaniami.
Tak więc zadowolony ze swojej pracy ruszył na górę do pokoju dziennego żeby troszkę się zrelaksować bez ataków Jully na jego prywatność.
Właściciel
Pokój ten właśnie sprzątała twoja ukochana Jully. Póki co cię niezauważyła.
Dlaczego..?- spytał się sam w głowie po czym wziął jakąś książkę i usiadł na jednym z foteli także udając że nic się nie dzieje -.
Właściciel
Trafiłeś na jakiś stary podręcznik do majsterkowania. Jully pogwizdywała sobie tylko psując atmosferę.
Tak więc postarał się zignorować Jully i zaczął czytać ów podręcznik, bo i tak nie miał co robić.
Właściciel
Jully po chwili sobie poszła i zostałeś samemu w salonie z książką.
Tak więc został, i nadal czytał ową książkę bo i tak nie miał zbyt wiele do roboty.
Właściciel
Kilkanaście minut póżniej usłyszałeś trzask drzwi wejściowych i stukot znajomych obcasów.
- Nareszcie..- uśmiechnął się pod maską po czym odłożył ową książkę i wyszedł jej na spotkanie -.
Właściciel
Dziewczyna była w tej samej sukience co rano a na twój widok uśmiechnęła się szeroko. Za nią wszedł pan Grundberg niosąc jakąś walizkę.
- Cóż to za walizka moja droga Chell ?- spytał wpatrzony w ogrodnika -.
Właściciel
- Nic wielkiego, tylko kilka rzeczy których zapomniałam zabrać od kuzynki. - Pocałowała cię w czoło.
Objął ją czule bo całusa przez maskę oddać nie mógł.
- Czyli pożegnała się z nadzieją że cie oddam ?.- spytał z lekkim śmiechem -.
Właściciel
- Nie opierała się szczególnie. - Zaśmiała się odwzajemniając uścisk.
- No..to mi raczej wystarczy.- zaśmiał się -. No to co, nie męczmy pana Grundberga i dajmy mu już zanieść twoją walizkę..
Właściciel
- Oczywiście. - Spojrzała na mężczyznę a ten zaniósł pakunek na piętro.
- Nie mam teraz nic do zrobienia, a do wieczora jeszcze troszkę..masz jakiś pomysł ?- spojrzał na nią z nadzieją której zapewne nie widziała przez szkiełka -.
Właściciel
- No to nie licz, chcę byś miał siły na twoje "marzenie. - Zaśmiała się.
Właściciel
A więc ruszyła w kierunku swego miejsca zamieszkania, uprzednio chowając zegarek na powrót do kieszeni. Zostało jeszcze trochę czasu, ale... Mogła go przecież lepiej wykorzystać niż krążąc w kółko wokół domu, czekając aż czas jej jakoś minie, nieprawdaż?
W domu było czysto i cicho. Udało ci się spotkać Olivię która szeroko uśmiechnęła się na twój widok.
- Uhh.. więc po prostu się przejdę..- po czym zaśmiał się -. Widzisz jaki ze mnie desperat ?
Właściciel
- Oj tam desperat. - Powiedziała z uśmiechem. - Na co masz ochotę?
- Szczerze ? Sam nie wiem..- zastanowił się przez chwilę -. A na co ty masz ochotę ?
Właściciel
- Może zabrałbyś mnie na jakąś randkę? - Zapytała zalotnie.
Posłała Olivii pogodny uśmiech, jednak nie odezwała się, kierując się w stronę swojego pokoju.
Właściciel
Twój pokój jak zawsze był czysty i dobrze urządzony. Oprócz łóżka, szafy i kilku innych podstawowych mebli, w całym pomieszczeniu było wiele twoich rzeczy osobistych i innych szpargałów.
- Co zatem powiesz na ten nowy wynalazek który zwą kinem a później hm..no nie wiem. Jakąś restauracje ?
Właściciel
- Hmm.. czemu nie! Tylko pójdę się przebrać w coś bardziej wieczorowego. - Powiedziała z uśmiechem i udała się na piętro.
//Kino to tutaj nie jest taki znowu nowy wynalazek :/
//Hans jest staromodnym tradycjonalistom :VVVVV!//
Natomiast Leonceuer usiadł na jakimś krześle i rozpoczął czekanie na Chell
Właściciel
Nie śpieszyło się jej szczególnie, więc siedziałeś tak w ciszy przez dłuższą chwilę.
Zaczął więc odczuwać tradycyjne oznaki znudzenia mężczyzny czekającego na przebierającą się kobietę, powoli zaczął bawić się magnesami swojej laseczki.
Właściciel
Po chwili przyszła do salonu ubrana w piękną, choć nieco skromną czarną suknie wyjściową.
- Czy to bogini zeszła żeby umówić się na randkę z pewnym szczęściarzem ?- zaśmiał się wpatrzony w nią -.
Rozpuściła włosy, usiadła przy toaletce, sięgnęła po znajdującą się tam szczotkę i raz jeszcze je rozczesała, wpatrując się w swoje odbicie. Kiedy skończyła uczesała się w swój zwyczajowy sposób i poprawiła swój delikatny, ledwo zauważalny makijaż. Potem zerknęła na zegarek ponownie, aby zobaczyć ile czasu jej jeszcze zostało...
Właściciel
Bilo
- Raczej demon który przyszedł z piekła by ukraść ci duszę. - Powiedziała z uśmiechem i pocałowała cię, gdy tylko do ciebie podeszła.
Historyjka
Mały budzik na twojej szafce wskazywał z pięć szóstą.
- Demon jak ty mógłby mi zabrać duszę bez problemu .- odparł na to -. Bo i po co mi ona ?- zaśmiał się zaraz po czym wziął Chell pod rękę -. Dżentelmen z klasą musi umieć uszanować demona.