Kali się teleportowała na drugi koniec sali i odbiła, a Lando strzela Savage'owi na ogłuszenie. 3 razy.
Shmi
//Istnieje taka forma walki, chyba stylu 4, nazywana formą Rancora.
Shmi:
//Moja autokorekta zawsze wie lepiej... leci płonący
Kali:
-Droidy wycofały się z placu.
Lando:
Wbiegło dziesięciu Rojowników z miotaczami płomieni.
Lando
-Poddajcie się.-wyciągnął swoje pistolety soniczne i wycelował w nich- a zostaniecie oszczędzeni.
Kali
-Zawiadomcie przywódców Mandalory.-wycelowała w Rojowników.
-On nie blefuje, poddajcie się.
Shmi
-Ben, przydaj się i pomóż mi osadzić ten krążownik.
Han:
Coś zatrzęsło statkiem.
-KTO NIE WŁĄCZYŁ OSŁON!?
Kali i Lando :
//Nie, jeszcze nic tu nie było o tym.
Shmi:
Statek się zatrzymuje, albo leci centymetrami.
Han:
Ten spojrzał na jednego z droidów.
-Ostatnio spalił mi się czajnik... A ty byłbyś odpowiednim...
Lando i Kali:
Zaproszenie od Jamerta. Wspólnych znajomych: Shmi, Yoda, Plo Koon, Han, Obi Wan.
Shmi:
Trzymasz go, ale nie jesteś taka silna aby nim miotać na wszystkie strony.
Kali i Lando:
-Sir, najpierw zajmujemy wieże czy salę tronową?
Shmi i Bober:
A statek stoi jak stał.
Han:
-Jeden Venator zniszczony, a drugi nam uszkodził te nie włączone osłony, mamy bezpieczny mostek, hangar i silnik.
Kali, Dowodzisz tutaj. Ja działam na innym odcinki.-I lando poszedł na inny odcinek frontu.
-Sala tronowa jest po drodze, a nie chcę mieć niespodzianek.
Shmi
-Jeszcze trochę, to tylko qiększy kamień ćwiczebny...
Han
-Zniszczyć je!!! I uważać.
Han:
Kolejny Venator zniszczony. Znowu zatrząsło.
Shmi:
Bardzo powoli go unosisz.
Kali:
Widzisz jeden ze zdobywczych AAT.
Lando:
Klony pobiegły do korytarzy.
Kali:
Widzisz obraz Neokonwistadorów walczących z Jedi.
Lando:
//AT-AT?
Shmi:
//Postoi chwilę do powrotu biebera, znaczy się bobera.
Han:
-Mówiłem co jest chronione a co nie, ostrzeliwują nas.
I Sebulba zainteresowny kupnem...
Kali
-Niezła kreska... Aż pierdyknę reprodukcję.-idzie dalej.
Lando
//Napisałeś, że AAT.
Han
-Cholera!!! Mówiłem Hrabiemu o ochronie dużych jednostek, ale nie.
Kali:
Dalej Rojownik, nic ciekawego.
Lando:
Otwiera ci mandalorianin.
Han:
Działały osłony, ale ponieważ pewien droid którego numeru nie podam nie włączył osłon Republika nam je zniszczyła.
Kali
-Wróć-rojownik na miszcze.
Lando
-Jaka sytuacja na froncie? Chcę wiedzieć z pierwszej ręki.
Han zdekapitował droida.
-Do wszystkich krążowników Separatystów, do osłony Reeka.
Kali ppkazała, by poszedł do niej.
-Imię, nazwisko i stopień.
Lando
-Dobrze, za chwilę całkowivie odepchniemy blaszaki. I jakby co, to moja zbroja.
Han
-Atakować!!!
Kali:
Pod hełmem kryła się tważ zielonookiego bruneta z gładką młodą twarzą.
Han:
I eksplozja, tyle że Providence.
Lando:
AAT do którego zapukałeś wystrzelił w odział droidów.
Kali
Zlustrowała go od góry do dołu.
-Nie chciałeś walczyć, prawda? A nawet fajny chłop jesteś. Błyskawica.
Han
-GR.... Wezwać najbliższe jednostki poza bitwą. Nie możemy przegrać.
'Oj sobie pogadam z Dooku, oj sobie pogadam..."
Lando... No cóż, robi to, co Lando umie robić najlepiej.
Lando:
Ulepszanie mieczy w środku bitwy niezbyt ci wychodzi.
Han:
Szanse się wyrównują.
-Sir, zugeruje zniszczenie dwóch Venatorów i ewakuacje do najbliższej stoczni i naprawę.
Kali:
-Raczej dołączyłem do Roju bo zrobili to inni plus od razu by mnie zabili.
Lando:
//Myślałem że Shmi to robi najlepiej.
Kali:
Nagle dostał strzał w plecak. Za nim stał Rojownik z wysuniętym wibroostrzem.
-Zdrajca!
Han:
Statkiem znowu zatrzęsło. Venator wybuchł po jednym celnym strzale w otwarty Hangar.
Han
-A teraz kolejny.
Lando
//Jest taka kolejność w Zakonie:
1. Shmi
2. Lando
3. Anakin.
Kali aktywowała swój miecz świetlny i przebiła tamtego rojownika.
-A ty jeszcze większy.-iprzecięła w górę.
POdeszła do Garra i sprawdza, co jest.
Han:
I Providence poszedł!
Kali:
-To nic, uszkodził tylko plecak odrzutowy.
Lando:
//Jeśli liczyć CW Tarkowskyego to na pierwszym dał bym Yodę/WIndu//
Więc ciachałeś droidy.
Kali:
-Coś się znajdzie.
Han:
-Gdzie mamy skakać?
Znowu zatrzęsło.
Lando:
Widzisz jak na niebie większość Venatorów zaczęła atakować jeden gigantyczny statek. Kilka Venatorów albo wybuchło albo spada na Mandalore i jej księżyce.
Kali
-Ale pamiętaj-przysunęła wibroostrze do jego szyi-jeżeli coś zmajstrujesz, to osobiście Cię zabiję.
Han
Patrzy w mapę gwiezdną.
-Nie wiem, może by tak, bo ja wiem, Ziemię?!?!?! Albo Raxus?
Lando
-Rozpie**olić silniki tego czegoś!!! Pewnie tam też jest supernapęd.
Han:
-Obliczamy koordynaty na Raxus.....
Lando:
Komunikator:
-Sir, mają za duże osłony na silniku, ale wszystko poza ich gigantycznym działem, mostkiem, hangarem, silnikiem i dziobem jest nie chronione.
Kali:
-Sala tronowa jest pilnowana przez Magnagurady, poza tym truposzem nikt nie wie o mojej zdradzie, mógłbym znaleźć zbroję dla ciebie i zaatakowalibyśmy od środka.
Han:
-Ch**. Odpalić napęd międzygalaktyczny! Nie chce czekać!
Statek skoczył w nadświetlną.
Lando:
Nagle niebo rozbłysło zielonym blaskiem a statek znikł.
Kali:
Nagle dookoła zrobiło się zielono.
Han podszedł do tego, kto to rozkazał z odbezpieczonym blasterem.
-Masz pojęcie, co zrobiłeś?!?!?!-wycelował w głowę.
Lando
-Ch*j, jaka sytuacja w kosmosie?
Kali przymróżyła oczy i zdawała się na Moc.
Han:
-Komputer od normalnego hipernapędu się zawiesił, uratowałem panu życie. Generale.
Statek zaczął zwalniać i po chwili się zatrzymał.
-Gdyby nie odpalenie tego napędu, statek razem z panem by wybuchł.
Kali:
Światło po chwili zniknęło.
-Co to było?
Lando:
-Źle, źle i źle, straciliśmy sporo statków.
Między tagi [youtube] należy wstawić 11 znakowy identyfikator filmu na YouTube.
Identyfikator znajduje się w adresie filmu i zawsze ma 11 znaków. Skopiuj go z URLa, np. z watch?v=YgEHrca6Yj0
skopiuj YgEHrca6Yj0.