Nim cokolwiek mogło się stać to postanowił czym prędzej przywołać dookoła siebie barierę, tak samo przyparł się też do ściany przy schodach przez co ten miałby ograniczone pole do ataku na jego osobę.
Właściciel
Prawdopodobnie uratowało Ci to życie, bo po ułamku sekundy od postawienia bariery uderzył w nią pocisk Magii Mroku na tyle potężny, że tarcza zachwiała się, a Ty na chwilę się zdekoncentrowałeś.
-Nie wiesz, że niegrzecznie jest w kogoś tak rzucać?- Zapytał sarkastycznie, a następnie rozejrzał się za swoim przeciwnikiem, raczej nie miał za wiele do sprawdzania skoro jego plecy były bezpieczne. Starał się cały czas utrzymywać barierę.
Właściciel
Uderzył z lewej, ale gdy przeniosłeś tam wzrok, otrzymałeś podobny strzał, ale z prawej.
-Pokaż się, pomiocie!- Powiedział posyłając z bariery kilka obręczy świetlnych dookoła siebie, może jedna go chociaż zdemaskuje.
Właściciel
Niestety, nic. Niemniej, pokazał się, zgodnie z życzeniem. Tuż przed Tobą i to na ułamek sekundy. Dostrzegłeś jednak uśmiech, który sprawił, że nabrałeś chęci, by wytrzeć jego twarzą całe te schody.
-Szybki jest, oby go to tylko nie zgubiło... Albo niewidzialny, cholera.- Zastanowił się chwilę, jakby mógł z kimś takim walczyć, po czym zaczął roztaczać z siebie aurę światłości, która o ile byłby w jej zasięgu mogłaby osłabić jego umiejętności i go ujawnić.
Gdyby był czas, to możnaby się nad nim poznęcać, jednak tym razem lepiej jest zrobić to szybko, więc zrywa jeden z sopli z pozostałości skorupy i przebija nim krtań wojownika
Właściciel
Zero:
W ten sposób dobiłaś go sprawnie, ale co najważniejsze, szybko.
FD_God:
I udało Ci się to, gdyż zauważyłeś go na dziedzińcu. Miał najwidoczniej teleportować się w inne miejsce, ale mu się to nie udało, na co zareagował sporym zdziwieniem, które przerodziło się w furię, gdy zdał sobie sprawę, że to Twoja sprawka.
Jeżeli są tam jeszcze jakieś szkielety, to walczy dalej mieczem atakując żołnierzy nadchodzących na mury, jeżeli ich jednak tam nie ma to wycofuje się gdzieś dalej wgłąb twierdzy.
-Koniec maskarady!- Powiedział w jego stronę, a następnie posłał w tamtym kierunku zaporę pocisków światła, którą wystrzeliwał tak, by miał małe pole do ucieczki.
Właściciel
Zero:
Szkieletów było tu pod dostatkiem, pozostałe Mroczne Elfy też walczyły, więc nie masz co martwić się o liczebność.
FD_God:
Rzeczywiście, miał małe pole do popisu i wykonał unik, który sprawił, że pociski trafiły go w prawy bark i lewe udo. Jednak bez problemu dobył dwóch jednoręcznych toporków o jednym ostrzu, broni dość dziwnej jak na Wampira, których ostrza zaczęły jarzyć się na czarno i rzucił się do ataku.
-A co to, wampir z korzeniami barbarzyńcy?- Zaśmiał się starając się unikać uderzeń czy też przyjmować je na barierę, gdy już mu to nie wychodziło. Gdy przeciwnik już był zbyt zaangażowany w walkę, to postanowił oślepić go blaskiem, a następnie przeciąć w pół poziomym zamachem na klatkę piersiową.
W takim razie nie ma wyboru i bez słowa rusza dalej atakując na przemian swoim sztyletem i "pożyczonym" mieczem, nie chciała też tracić czasu, więc jeżeli nie było nikogo w pobliżu, a widziała bardziej odległego przeciwnika, to używała swojego łuku, żeby dobić wroga starając się oszczędzać strzały.
Właściciel
FD_God:
Szło sprawnie, lecz Wampir także miał pancerz, który ochronił go przed Twoim ciosem. Widząc, jak blisko śmierci był, zaczął się powoli cofać.
Zero:
Niestety, strzały kończyły się dość szybko, a wrogowie - wręcz przeciwnie.
-Wybacz, ale to nie jest czas na ucieczkę.- Postarał się o wykonanie czegoś w rodzaju lassa świetlnego i obwiązanie nim wampira, przyciągnięcie go do siebie i przebicie glewią przez jego ciało. Gdy już się go pozbył to w końcu mógł udać się na mury.
Właściciel
Owszem, udało się i możesz bez przeszkód ruszać na mury.
Ruszył zatem na górę, by mieć chociaż minimalne rozeznanie w tym co dzieje się obecnie na nich, ruszył tam rzecz jasna osłaniając się barierą.
Właściciel
Cóż, można to było określić takimi słowami: Burdel na kółkach. Pełno Mrocznych Elfów, Szkieletów, Nieumarłych, żołnierzy Cesarstwa, Kapłanów, Paladynów i Inkwizytorów.
-To samo co na dole, jak widać.- Powiedział, a następnie namierzył tych, których zadaniem było ostrzelaniem wojsk atakujących. Ze swojej pozycji miał do nich raczej ułatwiony dostęp, więc od razu zaczął biec w ich stronę, by pokazać im co dokładnie sądzi o ich udziale w walce, w wyjątkowo brutalny sposób.
Właściciel
Wbiłeś się niczym taran w grupę Szkieletów-łuczników na tyłach, bo tylko oni nie byli zajęci walką w zwarciu. Twój atak załatwił tylko kilku, ale z resztą po prostu nie możesz mieć problemów.
Zadanie było proste, musiał ułatwić zwycięstwo sprzymierzonym wojskom w tym rejonie, by następnie udać się na dół i znowu spróbować otworzyć bramę, skoro i tak znajdował się najpewniej zaraz obok wrogich strzelców to zaczął wykonywać młynek swoją glewią, która z łatwością powinna załatwiać wszystkich przeciwników dookoła.
Właściciel
I tak się stało, bo Szkielety nie robiły nic lub zamiast ucieczki próbowały ataku, a wiadomo jak to się dla nich skończyło.
Gdy tak powoli wybijał strzelców to w końcu przerzucił się na przeciwników walczących w zwarciu z wojskami sprzymierzonymi, mając przewagę flankowania ich powinno mu łatwiej iść pozbywając się ich w ten jakże nieuczciwy sposób.
Skoro przeciwników jest zbyt wielu, a nie ma już strzał, to "pożycza" sobie pare od jakiegoś pobliskiego szkieleta, a jeżeli takiego nie ma, to lepiej udać się dalej... Coś jej się zdaje, że jednak powtórzyła się akcja z jej siostrą, ale na razie nic nie wiadomo. Walczy zawzięcie do ostatniej kropli krwi zarzynając jak najwięcej żołnierzy.
Właściciel
Zero:
Gdybyś walczyła sama, byłoby słabo, ale walczysz z innymi Mrocznymi Elfami, niczym jeden organizm i działacie nadzwyczaj sprawnie.
FD_God:
I rzeczywiście, gdy wyrżnąłeś nieumarłych łuczników, zgraja Nieumarłych, na jaką trafiłeś, też nie miała większych szans.
Kontynuował dzieło zniszczenia wspierając swoich sojuszników poprzez błogosławienie ich oręża o ile jeszcze tego nie posiadali. Teraz przede wszystkim ważnym było dla niego oczyścić tę część murów.
Właściciel
Miałeś przed sobą długą drogę, bo nie dość, że wróg obsadził go setkami, a może i tysiącami, żołnierzy, to nowi jeszcze ciągle nadchodzą.
No zaraz nie chciał wyczyścić wszystkich murów, zależało mu na utworzeniu czystego wyłomu, przez który mogłyby swobodnie przechodzić wojska, które wykonywałyby tę samą taktykę co on.
Właściciel
Trafiłeś na środkowy odcinek murów, najbardziej zaciekle i najlepiej broniony.
No to trzeba tutaj nieco przeczyścić szeregi wroga, a bardziej całościowo. Wykonał on ogień zaporowy w postaci kul światła na szeregi wrogów, tak jak zawsze powinny one zmłócić przeciwnika.
Jednakże jest to cała sytuacja może tak wyglądać. Chociaż przeciw temu ona nadal walczy korzystając z tego, co ma pod ręką wykonując cięcia horyzontalne
Właściciel
FD_God:
Szło to całkiem sprawnie, gdyż wybijałeś posiłki idące na pomoc walczącym. Później ogień zaporowy nie musiał być już tak skuteczny, bo istniała spora szansa, że trafisz swoich.
Zero:
Walczysz więc, zabijając lub raniąc wrogów.
Skoro za bardzo nikt mu nie przeszkadzał to postanowił wykorzystywać długość swojej broni i dźgać nią przeciwników w plecy, tym samym ograniczyłby straty w atakowaniu swoich sprzymierzeńców do zera.
Właściciel
Takie ataki długo nie były bezkarne, wreszcie pół tuzina opancerzonych i uzbrojonych w maczugi i miecze Nieumarłych ruszyło w Twoją stronę, za nimi ruszyły Mroczne Elfy w liczbie trzech.
-Wygląda na to, że przykułem swoją pracą czyjąś uwagę, to zaszczyt.- Powiedział cofając się nieco, a następnie wykonując kroki w tył i ciągłe zamachy na nieumarłych starał się atakować ich trzymając ich jednocześnie na dystans.
Właściciel
Dość sprawnie blokowali oni te ciosy lub brali je na pancerz, a Drowy korzystając z tego zaczęły strzelać ze swoich jednoręcznych kusz zatrutymi bełtami, by znaleźć w Twojej obronie jakiś słaby punkt.
Wrogów nie ubywa, odwrotnie niż sił.. Może i jest wprawioną wojowniczką, jednak i tak siły ma ograniczone, więc zaczyna to odczuwać a jej ataki stają się lekko wolniejsze
Postanowił od nowa otoczyć się barierą, a następnie wykonał falę uderzeniową światła w stronę tej grupki nieumarłych i zaszarżował na nich wykonując młynki glewią.
Właściciel
Zero:
Faktycznie, lekko wolniejsze, bo jednak tych sił został Ci spory zapas.
FD_God:
Nieumarli zostali dosłownie zmieceni z powierzchni ziemi, sama siła fali uderzeniowej zmiażdżyła też jednego z Mrocznych Elfów. Pozostałe nadal wystrzeliwały zatrute bełty, rzecz jasna z bezpiecznej odległości.
-A mogliście stanąć po naszej stronie.- Powiedział utrzymując barierę, a następnie dalej na nich szarżował nie przerywając też atakowania ich glewią, by nie dać im nawet czasu na przeładowanie kuszy.
Właściciel
Nie dałeś, wiec odrzucili kusze, rzucili w Ciebie sztyletami i każdy dobył pary jataganów.
-Czemu wy jesteście tacy cisi, oczekiwałem nieco bardziej wygadanych mord od dotychczasowych nieumarłych.- Powiedział przyjmując tym razem postawę defensywną, ale mimowolnie powoli szedł w ich kierunku, by mieli mało form do ucieczki.
Właściciel
Szedłeś powoli, więc skorzystali z tego i zamiast stać do Ciebie przodem, stanęli po Twoich bokach, naprzeciw siebie i jednocześnie rzucili się do ataku.
Niedoczekanie ich skoro ten posiadał ostrza po obu stronach, więc tak jak wcześniej, młynkami starał się walczyć z dwoma mrocznymi elfami na raz, jednego może nawet zrzucił z murów na sam dół zamku.
Właściciel
Niestety, nie udało Ci się zrzucić żadnego z nich, a oni idealnie wykorzystywali swoją zwinność, by zadawać szybkie oraz celne ciosy, ciągle szukając luki w Twej barierze i pancerzu.
Szukanie luki w barierze mija się z celem, musieliby ją prędzej całkowicie zniszczyć. Postanowił znowu zagrać całkiem nieczysto i wykonał oślepiający blask ze swojej bariery mający na chwilę pozbawić ich wzroku, a wykorzystując ten moment chciał ich szybko zdekapitować.
Właściciel
Mroczne Elfy przyzwyczajone były do mroku, więc taki błysk mógłby rzeczywiście pozbawić ich wzroku. Ale komu doskwiera brak wzroku, jeśli nie ma głowy? Dosłownie.
Skoro już i tych załatwił to wrócił do swojego denerwowania zajętych walką wrogów poprzez bolesne dźganie ich glewią. Jeżeli tak wyczyścił część przejścia to postanowił zejść z murów, by przedostać się do bramy, by znowu spróbować ją otworzyć.
Właściciel
Pod bramę trafiłeś w samą porę. Wokół pełno było martwych Szkieletów, Nieumarłych i Wampirów, a kolejne Wampiry i Upiory walczyły ze sporą grupą Paladynów wspomaganą przez jednego Kapłana i Inkwizytora oraz garstkę żołnierzy Cesarstwa, których kiedyś było więcej, sądząc po ciałach.