- Tak, ale mów ciszej... - Szepnęła dziewczynka, po czym w pewnym momencie, jak na ironię akurat w chwili kiedy Elisif mrugnęła, Gorgoron pojawiła się obok niej na łóżku, trzymając słodko śpiącą Vitę w ramionach.
Kostur zadrżał nieco, wydzielając trochę ciepła, ale nic poza tym. Baba Jaga zaś zamlaskała z niezadowoleniem. - No dobrze, a zatem będę cię uczyć od podstaw. Ale najpierw demonstracja... - Wiedźma zatarła ręce i machnęła nimi w kierunku pustego kawałka gruntu nieopodal, posyłając tam zielony błysk światła, w reakcji na który ziemia zrodziła z siebie kilka kwiatów i pnącze, które ułożyło się w kształt serduszka. - Podoba się? - Zapytała Baba z ohydnym uśmieszkiem.
- Zajmę się tym... - Rzekła kobieta z Kręgu, po czym odwróciła się i już miała wkroczyć do portalu, kiedy nagle coś ją powstrzymało. Przyłożyła dwa palce do prawej skroni, po czym pokiwała z zamysłem głową. - To jakaś grubsza sprawa... - Rzekła naprędce, odwracając się z powrotem do Adanosa. - Cedrik chce cię widzieć. - Dodała, brzmiąc poważnie.
Ax podniósł wzrok znad pisma. - Ach, jesteś już. Proszę, to dla ciebie. - Rzekł wstając i podając Davisowi plecak wypełniony zapasami i sprzętem.
Tymczasem Darcus, idąc zamyślony w podziemiach, skręcił korytarzem i omal nie wpadł na Victorię, która zdawała się na niego oczekiwać, stojąc w sugestywnej pozie i uśmiechając się ironicznie.
- No hej... - Mruknęła, zanim jeszcze Darcus zdążył pozbierać się po niemal-zderzeniu.
- Victorio... Nie spodziewałem się tu ciebie... - Wybąkał zdezorientowany asasyn.
- Jak to było? Zwierzęta są wytresowane i będą cię słuchać. Tak, myślę że to właśnie kazał ci powtórzyć. - Powiedziała niebieska sarkastycznym, ale pozującym na nonszalancki tonem.
- Och... Czyli poznałaś już Finara... - Rzekł Darcus, najwyraźniej nie bardzo wiedząc co powiedzieć.
- Poznałam Finara... I Żurka... - Doprecyzowała Victoria, patrząc w ślepe oczy asasyna i utrzymując swój pretensjonalny ton.
- Żurka? To znaczy, że... - Próbował wykrztusić Darcus, ale z niepowodzeniem, bo przerwała mu niebieska.
- Jak mogłeś mi nie powiedzieć o czymś takim?! - Rzuciła poirytowana.
- Zastanów się. - Spoważniał nagle asasyn. - Jak zareagowałabyś na wieść, że gburowaty farmer spoza miasta hoduje w stodole stwory z piekła rodem? - Zapytał retorycznie.
- Coż... - Victoria teraz sama poczuła się zbita z tropu. - Trzeba było przynajmniej... - ...Tym razem to jej przerwano.
- Nie tutaj. Chodźmy do mojego gabinetu, tam porozmawiamy. - Nie czekając na odpowiedź Darcus ruszył dalej, a Victoria pospiesznie popędziła za nim.

Zaloguj się





