Filizaneczkaherbaty
Alice
Westchnęła.
- Plecaczki nie gadają.
Moderator
Marek
Diabeł przystanął i po chwili zaczął się śmiać do rozpuku:
-idioto! Ona sie ciebie boi! Boi się że odbijesz jej dziewczynę! Czy coś w ten deseń, nie znam się na ludziach ale na jeźdzcach apokalipsy idealnie-
Filizaneczkaherbaty
Alice
- Coooooo? Nie. Jak pojedynek między waszą dwójką, to obojgu z was zaczaruję!
Moderator
Tanja
Zamilkła i zaczęła obserwację okolicy
Marek
- Chcę ci przypomnieć, że nie posiadam duszy, więc sam wiesz jakie mam przez to ograniczenia. I powinienem z tym faktem coś zrobić? Bo jeżeli stracę osobę, którą za życia kochałem to chyba ogarnę sobie sznurek.
Filizaneczkaherbaty
Alice
Powieka jej oka lekko zadrgała
- Bez przesady.... Hehehe... Jest dobrze...? – powiedziała nieco zlękniona wizją wiszącego Marka. Może i zabiła tego pie**olonego smoka, ale wtedy nie miała wyboru.
Moderator
Tanja
-ja się nie będę pojedynkować
// skąd to wie? Przecież adolfa słyszy i widzi tylko kociarz//
Filizaneczkaherbaty
//chodzi o to, że przecież Kociarz mówi to normalnie//
Alice
- Dobrze. – ulżyło jej. – Ale to nie zmienia faktu, że nie chce by Marek zawisł na drzewie.
Marek
- Więc proszę cię Adolf o konkretne namiary na każde z tej trójki.
Moderator
Tanja
-a ok, to dobrze- pomachała nogami
Moderator
Marek
-dokładne? A skąd mam to mieć? Z dupy? Ja nie wiem. Musisz zawrzeć umowę ze mną to pogadamy, a ja pogadam z górą i mi powie
Marek
- Wiem, że to sprzeczne ze mną, ale daj mi tą umowę
niemamnietu
//Zawieranie umowy z diabłem, nie posiadając przy tym duszy. Bardzo ciekawe.//
Moderator
Marek
-i tu mamy problem, mianowicie za co mam ci dać te informacje? Duszy nie masz. To za co? Za bycie moim niewolnikiem? Daj mi coś o wartości podobnej do duszy
Marek
- Masz przy sobie cennik?
Moderator
Tanja
-co?- zapytała zaskoczona alicję.
//Czyli cennik jest przygotowywany\\
Moderator
Tanja
Spojrzała jak daleko są domów i miasta.
Filizaneczkaherbaty
Alice
- Już oficjalnie jesteśmy w mieście. – powiedziała Alice.
Wąskie uliczki miasta, kolorowe budynki wygięte w różne strony, trochę kawiarni, jak i sklepów. Ale coś przykuło uwagę - mianowicie dom-kapelusz. Kapelusz to było ogromne pomieszczenie z kilkoma piętrami, wokół tego było nieco roślinek i drzew, które były przycięte na kształty centymetrów krawieckich, nożyczek i igły, czy nitek.
Ciekawie, nie ma co.
Marek
Idzie za nią pilnując przy okazji Adolfa
//Może ktoś GM'ować Martę na chwilę?\\
Moderator
Tanja
Podziwiała miejscową architekturę i gwizdnęła
-ile osób tu mieszka? I jak wielki jest ten świat?
Filizaneczkaherbaty
Alice
- Tutaj, w Wonderworld, mieszka 50 tysięcy stworzeń, niezbyt wiele. To małe miasto.
Marek
Do Adolfa
- Pasuje tobie dusza mojego wroga?
Moderator
Tanja
-dosyć mało! Ale fajnie, lubię małe miejsca- pogłaskała po włosach alice
- nie ciężko ci mnie nieść?
Moderator
Marek
-kogo? Issaca? Adriena? Jakby co jeźdzców ani polskich egzorcystów świeckich nie przyjmuję. Raz przyjeliśmy i było bardzo źle
Marek
- Tanji, Isaac'a, Adriena, albo mojego byłego szefa.
Filizaneczkaherbaty
Alice
- Gdyby było ciężko, powiedziałabym. – powiedziała pogodnie Alice.
Zmarszczyła brwi i lekko drgnęła na słowa Kocisza.
- Ale co Tanja, Kocisz?
Marek
Do Alice
- A nic. Głośno myślałem.
Moderator
Marek
-debilu tanja jest jeźdzcem apokalipsy, poje**ło cię? No i nie ma duszy śmiertelnika a ma duszę nieśmiertelnego, spora różnica, a resztę to z chęcią- odparł diabeł rzucając diabełki na drogę które tylko ty słyszałeś i widziałeś
Marek
Do Adolfa
- Czej, co? To weź sobie Adriena oraz Isaac'a tylko powiedz gdzie konkretnie jest moja dusza.
//Duszę Adriena to ma raczej forseti
Moderator
Marek
Diabeł wyczarował stół,umowę i pióro
-no to zaczynajmy! Masz gdzieś dusze adriena i Issac'a? Muszę wiedzieć kto je ma. Bo szczerze mówiąc u nas na dole jest taki burdel z tymi duszami że ledwo co dajemy sobie z zarządzaniem- uśmiechnął się i podał pióro
-a jak pokażesz mi ich dusze to podpisz się krwią tu tu i tu- pokazał trzy miejsca na podpis, umowa była pisana łąciną,
-znasz łącinę?- zapytał cię
-jak nie to ci przeczytam
Marek
- Ciało Isaac'a i prawdopodobnie jego duszę znajdziesz w Londynie, a konkretnie w Big Benie. Schowałem go do beczki, która jest dekoracją i nigdy jej nie zmieniano. Adriena znajdziesz na terenie szkoły dla osób o nadprzyrodzonych zdolnościach. A i jakby co to nie znam łaciny i nie posiadam krwi. Chyba.
Moderator
Marek
-to mi ją przynieś jeśli tam straszy jakaś dusza, a z krwią to sorry ale takie wymogi, musisz podpisać własną krwią, a z adrienem to tak samo,
Marek
- Chyba wiem gdzie mogę znaleźć moją krew, bo może być w dwóch miejscach. I jeśli chodzi o dusze tu musimy się przenieść do świata prawdziwego.
//Duszę ma raczej forseti który go wszkrzesił
Filizaneczkaherbaty
Alice
Pobladła
- Cheshire, zzzzrób coookolwiek. – jęknęła. Cheshire westchnął lekko.
- Alice, chyba serio musimy iść na badania do psychoterapeuty, by wypisać leki uspokajające.
Alice
- Tyyyyylkoo przez to, że powiedziałam, że mam dość rozmów o krwi, duszach do nikogo? – powiedziała Alice.
Cheshire westchnął.
- Nie, ogólnie przez to, że ostatnio masz ataki paniki i omdlenia. – powiedział Cheshire.
Alice tylko kiwnęła głową.
- Dziękuję za przypomnienie, Gerrshire.
- Tylko nie nazwisko...
Moderator
Tanja
-chcesz coś na uspokojenie? Alice? Mam trochę tabletek- wyciągnęła pudełeczko leków na uspokojenie do ali
Filizaneczkaherbaty
Alice
- Nie, dzięki. – odpowiedziała z lekkim uśmiechem.
Moderator
Tanja
-nie no spoko, jaka jest twoja matka? Opowiesz?
Filizaneczkaherbaty
Alice
- Bardzo dobra kobieta, mądra i oryginalna. Ale też i uparta, jak cholera. Czasami bywa nieco niesprawiedliwa, ale tak naprawdę, jak się ją zna dłużej, można zrozumieć, że ona zła nie zrobi. Wierna, choć zdarza jej się zgubić wśród wielu wydarzeń i ludzi, wprocz i tak będzie szukać. Oprócz tego, często niezdecydowana. A dlaczego pytasz?
Marek
- Więc jak? Mogę ewentualnie dać ci duszę kogoś innego.
Moderator
Tanja
-tak z ciekawości, ja nie pamiętam swojej rodzicielki- westchnęła
Moderator
Marek
-nosz kurna to masz mi dać duszę swoją albo człowieka którego zabiłeś i ją wchłonąłeś. Innej opcji nie ma, chyba nic tu nie unegocuje więc jesteś spalonym klientem jak dla mnie
Marek
- Nie mam nic tobie do oddania, bo jestem spłukany.
Filizaneczkaherbaty
Alice
- Ale nie jest źle. Masz cudowne rodzeństwo, jestem tego pewna. – uśmiechnęła się najcieplej jak mogła.
- Nie rozpaczaj. Ja nie mam w ogóle rodzeństwa, widzisz, życie różnie karty układa. No nie? – spytała z lekkim śmiechem.
Moderator
Tanja
-no cóż. Każda z nas ma coś co nie ma druga, ty masz matkę, ja nie miałam, ty nie masz rodzeństwa, ja mam, chociaż nie biologiczne ale jednak lubię ich. A to z kartami dobra aluzja.- uśmiechnęła się ciepło do ali.
-kto wie jakie nam wystawi przyszłość, kto wie. Ile jeszcze do domu?-