Właściciel
- Polecasz coś czy sam mam wybrać?
Właściciel
//Cofnij się stronę, dwie, góra trzy. No, ogółem do tego momentu, jak mu Krasnolud objaśniał co i jak z tą wyprawą. Na pewno pisałem tam o towarach, jakie macie na zbyciu.//
///Skoro tak twierdzisz...
Właściciel
//Mój błąd, mea culpa i tym podobne.
Macie broń, drobnicę zabraną podróżnym, żelazo w sztabkach, hełmy, pancerze, bełty, strzały, podkowy, ostrogi i tym podobne narzędzia.//
-Możesz sam wybrać, choć osobiście uważam, że żelazo w sztabkach jest godne pierwszej uwagi.
Właściciel
- Ta... Też tak myślę. Podaj cenę.
Starał sobie przypomnieć ostatnie kursy wartości obu towarów. W senie tytoniu, krasnoludzkiego ziela, żywności i żelaza w sztabkach.
Właściciel
//Mam Ci to teraz przeliczyć na złoto czy na inne towary (typu ziele na całą resztę)?//
///To drugie byłoby prostrze.
Właściciel
//Dla mnie to pierwsze byłoby łatwiejsze, ale spoko...
Krasnoludzkie ziele - Kilogram za skrzynię sztabek żelaza, trzy kilogramy tytoniu lub dziewięć kilogramów żywności.
Żelazo - Jedna skrzynia sztabek za jeden kilogram krasnoludzkiego ziela, trzy kilogramy tytoniu lub pięć kilogramów żywności.
Tytoń - Kilogram za jedną trzecią zawartości skrzyni sztabek żelaza, jedną trzecią kilograma krsanoludzkiego ziela lub dwa i pół kilograma żywności.
Żywność - Kilogram za jedną czwartą skrzyni sztabek żelaza, jedną piątą kilograma krasnoludzkiego ziela lub pół kilograma tytoniu.
Pasi?//
Właściciel
//No to Ci wyliczyłem, więc proponuj ofertę czy coś, teraz Twoja kolej.//
Sprawdził, ile tych skrzynek żelaza było.
Właściciel
Ponad dwadzieścia, czyli nieźle.
A oni ile mieli tych ważnych towarów?
Jedzenie, tytoń, krasnoludzkie ziele.
Właściciel
Krasnoludzkiego ziela ledwie dwa opakowania, zwykłego tytoniu czterokrotnie więcej, a jedzenie, woda i alkohole stanowiły całą resztę.
Cała reszta, czyli to, co meli?
Właściciel
To, co mieli handlarze z Gildii, owszem.
Właściciel
Sześć beczek trunków oraz przynajmniej trzy razy tyle skrzyń i worków z jedzeniem.
-Ile kilogramów waży żywność, którą wystawiliście na sprzedaż?
Właściciel
//Tak w sumie się zastanawiam... Przyspieszyć cały wątek transakcji i opisać tylko efekty i przejść do negocjacji czy to ciągnąć?//
Właściciel
//Nie wiem, ale tak mnie tym urajcujesz, że dostaniesz jakiś artefakt, czy coś.//
Właściciel
//Ucieszysz, bo nudzi mnie ten wątek z handlem, byłem pewien, że ogarniesz go szybciej ;-;//
///Dobra, no to przewiń. Bez artefaktu, wystarczy zysk dla rozbójników ;-;
Właściciel
I tak całą eskapadę można uznać za niezwykle korzystną, w końcu zarobiliście, a i Twoja reputacja wśród bandytów uległa poprawie.
Teraz to tylko powrócić i zdać raport, prawda?
Właściciel
Wróciliście do fortu i może nie witano Was jak bohaterów, ale spojrzenia bandytów były Ci zdecydowanie bardziej przychylne niż kiedy przybyłeś tu po raz pierwszy. Kilku bandytów zajęło się wozem, końmi i towarami, para kiziorów odeszła do swoich spraw, a Tobie pozostała już tylko wizyta u szefa i zakończenie sprawy.
I tam też ruszył... welp, było chyba go gdzieś widać?
Właściciel
Nie, ale drogę do jego kwater już znałeś, więc nie ma problemu.
Właściciel
Zastałeś go, gdy spał z głową na biurku oraz flaszką mocnego trunku w jednej dłoni, a gęsim piórem umoczonym w atramencie w drugiej.
Ouh, lepiej nie budzić pijanego krasnoluda. Oparł się o ścianę i tak czekał.
Właściciel
Po jakimś czasie przebudził się sam z siebie, omiatając pokój zapijaczonym i sennym wzrokiem.
- Coooo... Ki ch*j? - spytał na Twój widok, gotując się zapewne do rzutu kuflem, lecz w porę Cię poznał i się opamiętał. - A.... To Ty.
-Tak jest. Handel wykonany z naszą korzyścią.