Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
<tymczasem Karczmarz dojechał do Gór Pustkowia, terenów pod którymi zamieszkiwał dzielny i wojowniczy ród krasnoludów, ukrył się za jedną z skał kiedy zobaczył wóz prowadzony przez krasnoluda z jakimś papierem w rękach, obok wozu maszerowała 4 krasnoludów z muszkietami>
- Za jakąś godzinę dotrzemy do granicy
- Świetnie, Król Arwid II się ucieszy z tego co mamy mu do zaproponowania
- Owszem, poczekajcie muszę się odlać
- Tylko żeby ci nie zamarzł
- A co? Aż tak ci na nim zależy?
- I tak ci się nie przyda
<zaczęli się śmiać>
<w głowie Karczmarza>
Cholera... To ci, którzy mają przysłać wiadomość naszym, muszę ich powstrzymać
<wyskakuje za kamienia z mieczem>
Stać! Dalej nie pójdziecie!
- Co?? A ty tu czego!? Mamy wiadomość dla waszego króla więc zejdź mi z drogi
- Wiem, że ją macie <miota kulą ognia która wysadza wóz w drobny mak, jeden z krasnoludów zostaje trafiona w łeb kawałkiem wozu i pada trupem, reszta ląduje na ziemi, jeden z nich nie przytomny, reszta powoli wstaje>
Oddajcie ten papier a puszczę was żywych!!!
- Zastrzelcie go! Już!
<Karczmarz podbiega i przebija jednego z nich mieczem, w tym samym momencie obrywa z muszkietu w żebra>
- Ugh... <pada na ziemię>
- Dobra, ostatnie słowa?
- Ja mam parę
<krasnoludy zauważają Masila na koniu>
- A ty to kto!?
- Twój największy koszmar <strzela z swojego muszkietu w jednego krasnoluda, potem podchodzi i ostatniemu przywala z całej siły kolbą>
- A ty skąd się wziąłeś?
- Myślałeś że pozwolę ci jechać samemu co? Dasz radę wstać?
- Chyba tak <powoli ale unosi się i opiera o skałę, śnieg wieje im w twarz> Podasz mi tamten papier? <pokazuje na zwitek papieru leżący obok trupa krasnoluda>
- Jasne, trzymaj
<otwiera i zaczyna czytać>
- Jasny szlag...
- Co tam piszę?
- Opowiem po drodze, wracajmy
<wsiadają razem na konie Masila ponieważ koń Karczmarza zwiał podczas strzelaniny>

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Majnkraftowi lepiej umjejom robić obsydian - całkiem mało wiarygodne że assasini mają akurat najlepsze piece na świecie... Jestem pewien że krasnoludy miałyby lepsze ._.///

<tymczasem Masil z Karczmarzem dojechali do karczmy>
- Cholera, nie wiem co o tym sądzić, co teraz robimy?
- Nie wiem, nie mam pojęcia o czym jest to co jest tutaj nazwane, ale z pewnością nie jest bezpieczne
- Skąd wiesz? Może to sadzi kwiatki i robi wszystkich wesołymi?
- To nie jest temat do żartów
- A więc, co robimy?
- Muszę to przemyśleć, i najlepiej będzie jak zajrzę do wieży Xardasa, może tam coś o tym będzie
- Racja, to jak idziemy?
- Zaraz, muszę zająć się moją raną
- Dobra, to ja przywiążę konia i pójdę się czegoś napić

Avatar Gniotek7
Właściciel
///"Mistrz wyszedł na dalszy obchód" Fejm rośnie co? Mów o swojej postaci darcus a nie... to tak jakbym jakbym ja pisał : <Tymczasem Masil z "Osobą Która Cofnęła Czas I Uratowała Świat" dojechali do karczmy> ._.///

<po chwili Karczmarz wraca na zewnątrz z zabandażowanym brzuchem (czego nie widać gdyż ma pancerz - wow pieseł)>
- Jestem
- Świetnie, dobra jedziemy? Bo za 2 godziny będzie ciemno
- Jasne, <obaj wsiadają na konia i jadę do wieży Xardasa>

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Ok a ty usuń off top///

<tak po jakichś 2 godzinach dojeżdżają do wieży>
- Jest już ciemno, moim zdaniem lepiej będzie jak tu przenocujemy
- Dobry pomysł, dobra wchodźmy

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Tak się składa że przybyliśmy tutaj w innym celu... Aczkolwiek dobrze że jesteś
///Właściwie po co mieliśmy go znaleźć?///

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Chodziło mi o to żebyś mi wyjaśnił po co mieliśmy go znaleźć go sam to wymyśliłeś a ja tego nie pamiętałem -,- Sam już znalazłem///

- Pewna osoba, darcus, mówiła żeby zapytać cię o Kosę Śmierdzi
- Śmierci
- Co? A tak, śmierci

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Skoro zapytałem to już mogłeś odpowiedzieć///
- Gdzie to jest?

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Nie ważne...///
- Akurat do wieży przybyliśmy w innym celu, dzięki za pomoc a teraz pozwól że zajmiemy się swoimi sprawami

Avatar Gniotek7
Właściciel
<Gniotek z Masilem weszli do wieży Xardasa i napotkali tam szkielety>
- Hej a wy tu czego!?
- Musimy przeszukać bibliotekę Xardasa!
- A to spoko <wróciły do gry w pokera>
- Ok chodźmy, <idą po schodach>

Avatar Gniotek7
Właściciel
///Już widzę tego jakże cichego asassina idącego w pancerzu z obsydianu ._.///
<Przez ten cały czas Masil z Gniotkiem siedzieli w wieży Xardasa i szukali tego, czego szukali>
- To nie ma sensu! Najpewniej Xardas nie ma o tym książki!
- Musi być! To największa biblioteka jaką widziałem! Nie ma szans żeby Xardas nie miał tuta...
- Co znowu ja?
<obaj wystraszeni zauważają Xardasa stojącego w drzwiach z założonymi rękami>
Ehh świetnie, widzę moi strażnicy zrobili sobie wakacje
- Emm ten no... bo...
- No bo co? Co wy do cholery robicie w mojej wieży!?
- Szukaliśmy pewnej książki
- Jakiej znowu książki!?
- Masz jakąś książkę na temat Arlitu?
<Xardas zrobił szerokie oczy>
- Na cholerę wam wiedza o tym surowcu?
<Gniotek podał Xardasowi list>
- Na wszystkie demony!!! <podbiegł do pierwszej biblioteczki od wejścia i wziął książkę z lewego dolnego rogu>
<otworzył>
Jakim cudem... Przecież ten surowiec nie istnieje w tym...
- W tym, czym?
- Cholera, jeśli to co tu piszę jest prawdą, to elfy mogą mieć poważny kłopot
- Jak poważny?
- Jeśli mowa tu o wyginięciu całej rasy, to DOŚĆ poważny
- Jak to całej... O czym ty do cholery mówisz!? Czym jest ten Arlit!?
- To niezwykle rzadki surowiec... Znaleźć go tylko można w Dolinie Czworga Wrót... A przynajmniej tak mi się wydawało
- W czym?
- Cóż, na całym świecie jest tylko parę osób które mają tam dostęp... Jest to niewiele osób które NAPRAWDĘ potrafią korzystać z magii...
- Co to za osoby?
- Do tych kilku osób należę przede wszystkim ja... Jest też mój brat, jest też Marvius, ale jego nie widziałem od BARDZO dawna...
- Więc skąd mają ten surowiec? I jak chcą go wykorzystać?
- Nie mam pojęcia... Nie wiem jak się dostali do tej doliny... Cóż, jest tylko jeden sposób aby wykorzystać Arlit... Można dzięki niemu stworzyć najpotężniejszą broń... Jakiej nie widziała ludzkość
- To jakieś ostrze? Artefakt?
- Oj nie... Jest to przedmiot... Który może spowodować takie zamieszanie o jakim nigdy nie śniliście...
- Więc co to za przedmiot!?
- Nie będę owijał w bawełnę... Parę wymiarów zostało już zniszczone przez tą broń, nie martwiłem się o to tutaj... Bo nie spodziewałem się że ktokolwiek będzie w stanie zdobyć Arlit
- Powiesz wreszcie co krasnoludy stworzyły?!
- Bombę Atomową...

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jakim cudem ty się tu pojawiłeś?! Specjalnie blokowałem zaklęciami moją wieżę żeby takie wredne brzydkie duszyska nie mogły się tu pojawiać!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Nie mogę! Jest mi w tej chwili potrzebne! Poza tym ty jesteś duchem! Nie jest ci to potrzebne! A prócz tego jesteś gruby!
<Gniotek i Masil patrzyli się na nich zdziwieni>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<Xardas schował ją szybko za plecami>
- Mówisz o "Kanapka Z Szynką" ty pentaku nie mam już jej, sprzedałem ją wędrownym goblinom z Myrtany 13 lat temu

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Taa, może w to nie uwierzysz ale krasnoludy go zdobyły... I wykorzystały do stworzenia bomby

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Jaki znowu on!? Co ty bredzisz!?

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Na demony w całym wszechświecie! Wiedziałem że krasnoludy to szaleńcy ale żeby kontaktować się z demonami?! Od tego są nekromanci! A nie małe brodate gnojki! Cholera... Jest gorzej niż myślałem, dobra, a co do tej książki to powtarzam że oddałem ją wędrownym goblinom z Myrtany, nie mam pojęcia gdzie są
<zwraca się do Karczmarza>
- Musicie jak najszybciej udać się do darcusa i opowiedzieć mu czego się dowiedzieliście
- A potem?
- Potem was poinformuję, na razie muszę to przemyśleć
- Może twój brat nam pomoże?
- A idź mi nawet o nim nie wspominaj! Mam dość tego jego ciągłego wymądrzania się! Jeśli go spotkacie to powiedzcie mu że... A najlepiej w ogóle go omijajcie
- Ehh ok, dobra zbierajmy się, mamy wiele do roboty
- Dobra, chodźmy
<wychodzą z wieży i jadą w stronę karczmy>

<tymczasem>
<do darcusa w karczmie podchodzi jeden z asassinów >
- Mistrzu, ta dziewczyna chcę z panem rozmawiać
<darcus zauważa w drzwiach Kate>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Chciałam tylko zapytać czy nie szukasz jeszcze kogoś do swojego zakonu asassinów
bo tak sobie myślałem i doszłam do wniosku że mogła bym wam pomóc z tym całym demonem... Albo jakkolwiek pomóc

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Emm no bo ja... Ech wygadałam się... Elisif mi powiedziała...

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobrze, dziękuję <wychodzi>
<o świcie do karczmy przyjechali Gniotek z Masilem i pobiegli do darcusa>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Darcus mamy poważny problem

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Pamiętasz jak wspominałem że musimy zrobić coś z wojną? Chwilę później dowiedziałem się od Masila że nasz nowy król ponoć zawiązał pakt z krasnoludami w którym mieli oni razem pokonać elfy, udałem się na granicę z państwem krasnoludów, razem z Masilem zabiliśmy ich, jednak z listu który znaleźliśmy, i późniejszej pomocy Xardasa dowiedzieliśmy się że krasnoludy z pomocą Demona którego mamy za zadanie zabić stworzyły bombę, broń która po uaktywnieniu zniszczyłaby całe państwo elfów zostawiając po sobie jedną wielką spaczoną i suchą pustynię, elfy byłyby wtedy na wyginięciu...

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobra, jednak wolałbym wziąć ze sobą Masila, może mi się przydać...
<wtedy wchodzi Kate>
- Witaj darcus mówiłaś żebym przyszła rano po to abym mogła do was doło... <zauważa mnie i Masila>
<Ja mrużę oczy a potem patrzę na darcusa pytająco>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Hmm... ŻE CO?! Chyba nie mówisz poważnie! Nie żeby coś ale zakon to ostatnia to czego powinnaś się mieszać!

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Czuję, że tego pożałuję, chodźmy Masil
<wychodzą z podziemi>
- Przydał by nam się drugi koń
- Nie ma teraz czasu, jeden nam starczy, potem coś wymyślimy
- No dobra, jedźmy, ehh ten koń niedługo wyciągnie kopyta
- Dojedziemy do królestwa i go zostawimy, to mądre stworzenie poradzi sobię
<wsiadają na konia i jadą>

<tymczasem>
- Ehh... No dobrze... to jak mam zacząć?

Avatar Gniotek7
Właściciel
<wieczorem Gniotek z Masilem dojechali>
- Dobra, mamy już jakiś plan działania?
- Nie mam jeszcze żadnego pomysłu, na razie zajmijmy się tym, żeby znaleźć wejście do podziemi krasnoludów
- Może jakieś drogowskazy?
- Nie mam pojęcia, dobra dalej chodźmy pieszo
<zsiadają z konia i idą dalej>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- Dobra, myślę że gdzieś tutaj jest wejście, spójrz ile pochodni...
<Nagle słychać wielki wybuch i 10 sekundowe ogromne trzęsienie ziemi które przeszło przez cały kontynent>
- Co to było?!
- A czy to ważne? Patrz! Jest wejście
- Gniotek lepiej to zobacz
- Nie teraz, pytanie tylko jak tam wejść
- Gniotek! PATRZ!
- Nie ma czasu! Musimy dotrzeć do krasnoludów zanim wpadną za pomysł żeby uruchomić bombę...
- No właśnie o to chodzi!!!
<obaj zauważają w centrum kraju elfów ogromny grzyb atomowy sięgający na ich wysokość (A że znajdowali się na jednych z najwyższych gór na kontynencie), zresztą nie tylko oni, grzyb był tak wysoki, i tak wielki że było go widać z całego kontynentu>
- Mój boże...

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku