
darcus pisze:
- Jak najbardziej. Mogą być tylko drobne efekty uboczne związane z żołądkiem. Wiesz, rzyganie i te sprawy. -
darcus pisze:
- Gotowa? - Nie czekając na odpowiedź, wyrecytował krótką formułkę po czym rozgniótł kryształ w dłoni. Świat zawirował, oboje poczuli się jakby obracali się z niewyobrażalną prędkością po wszystkich możliwych osiach, po czym wylądowali... No właśnie, gdzie? Gniotek, opisz to miejsce.
///Cześć zboczony, jestem darcus.///
darcus pisze:
- Gdyby był martwy to bym go nie znalazł. Dobra. - Położył rękę na ramieniu karczmarza. - Złap mnie za ramię. I mała rada: Zamknij oczy, dopóki nie znajdziemy się na miejscu. - Wyjął z kieszeni drugi kryształ, taki sam jak poprzednio.
darcus pisze:
- Nie wiem, ważniejsza kwestia brzmi: Jak mam poskładać mu żebra? Znam się na leczeniu ran, ale o składaniu kości nic nie wiem. Zawsze to Ayla się u nas tym zajmowała... -
darcus pisze:
- Idź zatem po niego, ja tu muszę zostać i się zaopiekować Gniotkiem. -
///Mogę prosić link do strony z tymi wydarzeniami? Bo już mało pamiętam.///