-chcecie zrobić ostre przesłuchanie czy...?-
Właściciel
-Trochę łagodniejsze, niż masz na myśli, ale tak.
-zobaczymy tego śmieszka-uśmiechnął się pod nosem
Właściciel
-Wspina się, przygotujcie taśmę.
Przniósł ją i z uśmiechem oderwał kawałek.
Właściciel
Hejter
Wznieśliście się już wysoko, a postać nadal wisiała na linie.
Wychylił się i zawołał- z postrzelonym kolanem się pośpieszysz?!-
Właściciel
Hejter
Wchodził, po prostu opór wiatru przeszkadzał.
Właściciel
Wszedł, a raczej weszła. Zbroja wskazywała na kobietę, jednak Marcus szybko założył jej worek na głowę i ruchem głowy wskazał na ciebie.
Chwycił śme, i zaczął ją związywać, zaczynając od rąk.
Właściciel
Po krótkiej chwili byłą związana. Marcus zaprowadził ją do tylnej części bombowca.
-Popilnuje jej.
-okej tylko żeby nic nie odje**ła-
Właściciel
Marcus chyba się uśmiechnął. Przez jego maską trudno to poznać.
-Nie ma takiej opcji.
-tylko nie szalej zbytnio-mrugnął do niego porozumiewawczo, po czym się zaśmiał
Właściciel
Hejter
-Ha, ha. Bardzo zabawne.
Czekał na rozwój sytuacji
Właściciel
Długo nie poczekałeś, bo Francis cię zawołał.
Właściciel
-Niezbyt fajny był ten podtekst do Marcusa.
-co w tym złego? To tylko taki żart-
Właściciel
-Niby tak, ale Marcus od całej tej apokalipsy żyje w celibacie.
-aha... nigdy nie byłem wierzący, ale okej uszanuje jego wybór-
Właściciel
-Są sprawy, o które lepiej nie pytać... w sumie, Marcus i tak by na nie nie odpowiedział.
-okej rozumiem to się już więcej nie powtórzy-
-Ciekawe co nam nasz jeniec powie?-
-Wiesz że trzeba będzie się jej później pozbyć?-
Właściciel
-Yhm, jednak wcale zabijać jej nie musimy.
-jest z O.H.S sam fakt że pozna nasze imiona sprawia że jest niebezpieczna-
-zobaczymy co nam powie, i tak jesteśmy na straconej pozycji-
-O.H.S ma nawet stacje kosmiczną a my nawet nie zebraną ekipe-
-a teraz lecimy do europy zbierać ludzi-
Właściciel
-Jest tam Aion, z nim będzie łatwiej.
-ehh nic ciekawego do roboty tu nie ma-
//właśnie walcze z samym sobą by nie usnąć w autobusie\\
Zdrzemnął się
Właściciel
Obudziłeś się w nocy, któryś z twoich kompanów zapalił lampki świąteczne, tym samym trochę oświetlając wnętrze.
Wstał rozciągnął się i rozejrzał wokół
Właściciel
Marcus pilotował, a Francis drzemał. Tamta kobieta również.