Karczma pod Historią

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
<Uśmiecha się> Tak. Możemy iść my... <Pstryka palcami> <Z podziemii wybiega 3 asasynów> Albo ja i oni.


|Gniotek|
dobra idźcie
diego wszystko będzie dobrze
- mam nadzieję

Avatar Gniotek7
Właściciel
|Tairew|
<wychodzą przed karczmę>
co teraz gniotek ?
- jeśli darcus pozbędzie się persefony i uratuje siostrę Diego pomiędzy zniszczonymi posągami pojawi się portal
- Portal ?
- tak portal , dzięki niemu wrócimy do momentu kiedy pojawił się w karczmie marduk
- i co wtedy ?
- nic , bo się nie pojawi
- jak to ?
- cofnę się bardziej co czasów jak z Masilem byliśmy magami w wieży , pogadam z Masilem
i ogłuszę moją wersję która będzie miała zamiar zaraz przywołać Marduka , i za pomocą zaklęcia które wezmę właśnie od Masila wymarzę sobie całe myśli o przywołaniu demona
- iii ?
- wrócę do naszego świata
- wait wait , wtedy znowu Masil będzie chciał cie zabić ?
- taak , ale nie chcę już z nim walczyć spróbuję mu wyjaśnić że musimy się trzymać razem jak za dawnych czasów
- hmm , dobry pomysł
<patrzy na Diego , diego opierając się o skałę o czymś rozmyśla>
- nie wiem czemu , ale wygląda mi podejrzanie
- takkk ... zgodzę się

[OFF TOP]
Darcus mam tylko jedno małe pytanko co do historii powyżej
wyobrażasz sobie na ten przykład że ktoś wbije ostrze Innosowi ._. ??? bo ja nie
w tym przypadku mogłeś się bardziej postarać
np tak jak ja sprofanować ołtarz Stratosa

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
[OFFTOP] No właśnie o to chodzi, że ten sztylet ma część mocy bogów. Dlatego można nim zabić bóstwa.


[OFF TOP]
ale bóg nei chodzi sobie tak po prostu
dobra wracaj

Avatar Gniotek7
Właściciel
|Gniotek|
dobra ona jest nie ważna wskakujemy
- jak to nie ?
- POWIEDZIAŁEM NIE !
<wskakuje>
- spotkamy się w piekle :D
<tairew wskakuje>
- ja czekam !

Avatar KeSia4321
(ku*w'a gubie sie w tej calej historii -_- )
<wychodzi na zewntarz karczmy> Ide znaleźć Marshalla -.-

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
[OFFTOP]A więc przypomnę ci, że wy we trójkę (Ty, TimeOfMy, oraz saskacz) swego czasu z 20 stron zrobiliście 70.


[OFF TOP] zgodzę się
aż mnie zszokowało

PS : darcus wskocz do portalu bo nie mogę kontynuować xD

Avatar
Konto usunięte
<otwiera się [inny] portal i wychodzi bóbr z przyszłości>

-Ja pie**ol....
- Chodź , jesteś potrzebny
- Mam urlop pedale , spadaj
- Nie
- Dobra to czego chcesz ?
- Chodź kur*a
- No ok <wchodzi do portalu>
<wychodzi z portalu> Który rok ?

Avatar Gniotek7
Właściciel
|Gniotek|
<wychodzi w dawnych czasach kiedy był w wieży i zauważa Masila>
<masil zauważa go >
- Gniotek ? myślałem że jesteś na górze
- przybyłem z przyszłości
- że ku*wa co ?
- takto
- yyyyyy po co ?
- żeby się powstrzymać !
- aha ...
- daj mi miksturę wejścia do umysłu
- po co ?
- DAWAJ !
- dobra masz <daje>
- dzięki
<idzie po schodach i nagle staje i się odwraca>
masz brata ?
- co ?
- pytam czy masz brata
- nie
- napewno ?
- no chyba wiem czy mam czy nie -.-
- czyli nie masz ?
- NIE MAM !
- aa dobra dobra
<idzie na górę >
- teraz po cichu ...
- hmm ok póki masila nie ma poszukam jakiśfajnych zaklęć ...
Przywołanie demona ? hmm im większa ilość dusz tym silniejszy
- hmm a więc to tak było
- ktoś tu jest ???
<wypijam miksturę i patrzę w stronę mojej młodszej wersji
- ee co je...
<pada>
<usuwam mu pamięć o demonie>
<wracam do karczmy w przyszłość

Avatar Gniotek7
Właściciel
|Gniotek|
<pojawia się i w tym samym momencie pojawia się Masil>
- Giń !
- CZEKAJ !
- Co chcesz !?
- nei musimy walczyć !
- jak to nie !?
- powiniśmy trzymać się razem
- ta jasne !
- Proszę cię! to nie musi się tak skończyć
- hmm ...
- zrozum !
- niech ci będzie
<opuszcza broń>
- dziękuję ci
- ale jak mi postawisz piwo !
- dobra ;D
<daje>
- ok to mi pasuje
<siada w kącie>

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
<Z podziemia wychodzi jakiś asasyn> Darcusie, wyczuliśmy wstrząs. Co dalej?
(Darcus) Na razie nic. Zająłeś się bractwem, i udało nam się je przenieść. Wracaj.
(Parakhangotar) <Wraca>
(Darcus) <Podchodzi do Gniotka> Gniotek... Co z moją siostrą?


|Gniotek|
jeśli się dobrze orientuje do wyjechałą w jakąś podróż nie wiem kiedy wróci...
<zauważa że w karczmie ktoś siedzi i aż podskakuje>
jasny gwint ja zaraz wrócę ...
<wybiega z karczmy>
<diego to zauważa i idzie za nim>

Avatar Gniotek7
Właściciel
|Gniotek|
<wychodzi zmiasta idzie przez las dochodzi do pustyni i staje przed podziemiami>
- znalazłem go !!!
- Jak to !?
- był w mojej karczmie !
- idź do szefa
- ok , jak ktoś mnie śledził , Zabijcie
- dobra
<schodzi>
<zauważają kogoś(diego)>
- strzelaj !
- cholerka ...
<obrywa z kuszy lekko poniżej szyi>
- idź po Abraxasa !
- ok ok
<zbiega>
<wraca z abraxasem (gniotkiem) >
- to on
- Diego ...
- co z nim ?
- hmm
- proszę ... niech mnie zostawią ... gniotek nei zrobisz mi tego prawda ? jestem bratem twojego przyjaciela ...
- nie jesteś ... ZABIĆ GO
- tak jest
<zabierają go>
<gniotek wraca do karczmy>

Avatar Gniotek7
Właściciel
|Gniotek|
<wraca do karczmy>
hmm
- widziałeś Diego ?
- yy nie ...
- szkoda
<idzie gdzieś>
<gniotek zauważa że ten koleś wstaje i wychodzi>
<śledzi go>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<dochodzi i robi się wieczór>
<zauważa do jakiego domu wchodzi ten koleś>
<wspina się po ścianie i patrzy przez okno>
<do pokoju wchodzi ten gościu i siada przy stole , w łóżku leży jakaś kobieta>
<wybija okno i wskakuje >
- Kim Jesteś!?
- twoim koszmarem
<wyjmuje miecz i wbija go w tego gościa>
<patrzy na kobietę>
- proszę nie zabijaj mniee
- nic ci nie zrobię , Charlotte
- skąd znasz moje imię?
- wiemy wszystko o znajomych naszych celi
<wyskakuje przez okno>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<mija kilka dni zanim gniotek przybywa do karczmy>
Masil !
- cholera gdzieś ty był ?
- długa historia ,
- aha ... a właśnie słyszałeś o tym że przez ostatnio kilka dni znaleźli 2 dziwne kamienie magiczne ?
- no , i co ?
- znaleźli trzeci ._.
- hmm , ciekawe
- to zaczyna się układać w dziwny kształt i boję się że znajdą jeszcze 2
- i co w tedy ?
- wtedy ci powiem
- aa ok ,
<idzie na zaplecze a potem za ladę>
kto chce piwa ?

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
<Siedzi w kącie z nogami skrzyżowanymi na stole> Ja chętnie się napiję. <Zręcznie wstaje, szybkim ruchem przenosząc nogi na podłogę, po czym podchodzi do lady i opiera się o nią> A przy okazji, Gniotek, chyba powinieneś mi coś powiedzieć...


<daje kufel>
nie muszę ci niczego mó ...
<wchodzi ta sama kobieta która była przy tamtym domu>
co ona tu ... ?
<ona siada przy stoliku a karczmarz podchodzi>
jeśli przyprowadziłaś królewskich rycerzy to to nic nie da
- nie po to przyszłam
- więc po co ? jeśli oczekujesz przeprosin to nie tutaj
- potrzebuję pomocy
- ode mnie ? chyba pomyliłaś adresy
- ktoś chce mnie zabić
- co ja mam do tego !?
- proszę pomóż mi ... boję się że to ktoś z twojego bractwa a po za tym teraz nie ma mnie kto obronić
- to nie moj... skąd wiesz o bractwie ???
- sam mówiłeś że WIECIE wszystko o znajomych swoich celi
- dobra niech ci będzie , porozmawiam z moim mistrzem , a ty idź tam i nikomu nie otwieraj
<pokazuje na zaplecze i daje klucz>
- dziękuję
- DARCUS ! jak tak cię to interesuje to chodź ze mną,
<wychodzi>

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
<Unosi rękę i pstryka palcami dwukrotnie> <Z krypty wychodzi asasyn, ze smoczą zbroją> Dobrze, ale Parakhangotar idzie ze mną. <Idą za Gniotkiem>


<po jakimś czasie dochodzą do jaskini pilnowanej przez dwóch gości w zielonych zbrojach
(coś jak zbroja poszukiwacza z G2 tylko zielona) >
muszę porozmawiać z mistrzem Enagorem
- a oni ?
- ciekawscy
- nie mogą wejść
- im to powiedz
<jeden ze strażników przygląda się im a po czym>
- dobra ale wchodzi tylko jeden
- hmm ... Darcus chodź niech Parakhangotar zostanie , chyba ufasz mi na tyle ?
<schodzi na dół>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<schodzą do podziemi >
< po lewej widać stół alchemiczny z jakimś gościem , po prawej stolik z dwoma gościami>
<na przodzie ognisko z trzema a za nim jakiegoś człowieka przy stole z mapą a na niej zaznaczonymi kilkoma krzyżykami >
<podchodzimy do niego>
- mistrzu mam pytanie
- KIM ON JEST !?
<patrzy na darcusa>
- chciałem mu coś wyjaśnić
- mówiłem ci coś !
- wiem mistrzu , ale nie po to przychodzę ... pewna kobieta...
- Wiem o co ci chodzi ale to nie my nasłaliśmy zabójcę na Charlotte nie wiem kim jest zabójca , ale bardzo mu zależy na jej śmierci ...
- dziękuję
- dobra a teraz idźcie , jestem zajęty
<oddalają się trochę>
- widzisz , to całe miejsce gdzie teraz jesteśmy to nasza kryjówka , należę do Bractwa Trujących Płomieni , zabijamy na zlecenie , dla tego zabiłem tamtego człowieka , miał pewne nie spłacone długi , będę miał lekko przerąbane , przez że cię tu przyprowadziłem
więc lepiej już choćmy
<wychodzą na zewnątrz>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<dochodzą do karczmy>
zrozum , zabijam bo muszę , myślisz że cieszę się z tego powodu !?
robimy to wyższemu celowi ten człowiek którego zabiłem zamordował swoje 3 żony , to mogło spotkać także Charlotte , zastanów się,
Nie Jestem Mordercą
<wchodzi do karczmy>
<podchodzi do zaplecza>
Jesteś Tam ?
- tak jestem
- otwórz
<otwiera a z pokoju wychodzi Tairew , charlotte siedzi zamyślona na łóżku>
- i co ?
- to nikt z naszego Bractwa , co on tu robił ?
- pomógł mi duchowo
<patrzy na Tairewa przez drzwi>
- dobra nie ważne , nie wiem kto chce cię zabić ale dowiem się .
- dziękuję , mogę tutaj zostać ?
- jasne ...
<wychodzi z zaplecza>
- zabiłeś jej męża ???
- wiesz , nie powinieneś wtykać nosa w nie swoje sprawy
- po winieniem
< siedzą chwilę bez słowa ... >
czemu zabiłeś Diego ?
- co ??
- nie przychodzi od kilku dni a ostatnio widziałem go jak wyszedł za tobą
- nie ja go zabiłem . poza tym okłamał nas
- jak to ?
- nie był brat Masila .
<do rozmowy dołącza się Masil>
- o magu mowa , hmm więc kim był ?
- nie wiem , moi ludzie użyją magi żeby się tego dowiedzieć ,
- o czym rozmawiacie ?
- nic ważnego , co tam ?
- znaleźli 4 skałę mocy ,
- hmm , może udamy się tam i zobaczymy ją ?
- dobry pomysł , a tairew idzie znami ?
- może niech lepiej zostanie i "powspiera duchowo Charlotte"
- co jej się stało ?
- opowiem po drodze
<wychodzą z karczmy>

Avatar
Konto usunięte
<wchodzi do karczmy> <siedzi>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<dochodzą do jednego z kamieni>
- hmm , spore to
- taaa
<skała miała wymiary 4x5x6 , było cała czerwona i trawa obok niej także >
- i co teraz ?
- moje podejrzenia chyba się sprawdzą , jeśli znajdą trzeci będzie kiepsko
- czemu ?
- powiem ci jak znajdą .
- a ok , właśnie mógłbyś pomóc ?
- w ?
- w tej sprawie z charlotte
- ale jak ?
- nie wiem ! jesteś lepszym magiem ode mnie wymyśl coś
- ale co !?
<nagle przybiega jeden z BTP (Zakon Trujących Płomieni) >
- Mister ? co ty tu robisz ?
- wiedzą kim jest Diego , raczej był
- kim ???
- należał do Zentry
- Zentra ?
- Taki Zakon oddający cześć demonom
- czego chciał ?
- zabić cię
- ...
- a jeszcze jedno
- hm ?
- jest możliwość że to jeden z nich chce zabić Charlotte
- skąd wiesz ?
- nie wiem , tak mi się wydaje , wysłaliśmy szpiega do nich
- hm dzięki
<Mister odchodzi>
- co teraz Gniotek ?
- hmm , lepiej wracajmy robi się ciemno
- dobra ,

Avatar Gniotek7
Właściciel
<robi się noc podczas gdy Masil i karczmarz są już we karczmie>
ehh
- co teraz ?
- moi ludzie spróbują go znaleźć
- aha ...
- a przez ten czas się prześpię
<godzinę później>
<słychać coś na dole (w dolnym poziomie karczmy>
co jest ???
- POMOCY !!!
<wyjmuję miecz i biegnę na dół >
- Nie !!!!! GIŃ !!!
<zauważam wybiegającego gościa w czarnej szacie >
<po lewej leży przebity mieczem Tairew a na środku martwa Charlotte ... >
- cholera ! Tairew odezwij się
- rraa ttuj ją ...
- ona nie żyje ! Tairew obudź się !!!
- ugh...
<zbiega do podziemi>
- DARCUS SZYBKO !!! CHODŹ TU
<wbiega z powrotem na górę >
<zauważa na ciele charlotte wycięty znak Z>
Zentra...

Avatar Gniotek7
Właściciel
<patrzy na martwą Charlotte >
cholera nie wiem
obudziły mnie trzaski
kiedy zbiegłem na dół Charlotte już nie żyła a Tairew był przybity , widziałem uciekającego sprawcę , należał do Zentry...
<nagle przychodzi Masil z kimś trzymanym za gardło>
- mam sku*wiela
- skąd ty ?
- paliłem bagienne ziele na zewnątrz
- aha
- kim jesteś do cholery !?
- BĄDŹCIE PRZEKLĘCI
<wyciąga nóż i wbija sobie w serce>
<pada>
TERAZ KOLEJ NA WAS !!!
<jego oczy robią się czarne , i umiera>
- sku*wiel ...
<Tairew wstaje >
- Charlotte ...
- spokojnie , ona ...
<Tairew Zauważa zwłoki>
- nie ... nie możliwe ...
<klęka przed zwłokami >
- nie możliwe !!!
- Tairew spokojnie
- nie... tylko nie ...
<wstaje i wybiega na zewnątrz>

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
<Patrzy po uciekającym Tairewie> <Odsyła Aylę gestem> <Gdy ona wychodzi, Darcus klęka przy martwym zabójcy> Paskudna sprawa. Coś mi w niej śmierdzi. Gniotek, kim była ta kobieta, i dlaczego oni chcieli ją zabić? Muszę wiedzieć wszystko.


pamiętasz co wydarzyło się kilka dni temu ?
wtedy jak mnie szpiegowałeś , Zabiłem wtedy pewnego gościa , powód jego śmierci już ci mówiłem , ale ten człowiek
<patrzy na zabójcę >
należał do Zentry , to sekta czcząca demony najpewniej wybrali po prostu Charlotte jako słaby cel ponieważ jej mąż nie żyje
<Masil wchodzi do karczmy i mówi >
- trochę wam zajmuje sprzątanie zwłok , już robi się jasno
<pokazuje na wschodzące słońce za oknem>
- trupy nie trupy i tak na razie mało osób przycho...
<nagle wchodzi jakiś cywil >
- ja popros...
<rozglada sie >
eee ... eee
<ucieka>
AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
- dobra czyli zabił ich ktoś z Zentry , wiemy tyle
- tak
- więc co teraz ?
- nie wiem ich szefa raczej nie znajdziemy ponieważ oni mają Multum Kaplic i świątyń na całym kontynencie
- więc co robimy ?
- nwm
<przychodzi Tairew , nie ma już rany ale wygląda dziwnie>
- moja głowa ...
<siada na ladzie>
- już dobrze Tairew ?
- DOBRZE !?
- dobra dobra spokojnie
<wchodzi jakiś koleś >
- ZAMKNIĘTE
- ja do Masila
- co tam masz ?
<daje mu jakiś papier>
hmmm , Gniotek mamy Przeje...
- co ? co się stało ?
- znaleźli 5 skałę
- aha , co teraz ?
- żeby upewnić się co się stało muszę mieć próbkę tej skały
- jak ją zdobędę ?
- wykopiesz
<Masil wyciąga jakiś dziwny zielony kilof>
- poje*ało się !? będę przez całe miasto zapier*alał z kilofem ?
- on jest lekki
<daje.>
- om , masz rację
- i może weź Tairewa to trochę się uspokoi
- dobra
<Gniotek Z Tairewem wychodzą z karczmy>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<idą dalej>
hmm chyba nie długo będziemy na miejscu
- Sherwoodziak miał rację
- to znaczy ?
- z tym że to ty zabiłeś króla , prawda ?
- ujmę to tak , nie był dobrym władcą
- wiedziałem ! powiedz , kto wam ... tobie dał zlecenie na króla ?
- długo by opowiadać
- a masz coś innego do roboty ?
- no dobra ... ehh ... do było już dawno , karczma tak naprawdę była tylko kryjówką dla reszty BTP
- Bractwo Trujących Płomieni ? to do nich należysz ?
- tak , pewnego dnia przyszedł pewien mag ... jeśli dobrze pamiętam miał na imię ...
- tylko nie mów że ...
- Xardas
- wiedziałem
- pamiętałem go jeszcze za czasów nauk u magów wraz z Masilem , powiedział że wie kim jestem i ma dla mnie zlecenie
- to on ci kazał zabić króla ???
- nie do końca , on nam pomógł , od dawna chcieliśmy obalić króla
- czemu ?
- powiem tak ... Rycerze Tego Zawszonego Bluźniercy Podczas Wojny Zgwałcili I Zamordowali Więcej Kobiet Niż Mieszka W Myrtanie !!!
- om...
- ja najbardziej chciałem go zabić , ten sku*wiel kazał zabić moją przyjaciółkę Rotanę tylko dla tego że mieszkała w tamtym kraju !!!
- ... ZARAZ powiedziałeś Rotanę !?
- tak . znałeś ją ?
- nie znałem tylko znam !!!
- jak to !?
- ona żyje człowieku widziałem ją 2 tygodnie temu !
- jak to !? gdzie ???
- w GraveStone
- to niemożliwe !
- sam tam pojedziesz to zobaczysz
- ... o_o ...
- zatkało hę ?
- emm ... patrz widać już skałę
- widzę , widzę

Avatar Gniotek7
Właściciel
<dochodzą>
jest
- uuu spory
- taa
<wyjmuje kilof>
- co robisz ?
<rozwalam kawałem skały>
- to
- aha ...
<nagle z nikąd pojawia człowiek zentry rzucają nożem w Tairew>
- TAIREW !
<rzucam kulą ognia w tego gościa>
- argh...
- żegnaj gniotek ...
- NIE !!!
- ...
- TAIREW NIE ! NIE RÓB MI TEGO !
- ...
<umiera>
- Nie proszę nie !
<wstaje>
TY su**nsYNIE !
<zauważa że atakując zniknął>
dlaczego wszyscy umierają!?
<zauważa jakąś kartkę w kieszeni Tairewa>
co to ?
<wyjmuje>
hmm
<czyta>
...
<czyta otwiera szeroko oczy>
... tego się ku*wa nie spodziewałem...
<przywołuje swojego przyjaciela z BTP>
- co się ?
<zauważa trupa>
eee
- weź go do bazy
- kto to ?
- nie ważne
<odchodzę>

Avatar Gniotek7
Właściciel
<wchodzę do karczmy>
Masil
<zanim zdąża odpowiedzieć daje mu do ręki to co znalazłem>
- co to ?
- czytaj
- " Drogi Gniotku !
Jeśli to czytasz to zapewne nie żyję , wiedziałam że moje dni są policzone więc piszę to do ciebie , mam dla ciebie ogromną prośbę , pewnie się nie zgodzisz ale nie wiem do kogo innego mogłabym się zgłosić , chciałabym cię prosić żebyś się zaopiekował moją 16 letnią córką Kate do pewnego czasu póki nie będzie bezpieczna , może ci się ten pomysł wydać szalony ale to jej jedyna szansa , proszę cię o to , przyjdzie ona 11 września do karczmy
jeśli się zgadzasz to podejdź do niej i się przedstaw , ona o wszystkim wie ... jeśli się nie zgodzisz , czego się boję , to po prostu ona poczeka o potem pójdzie , wiem że to szalone ale nie miałam do kogo innego się zwrócić
Charlotte.
"
- i co ?
- ........ O KUR*A
- dokładnie
- co teraz ?
- przecież nie zostawimy tej "młodej panienki" na pastwę losu
- i co !? będziesz ją nańczyć tak już do śmierci ?
- przecież nie zostanie tu na zawsze , coś wymyślimy , pozatym ma 16 lat poradzi sobie
- ciekawe ... i pewnie będę musiał jej taszczyć jej biżuterię
- Masil ! ja się nią zajmę a nie ty ! więc stul się łaskawie , mogłem ci tego nie dawać
- dobra dobra , więc co teraz ?
- czekamy do jutra a tymczasem poczekam na darcus i pokażę mu ten list
- dobra ... To będzie długa histo
- a właśnie
- hę ?
- mam tą skałę
- dawaj
<daje>
cholera...
- co jest ?
- to Krwawa skała
- czyli ?
<Masil rozkłada mapę Myrtany z rozmalowanym pentagramem
- co to ?
- w rogach pentagramu zostały znalezione skały
- ii ?
- wiesz co jest po środku pentagramu ???
- co ?
- nasze miasto , a dokładnie ; karczma
- pier*olisz !
- nie
- co to znaczy ?
- najpewniej gdzieś w karczmie jest jakiś artefakt
- znam karczmę na pamięć
- a może podziemia ?
- w podziemiach są assasini
- a pod nimi ?
- możliwe
- dobra ale najpierw zajmijmy się tą ... jak jej było ?
- Kate ?
- bingo
- ok a mroczne artefakty na potem
- dobra , to ja się upije
- aha , dobra

Avatar Gniotek7
Właściciel
darcus pisze:
<Po dłuższym czasie wszedł do karczmy, razem z trzema innymi asasynami, z których jeden niósł jakąś skrzynię> <Darcus gestem nakazał im powrót do podziemi, a sam podszedł do Gniotka> Coś się stało pod moją nieobecność?


coś się stało to mało powiedziane
<daje list od Charlotte>
aaa Masil !
- coooo ... hep ! ??
<wygląda na mocno nawalonego>
- Tairew nie żyje
- o ku... <mdleje z powodu za dużej ilości alkocholu we krwi>

Avatar TimeOfMy
<wchodzi do karczmy> Dobry, macie coś mocnego?

Temat zamknięty

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku