Właściciel
Siła błyskawicy nieznacznie uszkodziła drzwi, ale za to stworzyła małą dziurę..
- Włożę w to to rękę ? - obejrzał ową dziurę i przygotował się do kolejnego strzału w to samo miejsce . Odsunął się i wystrzelił piorun używając zaklęcia .
Właściciel
Piorun nie był tak efektowny jak wcześniej, ale poszerzył nieco otwór.
- No trzeba dać włóczni odpocząć.. - zapewne miejsce w które piorun trafił wciął było gorące Baron włożył rękę (jeśli nie mógł to palce) w otwór i postarał się go wygiąć tak żeby go poszerzyć .
Właściciel
Udało Ci się włożyć jedną rękę, ale drzwi nie puszczały.
- Szlag by to .- walnął w nie kilka razy z buta i obejrzał się na Walona -. Masz jakiś pomysł ?
Właściciel
- Najchętniej wysadziłbym to cholerstwo, ale nie mam czym... Mag Żelaza też mógłby pomóc.
- Jest jeden problem, mamy lawę z jednej a z drugiej te drzwi i jesteśmy uwięzieni, zostało nas 12 w całym zamku . Sprowadzić nam się go nie uda .
Właściciel
- Psia dupa. - stwierdził Walon.
- Kiedy ten twój topór będzie gotów ? Może spróbuj go użyć .
Właściciel
- Na pewno nie teraz. Ale Magia nie zawsze jest rozwiązaniem. - powiedział po czym wyjął topór, włożył go w dziurę i starał się użyć go jak dźwigni.
- Też dobry pomysł -. ustawił się po drugiej stronie drzwi i jeśli ręka się jeszcze mieściła pomógł Walonowi -.
Właściciel
We dwójkę poszerzaliście otwór.
Drugą ręką postarał się wyginać go jeszcze bardziej .
Właściciel
Jak na razie możesz włożyć tam obie dłonie lub spróbować przecisnąć głowę.
Zatem przecisnął swoją brodatą głowę i zajrzał do pomieszczenia .
Właściciel
Zobaczyłeś pomieszczenie przypominające obrośniętą mchem wilgotną ciemną jaskinię.
Barona zaciekawiły jednak bardziej drzwi niż widoki . Obrócił się i spojrzał na nie, czy nie były zasunięte a jak był to w jaki sposób .
Właściciel
Dwie kłódki i spora zasuwa.
- Dwie kłódki i zasuwa.. ej a gdyby tak stąd walnąć włócznią w to to ?
Właściciel
- Spróbuj. Ale rozwal toporem. - odpowiedział Walon.
Baron zaczął rozszerzać otwór toporem żeby mógł także wcisnąć tam ręce .
Właściciel
Możesz tam wcisnąć głowę i jedną z rąk.
Więc tak zrobił, jednak uprzednio przełożył tam włócznię . Gdy włożył głowę i rękę sięgnął po włócznie i wycelował ją w zasuwę .
- Lakis .
Właściciel
Ale włócznia miała kaprys i nie wystrzeliła.
- Szlag.. masz kaprysy jak kobieta w ciąży -. powiedział pod nosem -.
Postarał się ocenić wysokość pomiędzy nim a kłódką i czy udałoby mu się sięgnąć jej mieczem .
Właściciel
Włócznia nagrzała się jeszcze bardziej.
A czy sięgniesz? Powinno się udać. Chyba.
Spróbował więc, jeśli się udało rąbnął ją mieczem .
Właściciel
Uderzyłeś, ale kłódka nadal się trzyma.
- Hemm twarde to gówno -. Włócznię przełożył za drzwi żeby nie przeszkadzała mu gdy się nagrzeje i spróbował jeśli się dało podważyć belę mieczem .
Właściciel
Dałeś radę ją podważyć, ale bardzo lekko. Czyli bez większych efektów.
Jak z włócznią ma się sprawa, jest już nie nagrzana ? Jak tak to Baron powtarza zabieg teraz jednak podnosząc belę włócznią .
Właściciel
No niestety, włócznia nadal nagrzana.
- Szlag by to.. Ej a może spróbuję się przecisnąć ?
Baron zaczął rozwiązywać ciężkie elementy swojego pancerza i po chwili na ziemię spadły naramienniki i inne przeszkadzające rzeczy .
- Pomóż mi z tym .- Krasnolud zaczął znów poszerzać otwór całymi siłami ciągnąc w jedną stronę.
Właściciel
Poszerzyłeś, ale o tylko o kilka centymetrów.
Spróbował się przecisnąć , najpierw jedna ręka i głowa później kawałek tułowia i druga ręka .
Właściciel
Wszystko szło dobrze aż przyszła kolej na Twój, jak u każdego krasnala, wielki brzuch. Masz problemy z przeciśnięciem się.
Po chwili klnięcia pod nosem wrócił tak samo jak wszedł i poszedł dalej w swoim rozbieraniu się, zdjął napierśnik i przerzucił wszystko co zdjął za drzwi . Chwilę się zastanowił i..
- Walon tobie aby nie będzie łatwiej przejść ?
Właściciel
- Sam nie wiem... Ale zawsze warto spróbować...
Walon ściągnąwszy zbroję starał się przecisnąć przez otwór. Po chwili mogłeś zauważyć tylko jego buty znikające wewnątrz.
Krasnolud zabrał się za przerzucanie rzeczy Walona, wszystko po jakimś czasie wylądowało po tamtej stronie .
- Rozwal te kłódki i spróbuj podnieść belę .
Właściciel
W końcu drzwi stanęły otworem. Za nimi stał Walon już ubrany mówiąc:
- Baron czasem trzeba mieć tu - wskazał na głowę - niż tu - wskazał na brzuch. Dobra chodźmy. Pewnie jeszcze długa droga przed nami...
- Nie jestem przyzwyczajony do napadania na księcia, wybacz -. odpowiedział sarkastycznie zaczynając ubierać wszystko co wcześniej zrzucił z siebie a gdy skończył ruszył przed siebie -.
Właściciel
Przed Tobą rozciągała się jaskinia.
Zaczął szukać jakiegoś wyjścia z niej, pomostu . Lub naturalnej drogi .
Właściciel
Nic. Pełno mgły, mchu i wilgoci...
- Egh.. szlag by to trafił, i jak niby stąd mamy wyjść ?
Szedł przed siebie .
Właściciel
Kątem oka zauważyłeś jakiś ruch...
- Co..wydaje mi się że coś widziałem..
Nadal szedł dalej ale teraz się rozglądał, jedną rękę trzymał na głowicy miecza .
Właściciel
Zauważasz coraz więcej niewyraźnych kształtów.
- Szlag by to.. co ten gnojek tu trzymał..
Teraz już stał z wyciągniętym ostrzem, w drugiej ręce trzymał włócznie którą postanowił uderzyć w jeden z kształtów . Chociażby po to żeby rozświetlić jaskinię .
- Lakis .