Wyszedl z domu i zaczal sie rozgladac za ocalalymi bo uswiadomil sobie ze w pojedynke nic nie zdziala
Właściciel
Ghost
Takich w okolicy nie ma.
Kuba
Dotarł tam.
//Że wszedł do budynku?//
Właściciel
Sytuacja trochę lepsza, bo były meble.
Meble meblami, dla niego ważniejsze były drzwi i okna.
Świetnie. Zanim zacznie zabawę w barykady to idzie sprawdzić cały dom, czy aby nie ma tu innych lokatorów.
Właściciel
Kuba
Na szczęście ich nie ma, więc można rozpocząć tworzenie zamku z poduszek.
W takim razie zaczął barykadować meblami drzwi oraz okna.
Właściciel
Udało się, a została jeszcze kanapa.
I to na niej się położył, zostawiając cały ekwipunek obok i kładąc się spać.
Skoro tak, to urządził sobie szybkie śniadanko i ruszył w dalszą drogę.
Właściciel
Ruszy. Dzisiaj powinien dotrzeć na miejsce.
Właściciel
///Do tej organizacji, tak?
//Nie, do Obozu Wiecznego Szczęścia i Radości ._.
Pewnie, że do tej organizacji.//
Właściciel
W końcu w oddali zauważył jakiś budynek oznaczony na pomarańczowo.
I tam też się skierował, choć teraz nie szedł prosto jak w mordę strzelił, ale kluczył i wykorzystywał rzeźbę zrujnowanego terenu.
Właściciel
Zbliżył się. Budynek wzmocniony żelastwem, kontenerami i stanowiskiem LKM na tę okolicę.
//Takie zabawne, że aż wcale.//
W takim razie ruszył w kierunku bazy.
Właściciel
Dotarł do niej niezauważony.
Dziwne... Jacyś strażnicy przy bramie, na murach lub gdziekolwiek?
Właściciel
Jeżeli byli, to nieźle ukryci.
W takim razie poszukał jakiegoś otwartego wejścia.
Właściciel
Główna brama, był dzwonek.
Właściciel
Usłyszał System Of A Down - Chop Suey!
Chyba dobrze...
Właściciel
Usłyszał jakieś kroki za bramą.
Właściciel
Brama zaczęła się powoli podnosić.
Dla pewności odsunął się o kilka kroków.
Właściciel
Otworzyła się w połowie. Zauważył uklękniętego na jedno kolana strażnika w kamizelce, w masce i z M4.
Najlepszą opcją było teraz podniesienie rąk w górę, aby pokazać, że nie ma złych zamiarów, co też uczynił.
Właściciel
-To ty gadałeś z Wielkim Chuckiem?
//Wielki Chuck :V Legenda nie umiera, co nie?//
- A kim on jest?
Właściciel
-Ten koleś, z którym rozmawiałeś? Dowódca wypraw?
- Ta, teraz coś mi świta.
- Mam sprawę do Waszego szefa.