Nie pozostało mu nic innego jak taszczyć go i iść dalej za żółtkiem.
Właściciel
Doktor
-O dziwo nie.
Kuba
''Żółtek'' wyszedł na dwór, przy okazji jednym strzałem eliminując snajpera.
Ręką pokazał ci jeep wojskowy.
Poszedł do niego i jeśli był otwarty posadził Wilhelma z tyłu, a sam usiadł za kółkiem.
Konto usunięte
Podszedł do ściany z alkoholami i spróbował wziąć po jednym z każdego trunku jeśli nie było ich za dużo.
Właściciel
Kuba
Japończyk usiadł obok.
Kazał ci ruszyć.
Micharlos
Na ścianie widniała kartka
Do każdego obiadu brać tylko butelkę spirytusu i butelkę Whisky
Konto usunięte
Odłożył, więc butelki i wziął spirytus i whisky.
//Może mnie przez dość dłuższy czas nie być.Z 2-3 dni.//
Właściciel
Zabrane. Obie były pełne.
Konto usunięte
- To dobrze. Co teraz robimy?
Właściciel
Doktor
-Jak myślisz, gdzie mogą być jeńcy?
Kuba
Udało wam się wyjechać na ulicę.
Japończyk włączył GPS i ustawił namiary na port.
Wiadome, gdzie masz jechać.
Właściciel
-Skoro tak uważasz. Zostań, ja pójdę po naszych.
Konto usunięte
- Tylko przychodź szybko.
Wykonał polecenie.
Właściciel
Kuba
Po kilku kilometrach zatrzymała was blokada złożona z kilku Toi Toi.
Doktor
Zszedł na dół, a po kilku minutach przyprowadził jeńców- w sumie było ich 7.
Konto usunięte
- 7 jeńców. Jestem ciekaw, ilu ich pierwotnie było.
Właściciel
-Siedmiu. Jack przecież jest zbyt przemęczony, a reszta nie ma ochoty na to.
Konto usunięte
Wrócił na górę zamykając za sobą drzwi.
-Gdzie położyć?
Właściciel
Micharlos
-Na blat, obok sałatek i mięsa.
Kuba
Japończyk wzruszył ramionami.
//Westchnął ramionami? ._. Westchnął?//
Nacisnął gaz do dechy i ruszył na barykadę.
Właściciel
Kuba
Pojazd uderzył w barykadę, udało ci się ją ruszyć o pół metra.
///Błędy się zdarzają, jak chcesz, to mogę dać w zamian potwory Toi Toi :)
Konto usunięte
Tam też położył przyglądając się jedzeniu.
//Myślałem, że to jakaś gra słów :V
Wiesz... Niemowa. Westchnął.//
Próbował dalej.
Właściciel
Micharlos
-Możesz podać posiłki za pół godziny.
Kuba
Udało się.
Konto usunięte
-Jasne.
Sprawdził czy gdzieś w pomieszczeniu znajduje się zegarek oraz krzesło.
Właściciel
Krzesła brak, jednak zegarek był.
Wskazywał godzinę 14:30
Konto usunięte
-Wrócę niedługo.
Wyszedł kierując się pod bramę.
Właściciel
Nikogo już tam nie było.
///Ciebie też załapie event. Was wszystkich załapie event.
Konto usunięte
//Wow, powiało grozą.//
-Cholera, zapomniałem spytać się gdzie mam spać..
Złapał się za twarz i odwrócił kierując do kuchni.
Właściciel
Zauważyłeś Raisa przy lewym murze.
///he he. Będą czystki///
Konto usunięte
//Zrób listę imion, wrzuć do worka i wyciągaj. :P//
-Przepraszam, zapomniałem się spytać gdzie jest mój pokój.
Powiedział podchodząc.
Właściciel
-Tam, gdzie reszta pokoi. W koszarach.
Konto usunięte
Skierował się więc do koszar rozglądając się po drodze.
Właściciel
Poczułeś się słabo. Bardzo, bardzo słabo.
Konto usunięte
Złapał się za głowę, padł na jedno kolano i wystawił rękę do przodu w razie upadku.
Właściciel
Upadku nie było, jednak kręciło ci się w głowie.
Rais do ciebie podszedł.
-Co jest?
Konto usunięte
- Ku*wa, chodzi mi o to, ilu ich było zanim Jack ich porozrywał.
Właściciel
-Blisko 50 trupów. A im dalej szukają, tym więcej trupów znajdują.
Konto usunięte
-Kręci mi się w głowie, mocno.
Spróbował wstać.
Właściciel
Micharlos
Nie udało się.
Żołnierz cię podniósł.
-Zaniosę cię do twojego pokoju...
Konto usunięte
-Dzięki...
Próbował trzymać się jakoś na nogach, żeby nie szurały one po podłodze jak zwłoki.
Właściciel
Zaprowadził cię do małego pokoju.
Był tam stojak na broń, szafa, komoda, biurko, łóżko i telewizor na ścianie. Było też drewniane krzesło w rogu.
Konto usunięte
Spróbował sam dość do łóżka.
Właściciel
Micharlos
Prawie się udało, ale upadłeś na łóżko.
Rais wyszedł.
-Odpocznij.