-Nie powiedziałem dokładnie tego... ale tak, masz rację. To ma związek z Kamieniem Nieskończoności. - Davis miał przedtem nieco czasu, aby obmyślić odpowiedzi - Dusza Wall-Dura jest gdzieś w przestrzeni mentalnej. Może być świadoma bądź nie, ale niewątpliwie jest niebezpieczna.
-Odizolowanymi? Spróbuję prosto... Dusza Wall-Dura jest jedną z najpotężniejszych w tym wymiarze. Z pewnością reaguje z Kamieniem Duszy, może i Umysłu. Więc kiedy wy, idioci, robicie swoje eksperymenty oddziałuje to także na nią. Wyczuwam to dosyć wyraźnie. To znaczy nie mogę mieć pewności, co do tożsamości tej duszy, ale twój związek z nią potwierdza moje domysły.
-Nie chciałem nikogo obrażać. To przez ten czas spędzony poza umysłem. Z tego, co wiem, Wall-Dur ma kilka połączeń z "realnym" światem. Znalezienie ich pomogłoby zlokalizować, a może nawet trwale zniszczyć jego duszę. Więcej nie mogę... nie potrafię powiedzieć. W chwili obecnej, to ty wiesz więcej ode mnie - uśmiechnął się lekko - Nie wiem tak naprawdę, o co chcę się spytać. Wiesz to i owo na temat - spotkałeś przecież... jego osobiście.
Właściciel
- To raczej nie było ulubiona znajomość mojego brata. - wtrąciła się Elisif.
Zaraza uderzył kulą w jedną z postaci co spowodowało - choć tak naprawdę sam nie wiedział co się stanie. - kontrolę nad nim, a ta ruszyła w stronę postaci która się na nich rzuciła.
- Pomocy! - krzyknął Masil lecąc co raz wyżej.
Davis dopiero teraz zwrócił uwagę na kobietę "Ma siostrę? Co to jest, orszak jeźdźców apokalipsy?"
-Ale interesująca owszem?
Właściciel
Rages ukrywał się wcześniej za lodowym soplem wystającym z zamarzniętego jeziora. Zaraza uderzył kolejnego z konstruktów co tym razem spowodowało wybuch który rozszedł się po pozostałych konstruktach.
- Czym ty jesteś i skąd wiesz o tej kuli?! - krzyknął Zaraza to swojego przeciwnika.
Właściciel
- Idioto, jeśli nie zrobimy tego co zamierzamy, to zginiemy wszyscy tutaj. Więc tak czy siak nie dostaniesz jej! - krzyknął Zaraza. Po czym próbował jakoś pojąć działanie kuli, choć wiedział że raczej to nie będzie łatwe pamiętając że tutaj nic nie działa tak jak powinno. Masil próbował tymczasem rozbić jakoś bańkę w której leciał, jeszcze chwila i upadek może być śmiertelny.
-To może chociaż powiesz mi, gdzie i jak go zabiłeś? Wszystko może pomóc.
Właściciel
- Najpierw go puść! Przecież nie weźmiesz kuli z zajętymi rękami. - powiedział Zaraza używając swojej mocy by wyczuć moc kuli, czuł że jest już blisko.
Właściciel
Zarazie w tym samym momencie udało się zdobyć łącze z kulą i wystrzeliły z niej 3 promienie, jeden uderzył o ziemię, drugi prosto w wroga, a trzeci przebił bańkę Masila i ten zaczął lecieć, w momencie kiedy miał z hukiem uderzyć o ziemię cała okolica zaczęła się zmieniać, pojawili się na wielkiej polanie, zrobionej ze słodyczy. Jeśli gobliny gdzieś się ukryły a nie uciekły teraz były już widoczne, wszyscy rozejrzeli się zdziwieni, tylko Zaraza był zajęty skupianiem się na mocy kuli.
Właściciel
- Po twoim trupie! - krzyknął Zaraza i po raz kolejny użył mocy kuli. Tym razem - mimo iż normalnie nie miała takich możliwości. - przywołała ogromny strumień wody który z ogromną prędkością poleciał w stronę przeciwnika.
-Nad karczmą? Dobra, nie będę się zanadto wgłębiał. Ale jeśli używaliście artefaktów... wiem, ze nie jesteś chętny do mówienia. Na twoim miejscu, też pewnie bym sobie w pełni nie ufał - "I miałbym cholerną rację" - pomyślał ponuro - Ale o jakich przedmiotach mowa i czy jego dusza mogła się w nich jakoś zakotwiczyć?
Właściciel
Zaraza bez słowa po raz kolejny użył kuli i tym razem skała wyrosła, ale wprost pod nogami przeciwnika.
- Tutaj! - zawołała Araniel do goblinów machając zza ogromnego lizaka wbitego w ziemię.
-A więc ci uwierzę. W takim wypadku pozostaje tylko czekać, aż sytuacja się rozwinie, niekoniecznie na lepsze.
Usiadł na łóżku. Czuł się zrezygnowany, mimo, iż tak naprawdę nie chciał osiągnąć celu. Ale z braku wyjścia wykonał jeszcze jeden skan, skupiając się na umyśle Elsif.
Właściciel
Zaraza tym razem skupił się najlepiej jak w danym momencie potrafił na kuli. Nie wiedział co się stanie, ale próbował nad tym zawładnąć najlepiej jak mógł. W krótkim momencie zniknęli, wszyscy. Rages, gobliny, Zaraza, każdy, postać która ich zaatakowała została sama na środku wielkiej cukierkowej polany. Ich przeniosło, gdzie? Nie wiadomo.
Właściciel
- Zamknął się do cholery! - wrzasnął Rages powoli czując się lepiej.
Właściciel
- Wodę, jeśli macie. - odparła elfka.
- Kto to do cholery był? - zapytał Zaraza patrząc na Masila.
- A ja skąd mam wiedzieć?
- Ten typ mówił że kamień należy do niego.
- Przecież to niemożliwe, Xardas skołował go dla mnie z opuszczonych pradawnych ruin, takie artefakty nie mają właścicieli, a przynajmniej nie żywych. Poza tym jak on do cholery na nas trafił?
- Nie mam pojęcia, może miał farta.
- On tak, my niezbyt. Wszyscy są cali?
- Drazok jest nieprzytomny, nieźle oberwał. - powiedziała Araniel kucając przy Drazoku.
- Dobudźmy go najszybciej jak możemy i ruszajmy, robi się tu coraz bardziej niebezpiecznie. - powiedział Rages i usiadł na kamieniu oddychając powoli.
Właściciel
- Zamknąć mordy! - wrzasnął Masil wkurzony nimi. - Ty! Gdzie go widziałeś? Gadaj albo wypatroszę obu.
Elfa powoli podeszła i nalała sobie trochę wody, nastepnie usiadła przy ladzie i zaczęła ją powoli pić.
Właściciel
- Jest gorzej. - odparła nie patrząc nawet na nią, tylko wciąż powoli pijąc wodę.
- Kim on jest? - zapytał Masil po raz kolejny.
Walon wysłał Mirda, żeby znalazł jakieś wejście do domu siostry staruszki.
Właściciel
Drzwi znajdowały się z drugiej strony, były zamknięte.
- Jeśli trzeba to wyważe drzwi lub wyrąbię toporem. No chyba, że masz lepszy pomysł. - powiedział Walon do staruszki.
Właściciel
- Co do da? Mówię ci, pole energetyczne, trzeba je jakoś wyłączyć. Nie dostaniemy się do drzwi póki ich nie zniszczymy.
- Nie, człowiek który mnie tu przyprowadził powiedział że zrobią co mogą, ale szczerze nie wiem czy zrobią cokolwiek.
Nie miał pojęcia, czy powinien od razu zacząć szukać połączeń, czy najpierw skonsultować się z assasynami. Koniec końców, uprzejmość przeważyła.
-Masz zaskakująco silną wieź z tym czymś - zwrócił się do Elsif - Mógłbym przebadać twój umysł? Mogę pominąć część podświadomą... jeśli powiązanie jest czysto magicznej natury.
Właściciel
- Musisz wiedzieć coś więcej! - wrzasnął Masil.
- Kim oni właściwie są? - zapytała kobieta.
- A to może mieć jakieś skutki? - zapytała Elisif.
-Nie. A w każdym razie nie na tobie - Davis przypomniał sobie swoje ostatnie doświadczenia z telepatią - Mógłbym to równie dobrze zrobić po kryjomu. Nie zauważyłabyś żadnej zmiany. I to jedyny pomysł w danym momencie - dodał do Darcusa
Właściciel
- Tyle to my do cholery zauważyliśmy. - odparł Masil.
- Tia, poczułem to na własnej skórze. - potwierdził Rages.
- Pytanie ty co on do cholery robił u tego całego... jak mu tam...
- Bhor-gula. - przypomniał Zaraza.
- Coś w tym przypadku im to nie wychodzi. - odparła elfka kończąc wodę.
- Też nie uważam tego za najlepszy pomysł. - powiedziała Elisif, patrząc to na Darcusa, to na Davisa.
///Walon jakbyś nie widział to ci odpisałem///
Właściciel
- Cholera, dobra, miejmy nadzieję że już tego gnojka nie zobaczymy, ruszajmy dalej.
kobieta bez słowa oparła się łokciami o ladę i zaczęła myśleć w spokoju.
- Czy znajdziemy duszę Wall-dura jeśli się nie zgodzę?
-Nie gwarantuję. Ale z pewnością się zbliżymy - westchnął - Robiłem to wiele razy, jeszcze dzisiaj. Ryzyko jest żadne, a mnie nie interesują pani sprawy prywatne. To nie jest wielkie poświęcenie.