Właściciel
- No cóż... Nie będzie to łatwe do wyjaśnienia... Można powiedzieć że doszło do pewnego niezbyt przyjaznego zwrotu zdarzeń który wywołał reakcję łańcuchową.
Właściciel
- Nie wiem jakby to powiedzieć... Pewien człowiek imieniem Gortan wykopał urządzenie które zostało zbudowane przez pradawną rasę która zamieszkiwała nasz wymiar. Po dłuższym badaniu jej dowiedział się że mogłaby ona powstrzymać w pewien sposób inwazję z którą wtedy się borykaliśmy. Po uruchomieniu maszyna... Po prostu zniknęła... Słyszano też że w momencie zniknięcia na innych terenach słyszano jakiś dziwny pisk. Wtedy się zaczęło, losowym ludziom zaczęło się coś dziać. Losowe miejsca po prostu znikały. W końcu miesiąc po tym cały wymiar zaczął się rozpadać.
Właściciel
- Nie, i w tym jest problem, Rames, czyli ten Baraka który mnie tu przyniósł dostał list w którym Gares mówił żeby nie uruchamiać maszyny, najdziwniejsze było to że dzień temu to zrobił!
Właściciel
- Człowiek Gortana, to on zajmował się wykopywaniem i uruchamianiem maszyny
Konto usunięte
/// Sry że nie pisałem ;_;///
(Slejt zaczął podsłuchiwać rozmowę orków )
Właściciel
///Jeśli żadnego z was nie ma to jest to prawdopodobnie jeden z moich ostatnich postów w najbliższym czasie :p, chociaż jest szansa że będę mógł pisać jeden post dziennie :P///
(do starego wyjadacza)
- Dokładnie tak, nie wiemy o co dokładnie chodzi ale Rames mówi że jak tylko zamkniemy wyrwę to się tym zajmie
(do slejtermana)
Orkowie rozmawiali normalnym tonem więc świetnie było słychać co mówią.
- Jak myślisz? Co planuje Ur-shak?
- Nie wiem, sam pomysł że możemy ufać Morrą jest już dla mnie szaleństwem
- Tak, przecież wszyscy dobrze pamiętamy wojnę, czemu tak nagle ludzie mieli by być po naszej stronie co?
- Moim zdaniem trzeba uważać, co prawda inni orkowie tutaj nas nie dopadną ale ludzie? Krasnoludy? Blech, najgorsze są elfy. Odkąd tutaj przybyliśmy kilka razy już rzucali w nas obelgami jak z jakieś maszyny krasnoludzkiej.
- Tak, mają szczęście że dowodzi nami Ur-shak, gdyby nie to już dawno powiesiłbym ich przed wejściem do ambasady!
- Dobra, ty tu poczekaj. Ja idę po więcej Rumu.
Było słychać że jeden ork odszedł a drugi siedział cicho.
Konto usunięte
/// ;_; Slejterman ///
( Slejt postanowił spisać szybko dokumenty orków wrazie czego)
Właściciel
W pokoju nie znalazł żadnych dokumentów, był to pokój sypialniany. Gdzie spali strażnicy.
Konto usunięte
(Slejt szukał cennych rzeczy)
Właściciel
Jedyne co znalazł, to pod jednym łóżkiem był jakiś orkowy zwój magiczny.
Konto usunięte
( Slejt szybko wziął go i zaczął przerysowywać na kartkę papieru)
Właściciel
Wtedy do pokoju wlazł ork
- Czego tu szukasz morra?! - wyjął ogromny topór bojowy.
Konto usunięte
(Slejt rzucił papier )
- Słuchaj albo załatwimy to spokojnie albo inaczej.
Właściciel
- Ty śmiesz tak do mnie mówić morra w naszej ambasadzie?! Słuchaj no robaku, masz 3 sekundy żeby stąd spadać albo Ur-shak się o wszystkim dowie!
Konto usunięte
(Slejt wziął zwój który był pod łóżkiem i szybko go użył na orku)
Właściciel
Zwój jednak nie zadziałał, został stworzony tak, żeby tylko orkowi szamani mogli go używać.
- Dobra koniec tego - Ork wyrwał mu zwój a samego slejta wyrzucił przez okno do krzaków czarnych róż rosnących na zewnątrz.
Konto usunięte
-Wpadłem ale podsłuchałem rozmowę. Mogłem to zrobić inaczej ale dobrze że mam ten zwój.
(Slejt wrócił do Darcusa i powiedział o tej rozmowie i)
-Nic ciekawego w tej rozmowie nie było ale pewien ork mnie wyrzucił przez okno.
Właściciel
///Tutaj musisz poczekać na starego wyjadacza :p///
Tymczasem gdzieś w środku miasta jakiś człowiek pił sobie piwo
Właściciel
W tym samym momencie do Karczmy wszedł Ur-shak
- A może sam tutaj przyjdę co? - Nie wyglądał na zadowolonego
Właściciel
- A twojego człowiek nie powinno być w mojej rezydencji! Czego ta cholerna morra tam szukała?!
Konto usunięte
(Slejt wstał i wyciągnął Broń)
- Nie podchodź ty "Ur-Shaku" Wiem co chcecie zrobić!
Właściciel
- Najlepszym szpiegiem to on nie jest. A ty sobie lepiej uważaj, nie myśl sobie że Garrus się tego nie dowie. Jesteście zupełnie jak za czasów wojny, zawsze coś podejrzewacie. Nie próbuj nas zrozumieć bo ktoś przez to ucierpi. - Rzekł po czym wyszedł
Konto usunięte
-Ja nie najlepszy szpieg?! Haha... Chciałem ich zabić!
(wybiegł z karczmy)
-Orku choć tu!
Konto usunięte
(Pobiegł przed budynek)
-Skoro nie udało mi się wcześniej to teraz mi się uda.
(Przebrał się w Ciemny strój i zaczął wchodzić w górę)
Właściciel
Ur-shak stanął, uderzył z całej siły kijem w głowę slejtowi przez co stracił przytomność, następnie wrzucił go przez okno do Karczmy rozbijając je.
Konto usunięte
( Slejt był już przytomny ale w pół)
-Darcus!
(rzucił mu pistolet skałkowy przez okno)
Właściciel
- Najpierw naucz swojego człowieka honoru morra.
Właściciel
- Nie mów mi jak ja się zachowuję, a teraz odpuść sobie, dobrze wiem że ty go nasłałeś. Lord Garrus obiecał nam spokój, ale ciebie najwyraźniej takie zasady nie obchodzą.
Konto usunięte
(Slejt myślał)
-Chętnie bym ich zabił z łatwością ale muszę narazie być słabszym.
Właściciel
- A teraz precz z tym ostrzem morrra. Nie mam na ciebie czasu.
Konto usunięte
(Slejt oprzytomniał i wyszedł na zewnątrz)
-Taki jesteś tak?
(Uderzył Ur- Shaka w twarz)
Właściciel
- Do kogo mam mieć szacunek co? Do tego idioty - pokazał głową na slejta - który wyobraża sobie nie wiadomo co? A co do ciebie, to dziwię się że ktoś taki jak ty wybrał sobie do tej roboty takiego idiotę.
Konto usunięte
(Slejt zdołał jeszcze kopnąć Ur-Shaka nogą)
-Zabiję cię jak inne moje cele kiedy was wszystkich nie znałem!
Konto usunięte
(Slejt wyrwał się i zaczął iść do domostwa swojego dawnego mistrza)