Właściciel
Charlie
Ale i tak trzeba zapłacić, tak więc ten.
Ale mi chodziło o sklep, który, najzwyczajniej, jest "pusty" (czytaj: opuszczony na pastwę losu ze względu bezpieczeństwa). Oj Vaduś, Vaduś...
Właściciel
Ta, to nie ta część miasta.
Uznajmy, że on nie wszedł do tego sklepu. Idzie w stronę miasta, szukając jakichś szwendaczy, których by skrócił o głowę.
Właściciel
Uznajmy, że odstawił towar i wyszedł :P
Z racji na położenie w mieście, oraz w lokalizacji, gdzie są cywile- nie ma szwendaczy.
Właściciel
Dreptałeś ze średnią prędkością 4km na godzinę.
Właściciel
Dotarłeś do obrzeży miast, liczba cywili drastycznie się zmniejszyła.
Właściciel
Takowego nie dało się odnaleźć.
-Fuck.
Dalej szuka. Kto wie, może znajdzie jakiś inny ocalały i pożyteczny sklep?
Właściciel
Nadal nic. W sumie dało się zauważyć jeden taki, ale zostały tylko dwie ściany i dach. W środku nic nie było.
Niech to szlag. Dalej szuka.
Właściciel
Charlie
Dalej również nic.
Właściciel
Aktualnie każdy z nich sprawdzał uzbrojenie. Byli widocznie podekscytowani kolejną eliminacją. A najbardziej Bill.
Nic dziwnego, w końcu jego żywot opierał się na przemocy: Był bokserem, a później korzystał ze swych umiejętności by obić mordę każdego, kto mu się nie spodobał. Apokalipsa sprawiał, że z bicia ludzi przerzucił się na bicie Zombie i Mutantów, co w sumie każdemu wychodzi na dobre...
Tak więc spalił fajkę, rzucił niedopałek na ziemię i rozdeptał go butem. Schował zapałki i papierosy, a następnie zaczekał na resztę, by zarządzić wymarsz.
Właściciel
///Jak na razie przeciągam, żeby dowiedzieć się o liczbie, jaka ma przybyć.
Przy okazji dało się zauważyć, jak Rick i Jack sprawdzają swoje maski przeciwgazowe, krytykując siebie nawzajem za dbanie o sprzęt. Jedynie John w spokoju obserwował okolicę przez lornetkę.
//Tylko z nimi się wybiera. Z pozostałych członków grupy pod jego ochroną jest tylko ich lekarz, Zack i kolejny uzbrojony, Luck, prawa ręka Matta. Opiszę ich, jak wrócimy.//
Także czekał na koniec przygotowań i po nich ruszył z grupą naprzód.
Właściciel
Wszyscy jak jeden zebrali się i ruszyli za Mattem.
Tak więc szedł i rozglądał się, zarówno za Zombie i Mutantami, jak i innymi ocalałymi lub czymś przydatnym.
Idzie dalej przez tą część, rozglądając się za czymś, co by się mu przydało.
Właściciel
Kuba
Okolica była w miarę bezpieczna, ale równiez opuszczona przez innych ocalałych. Trzeba będzie poszukać dalej.
Charlie
Ciężarówka wojskowa. Może ze żmiażdżonym przodem, ale tył się zachował.
Wchodzi do tyłu. Co tam zastaje?
Właściciel
Dwie skrzynie. Jedna drewniana, druga metalowa.
Zabiera się za otwieranie brązowej.
Właściciel
W środku był klucz do metalowej.
No i tak właśnie zrobili.
Właściciel
Weszliście do nowej dzielnicy i pierwsze co wam rzuciło się w oczy, to jakieś 40 truposzy wolno przemierzających ulicę. Za nimi można było zauważyć kilka Zbójów.
Zaklął cicho pod nosem i zaczął cicho się wycofywać, każąc reszcie zrobić to samo. Walka z nimi nie miała większego sensu.
Bierze ten klucz i otwiera metalową skrzynię.
Właściciel
Kuba
Podczas odwrotu John klepnął cię w ramię i wskazał na cysternę z paliwem. Była pod budynkiem, który wyglądął, jakby miał się nagle zawalić. Gdyby tylko zombie były pod nim...
Charlie
W środku leżała jakaś rękawica połączona z kablami. Lekko się świeciła na niebiesko.
- A dacie radę ustrzelić cysternę ze swojej broni i to z tej odległości? - spytał szeptem.
Właściciel
-Powinniniśmy. Nie jest aż tak daleko.
- Trzeba oszczędzać amunicję, więc postrzelamy do nich z łuków. Walce jak oni będą w zasięgu, a my zdążymy uciec.- powiedział i skinął na Ricka, a następnie cichcem przemknął z nim w okolice cysterny, by stamtąd namierzyć pierwszego Zombie, nałożyć strzałę na cięciwę, wycelować w głowę i oddać strzał.
Właściciel
Strzeła utknęła w jego głowie, padł martwy. Rick również zabił jednego. Cała horda zaczęła kroczyć w waszym kierunku, ale nadal za daleko od cysterny i budynku.
Pozostaje dalej strzelać i uciekać, jak się zbliżą.
Właściciel
Charlie
Nic się nie stało poza tym, że nastapiło lekkie kopnięcie prądu.
Kuba
Udało się to zrobić, później nastąpił wystrzał w cysternę i jej eksplozja. Cała Horda została pogrzebana przez gruzy budynku.
-Piękna akcja panowie.
Odsunął się od skrzyni od kopnięcia prądu. Wyszedł z ciężarówki. Szuka czegoś, na czym mógłby przetestować właściwości rękawicy.
- Zajebista. - mruknął. - No dobra, zmywajmy się stąd, bo nawet kompletnie zdebilały szwendacz by to usłyszał i skapnął się, że warto tu zajrzeć. - powiedział i poprowadził grupę z powrotem w znane tereny wokół kryjówki, a później w jakąś inną dzielnicę.
Właściciel
Charlie
W sumie, w okolicy był jeden wiral.
Kuba
I tym sposobem znaleźliście się w zupełnie wam opcej części miasta.
No to pora ruszyć na zwiady, jak zwykle rozglądają się za czymś przydatnym oraz za Zombie, Mutantami i innymi ludźmi.
Właściciel
Kuba
Zauważyliście posterunek wojskowy, obecnie nieaktywny. W okolicy było jakieś 20 zwykłych truposzy, oraz 11 wirali.
- Uważacie, że warto zaryzykować? - spytał resztę.
Właściciel
Bill pierwszy się odezwał.
-Mów co chcesz, zauważyłem tam LKM'a.
Zaszedł wirala od tyłu, a następnie z całej siły zadał mu cios w głowę - w razie gdyby coś nie pykło trzyma w drugiej ręce scyzoryk.
- Teraz to już wiem, że gra jest warta świeczki. Będzie ich trzeba ubić z dystansu, walka z bliska jest zbyt niebezpieczna. - powiedział, choć każdy dobrze znał tę prawdę, i rozejrzał się po okolicy.
Właściciel
Charlie
Wiral padł martwy, więc nie trzeba nic więcej dodawać.
Kuba
Zlokalizowano drabinę, po niej można się dostać na dach i stamtąd ostrzelać nieumarłych. Można też poszukać cegieł, lub broni białej do zwalczania nieumarłych w budynku po prawej, gdyż ten był w budowie.