Właściciel
Chłopami raczej nie dało się określić, ich mordy poznaczone bliznami i szramami sugerowały najemników, lub długo walczących na froncie mieli podobne pancerze do dowódcy, ale bez futra.
- Podporucznik Świedomir z Argandorku, miasto zostało prawie zdobyte a mnie zmuszono do wycofania się z ataku . Słyszałem że ktoś tu jeszcze sprawuje władzę nie podlegającą pod Hekojovię i przybyłem najszybciej jak mogłem . Mam dwieście bitnego żołnierza .
Moderator
- Witam. Jestem Walon Vau. Pan tych okolic. I masz rację. Sam sprawuję władzę nad okolicznymi terenami starając utrzymać osadę i mieszkańców przy życiu. A każda pomoc jest mile widziana. Otrzymacie miejsce do zamieszkania, posiłki i będziecie mogli wyjść za jakieś wieśniaczki jeśli oczywiście one i wy będziecie tego chcieli. W zamian musicie przysiąść lojalność mi i bronić okolicy.
Właściciel
- Żądam tylko jednego panie . Slavenia nie istnieje, więc..chwała Księciu Walonowi !- rycerz przykląkł na kolano a za nim jego żołnierze -. Panie.. chciałem prosić o tytuł szlachecki . Aby za lepszych czasów móc osiąść spokojnie na swej ziemi o którą poproszę dopiero gdy będę jej godny .
Moderator
Walon był zaskoczony takim przyjęciem, ale powiedział:
- Oczywiście. Każdy z Was otrzyma tytuł szlachecki i ziemie po odbyciu służby.
Właściciel
Podnieśli się z okrzykiem
- Vivat Walon Vau !
Moderator
- Za mną. - powiedział krótko do najemników prowadząc ich do wioski.
Właściciel
Nie byli to najemnicy a zawodowa armia Slaveńska . W ładnym szeregu ruszyli za tobą, widać w nich było zawodowców .
Moderator
Wprowadził ich do wioski i czekał aż się po niej rozejrzą i wszyscy będą w środku.
Właściciel
Rozejrzeli się, ale nadal czekali na twoje rozkazy ustawieni w szeregu .
Moderator
- Jak mówiłem Waszym obowiązkiem będzie obrona okolicy. Podzielę Was na kilka oddziałów. Niech wystąpią Ci, którzy potrafią jeździć konno.
Moderator
- Część z Was weźmie konie od wieśniaków, którzy wrócą. Stworzycie z nimi grupy zwiadowców. Wy znacie się na walce, a oni znają okolicę. Waszym zadaniem jest przeprowadzanie zwiadów w pobliżu i donoszenie mi niezależnie od pory dnia i nocy. Pozostali podzielą się na dwie grupy. Jedna zostanie w wiosce, a pozostali pójdą do mojego zamku.
Właściciel
Podzielili się na trzy grupy tak jak im kazałeś, jednak do twojego zamku szła tylko mniejsza część .
Moderator
Poszedł do zamku wyznaczając żołnierzom stanowiska obronne i miejsca, w których mieli ustawić wartę.
Właściciel
Jak im rozkazywałeś tak robili, został przy tobie tylko ich dowódca .
Moderator
Podszedł do niego i zapytał:
- Arganderok zdobyty? Jak?
Właściciel
- Nie wiemy, wycofaliśmy się gdy sytuacja była bardzo marna .
Moderator
- Świetnie.... Odejdę na chwilę. Melduj jeśli coś się wydarzy. - powiedział wchodząc do zamku.
Właściciel
- Tak jest .- odszedł gdzieś na mury i nie przeszkadzał ci, w zamku czekał Mird leżąc w sali wejściowej .
Moderator
Zawołał zwierzaka i poszedł z nim do kuchni.
Właściciel
Czekała na ciebie jajecznica, kufelek grzanego miodu i jabłko, najwyraźniej jakoś się dowiedziały że je lubisz.. prawdopodobnie cały ich wór w kuchni cię zdradził .
Moderator
Zabrał się do jedzenia rzucając resztki jajecznicy dla Mirda.
Właściciel
Ten łapał je jeszcze w powietrzu . Po napełnieniu brzucha niesamowicie smacznym daniem czułeś się bardzo zadowolony i najedzony .
Moderator
Odsapnął trochę i jak zwykle poszedł się przejść po okolicy wioski i zamku. Zabrał ze sobą zbroję, broń, Mirda i kilka jabłek.
Właściciel
Ludzie odsuwali się gdy przechodził obok Mird, ale ciebie witali niesamowicie radośnie.. usłyszałeś krzyki znowu przy bramie . Coś się zbliżało..
Moderator
Wrócił więc szybko pod bramę sprawdzając co się zbliża.
Właściciel
Zobaczyłeś wielki tłum wojska, nieśli sztandar..Slaveni .
Właściciel
Podeszli pod bramę witając się, czekali aż ktoś wyjdzie im na przeciw .
Moderator
Wyszedł na przeciw oddziałowi czekając aż to samo zrobi jakiś dowódca lub oficer.
Właściciel
Przed ciebie wyszedł żołnierz w ozdobnym pancerzu, miał na sobie kolczugę wzmacnianą płytami, kolczuga była złota .
- Pozdrawiam cię gospodarzu ! Jestem Garmon Hetman Polny Armii Slaveńskiej !
Moderator
- Witaj. Jestem Walon Vau i rządzę zarówno tą wioską jak i okolicą. Co Cię tutaj sprowadza?
Właściciel
- Wieści o nowym księstwie i chęć ucieknięcia przed Hekojovią..- może i miał zamiar coś jeszcze powiedzieć ale poczułeś potężne trzęsienie ziemi które poprzewracało was wszystkich.. niebo przykryły czarne chmury .
Moderator
- Nie widzę tego za dobrze. - powiedział.
Właściciel
Jak na znak niebo rozświetliły ci pioruny kóte prawie natychmiast znikły.. było to coś dziwnego . Wielki kataklizm na pięć minut .
Moderator
- Nie stójmy tu tak. Chodźcie ze mną. - powiedział sprowadzając żołnierzy do zamku. A jeśli kogoś spotkał kazał mu się ukryć.
Właściciel
Był ich prawie tysiąc więc przejście wszystkiego trwało całą masę czasu, trzęsienie ustąpiło .
Moderator
Kiedy byli już w zamku Walon zaprowadził dowódcę do kuchni, wskazał mu krzesło, a sam usiadł na przeciwko i zapytał:
- Właściwie to ile jeszcze armii Slavenii może być w pobliżu? Jesteście już drugim oddziałem jaki spotkałem.
Właściciel
//Będę mocno zajęty teraz więc dam każdemu po odpisie .//
- Nie mam pojęcia, ale zapewne nie będziemy ostatni, kilka armii zostało na kontynencie a inne ruszyły do Unii Savarskiej .
Moderator
- Lepsze to niż nic. Dzięki Waszemu wsparciu moja władza stanie się większa. Może uda nam się ją rozszerzyć, ale na pewno nie teraz.
Właściciel
- Wolałbym dać wojskom odpocząć, odparliśmy ataki i wymykaliśmy się Hekojovijczykom unikając walnej bitwy i jesteśmy mocno zmęczeni, moi ludzie mogą pomóc panu zbudować coś lub załatwić sobie domy . No chyba że nie przeszkadzają wam namioty .
Moderator
- Możecie mieszkać w namiotach, a jeśli chcecie to zlecę budowę chat w obrębie wioski. A na razie postarajmy się nie wychylać. Poza tym zanim miałbym zacząć jakieś działania musiałbym dostać raporty od zwiadowców.
Właściciel
- Oczywiście, wydać wojsku jakieś rozkazy ?
Moderator
- Wystawcie wart i bądźcie czujni. Obudźcie mnie jeśli zajdzie potrzeba lub wrócą zwiadowcy z ciekawym meldunkiem.
Właściciel
- Tak jest .- odsunął krzesło, wstał i wyszedł z pomieszczenia zostawiając cię samego-.
Moderator
//Teraz w PBF'ie jest dzień czy noc?//
Wziął jabłko i ruszył do sypialni.
Właściciel
//Noc, ty odpowiedziałeś Baronowi ;v? Bo zgubiłem Karaz-a-Karak.//
Dotarłeś do niej, przy drzwiach leżał Mird.
Moderator
//Nie odpisałem ;-; Zaraz się tym zajmę. I nie zapomnij o Melkorze i Aragothu.//
Odsunął wilka i po zjedzeni jabłka poszedł spać.
Właściciel
//To ty nie odpisałeś Melkorowi :VVVV, Aragoth odpoczywa w swoim domku//
Obudziłeś się rankiem.. gdy na placu twojego zamku zrobił się straszny raban .
Właściciel
//To ty nie odpisałeś Melkorowi :VVVV, Aragoth odpoczywa w swoim domku//
Obudziłeś się rankiem.. gdy na placu twojego zamku zrobił się straszny raban .