darcus pisze:
<Uśmiecha się> Tak. Możemy iść my... <Pstryka palcami> <Z podziemii wybiega 3 asasynów> Albo ja i oni.
|Gniotek|
dobra idźcie
diego wszystko będzie dobrze
- mam nadzieję
darcus pisze:
<Uśmiecha się> Tak. Możemy iść my... <Pstryka palcami> <Z podziemii wybiega 3 asasynów> Albo ja i oni.
darcus pisze:
[OFFTOP] No właśnie o to chodzi, że ten sztylet ma część mocy bogów. Dlatego można nim zabić bóstwa.
darcus pisze:
[OFFTOP]A więc przypomnę ci, że wy we trójkę (Ty, TimeOfMy, oraz saskacz) swego czasu z 20 stron zrobiliście 70.
darcus pisze:
<Z podziemia wychodzi jakiś asasyn> Darcusie, wyczuliśmy wstrząs. Co dalej?
(Darcus) Na razie nic. Zająłeś się bractwem, i udało nam się je przenieść. Wracaj.
(Parakhangotar) <Wraca>
(Darcus) <Podchodzi do Gniotka> Gniotek... Co z moją siostrą?
darcus pisze:
<Siedzi w kącie z nogami skrzyżowanymi na stole> Ja chętnie się napiję. <Zręcznie wstaje, szybkim ruchem przenosząc nogi na podłogę, po czym podchodzi do lady i opiera się o nią> A przy okazji, Gniotek, chyba powinieneś mi coś powiedzieć...
darcus pisze:
<Unosi rękę i pstryka palcami dwukrotnie> <Z krypty wychodzi asasyn, ze smoczą zbroją> Dobrze, ale Parakhangotar idzie ze mną. <Idą za Gniotkiem>
darcus pisze:
<Patrzy po uciekającym Tairewie> <Odsyła Aylę gestem> <Gdy ona wychodzi, Darcus klęka przy martwym zabójcy> Paskudna sprawa. Coś mi w niej śmierdzi. Gniotek, kim była ta kobieta, i dlaczego oni chcieli ją zabić? Muszę wiedzieć wszystko.
darcus pisze:
<Po dłuższym czasie wszedł do karczmy, razem z trzema innymi asasynami, z których jeden niósł jakąś skrzynię> <Darcus gestem nakazał im powrót do podziemi, a sam podszedł do Gniotka> Coś się stało pod moją nieobecność?