Idzie schodami na dół, trzymając schowany przed chwilą do kieszeni nóż motylkowy w prawej ręce.
Właściciel
Charlie
Schody były zawalone już na trzecim z kolei piętrze.
Szuka jakiegoś innego sposobu na wyjście z wieżowca.
Właściciel
Można spróbował znaleźć linę i nią zjechać na niższe piętra.
Właściciel
Znalazłeś, ale jej budowa pozostawi jedną wadę- krwawe ślady na dłoniach.
Przyzwyczaił się on do bólu, co oznacza, że tak czy siak zjeżdża po linie na dół. Tak poza tym, to jak ma on otrzymać obrażenia dłoni mimo rękawiczek na dłoniach?
Właściciel
///Ciesz się, że wybieram jeden z 20, a nie 21 .-.
Najpierw trzeba jakoś zawiązać linę na tym piętrze.
Zawiązuje linę na wytrzymałym wystającym obiekcie, jeśli taki istnieje.
Właściciel
Charlie
Takowych brakowało.
Cholera. Rozgląda się za czymś, na czym mógłby zawiązać linę.
Właściciel
Niestety na tym piętrze czegoś takowego nie było.
Ostrożnie się rozgląda, czy na dole jest coś, co by zamortyzowało upadek z wysokości.
Właściciel
O ile skok z wieżowca to samobójstwo godne największych magików, to można zaryzykować skok na niższe piętro.
Właściciel
Udało się, tylko kilka siniaków będzie.
Mniejsza z siniakami. Rozgląda się po piętrze za dorodnym miejscem do zawiązania liny.
Właściciel
Ciągnący się przed to piętro ogromny pręt zbrojeniowy?
Może być. Zawiązuje linę na tym pręcie i wykonuje czynności schodzenia w dół.
Właściciel
Charlie
Pięć pięter w dół, tyle udało się maksymalnie zejść.
Właściciel
Zszedłeś tylko cztery piętra w dół.
Z tego co rozumiem to oznacza, iż dalsza droga jest niemożliwa. Cóż, mówi się trudno. Przeszukuje piętro.
Właściciel
Zauważyłeś na piętrze skrzynie pod drugą ścianą.
Podszedł do niej i najzwyczajniej otworzył ją.
Właściciel
W drodze do niej wszedłeś na popękaną podłogę, która zawaliła się pod tobą akurat, gdy miałeś otworzyć skrzynię. Spadłeś piętro w dół... a zaraz po tym następnie i następnie. No cóż, przynajmniej jesteś 4 piętra niżej.
Wstaje z gruzu
-Ku*wa mać.
Rozejrzał się po piętrze.
Właściciel
Te piętro było w całości puste.
Próbuje zejść na dolne piętra poprzez schody.
//Przepraszam że tak długo ale nie chciało mi się w to gra. Jak zapomniałeś na czym było skończone sprawdź stronę 21//
Odpuszcza sobie dalsze piętra i schodzi na dół. Idzie w stronę łodzi w nadziei znalezienia ludzi.
Właściciel
Koń.
Tam zauważyłeś spore grupki cywili i wojskowych.
Charlie
Udało się, dostałeś się na parter.
Kieruje się do wyjścia z wieżowca.
Właściciel
Charlie
Dotarłeś do niego, na ulicy było tylko kilku żywych.
No żywych, ale ocalali czy nieumarli?
Okay. Idzie dalej przed siebie, przeto wyciągając z plecaka swój nóż i idzie tak przez opustoszałe ulice Nowego Yorku.
Właściciel
No nie do końca opustoszałe, ale zawsze.
Podchodzi do jednego z cywili i pyta się co tu się dzieje.
Właściciel
Koń.
-Jak to co? Normalny dzień.
Właściciel
Charlie
Ruszyłeś, choć kierunek wyprawy jest nieznany.
Jakiekolwiek sklepy z amunicją do snajperki czy pistoletu?
Właściciel
Charlie
Sklepy z bronią. Tak ogólnie. Podczas swojego dreptania minąłeś taki jeden.
Zawraca się do tego sklepu. Gdy już jest przy nim to do niego wchodzi i go przeszukuje za tymi dwoma typami ammo.
Właściciel
Znalazłeś je za zamkniętymi szafkami na broń.
Bierze to ze sobą. Szuka dalej.