A co do dyskusji o egoiźmie to tu taki fajny temat kiedyś zrobiłem
grupy.jeja.pl/topic,62974,egoizm.html
Zapraszam do kontynuowania tej intrygującej rozmowy w tamtym miejscu
pan_hejter pisze:Ach Berne <3
Ponadto według Teorii gier społecznych. Według Erica Berne, Kontakty między ludzkie są nam potrzebne. I trzymają nas w dobrym zdrowiu przez tak zwane "głaskanie układu nerwowego" Niemowlaki karmione bezosobowo i bez żadnych kontaktów społecznych chorowały a nawet umierały.
Richyard pisze:Myślę, że może chodzić o renomę, jaka będzie przekazywana poprzez osoby z którymi rozmawiałeś. A jeśli z wieloma osobami masz złe relacje to ta renoma będzie jeszcze podkoloryzowana.
W jaki sposób obrażam i palę mosty z ludźmi, z którymi nigdy w życiu nie rozmawiałem?
Richyard pisze:Zdawanie sobie sprawy z tego, że to jest ewolucyjny mechanizm nie sprawia, że relacje są mniej potrzebne. Tak samo jak zdawanie sobie sprawy z grawitacji nie sprawi, że przestanie ona na nas oddziaływać.
Goniec, co w przypadku, gdy ktoś nie potrzebuje relacji społecznych do szczęścia, bo zdaje sobie sprawę, że jest to tylko ewolucyjny mechanizm?
CzarnyGoniec pisze:Ale miałem właśnie wizje świata w której zdawanie sobie sprawy z czegoś sprawia, że możemy na to wpływać...
Zdawanie sobie sprawy z tego, że to jest ewolucyjny mechanizm nie sprawia, że relacje są mniej potrzebne.
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Bardziej mi chodzi o taki stereotypowy egoizm jak w wykonaniu Richyarda
Wielki jaśniepan robi co mu się żywnie podoba kierując się zachciankami.
Richyard pisze:nie twierdzę, że tak nie jest.
Goniec, ja nie czuję żadnej emocjonalnej potrzeby kontaktów z innymi ludźmi. Jeżeli już z kimś rozmawiam, to dla własnego interesu lub zabicia nudy. Nie robi mi się smutno, jeżeli przez długi okres czasu nie mam kontaktu z innymi ludźmi.
Richyard pisze:ich skuteczność nie wynika z ignorowania opinii innych osób, tylko ze skutecznej manipulacji tą opinią. To spora różnica.
Gdyby to była prawda, to psychopaci nie byliby aż tak skuteczni w relacjach z innymi ludźmi.
MrCC4 pisze:
A to ja przerwę jakąkolwiek tam teraz kłótnię macie i polecę pewną pizzerię
DaGrasso. Najlepsza pod słońcem.
Pizza przychodziła dwie i pół godziny. A że matka strzeliła focha, zamiast pizzy jem zimne pierogi z serem z sklepu mięsnego
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
IV część? Gustaw (czyt. Mickiewicz którego historia jest taka sama, ale niestety się nie zabił) marudzi jak to nie mógł wyr*chać mężatki. (Mała ciekawostka. Ksiądz ma tam rolę racjonalisty. Do teraz kisnę z tego, że najinteligentniejszą postacią w dziadach jest akurat duchowny.)
.
CzarnyGoniec pisze:
Księża byli kiedyś ostoją inteligencji. Jako jedni z niewielu osób posiadali wykształcenie.
A co do księży racjonalistów - ks. Kołakowski to pełen RiGCZ. Tischner również. Moje dwa ulubione przykłady.
Dodałbym znanych mi księży z rekolekcji, ale ich imiona nic nie będą Wam mówić, więc tylko informuję, że tacy są.