Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
Olejman pisze:
-Dobra.
<bierze jedną kosę śmierci>
<pije>
-Heh, i co? Dawajcie stówę!
<pozostali dwaj ludzie dają mu sto talarów>


<nagle człowiekowi który napił się Kosy śmierci zaczyna się kręcić w głowie i zaczyna słyszeć jakieś dziwne szepty>

Avatar
Konto usunięte
-...O ja pie**olę, ale schiza...
<powoli siada w kącie przy stoliku>

Avatar Gniotek7
Właściciel
Olejman pisze:
-...O ja pie**olę, ale schiza...
<powoli siada w kącie przy stoliku>


<z chwilą zaczyna boleć go głowa i zaczyna widzieć coś, jakby pęknięcia w powietrzu niczym w lustrze>
<nagle wbiega jakiś człowiek>
- Ludzieee! Niemcy wygrywają!!! huraaaa!!!!
<wybiega>

Avatar
Konto usunięte
<Do karczmy wchodzi jasnowidz>
4 szczupaki nadchodzą! Niemcy bez szaaaans! Holandia złoi dupę!

Avatar Gniotek7
Właściciel
rex01 pisze:
<Do karczmy wchodzi jasnowidz>
4 szczupaki nadchodzą! Niemcy bez szaaaans! Holandia złoi dupę!


<krasnolud wstaje i podchodzi do jasnowidza>
Jak Niemcy wyjadą z Tygrysami to się Holandia zesra do tych swoich pedalskich spodenek!

Avatar
Konto usunięte
Gniotek7 pisze:
<krasnolud wstaje i podchodzi do jasnowidza>
Jak Niemcy wyjadą z Tygrysami to się Holandia zesra do tych swoich pedalskich spodenek!

I wygrała Argentyna, van Persiemu zrzędnie mina, tutaj strzela, tam też strzela, lecz trafić nie może, czy Janmaata mu pomoże?

Avatar Gniotek7
Właściciel
rex01 pisze:
I wygrała Argentyna, van Persiemu zrzędnie mina, tutaj strzela, tam też strzela, lecz trafić nie może, czy Daryl Janmaata mu pomoże?


<krasnolud przestał słuchać ponieważ leżał na ziemi nie przytomny od za dużej ilości alkoholu w głowie a w tle słyszał ten kawałek >

Avatar Gniotek7
Właściciel
(czyli podszedłeś do krasnoluda bo zastępcy też nie było)

Karczmarza nie ma *bekaa* a jego zastępca też gdzieś pojechał *bekka i pada na ziemię*

Avatar Gniotek7
Właściciel
<trzęźwieje>
- emm, osobiście nie, przybyłem tu z jego zastępcą Matirem.

<tymczasem u TEGO Karczmarza>

<podchodzi po modlitwie do jakiejś tablicy i czyta>
Szukam osób to wykonania pewnego trudnego zadania, zaczęliśmy wykopaliska w celu zdobycia Run śmierci. Jednak straciliśmy kontakt z kopalnią. Chcę aby chętni zebrali się pod koszarami i wyruszyli do tej kopalni w celu dowiedzenia się co się stało
"Arcymistrz"


Hmm... Nie najgorszy pomysł
<idzie w stronę koszar>
emm ja do tego zadania,
- No nareszcie! brakowało nam tylko jednej osoby i nikt nie chciał się zgłosić, masz broń?
<przeszukuje kieszenie>
- emm, znam dobrze magię
- Dobra ruszajmy
<idą w stronę jaskini>

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Nie wiesz, gdzie jest Karczmarz? Chcę się z nim spotkać. -


Nie mam pojęcia, widziałem go raz w życiu kiedy przybyłem z Marilem, potem już ani razu

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Chcę dostać pokój, który należał do brata dziewczyny karczmarza. Cena nie gra roli. -

///Mam nadzieję że mi się relacje nie popiep**yły w międzyczasie.///


Emm, ten no... to se go ten noo bierz, bierta za darmo Karczmarza nie ma to wszystko na jego koszt!

Avatar Gniotek7
Właściciel
[OFF TOP: schowałem już swojego demona więc odpuść sobie tych podkreśleń xd]

-Już idę!
<po chwili otwiera Elisif>
Emm, słucham?

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Może odświeżę ci pamięć? - Powiedział znajomy głos, spod kaptura. Mężczyzna zdjął kaptur, ukazując znajomą twarz. Widniała na niej nowa blizna, przebiegająca od lewego oka w dół, do połowy policzka.


[Off Top: Ku*wa wiedźmin się znalazł xd]

- Darcus! <rzuca się do jego ramion ucieszona>

Avatar Gniotek7
Właściciel
[Off Top: chodzi i o tą jakże oryginalną ranę xd]
- Gdzie ty byłeś przez ten cały czas?

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- To długa historia... Najlepiej wejdźmy do środka, nie chciałbym, żeby ktoś nas podsłuchał. -


- Dobrze...
*wchodzą do środka a Elisif zamyka drzwi*

<tymczasem u Karczmarza>
<jeden z ludzi>
- Tu jest wejście do tej kopalni, hmm zwykle byli tu strażnicy
- To jak wchodzimy?
- Wyboru dużego nie mamy <otwierają drzwi>
- Cholera jak tu jasno! Co to za surowce?
- To runy śmierci... pytanie tylko co się stało z ludźmi...

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Przybywam zza gór, które rozciągają się daleko na północnym wschodzie. Pamiętasz je? To te, których nikt nie mógł przekroczyć. -


- Ale co tam robiłeś?

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Jakby ci to powiedzieć... Szpiegowałem. -

///Gniotek, ty jako Karczmarz też jesteś Gniotek, czy dobrze pamiętałem że jakoś inaczej?///


- Dla kogo? Po co? Musisz mi wszystko powiedzieć

[Off topeg: Tak Gniotek, chodź reszta Bractwa Trujących Ostrzy mówią mi Abraxas]

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Zacznijmy od tego, że myśleliśmy, iż są tam tylko góry, a dalej morze. Ale myliliśmy się. Jest tam kraj, zwany przez lokalnych Aermesianem. Ich kultura dorównuje naszej. Tak jak jeszcze do niedawna my, oni myślą że są sami na planecie. No i... Cóż. Chwilowo nie stanowią większego zagrożenia. Szpiegowałem ich, bo tylko w ten sposób można odnaleźć artefakt, którego od tak dawna szukam. -


- Co to za artefakt?

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Nie tutaj. Ściany mają uszy. Powiedz mi, gdzie jest Gniotek? On też musi przy tym być. -


- Nie mam pojęcia, nie widziałam go już od paru dni... Zaczynam się martwić...

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Hmm... Jest sposób, żeby go znaleźć. Tylko że to trochę niebezpieczne. -


- Jaki?
<słychać że ktoś wchodzi do karczmy i słychać głos Kate>
- Halo?! Jest tu Gniotek???

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Rękawice Gabriela... Muszę się dowiedzieć, gdzie San je schował. Musi to być gdzieś w karczmie, najpewniej w najmniej spodziewanym miejscu. -


///Przypomnisz mi, kto to był?///


- na przykład w beczce po winie?

[Off top: ta dziewczyna którą moja postać miała się opiekować, ]

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Całkiem możliwe. Jeżeli nikt tam nie zagląda, to nawet bardzo możliwe. -

///Możesz dać linka do strony na której to opisano, albo opowiedzieć kim dokładnie jest?///


[Off top: Tam "som" drzwi, skorzystaj z nich .-. . Córka tej kobiety której moja postać zabiła męża, scena przed która później śledziłeś mnie i dowiedziałeś się że należę to jakiegoś Bractwa. Dostałem potem zadanie od Masila żeby pójść z Tairewem zbadać tę skałę (te przez które okazało się że pod waszą bazą (i jednocześnie karczmą) są jakieś artefakty) kiedy byliśmy przy skale zabójca Zentry i zabił Tairewa, Tairew miał przy sobie list który ta kobieta chciała mi dać. Prosiła tam żebym zaopiekował się jej córką, one przyszła parę dni później]

- A więc sprawdźmy je może?

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
- Dobra. Gdzie ta beczka? -


///A to odnośnie czego? ,_,///


- Wszystkie są w składzie

[Off top: jak mogłeś tego nie pamiętać ;-;]

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
///Przez moje życie przetoczyło się tyle rzeczy, że mam prawo nie pamiętać. Ale jak mi przypomniałeś to kojarzę.///

- No, to chodźmy tam. - Ruszył w kierunku składu.

///Masz, pośmiej się: youtu.be/donXkTNOr7Y?t=18s Tylko obejrzyj do końca///


[Off top: później zobaczę po muszę kończyć ;p]

<skład okazuje się cały pusty, leżą tylko puste beczki już bez wina czy tego co tam było>
- Ktoś tu chyba był...
<obok widać pijannego krasnoluda>

Avatar
Konto usunięte
Po otworzeniu wieka jednej z beczek zobaczył karła-goblina, a ten rzucił się mu na szyję, ze słowami: W KOŃCU!!!! KTOŚ OTWORZYŁ TĄ ZATĘCHŁĄ BECZKĘ! TAAAK WOLNOŚĆ!!! Ach, gdzie moje maniery, mam na imię Rocus. Być może mnie znasz?

Avatar Gniotek7
Właściciel
<Kate weszła do składu>
- Emm... <patrzy na zamieszanie> ja szukam Karczmarza...

Avatar
Konto usunięte
- Ehm... w beczkach ich nie ma! Jakiś koleś niósł je do komnaty bólu. Tędy, super-mega-tajne-elo-pro-przejście.

Avatar
Konto usunięte
[Cała trójka schodzi po stromych omszałych schodach.] Słyszą groźny ryk lwa. Lew rzuca się na kraty klatki.
- Verron! Cicho. - mówi Rocus.
[Lew uspokaja się] Nie ma się czego bać. [Goblin otwiera drzwi do dziwnej ogromnej komnaty. Idą przez czerwony dywan, wchodzą po schodkach, a ich oczom ukazują się wspomniane rękawice na piedestale.]
- Hmmm... Oto i one. Dam wam je, ale najpierw zapłata. 1000 sztuk złota!
{OPCJA 1: Zapłać Rocusowi za rękawice} {OPCJA 2: Zabij Rocusa} {OPCJA 3: Negocjuj cenę}

Avatar Gniotek7
Właściciel
<tymczasem u Karczmarza>
<Karczmarz>: Zbadaliśmy już całą tą kopalnię! Nic ani nikogo tu nie ma!
- Ehh, chyba masz rację lepiej już
<nagle słyszą jakiś krzyk>
- Co to do cholery było!?
- Wszyscy zginiemy!!!
<Karczmarz>: To z pewnością nic ważnego, lepiej wra...
<w tym samym momencie coś spada za nim, odwracają się i widzą wielkiego potwora przypominającego nieco w kształcie ogra (chodzi mi tu dokładnie o ogry z Dragon Age Początek, można sobie zobaczyć w google jak ktoś nie grał :P) jednak całym opancerzonym jakąś twardą skorupą (teraz wyobraźcie sobie tego ogra tylko że z tym "pancerzem" który można było mieć w Prototype pierwszej części, dla tych którzy nie grali polecam google xd) na ramionach miał dwa wielkie kolce sięgające mu na wysokość głowy (w sumie wygląd potwora można kojarzyć grając w Dragon Age Przebudzenie i walcząc Baronową , lub w Dragon Age Początek i zebrać w Orzamarze wszystkie części zwłok :DD)>
- Mówiłem!!! to już koniec! wiać gdzie pieprz rośnie!!!
<wszyscy oprócz Gniotka uciekają>
- Hej a ja!? świetnie... Mam tylko nadzieję że to gówno nie jest odporne na magię...

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Gniotek7
Właściciel: Gniotek7
Grupa posiada 18854 postów, 10 tematów i 15 członków

Opcje grupy Karczma pod ...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Karczma pod Historią