Konto usunięte
<odwraca się>
-Nie pojmujesz?! Ci ludzie są źli zabili mi kolegę! Teraz odbiorę im życie!
Właściciel
- Jesteś zbyt ranny! Poczekaj! Do cholery! POCZEKAJ!
<przyspiesza>
Konto usunięte
<Dotarł na miejsce>
-No dawać !
<wyjmuje francuski pistolet skałkowy i strzela w górę>
Właściciel
<szkielet wyjmuje za pleców miecz i czeka na rozwój wydarzeń>
<Tymczasem Gniotek wrócił do karczmy i poinformował że nikt go nie widział>
Konto usunięte
<zobaczył dowódcę zabójców>
-Zapłacisz mi za wszystko!
<podbiega do niego , powala go i okłada po twarzy pięściami>
Właściciel
<Tymczasem Masil wszedł uśmiechnięty do karczmy, kiedy tylko Karczmarz go zobaczył przygniótł do ściany a potem rzucił u podłogę, złapał za ubranie przytrzymując go>
- Co?! Co jest do cholery?!
- I ty masz czelność się tutaj pokazywać?! Zaraz ci pokarzę że błędem było ci się tutaj zjawiać!
- I co ci ku*wa Gniotek chodzi?! Opanuj się!
- O co mi chodzi? O CO MI CHODZI?! JUŻ CI KU*WA POKARZĘ O CO MI CHODZI
<podnosi go wyjmuje sztylet (którym ubił Beliara) i "pilnując" jego gardła wchodzi do pokoju Elisif, ona lekko wystraszona z jego obecności mruży oczy>
- O TO MI GNOJU CHODZI! NIE UDAWAJ ŻE NIE MIAŁEŚ POJĘCIA BO ZABIJĘ NA MIEJSCU!!!
- Mój boże... Co się tu sta...
- DOBRZE WIESZ CO SIĘ STAŁO! <rzuca nim o podłogę i spowrotem przykłada sztylet do gardła> CO JEST DAŁEŚ DO CHOLERY?! GADAJ!
- Słuchaj! Gniotek! Nie mam pojęcia o co ci chodzi?! Chyba nie myślisz że mógłbym jej zrobić czegoś takiego!
Konto usunięte
<Jagr opanował się i wyją toporek z napisem "Jagr">
-Niech duch pokoju ześle na ciebie porządek którego tak bardzo pragnąłęś.
<zabija przeciwnika>
Właściciel
- Co wam do cholery padło na mózg?! Nic nie wiem! Pomagałem Xardasowi zająć się Krasnoludami! Nie było mnie w Karczmie! Przysięgam! Dopiero co wróciłem!
Konto usunięte
<Wrócił do karczmy i usiadł na krześle>
Właściciel
- Już sama nie wiem... Jestem pewna że widziałam jego... jego twarz... jego ubranie...
<Karczmarzeł>
- A wyczułaś coś dziwnego kiedy zobaczyłaś tego niby Masila?
- Nie wiem... Czymś się różnił, ale nie byłam pewna czym...
Konto usunięte
-Gniotek daj no kufel krasnonludzkiego piwa o ile masz.
Właściciel
<Gniotek>
- Na razie dajmy jej chwilę odpocząć
<do slejta dobiega Akryl spowrotem>
- Japiernicze! Nigdy nie widziałem osoby która by szybciej biegała! <pada zmęczony na stolik>
<Gniotek woła z góry>
- Jeśli możesz! To sam sobie coś weź jeśli w ogóle coś zostało!
Konto usunięte
<podchodzi do lady i bierze kufel piwa>
-Tak szczerze Akryl to uczył mnie wszystkiego pewien Assasyn ale już nie żyje , jeśli chcesz biegać tak jak ja to rób tak: głęboki wdech , napięcie mięśni , wydech i biegniesz!
Właściciel
- To nie na moje kości... Kapujesz? Kości? hehehe... Dobra idę zobaczyć co tam u Ebona...<wychodzi powoli na zewnątrz>
<Gniotek>
- Dobrze darcus, czego potrzeba?
Konto usunięte
-Ja mam 3 serca których potrzeba i dużo ziół leczniczych.
Właściciel
- Skoro slejt mówi że ma ziele i serca to resztą mogę się zająć. <podaje rękę Masilowi który wciąż leżał na ziemi> przepraszam za tamto
<Masil wstał>
- Spokojnie, nie dziwi mnie twoja reakcja, a co do esencji kłów lodowego upiora to moze Xardas będzie miał trochę tego
- Dobry pomysł, gdzie on jest?
- Udam się do niego, w raz z hordą szkieletów pilnuje granicy żeby chronić nas przed krasnoludami. Zobaczę co da się zrobić
- Dobra dzięki, <Masil wybiega z Karczmy> ja udam się do lasu po kamienne ziele, wiem gdzie rośnie. <jeszcze raz rzuca okiem na Elisif której stan wrócił już do tego jak przybyli do karczmy a następnie wychodzi z niej>
Konto usunięte
<Przed wypiciem piwa poszedł spać do swojego namiotu przed karczmą>
-Dobranoc towarszysze.
Właściciel
///Przed? to co? Pił przez sen xD?///
Konto usunięte
/// Gdy kupił piwo zachciało mu się spać i nie wypił piwa| Jak można piwo przez sen pić?-Gniotek| komentarz godny uwagi xdd ///
Właściciel
///Ale że do dziennika uwagi :c? :D///
<tymczasem Kate (jako iż było późno) weszła zmęczona i idąc się przespać zauważyła że drzwi do pokoju Elisif są otwarte, zajrzała do środka i spojrzała na darcusa>
- Co jej się stało?
Właściciel
- Jak można się tak po prostu kogoś podszyć?
Właściciel
- Dobrze, mam nadzieję że z tego wyjdzie. Gdybyście potrzebowali mojej pomocy. To wołajcie
<idzie do swojego pokoju>
Konto usunięte
<śnią mu się straszne sny wstaje więc wchodzi do karczmy i idzie do pokoju w którym przebywają Gniotek i Darcus>
Konto usunięte
-Darcus czy mógłbyś mi wyjaśnić co tu się dzieje?
-Ledwo co was poznałem a już mam pomagać.
Właściciel
<po chwili otworzył się portal z którego wyskoczył Masil z Xardasem>
<Xardas>
- Jasna cholera, chwilę mnie nie a wy już się zatruwacie co? Dobra mam tą esencje, pójdę także zobaczyć co jest, z Elisif. Może zobaczę coś, czego wy nie widzicie
Konto usunięte
-Ja pójdę po kły
<wychodzi z karczmy>
Właściciel
<Xardas przyglądał się długo Elisif w końcu wstał i zwrócił się do reszty>
- Nie mam pojęcia co jej jest, jeszcze nigdy nie widziałem czegoś takiego. To coś nowego jak dla mnie, jednak jeśli dowiecie się czegoś nowego. Przekażcie to mi
Konto usunięte
<półtora godziny później>
<drzwi karczmy otwierają się>
-Mam kły!
Właściciel
<Xardas zastanawiając się jakiśczas nad tym o co spytał Darcus>
- Owszem, niestety tylko jeśli przejście miało by dużo wspólnego z demonami, i Beliarem
Właściciel
- Dobrze więc, mogę siętym zająć. jednak może mi to trochę zająć. Nawet cały dzień, jednak udam się i jak najszybciej się tym zajmę. <użył portalu i zniknął>
Konto usunięte
< wchodzi do pokoju Elisif >
-Darcus mam kły.
Właściciel
<tymczasem Gniotek już całkiem wkurzony gdyż nigdzie nie może znaleźć tych roślin>
- Cholera przecież zawsze tutaj rosły! <rozgląda się i nagle zauważa kartkę przybitą strzałą (Oryginalność +3)> A to co? <zrywa ją i czyta>
Zajęliśmy się Elisif. Następna będzie Kate
Co to cholery? <rozgląda się ponownie, zauważa rośliny których szukał. Zabiera je, chowa kartkę do kieszeni i biegnie do Karczmy>
Konto usunięte
<Po nocnym zbieraniu rzeczy Jagr postanowił wybrać się na polowanie>
Właściciel
<wbiega do Karczmy>
- Widział ktoś Kate? Halo? Darcus! Akryl!
<Akryl wychodzi obudzony spod stołu>
- Ehh... No co?
- Gdzie jest Kate?
- Z tego co słyszałem to wczoraj w nocy poszła do swojego pokoju...
- Jest tam dalej?
- Nie mam pojęcia
<Karczmarz wbiega do pokoju Kate, nie ma jej. Jest tylko kartka "To jeszcze nie koniec">
- Do cholery o co tutaj chodzi?!
Konto usunięte
<Wraca do karczmy z łupami>
-Gniotek co to za krzyki?
<kładzie łupy na podłodze>
Właściciel
- Ci sami skurczysyny które doprowadziły do choroby Elisif, teraz porwały moją córkę PSIA MAĆ! Takie to krzyki! <siada na krześle załamany>
Konto usunięte
-Wiesz gdzie się wybrali?
(Udaję Assasyna bo lubię jak coś)