Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
rex nie chcę nic mówić ale... to jest nie możliwe... Twoja postać nawet nie wie gdzie jestem ._. Poza tym jakbyś spróbował przeczytać to co pisał darcus to byś wiedział że właśnie mnie szukają, dostajesz - więc to się ścina i moje zdanie jest takie same jak na poczontku :<

(wiadomość zostaje usunienta)

Avatar
Konto usunięte
<Kilka godzin później, Rocus budzi się.>
-Aghhh... Ty parszywy gnoju! Znajdę go. Ale muszę odpocząć... Ech. Wszyscy na tym świecie chcą wydymać małego uczciwego biednego zniewolonego goblina.

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
Pokręcił głową z zatroskaniem, po czym wbił w rękę goblina zatrute ostrze, nabite trucizną usypiającą. - Dobranoc. - Rzekłszy to, podszedł do rękawic, przyjrzał się im. - Hmm... To na pewno te. - Zabrał je i wyszedł z pomieszczenia. - Dziwne, ile podziemnych komnat jest pod tą karczmą. Mam szczęście że moja jest największa i najlepsza. - Wszedł z powrotem do karczmy. - Mam rękawice. -


*Elisif*
- I co teraz?

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
Uśmiechnął się, z lekka złowieszczo. - Pora wprowadzić cię w kilka tajemnic. Chodź za mną. - Wszedł na zaplecze, po czym odsunął kilka beczek i skrzynek na bok. Otarł kurz ze starego dywanu leżącego na podłodze, po czym podniósł go. Była tam klapa zamknięta na kłódkę, którą Darcus otworzył starym, podrdzewiałym kluczem, wyjętym z sakwy przy pasku. Zszedł po drabinie, którą odsłoniła klapa. - Idziesz? -


Trochę się boję... ale niech ci będzie

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
Poszedł dalej. Był tam krótki, dobrze oświetlony korytarz, prowadzący do schodów w dół. Za nimi był następny korytarz, prowadzący z kolei do małego pomieszczenia. Na przeciwległej ścianie pomieszczenia znajdowały się potężne, kamienne wrota, z wyłupanymi ośmioma symbolami runicznymi, ułożonymi w koło. Darcus uklęknął przed wrotami i wypowiedział kilka słów. Za każdym razem, jak wypowiadał jakieś słowo, jeden z symboli zapalał się jasnym światłem. - Kadosh, Emem, Khadar, Jherhedra, Akanthar, Xarax, Fatagn, Shatar, Beliar! - Wrota otworzyły się z hukiem. Za nimi były kolejne schody w dół. Darcus ruszył naprzód, pewny siebie i tego co tam spotka.


<idzie za nim dalej>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<tymczasem>
<walka z stworem toczy się już dobre 20 minut>
Twardy z ciebie su**nsyn wiesz?
<miota w Karczmarza sporym głazem a ten resztką sił zdąża go omija>
<Karczmarz przywołuje sięgającego mu do pasa pająka>
Dalej atakuj go!
<Stwór zdeptuje pająka>
No serio!?
<nagle słychać jakieś szepty i z jaskini obok i stwór biegnie w tamtą stronę>
Emm... Nie wiem co to było ale lepiej się zmywać...
<w miarę możliwości pędzi do wyjścia>

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
Po zejściu na dół po schodach zastało ich okrągłe, średniej wielkości pomieszczenie, w którego ścianach widniało mnóstwo kamiennych półek. Były tam cztery przejścia: Jedno, którym przyszli, drugie naprzeciwko, które blokowały drewniane drzwi dwuskrzydłowe, trzecie w prawo, za którym widniał długi, ciemny korytarz, oraz czwarte w lewo, za którym było podobnej wielkości pomieszczenie z pentagramem. Darcus ruszył w lewo i stanął po środku pentagramu. - Na co czekasz? -


- To na pewno dobry pomysł?

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Mogą jeszcze być kryształy, ale od tego zwykle dostaje się mdłości, szczególnie na początku. -


<patrzy na pentagram>
- Niech już ci będzie...

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
Zakładając, że również stanęła w środku pentagramu, on wypowiedział jedno słowo, akcentując je władczo. - Bendardo! - Wtem wszystko stało się czarne, potem białe, a potem znaleźli się w takim samym pomieszczeniu, tylko kilkadziesiąt metrów niżej, o czym tylko Darcus wiedział. Ruszył korytarzem, który rozciągał się przed nimi.


<podchodzi do niego bliżej i idzie w odległości metra od niego za nim>

Avatar Gniotek7
Właściciel
- To już tutaj?

Avatar Gniotek7
Właściciel
KeSia4321 pisze:
<WYCHODZI Z POKOJU> Hej ho sialala wróciłam
MARCY WRÓCIŁA JDJOCI!
DARCUS! XDDD SIEMANKO!
<bierze Goelscha i go wypija> <rozpina bluzkę(DWA GUZIKIxd)> Aaa, karczma moja. Dawno mnie nie było. <zapala Malboro> Ee to nie co kiedyś <wyrzuca fajkę>



Widział ktoś moje książki?


<Krasnolud>
- Emm ten no... Nie mieliśmy czym zapalić w piecu...

Avatar KeSia4321
Gniotek7 pisze:
<Krasnolud>
- Emm ten no... Nie mieliśmy czym zapalić w piecu...

<daje drewno> Prosz. A przy okazji <drapie się po głowie> widziałeś moje książki? <rozgląda się po karczmie> Chwila...
Gniotek7 pisze:

- Emm ten no... Nie mieliśmy czym zapalić w piecu...

- ŻE CO?! <wpada w wściekłość> MOJE KSIĄŻKI? POSZŁY DO PIECA???!!! <zamienia się w wampira> <zaczyna rosnąć do meeega wysokich rozmiarów (czyli gdzieś 3m, Marcy ( i ja w realu) ma 160 cm, więc 300+160=460cm. Może nie za MEGA wynik, ale chyba jest wysoka, c'niexd?> PO CO TO ZROBIŁEŚ? TAM BYŁY #super #tajne ZAKLĘCIA, GŁUPCZE! <bierze go w ręce> PO CO?!
.
.
.
.
<skutki uboczne zamieniania się w wampira po kilku latach nieobecność w ciele ,,paskudy'' xd> <Marcy upuszcza krasnoluda> <upada na ziemię i wraca do normalnej postaci oraz wzrostu> Wybacz... <dusi się.>

Avatar KeSia4321
DO DARCUSA I GNIOTKA7: Ej wiecie co ;-;
Ja już sie pogubiłam... Czytałam te strony te co mnie wtedy nie było, ale nic nie kapuję ;//
Mam pomysł - (tylko się nie śmiejcie) Robimy ,,nową generację'', a raczej kontynuację tej historii? Nową Karczmę? Tzn. Nie że odbudujemy (już raz była rozwalona, z czego pamiętam to przez Darcusa XDDD) tylko robimy nową historię. Co Wy na to?
Jak coś wam nie pasuje - okej, ale mnie nie hejtucie czy coś, proszę...

Avatar Gniotek7
Właściciel
KeSia4321 pisze:
DO DARCUSA I GNIOTKA7: Ej wiecie co ;-;
Ja już sie pogubiłam... Czytałam te strony te co mnie wtedy nie było, ale nic nie kapuję ;//
Mam pomysł - (tylko się nie śmiejcie) Robimy ,,nową generację'', a raczej kontynuację tej historii? Nową Karczmę? Tzn. Nie że odbudujemy (już raz była rozwalona, z czego pamiętam to przez Darcusa XDDD) tylko robimy nową historię. Co Wy na to?
Jak coś wam nie pasuje - okej, ale mnie nie hejtucie czy coś, proszę...


Nie mam zamiaru cię hejtować bo każdy ma prawo do swojego zdania, ale moim zdaniem nie ma to trochę sensu

Avatar KeSia4321
Gniotek7 pisze:
Nie mam zamiaru cię hejtować bo każdy ma prawo do swojego zdania, ale moim zdaniem nie ma to trochę sensu

No po namyśle też nie ma tego sensu xdddd
A poza tym - gdzie jest brat Marcy? XDDD

Avatar KeSia4321
< Marcy dusi się> Wody!

Avatar Gniotek7
Właściciel
KeSia4321 pisze:
No po namyśle też nie ma tego sensu xdddd
A poza tym - gdzie jest brat Marcy? XDDD


odkiedy ty się nazywałaś Marcy?

Avatar Gniotek7
Właściciel
<po powrocie do bazy Zentry>
- Myśleliśmy już że nie żyjesz
<ja> - Tak łatwo mnie nie da się zabić
- Arcykapłan chciał się z tobą zobaczyć
- ze mną?
- Tak
- gdzie do niego trafię?
- Choć za mną
<idą gdzieś>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<u Gniotkeła>
- Tam jest Arcymistrz, tylko się zachowuj!!!
- Dobra spokojniee...
<podchodzi do Arcymistrza>
- a więc to ty jesteś tym nowym...
<jego głos brzmiał jakby wydobywał się z głowy>
- Tak... to ja...
- Jako jedyny nie bałeś się Bestii Otchłani, jesteś jednym z TYCH
- Jakich znowu tych?
- Wybrańcóów...
- Cóż trochę w to wątpię ale jeśli ty tak uważasz...
- Jednak żeby to udowodnić będziesz musiał przejść test...
- Rozumiem... Co jeśli go przejdę?
- Będę pewien że jesteś jednym z Tyychh...
- Aha...
- A wtedy zostaniesz moją prawą ręką...
- A co z tym który jest nią teraz?
- Właśnie to będzie twój teeessst...
- Mam go zabić???
- taak...
- Niech i tak będzie, tylko kiedy? i czy dostanę jakiś ekwipunek?
- Owszem, dostanieesz... a walka odbędzie się jutro z samego rana, kiedy Durczyłaki zapieją o świcie...
- Zrozumiałem...
- A teraz idź odpocząć, ta walka z pewnością nie będzie łatwa
- Dobrze
<wychodzi z głównej świątyni i kieruje się w stronę wioski>

Avatar KeSia4321
Gniotek7 pisze:
odkiedy ty się nazywałaś Marcy?

Marcy to zdrobnienie od Marcelina ;-;

Avatar Gniotek7
Właściciel
KeSia4321 pisze:
Marcy to zdrobnienie od Marcelina ;-;


od kiedy ty się nazywałaś Marcelina?

Avatar Gniotek7
Właściciel
<mija jeden dzień gdy Gniotek staje na arenie>
- Witam was wszystkich moi drodzy uczniowie! Dziś odbędzie się walka która nie miała tu miejsca już od 2 lat! Dziś zobaczymy czy nasz nowy uczeń tak jak przewiduję okaże się wybrańcem! Czy wszyscy są już na to gotowi!?
- TAAAK!!!!
- A więc turniej CZAS ZACZĄĆ!

<wyjmuję miecz za pleców który dali mi przed wejściem, za drzwi wchodzi jakiś człowiek w kapturze oraz w szacie w kolorach Zentry (tak jak kiedyś mówiłem, jak zbroja Poszukiwacza z Gothicka II tylko zamiast czerwonych kolorów zielone) i wyjmuje sztylet z kieszeni>
- Dobra zobaczmy na co cię stać koleś
<nagle ta osoba znika i pojawia się na zim>
Gdzie ty... Cholera <robi unik przed uderzeniem prawej ręki arcymistrza>
<Karczmarz wykonuje zamach mieczem na niego jednak ten znika i pojawia się 10 metrów od niego i rzuca sztyletem, trafia w ramię, dokładnie tam gdzie raz przypadkowo trafiła Elisif>
Aghh... Co wy macie z tym ramieniem!? <biegnie w jego stronę z dalej wbitym sztyletem>
<człowiek przywołuje jakiś dziwny eteryczny łańcuch i podcina nim Karczmarza a ten ląduje na ziemi>
Widzę lubisz magię co? zobaczymy co powiesz na to!
<Karczmarz wstaje i przywołuje sporej wielkości kulę ognia>
<tuż przed uderzeniem tego człowieka kula znika>
No co jest!?
<prawa ręka wyjmuje drugi sztylet z jakimiś dziwnymi znakami i biegnie w stronę Karczmarza>
<kiedy podbiega tuż do niego, ten podkłada mu nogę, wyjmuje sztylet z swojego ramienia i wbija mu w serce>
- Ughh... to jeszcze nie koniec! Ja tu wrócę!!! A wtedy zemszczę się na tobie!!!
- Pożyjemy, zobaczymy...
- I tak o to przepowiednia okazała się prawdą!!! Mamy nowego zwycięzcę!!! Mamy nową prawą rękę!!! Mnie i zarazem samego Sithisa!!!
- bardzo dziękuję a teraz muszę... <mdleję>

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- To nie będzie takie proste, jak się wydaje. Brakuje jednego kamienia woli. Bez niego nie otworzymy wrót. - Rzekł Darcus, wyciągając z jednej z rękawic kamień, który miał imitować kamień woli.


A skąd weźmiesz ten kamień? Jest łatwo dostępny?
<nagle u góry z karczmy słychać jakiś wybuch>







[Do rexa]: Gościu kontynuuj twój scenariusz z zastępcą Karczmarza bo aktualnie stoi w miejscu ;-;

Avatar
Konto usunięte
[Do Gniotka]: Spoko.
<Tymczasem u zastępcy karczmarza>
<Doszedłszy do Skraju Świata>
<Widzi tam skrzynię, i ogromnego smoka.>
- Hej ty! Kto cie przysłał! Nie często mam tu gości! Chcesz skrzyni? Znajduje się tam tyle złota, że nie zdołasz...
- Rufus! Japa! Kto przylazł?
<Zastępca karczmarza przedstawił się i opowiedział całą historię>
- Eh... Ty od Seratnira? Nie mówił, że ktoś przyjdzie.
- Rufus, niech bierze skrzynie, odwieź go do karczmy.
- Grrrrr. Okej.
<Zastępca wsiada na smoka z Rexem i lecą do karczmy>
<Dolatują i widzą palącą się karczmę z dziurą w przedniej ścianie (Było słychać wybuch)>
Rex: - O cholera! Wiedzą! Przybyli tu... Po mnie. Dobrze, że wyleciałem 3 godziny temu. Inaczej byłbym martwy... I Rufus pewnie też. Dobra zastępco, spadamy stąd. Nie jest tu bezpiecznie. Polecimy do kryjówki Rocusa. Tam nas nie znajdą.

Avatar KeSia4321
Gniotek7 pisze:
od kiedy ty się nazywałaś Marcelina?

Matko ._.
Sprawdź se pierwsze strony, nawet jak sie przedstawiałam to byłam Marcelina w tej historii ._.

Avatar Gniotek7
Właściciel
< to co pisał rex >
- Hmm... <przygląda się dziurze w suficie> to mi raczej wygląda na strzał z armaty...
<podchodzi do skończonych już koszar>
Emm przepraszam ale co się tu stało?
- Elfy! Wszędzie elfy!!!
- Jakie znowu elfy!?
- Boże ty jesteś tępy czy z milicji!? Przecież mamy wojnę!
- A no taak... ALE MIELIŚCIE BRONIĆ NASZEGO KRAJU!!!
- I Bronimy! Ale oni przylecieli jakimś smokiem z żelaza i zrzucili to na nas!
- Jakim znowu smokiem!?
- Nie mamy pojęcia! Przyleciał zrzucił i poleciał! Widzieliśmy ich więcej!
- jasny szlag... Gdzie jest ku*wa karczmarz!?

<tymczasem>
- Ała... Chyba zemdlałem... <jest w jakimś starym domku jednak po zapachu domyśla się że jest dalej w bazie Zentry>
<nagle ktoś puka do drzwi>
Emm... Otwarte!
<wchodzi jakiś człowiek w szacie Zentry>
<przygląda się osobie która weszła>
Aion!?
<zdejmuje kaptur>
- Ciszej ku*wa bo jeszcze mnie znajdą
- Co ty tu robisz!?
- Stary co oni ci kazali zrobić?
<nie co cichszym tonem>
- Zabić ich Arcymistrza
- Arcymistrza? Tylko?
- Jak to tylko przecież oni są członkami Zentry!
- Właśnie słuchaj.... Musisz zniszczyć Zentrę, raz na zawsze
- Ale... Oni nie są tacy źli jak nam się...
- Słuchaj! Wiem kim oni są! Jestem w Trujących Ostrzach dłużej od ciebie i znam ich historię lepiej! Wcale nie są tacy jak mówią!
- A jeśli oni...
- Nie ku*wa! Właśnie że nie! Słuchaj komu ufasz bardziej!? Mi czy im!?
- No Tobie ale...
- Właśnie więc nie zgrywaj idioty i zrób to jak najszybciej jak to możliwe! Ludzie zaczynają się o ciebie martwić, darcus zaczął robić jakieś poczynania w celu znalezienia cię...
- Przecież chyba nie jestem tu tak... Zaraz... DARCUS!?
- Tak, przybył nie dawno, teraz kombinuje jak ciebie znaleźć, nie masz wiele czasu. Spróbuję bo trochę spowolnić ale musisz się spieszyć
- Dobra ... Muszę chwilę jeszcze odpocząć...
- Ok, tylko się spiesz <zakłada kaptur na głowę i wychodzi z pomieszczenia>
- Cholera... spodziewałem się wszystkiego ale... darcus?

<po jakichś 2-3 godzinach Aion wchodzi do karczmy>
- Hej widział ktoś Darcusa!?

Avatar Gniotek7
Właściciel
KeSia4321 pisze:
Matko ._.
Sprawdź se pierwsze strony, nawet jak sie przedstawiałam to byłam Marcelina w tej historii ._.


Powiedziała "Ja już sie pogubiłam... Czytałam te strony te co mnie wtedy nie było, ale nic nie kapuję ;//" xD

Poza tym jak mnie nie było dłuższy czas i doszło 30-50 stron to je przeczytałem wszystkie i nie marudziłem f-f

Avatar
Konto usunięte
- Ej zastępco, wsiadaj! Spier**alamy! WIDZĘ ELFIE ARMIE NA HORYZONCIE!

Avatar
Konto usunięte
darcus pisze:
- Nie bardzo. Tak naprawdę to są tylko trzy, z czego dwa mam przy sobie. Myślę, że kamienie woli to byłaby działka Maraliusa. A on zawsze zostawia jakieś wskazówki. - Usłyszawszy wybuch zadarł głowę do góry. - Zaiste, akustyka tego pomieszczenia jest imponująca... Słychać wszystko jakby to działo się tu, ale nic nam nie grozi. - Zaczął przeszukiwać skrzynkę. - Jak na przykład ten list... - Uśmiechnął się lekko i zaczął czytać list, który znalazł. - Wiem! - Podszedł do wrót, korzystając ze swoich zdolności asasyna wspiął się na nie, wydłubał mały, czerwony kamień ze szczeliny skalnej, po czym umieścił go w rękawicy. Wtedy zeskoczył na dół. - Dobra... Chyba tak się to robiło... - Zaczął wykonywać różne gesty rękami. Poszczególne gesty przywoływały różne zaklęcia, które Darcus rzucał na klejnoty we wrotach. Po trafieniu, pierścienie obracały się, a klejnoty zmieniały kolor na błękitny. Kiedy wszystkie klejnoty były ustawione w jednej linii, Darcus rzucił zaklęcie na środkowy z nich, a wtedy wrota pękły na pół. Każda z połówek odsunęła się na bok, ukazując komnatę, która tak naprawdę nie była w ogóle widoczna, przez ogrom światła bijącego z niej. Światło, o ile zasłaniało całą komnatę, o tyle nie oślepiało. No i było przepiękne, jakby ktoś umieścił w owym pomieszczeniu esencję boga.


Nad nimi słychać kolejne wybuchy, tak jakby zawalały się kolejne kondygnacje podziemnego kompleksu.
- Nansaidh, Oighrig, Peanaidh - na dół! Raz dwa!
- Generale coś słyszałem! Jakieś głosy z dołu!
- K**a! Zawalimy ten kompleks jak będzie trzeba! A, co zrobiliście z tym zastępcą i Rexem?
- Są w transporcie więźniów generale.
- Świetnie! Rex zapłaci za swe zbrodnie, przeciwko elfom! Rozpocząć przesłuchanie! Może da nam namiary na karczmarza?
- Nie mam pojęcia generale.
- Ehh. To pytanie retoryczne. Dobra schodzimy niżej. Skoro ktoś tam jest, to zabijemy, albo weźmiemy do niewoli. Zależy od przydatności.

Avatar
Konto usunięte
Drzwi otwierają się, a do komnaty wbiegają elfy.
- O JEZU! NIE DAJCIE IM WBIEC DO PORTALU!
- Zabić ich!!!
-TAK GENERALE!!! OGNIA!!!

Avatar darcus
- No, to za**biście... - Uklęknął przed otwartymi wrotami. - Igoriath Thorul! Przyzywam cię Erxandiinie! Pradawny przywódco kultu Skalmistrza! - Z tymi słowami z komnaty zaczęły wylatywać eteryczne fragmenty mocy, układające się w jakiś kształt. Po chwili przed Darcusem stał ogromny duch smoka. - Dlaczego zakłócasz mój spokój, Strażniku? -
- Atakują miejsce Kultu, panie! Chcą zniszczyć nasz dar od Skalmistrza! -
- Kto?! -
- Elfy! -
- Już ja im pokażę! - Smok oderwał się od ziemi i rzucił się na elfy, atakując je PRAWDZIWYM ogniem i PRAWDZIWĄ magią. A jako, że smok był duchem, nie dało się go zranić.

Avatar
Konto usunięte
///Ok.///
Elf strzela w ramię Darcusa <ZWYKŁĄ STRZAŁĄ Z ŁUKU :P>, po czym uciekają, lecz kondygnacja, w której byli zaczyna się walić.

Avatar darcus
Smok ruszył w pogoń za nimi, a jako, że jedyne co mogło się zawalić, to klatka schodowa, do której uciekli, to smok się tam nie wcisnął. Mógł więc tylko ziać. Darcus tymczasem syknął z bólu, gdyż strzała przeszyła go na wylot, po czym spróbował ją wyjąć, jak to zwykle robił w takich sytuacjach.

Avatar Gniotek7
Właściciel
[PS: Nie ogarniam czemu elfom miało by na mnie zależeć przecież jestem tylko "zwykłym" karczmarzem ._. ale ok, nie będę się znowu czepiał tylko zobaczę jak to się potoczy ._. ]

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
///Znowu przesadzasz. NIE MOŻESZ sterować poczynaniami mojej, albo innych postaci. Post zostaje usunięty.///


Tak trzymać plus dla ciebie :>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<elfy na górze karczmy>
- Póki reszta szuka na dole to zobaczmy w pokojach mieszkalnych tej przeklętej karczmy!
<przed drzwiami staje Aion>
- Bardzo mi przykro ale są to pokoje prywatne i nie macie tutaj wstępu
- Ja mu dam!
<od tyłu dostaje od Krasnoluda w plecy dwuręcznym toporem>
<nagle wbiega zastępca karczmarze i strzela drugiemu (było ich 4) z kuszy w kark>
Zabić ich!!! ZABIĆ ICH!!!
<Aion podbiega i wykonując specyficzny ruch przebija mu brzuch mieczem>
- MÓWIŁEM CI EGOISTO ŻE TO SĄ PRYWATNE POKOJE!
<ostatni elf wystraszony próbuje uciec ale drogę zastępuje ku krasnolud>
- Proszę nie zabijajcie mnie!
- Bardzo chętnie ale...
- Ale?
- ALE NIE W TEJ KARCZMIE SUKO! <podskakuje i odcina mu głowę>

<tymczasem>
<Karczmarz przychodzi do Arcymistrza z ukrytym nożem za plecami>
- Witaj Orgnar (moje udawane imię) Tak się składa że mam dla ciebie zadanie
- Niby jakie? (gotowy do ataku)
- Jak wiesz zamierzam przywołać... Marduka
- Owszem...
- Jednak potrzebuję pewnego artefaktu, zwanego Kulą Wszechprawdy... Co prawda zdobyliśmy ją, jednak ludzie którzy jej chronili zbuntowali się przeciwko mnie i uciekli z tym artefaktem
<chowam po cichu nóż za pas>
- Rozumiem że mam go przynieść?
- Owszem, jeśli go przyniesiesz... będziemy mogli zacząć rytuał. Będziemy mogli wreszcie go przywołać! Jednak uważaj, artefakt ten jest bardzo delikatny i potężny. Jego upadek z dużej wysokości mógłby wywołać wielkie uwolnienie energii które mogło by spowodować zabicie wszelkich istot w promieniu 3 kilometrów!
- Dobrze, przyniosę go, jak tam trafić?
- Zaprowadzi cię tam moja lewa ręka, Ugnis. Tak kobieta jest jedną z najlepszych wojowników jakich znajdziesz tutaj. Jest w tamtym pokoju. Wie już że ma ci pomóc
- Niech i tak będzie <idzie to wskazanego pokoju>

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią