Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
<Masil z Karczmarzem siedzieli w górach nie wiedząc co robić>
<Masil>
- Musimy zejść na dół
- Teraz?! Po co?! Już za późno!
- Słuchaj! Oni mogą ich mieć więcej?! Co jak te czuby pomyślą że można by tak sobie jeszcze coś wysadzić?!
- Nie mają nawet w tym celu żadnego powodu
- A do tego mieli?! Słuchaj! Im w głowie zawsze była tylko destrukcja musimy coś zrobi...
<Nagle całą masę ciężkich kroków>
<Masil wygląda za górę>
- Jasna cholera...
- Co? <patrzy tam gdzie on, zauważają jak parę setek krasnoludów uzbrojonych po zęby z bronią palną przechodzi przez bramę i kieruję się w stronę doliny
- Co teraz?!
- Ciszej, musimy dostać się do królestwa
- Po co?
- Ostrzec ich!
- Zaraz... Chyba nie chcesz powiedzieć że oni idą w stronę naszego...
- Tak idą
- Co im takiego zrobiliśmy?!
- Nic, nawet nasz król się nie spodziewał że krasnoludy użyją tego! A teraz postanowili to wykorzystać.
- Co oni chcą zrobić?
- Najpierw zajęli się elfami... Czas na ludzi
- Na Innosa! Co możemy zrobić?
- Narzekanie nam nic nie da, musimy się udać do króla! JAK NAJSZYBCIEJ!
- Dobra! Konia zostawiliśmy tam szybko!
- Byle tylko nas nie zauważyli

Avatar Gniotek7
Właściciel
<Masil i Karczmarz dobiegli do Karczmy i przebiegając obok karczmy dobiegli do murów miasta>
- Musimy dostać się do króla!
- Nikt nie może wejść do króla póki trwa wojna
- Cholerni idioci! Elfy nie żyją! Te które przeżyły będą musiały zrobić groby na całym terenie królestwa elfów o ile ich ciała da się w ogóle zakopać!
- Co? O czym ty do cholery mówisz?
- Widzieliście tam to? <pokazuje na znikający już grzybek atomowy>
- No tak tak, ale nie wiemy co to
- IDIOCI! Po prostu nas wpuśćcie albo wejdziemy siłą!
- No dobra dobra, już
<otwierają bramę a Masil i Karczmarz biegną dalej>

Avatar
Konto usunięte
Gniotek7 pisze:
:P

///LOL! Czytałem wszystkie strony i tego nie zauważyłem xD///

Avatar Gniotek7
Właściciel
rex01 pisze:
///LOL! Czytałem wszystkie strony i tego nie zauważyłem xD///
<Zauważają smoka na niebie>
- Kończymy zemstę Rufus?
- Z przyjemnością Rex!
<Do głównej komnaty wbija się bestia>
- Myślałeś, że zginę w twych lochach "Królewiczyku"?
- Rex? TY ŻYJESZ?! STRAŻ! STRAAAAŻ!



///Na kim ty się mścisz w tym momencie? taka ciekawość, bo jeśli na elfach to nie mów że nie zauważyłeś TEGO
"- Dobra, myślę że gdzieś tutaj jest wejście, spójrz ile pochodni...
<Nagle słychać wielki wybuch i 10 sekundowe ogromne trzęsienie ziemi które przeszło przez cały kontynent>
- Co to było?!
- A czy to ważne? Patrz! Jest wejście
- Gniotek lepiej to zobacz
- Nie teraz, pytanie tylko jak tam wejść
- Gniotek! PATRZ!
- Nie ma czasu! Musimy dotrzeć do krasnoludów zanim wpadną za pomysł żeby uruchomić bombę...
- No właśnie o to chodzi!!!
<obaj zauważają w centrum kraju elfów ogromny grzyb atomowy sięgający na ich wysokość (A że znajdowali się na jednych z najwyższych gór na kontynencie), zresztą nie tylko oni, grzyb był tak wysoki, i tak wielki że było go widać z całego kontynentu>
- Mój boże..."///

<Masil wraz z Karczmarzem stają przed obliczem króla>
- Po co do mnie przybywacie?
- Elfy! Elfy nie żyją!
- O jakie elfy konkretnie ci chodzi?
- O wszystkie! Prawie wszystkie! Krasnoludy zniosły ich królestwo z powierzchni ziemi!
- Jak to?! Co się stało?!
- Demon je przekupił! Teraz zmierzają tutaj! Chcą zaatakować nasze królestwo!
- Czemu miałbym ci wierzyć?
- Tu nie chodzi o to czy mi wierzyć. Tylko czy możesz sobie pozwolić na to żeby mi NIE wierzyć
- Dobrze więc, wyślę strażników na granicę
- Strażnicy sami sobie nie dadzą rady! Potrzebujemy całej armii!
- Nie mogę wszystkich wysłać! I tak większość straciliśmy podczas walk z elfami!
- Szlag by to trafił!
- A teraz wyjdźcie, muszę się jeszcze czymś zająć
<wychodzą z zamku>
- I co teraz Gniotek? Sami sobie nie poradzą
- Wiem, musimy iść po Xardasa
- Po co?
- Przecież to nekromanta!!!
- Niby tak, ale czy da radę?
- MUSI DAĆ RADĘ!

Avatar Gniotek7
Właściciel
<stają przed wieżą Xardasa>
- Xardas!!!
- Czego znowu?!
- Potrzebujemy twojej magii!
- Cooo? <przybiega na dół> Po co?
- Armia krasnoludów zmierza do królestwa! Mogą już być przy granicy!
- Taaa, na pewno król ucieszy się że po kraju panoszą się szkielety
- On się zgodził!
<Xardas zrobił duże oczy>
- Serio?
- Tak!
- No to nie ma na co czekać! Ruszajcie, niedługo do was dołączę

Avatar Gniotek7
Właściciel
<Kate>
- Co to było na bogów?! <zauważa darcusa> Emm darcus, Darcus! Jesteś cały?
<podbiega>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- No dobra <biegnie i po chwili wraca> proszę, <podaje>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- O co znowu chodzi? Gdzie byłeś?
<Do karczmy wbiega Gniotek>
- Cholera jasna, byli tutaj?!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Po co?! Co się znowu stało?!

Avatar
Voldek
Tymczasem gdzieś w pi**u daleko gdzie nikt go nie widział i nic go nie obchodziło bo nie wiem co się dzieje przechadzał się krasnolud. Ot, zwykły brodacz z toporem

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Przecież to tylko ułatwi mu robotę!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Cholera... Dobra... Trochę nieco inaczej sobie wyobrażałem pracę Karczmarza ale niech będzie

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Mój boż... W sumie... Dobra, ale jak zamierzasz go zabić?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobra, więc chodźmy <chowa sztylet za pas i idzie przed siebie>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<Ziemia Tam była czarna, w oddali było widać całą hordę wypaczonych istot, od czasu do czasu trzeba było poruszać się ostrożnie żeby nie wpaść do lawy, lub wrzącej krwi. Od czasu do czasu można było zobaczyć umęczone dusze błagające o litość, skrócenie męki, lub te które nie rozumiały swoich grzechów - także o złoto>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- A co, jeśli się nam nie uda?

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Wtedy cały nasz wymiar przepadnie a my w najlepszym wypadku zostaniemy tutaj i skończymy jako podpałka. -


- Dobra, więc lepiej żeby do tego nie doszło, chodźmy, chyba widać już tą świątynię
<wtedy nagle ziemia się zatrzęsła, a przed świątynią pojawił się Śniący. Który został wygnany kilkadziesiąt lat temu przez bezimiennego bohatera>
co to jest do cholery?

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Nie poprawiaj mnie, jak chcę to się mogę kłócić xD///

<bohaterowie usłyszeli jakiś wydobywający się z ich głów>
- Nikt nie dostanie się do mojego pana!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dlaczego miałbym wam wierzyć ziemskie istoty?! Skąd mam wiedzieć że to nie podstęp?!

Avatar Gniotek7
Właściciel
///kokszenie///
<Śniący zasyczał zdenerwowany>
-Dobrze więc paskudny jeźdźcu! Jednak dopiero jak odpowiesz na mojego pytanie!

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Przecież żartuję ._. "Na razie"///
- Skoro chcecie zagłady mego Pana, Beliara. To czemu dajecie mi możliwość zajęcia jego miejsca? Przecież wtedy na waszym przeklętym świecie dalej będzie panować chaosss

Avatar Gniotek7
Właściciel
- sss... Niech i tak będzie... Lecz wiedzcie że "bariera" oddzielająca was od nas kiedyś pryśnie!
<Śniący zaczyna się oddalać od bohaterów, i świątyni>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<w świątyni można było wyczuć potężną mroczną energię. Świątynia było podłużna, do tronu prowadził dywan po którego bokach znajdowały się filary, pomiędzy nimi stały kaplice Beliara, a na wielkim potężnym tronie, siedział właśnie on, w pełni swej okazałości>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<Jego głos brzmiał potężnie i głośno>
- JAK ŚMIESZ POKAZYWAĆ SIĘ W MOJEJ ŚWIĄTYNI, NĘDZNA ISTOTO! ZGNIOTĘ CIĘ JAK KAŻDEGO KTÓRY KIEDYKOLWIEK PRÓBOWAŁ MNIE POKONAĆ!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- HAHAHA! DARUJ SOBIE NĘDZNY ROBALU. NIC NIE JEST WSTANIE MNIE ZNISZCZYĆ!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- CO?! TO JEST NIEMOŻLIWE! ARTEFAKT ZOSTAŁ ZNISZCZONY! NIE WIERZĘ W TWOJE SŁOWA!

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią