Laboratorium i chata na uboczu

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wcześniej może i ktoś stał po bokach, ale teraz nie było tam nikogo i widzisz przed sobą długi hol, a po jego drugiej stronie kolejne wrota. Stali przy nich odziani w pełną płytę wojownicy, każdy wysoki na ponad dwa metry i uzbrojony w wielki topór oraz jednoręczny miecz i buławę zwisającą przy pasie. Mieli też hełmy i peleryny luźno powiewające z tyłu.
Natomiast przed nimi stała ciasno zbita grupa piechurów, na oko dwa lub trzy tuziny, każdy uzbrojony w jednakową włócznię, miecz jednoręczny i nóż. Mieli też kaftany, kolczugi lub skórzane zbroje oraz hełmy. Gdzieś z tyłu chowali się zapewne łucznicy, bo właśnie stamtąd poszybowało ku Tobie sześć strzał.

Avatar FD_God
Zasłonił się w tym momencie swoją pawężą.
-Widzę wykosztował się na takich kafarów wasz lord, szkoda będzie, że tu wasza służba się skończy.- Powiedział czekając, aż wejdzie reszta jego drużyny.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nieco to trwało, ale gdy do budynku wgramolił się jako ostatni sam Zdrajca, wszyscy, poza dwoma doborowymi strażnikami, wrogowie rzucili się na Was.

Avatar FD_God
Właśnie taka banda będzie dobra na rozkręcenie się do walki. Zaczekał chwilę, aż przyjdą, a następnie uderzył pierwszego przeciwnika idącego na niego ze swojego topora cięciem odgórnym.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Rozpłatałeś mu czaszkę i całą szyję na pół, pozostali Nadludzie też radzili sobie nieźle, eliminując sporą grupę przeciwników.

Avatar FD_God
Ryknął jeszcze przerażająco chcąc pozbawić morale przeciwników, a następnie wziął się za kolejnych uderzając jednego z pawęży, a następnie wykonał poziomy zamach na kilku piechurów.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zabiłeś dwóch za jednym zamachem, przeraziłeś prawie wszystkich, którzy zaczęli rzucać broń i błagać o łaskę. Pozostali bez zbędnych wstępów zlitowali się nad nimi i zabili wszystkich. Została już tylko szóstka łuczników i dwóch elitarnych strażników. Łucznicy zaczynają strzelać, a tamci dwa nawet nie ruszyli się z miejsca.

Avatar FD_God
-Mamy przewagę, wykorzystać ją.- Powiedział nakierowując toporem na elitę, przy okazji zasłaniając się pawężą przed łucznikami, następnie swoich towarzyszy pokierował na dwójkę strażników tak, by na jednego z nich przypadało więcej wrogów.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Łuczników wyrżnęliście bez problemu, dwa pozostali walczą dzielnie. Nagle jeden, pomiędzy jednym sparowanym ciosem Thralla, a drugim, wypalił:
- Nie potrzebujecie aby naszych usług?

Avatar FD_God
Roześmiał się jedynie głośno i kazał opuścić broń chłopakom i odsunąć się wszystkim.
-Co, nagle poszliście po rozum do głowy?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Pracujemy dla tych, którzy dają najwięcej lub znaczą najwięcej. - wyjaśnił ten sam.
- A na chwilę obecną to Wy znaczycie najwięcej. - dodał drugi.

Avatar FD_God
-Czyli żeście najemnikami, skąd wiadomo, że to kiedyś nas nie zdradzicie, bo może będziemy kiedyś po uszy w dupie?

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Wątpię żebyście mogli być po uszy w dupie. - powiedział z przekonaniem. - Zresztą, nie wypada zmieniać strony z pustymi rękoma, więc zawsze możemy Wam coś jeszcze zaoferować.

Avatar FD_God
-Niby co mielibyście nam dać, złoto jest dla nas zdecydowanie najmniej ważne.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Wszystkich z grodu jak na tacy. A jak mówię "wszystkich" to naprawdę mam na myśli wszystkich.

Avatar FD_God
-Z tego grodu interesuje mnie tylko sołtys i jakiś mag leczenia, którego tu posiadacie... Jak pewnie zdążyliście zauważyć mam nadal strzałę w oku, a wolę jej tam długo nie mieć, niewygodnie się mruga.

Avatar Kuba1001
Właściciel
- Maga tu nie znajdziecie, a władca grodu jest za tymi drzwiami.

Avatar FD_God
-To gdzie u licha tego maga trzymają? Mam chociaż nadzieję, że reszta moich chłopaków zostawi go w jednym kawałku...- Powiedział kręcąc głową. No nic, otwierać te drzwi, wchodzimy wszyscy i rozsmarowujemy tego dowódcę po podłodze, bo raczej nic ciekawego nam nie zaoferuje.- Powiedział śmiejąc się, a następnie nakazał dłonią dwójce nowych rekrutów otworzyć drzwi.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Tak więc otworzyli, ukazując Ci salę tronową. Oczywiście, w centrum stał tron, a na nim siedział postawny mężczyzna w pełnej zbroi, z hełmem na głowie i mieczem u pasa. Tarcza stała oparta o tron, lecz zaraz ją podniósł i wstał na Wasz widok. Poza nim nie było tu żadnych wojowników, z tyłu pozostała jedynie rodzina władcy w składzie: żona, dwie córki i syn.

Avatar FD_God
Oczywiście wszedł do środka, a za nim jego banda.
-No proszę, sam pan tego fortu... Jaka szkoda, że twoja rodzina będzie musiała patrzeć jak umierasz...- Powiedział śmiejąc się jeszcze nieco demonicznie. Nawet twoi najemni wojownicy cię zdradzili byle zagwarantować sobie zwycięską stronę, nawet im się nie dziwię...- Powiedział patrząc się na dwójkę.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Oni stali niewzruszenie, podobnie jak wszyscy inni.

Avatar FD_God
-Wiesz, liczyłem na jakiś monolog o tym jacy to jesteśmy straszni i okropni, skoro tego nie chcesz to przejdźmy do konkretów.- Powiedział, a następnie wyciągnął swoje dwa topory i ruszył powolnym krokiem ku swojemu przeciwnikowi.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Zakręcił młynka swym mieczem i przyjął postawę defensywną.

Avatar FD_God
-Dobra, no to zaczynajmy.- Powiedział, a następnie jeszcze podbiegł do niego i wykonał ataki zarówno lewą ręką od góry jak i prawą ręką poziomo.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Cios z góry odbił mieczem, a poziomy przyjął na tarczę. Szybko przejął inicjatywę i zasłonił się tarczą, jednocześnie wyprowadzając szeroki zamach z góry na Twoją głowę.

Avatar FD_God
Idealnie byłoby zablokować to toporkiem, a następnie uderzyć przeciwnika z bara czy też kopem w tarczę, by przełamać tę jego obronę i zaatakować go drugim toporem.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Nagle stało się coś bardzo dziwnego: Miecz zabłysnął jasnym, białym płomieniem i przeciął Twój topór, a następnie uderzył Cię w głowę, przebierając częściowo hełm. Może i nie jest to głęboka rana, ale boli jak cholera.
- Nie spodziewałeś się tego, demoniczny pomiocie? - spytał z lekką nutą wesołości i dumy w głosie.

Avatar FD_God
-Magia światła czy nie, nie uratuje cię to przed tym...- Powiedział odsuwając się od niego, by jakoś móc odetchnąć, ból i tak go tylko bardziej napędzi do walki, postanowił wyciągnąć swoją pochłaniającą magię pawęż oraz wymienić topór na kiścień, zakręcił nim parę razy, a następnie ruszył na przeciwnika osłaniając się tarczą przed mieczem jak i uderzył kiścieniem od góry, tym razem w jego hełm.

Avatar Kuba1001
Właściciel
On natomiast sprawił, że łańcuch kiścienia i jego bijak zakręciły się wokół klingi miecza, którym blokował cios. Wyrwał Ci ową broń z dłoni i sprawnie odrzucił, choć nie wykorzystał okazji i nie zaatakował.

Avatar FD_God
-Jesteś doprawdy denerwujący.- Powiedział tym razem biorąc ostatni sprawny toporem i wykonał w niego z w miarę bliska szarżę chcąc uderzyć go ze swojej pawęży i obalić, a kolejno zadać mu cios toporem w tors.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Udało Ci się go obalić, a także zadać cios toporem, lecz przyjął on go na nader wytrzymały pancerz. Później zamachnął się mieczem na Twoje kostki, licząc że odstąpisz, bo skoczyć Ci ciężko.

Avatar FD_God
Skoczyć nie, ale zasłonić atak pawężą to już nie problem, a ta blokuje naprawdę sporą część jego ciała, więc mógłby ją nawet przycisnąć do ziemi. Postanowił także poprawić uderzenie toporem w jego pancerz, najlepiej w miejsce gdzie ostatnio dostał.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Ponownie cios nic nie dał, lecz atak Twego przeciwnika również. Zaczął on osłaniać się tarczą i jednocześnie powoli wstawać.

Avatar FD_God
Zdecydowanie zdenerwował się w tej chwili i postanowił dać upust swojej złości w sposób taki, że włączy on swój tryb berserka i zaatakuje kolejny raz toporem w tarczę chcąc ją zniszczyć, postarał się też o powtórzenie manewru kilka razy przy okazji osłaniając się tarczą.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//"Powtórzenie manewru," czyli że walisz toporzyskiem w tarczę tak długo, aż ją zniszczysz czy chodzi o jakiś inny manewr?//

Avatar FD_God
//Walenie toporem w tarczę.//

Avatar Kuba1001
Właściciel
W końcu zniszczyłeś jego tarczę, z której zostały głównie drzazgi. Resztki trzymające się jeszcze w kupie rzucił gdzieś na bok, a sam zdołał wstać i dosunął się o kilka kroków w tył.

Avatar FD_God
-Naprawdę zdenerwowała mnie twoja upartość, ale dawno w sumie nie miałem tak ciekawej walki. Zapożyczę sobie ten twój miecz, rzecz jasna jak zdechniesz.- Powiedział groźnie i uderzył kilka razy obuchem topora o pawęż, po czym głośniej ryknął i ruszył na niego, by ponownie staranować go tarczą.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Wykonał niespodziewany manewr jak na faceta okutego w płytę i wykonał zgrabny unik, a Ty z rozpędu walnąłeś o tron. On tymczasem wymierzył Ci cios w plecy, jego klinga ponownie przebiła Cię przez pancerz, a Ty poczułeś ogromny ból.
- Szefie! - krzyknął Zdrajca. - Jakby coś, to my zawsze możemy wkroczyć!
- No właśnie! - poparł go Thral. - Powiedz tylko kiedy!

Avatar FD_God
-Skoro ty grasz nieczysto, to ja też!- Krzyknął w jego stronę i udał się czym prędzej za tron, by mógł zgładzić trzymająca się z tyłu rodzinę, w końcu nie mogli jakoś daleko się skryć. No i przede wszystkim chciał chronić się przed jego mieczem swoją tarczą.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Gdy od rodziny dzieliło Cię jedynie kilka kroków, on wypuścił z dłoni świetlne łańcuchy, które skutecznie uniemożliwiły Ci dalszy pochód. Po chwili zaczął je ciągnąć, oddalając Cię od rodziny, a przybliżając do swego ostrza.

Avatar FD_God
-Chłopaki, jazda go!- Krzyknął do swoich, a następnie jakoś postarał się o zasłonięcie tarczą przez jego atakiem mieczem, zdał sobie sprawę, że walczy z paladynem, a z niego mag taki, że aż żaden.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Jeśli jakikolwiek oręż przechodzi przez pancerz Nadczłowieka jak przez masło, to wiedz, że należy on do Paladyna, tudzież innego Maga Światła.//
Zasłonięcie się tarczą było bezcelowe, bo jego miecz zajęty był parowaniem wściekłych ataków Zdrajcy i Thralla, a i ze zdolnościami manewru było gorzej, bowiem nadal trzymał Cię na swych łańcuchach.

Avatar FD_God
Za wiele nie mógł tutaj poradzić, więc postanowił rzucić w niego toporem celując w jakieś delikatniejsze punkty zbroi, jak ostrze nic nie zrobi to może chociaż, obuch wgniecie mu pancerz i coś złamie.
//To już taki zwykły paladyn nie jest, tamci masowo giną w Heresh.//

Avatar Kuba1001
Właściciel
//Po pierwsze to wcale nie masowo. Po drugie to jest Paladyn, tylko że na emeryturze.//
Widząc lecący topór, Paladyn usunął łańcuchy i odskoczył, a topór wbił się w ścianę dalej. Chwilę później nadal zajęty był parowaniem ataków Zdrajcy i Thralla, jednakże nie szło mu to dobrze. Miał już sporo ran, z kilku nawet leciała krew. Podjął wtedy decyzję, by pojedynek skończyć jak najszybciej, więc podniósł dłoń i wykonał kilka rozbłysków światła, prosto w oczy Zdrajcy. Gdy ten został chwilowo wyłączony z walki, Paladyn wykonał szybkie pchnięcie swym mieczem, przebijając pancerz Thralla na wysokości brzucha. Nadczłowiek zachwiał się i upadł na kolana. Po chwili wypuścił broń z rąk, a Paladyn podrzucił miecz i przygotował się do ścięcia mu głowy, lecz zamiar ten udaremnił Zdrajca, który doszedł do siebie i w ostatniej chwili sparował jego cios mieczem i uderzył w bark toporem. Jako, że nie miał on jak się obronić, to dostał i to mocno. Po chwili odepchnął miecz Zdrajcy i zaczął się wycofywać do ściany, zapewne nie chciał, żebyś zaszedł go od tyłu lub z boku w tym krytycznym momencie.

Avatar FD_God
//Od Bila giną wyjątkowo szybko, znerfcie go.//
Próbować uciekać zawsze warto, skoro już raczej nie miał jak go trzymać tymi magicznymi więzami to ruszył na niego czym prędzej chcąc wbić go w ścianę szarżą wraz z pawężą, a następnie uderzyć silnym ciosem od góry prosto w jego hełm.

Avatar Kuba1001
Właściciel
//On zaraz stamtąd zniknie, spokojnie :V//
Próbował Cię jakoś zatrzymać, ale nie dał rady i w końcu topór przebił jego hełm i dotkliwie zranił, choć jeszcze dycha. Padł na kolana i wypuścił miecz z dłoni.
- Oszczędź ich. - powiedział słabym głosem, wskazując dłonią na rodzinę.

Avatar FD_God
-Gościu, a ty niby byś moich ludzi, bądź moją rodzinę oszczędził, co?- Powiedział śmiejąc się jeszcze, a następnie postanowił nieco się jeszcze nad nim poznęcać. Przygniótł nogą jego tors i spojrzał na niego. Wyjątkowo ci na nich zależy, gdy ty już tak naprawdę zdechłeś.

Avatar Kuba1001
Właściciel
Gdy tak postawiłeś nogę na jego torsie, on jedynie zmierzył Cię nienawistnym spojrzeniem spod hełmu.
- Jeszcze nie umarłem. - powiedział, a tej samej chwili całą Waszą trójkę zdmuchnęła potężna fala Magii Światła, wbiliście się w przeciwległą ścianę i tak wisieliście. Hełm spadł z głowy Paladyna, ukazał się Wam starszy już człowiek. Po jego pokrytej bruzdami i bliznami twarzy spływał pot, gdy wymawiał on kolejne słowa inkantacji zaklęcia, które trzymało Was w miejscu. Jednocześnie jego rodzina uciekła jednym z wyjść, może Twoi pozostali Nadludzie zdążą ich schwytać. Jednakże Waszym największym problemem było owe zaklęcie, bo powoli zaczynało ono także zadawać Wam ból, prawdopodobnie Paladyn chce zabrać Was ze sobą.

Avatar FD_God
-Rzucać w niego czymś do ch*ja, o ile możecie!- Powiedział starając się usilnie rzucić toporem w jego odsłoniętą głowę.

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Kuba1001
Właściciel: Kuba1001
Grupa posiada 85894 postów, 214 tematów i 106 członków

Opcje grupy Elarid [PBF]

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Elarid [PBF]