Pogawędki

Avatar pan_hejter
Historia sztuki. Pisze HiSz bo wydaje mi się najbardziej prawidłowym użycie sylab jako skrótu. Bo zawsze tak wypowiadaliśmy tą nazwe bo HS byłaby zbyt trudna w wymowie. W sensie za mało dzwięczna.

Tu właśnie też pytanie dochodzi jaki fragment sztuki lubimy. Wiesz ja lubie intelektualną rozrywkę, albo zwykłe obrazy olejne. Dopóty dopóki nie są one jak w przypadku nowoczesnej przerostem formy nad treścią.

I uważam że właśnie prawdziwa sztuka nie potrzebuje żadnych szkół, ponieważ pociąg do kreacji jak i geniusz w tej dziedzinie jest wrodzony. A szkoły które nie są praktyczne i nie uczą rzemiosła. Są tylko głupim dodatkiem aby w dziedzinie języka Polskiego znalazło się miejsce dla ludzi przeciętmych. W mojej opinii cały potencjał kreacji jest oparty na intelgencji twórcy. Anegdotycznie wyższe szkoły humanistyczne często ostrzą drewnianie miecze, bo mało jest tych stalowych.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
A tutaj się akurat nie zgodzę. Jak dla mnie to większość form wyrażania siebie to kopiowanie innych dzieł i dodawanie trochę od siebie (nawet nie świadomie)

Jak to się mówi słaby pisarz kopiuję 1 książkę, a dobry 100.

Taka mozaika wszystkich doświadczeń w danym medium daje coś co niby jest oryginalne, ale nie do końca. Chociażby Tolkien i mitologia nordycka, czy Tolkien i ten 1% pisarzy fantastycznych którzy potrafią coś porządnego napisać. Ogólnie mam wrażenie, że postęp w jakiejkolwiek dziedzinie tak działa od początku naszego istnienia. Bierzesz coś co istnieje, wybierasz to co dobre/dodajesz coś od siebie i tworzysz coś lepszego

Avatar Pobozny
pan_hejter pisze:
Nanook. Powiedz mi jaki jest cel oglądania sztuki? Tzn w jakim sensie to porusza twoją potrzeba duchową. Większość obrazów nowoczesnych powstaje na wyrost, bardziej dla manifestacji niż przenoszenia jakichś wartości.

Nie są w stanie przekazać obrazów tak jak zdjęcia

Nie są w stanie przekazać emocji jak filmy

Nie są w stanie uosabiać się z oglądającym jak gry.

Nie są w stanie poruszać do myślenia jak literatura.

Sory ale w mojej opinii sztuka daje jedynie iluzje takiego spełniania właśnie przez rzekomą elitarność. Nigdy nie będziesz w takim stopniu przeżywał sztuki jak opisanych wyżej utworów.

Chodziłem na HiSZ a nawet go rozszerzałem. I cała potrzeba istnienia sztuki nowoczesnej wydaje mi się irracjonalna. Bo zamyka się jak dla mnie w "Nie mamy szans z innymi dziełami kultury to udawajmy elitarność"



Myślę, że może mu chodzić o starszą sztukę ;-)

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
Mówimy o matematyce, machinalnej i z reguły zamkniętej dziedzine nauki. Nie o Polskim gdzie nie będąc kreatywnym geniuszem będziesz co najwyżej przeciętnym imitantem.
A w jakiej nauce można być kimś więcej, niż przeciętnym imitantem bez kreatywności?
Z tym geniuszem bym nie przesadzał, ale on też jest potrzebny w każdej nauce

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
Naprawde? Więc może jeżeli: Fragment etymologi pomaga w Historii to dajmy ten fragment do wiedzy historyka, fragment etymologi pomaga w sicjologi? To dajmy ten fragment do książki od socjologi.
Ale po co to na siłę rozbijać?
To tak jakby próbować rozbić socjologię na te części, które są przydatne w naukach politycznych, historii, ekonomii i psychologii i będzie miało to tyle samo sensu.

To, że dla Ciebie socjologia > inne nauki humanistyczne, nie znaczy, że dla kogoś innego nie będzie na tym miejscu językoznawstwo albo psychologia

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
Nie są w stanie [sztuka, przyp Goniec] przekazać emocji jak filmy
Myślę, że to jest zdecydowana nieprawda.
takie obrazy np. przekazują to po prostu w inny sposób. Inna jest forma kontemplacji

Btw. filmy to też sztuka

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
uważam że właśnie prawdziwa sztuka nie potrzebuje żadnych szkół, ponieważ pociąg do kreacji jak i geniusz w tej dziedzinie jest wrodzony.
Myślę, że to jest naiwne idealizowanie.

Jeśli tak by było to czemu np. Mozart ćwiczył od dzieciństwa wiele godzin dziennie tak, że w wieku 18 lat miał przegrane na fortepianie +- tyle godzin co zawodowy fortepianista 40-latek?
I czemu jego kompozycje z wieku 13 lat były przeciętne, a nie genialne? Na poziomie 25-latka (25-latka, który zaczął grać w wieku nastoletnim, czyli de facto miał przećwiczone tyle samo godzin gry na instrumencie co 13-letni Mozart, który zaczął grać w wieku bodajże 4 lat, bo go ojciec zaczął uczyć)

Avatar pan_hejter
CzarnyGoniec pisze:
A w jakiej nauce można być kimś więcej, niż przeciętnym imitantem bez kreatywności?
Z tym geniuszem bym nie przesadzał, ale on też jest potrzebny w każdej nauce


Wydaje mi się, że w np takiej chemii jak nie masz pasji do chemii wystarczy wyryć reakcje i jesteś w stanie efektywnie pracować jako chemik.

W języku Polskim jak nie masz talentu i wyryjesz na blache całą historie literatury to i tak się nie sprzedasz.

Avatar pan_hejter
CzarnyGoniec pisze:
Ale po co to na siłę rozbijać?
To tak jakby próbować rozbić socjologię na te części, które są przydatne w naukach politycznych, historii, ekonomii i psychologii i będzie miało to tyle samo sensu.

To, że dla Ciebie socjologia > inne nauki humanistyczne, nie znaczy, że dla kogoś innego nie będzie na tym miejscu językoznawstwo albo psychologia


Bo sama w sobie nie ma celu. Nie ma sensu, Etymolog jedyne co robi to kłóci się jak pisać dane słowo.

Psycholog bada i leczy

Socjolog bada i wyciąga przydatne w wielu kwestiach wnioski.

Etymolog bada i zmienia słowo.

Wow Brawo Etymologi przez całe życie mówiłem wziąść. Co ja bym zrobił bez ciebie.

P.S akurat Psychologie, Socjologie i opartą na dwóch poprzednich Filozofie stawiam na równi jako konkretne nauki Humanistyczne.

Doceniam też nieco mniej niż poprzednie Prawo, ale nadal stawiam je na równi z naukami ścisłymi.

Avatar pan_hejter
CzarnyGoniec pisze:
Myślę, że to jest naiwne idealizowanie.

Jeśli tak by było to czemu np. Mozart ćwiczył od dzieciństwa wiele godzin dziennie tak, że w wieku 18 lat miał przegrane na fortepianie +- tyle godzin co zawodowy fortepianista 40-latek?
I czemu jego kompozycje z wieku 13 lat były przeciętne, a nie genialne? Na poziomie 25-latka (25-latka, który zaczął grać w wieku nastoletnim, czyli de facto miał przećwiczone tyle samo godzin gry na instrumencie co 13-letni Mozart, który zaczął grać w wieku bodajże 4 lat, bo go ojciec zaczął uczyć)


Mozart ćwiczył, a nie rył na pamięć historie Gry na Fortepianie i z czego się składa fortepian. Jeżeli masz talent to zrozumiałe są "ĆWICZENIA" bo "RZEMIOSŁO" wymaga praktyk. Ale Rzemiosło nie wymaga zbyt wiele teorii. Bo nie można z książek nauczyć się jak dźwięki ze sobą współgrają.

Nie możesz wyryć na pamięć pisania książek, albo malowania obrazów, możesz jedynie poznać metody.

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
Wydaje mi się, że w np takiej chemii jak nie masz pasji do chemii wystarczy wyryć reakcje i jesteś w stanie efektywnie pracować jako chemik.
Czyli jednak zostaje się przeciętnym imitantem?

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
Mozart ćwiczył, a nie rył na pamięć historie Gry na Fortepianie i z czego się składa fortepian.
A co to ma do nauk humanistycznych? o.O
Jeśli nauka czegoś polega na tępym ryciu na pamięć to jest słaba niezależnie od tego czego to nauka. A nawet powiedziałbym, że w naukach humanistycznych rycie na pamięć jest jeszcze słabsze i bez sensu, niż w ścisłych.

Avatar pan_hejter
Który coś robi, jego robota się przydaje.

Przeciętny imitant z Historii literatury może co najwyżej jej uczyć.

Zresztą zobacz sobie statystczne zarobki po szkole wyższej w danej branży

wolnosc24.pl/2017/03/27/czy-oplaca-sie-uczyc-ile-zarabia-magister-a-ile-osoba-z-wyksztalceniem-podstawowym-zobacz-wyniki-ogolnopolskiego-badania-wynagrodzen-czesc-2/

Avatar pan_hejter
Nwm to ma to że uczenie się o literaturze, sztuce, czy muzyce. W sensie historii i teoretyki nie ma sensu gdy jedynie odsetek ludzi ma na tyle talentu by coś z nich wyskrobać. Porównaj odsetek pisarzy po szkołach humanistycznych do ilości ich absolwentów.

W. Moim liceum cała klasa Humanistyczna składała się z miernot bez polotu i 2 osobach z jakimś konretnym potencjałem. A jedna osoba z potencjałem humanistycznym chodziła do mojej klasy.

Avatar CzarnyGoniec
No nie no, szkoły humanistyczne nie są po to żeby szkolić pisarzy.
Tu chodzi też o ogólne wykształcenie, obycie i rozwój.

To, że studia ścisłe często przypominają zawodówki myślę nie sprawia, że studia humanistyczne, które ich nie przypominają, są gorsze. Myślę, że rozwój i zdobywanie wiedzy jest wartością dla której warto podjąć studia

Avatar pan_hejter
Osobiście uważam że głównym cekem tych szkół jest generowanie fałszywego przekonania lepszości z powodu wyższego wykształcenia. Co też generuje te "Obycie" które jest formą ekspresji tej lepszości. Jak to mawiam "Elita zawsze potrzebuje tworzyć Elitarność".

Bo czy nauka która nic nikomu nie przynosi, ma wartość jako nauka? Niektórym ludziom bez konkretnych przykładów po prostu trudno uwierzyć, że nie są zbyt sprawiedliwie obdarzenie przez nature. Tzn nie są kreatywni ani inteligentni.

Dla niektórych studia humanistyczne są jedynie ucieczką przed smutną prawdą. I potem tacy ludzie często smutno kończą, tworząc mit humanisty w Mcdonaldzie, i co krzywdzące akurat dla mnie mit post studenta w McDonaldzie.

Avatar pan_hejter
Dzisiaj skończyłem 5 sezon Bojack Horseman. Polecam wszystkim świetny serial. Taki mondry i wogule.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Dla mnie jakoś ten serial był nudny (a przynajmniej te parę pierwszych odcinków.)

Taki typowy serial o upadłym aktorze, tylko zamiast ludzi masz furry. Ani to zbyt relatable dla zwykłych śmiertelników, ani niczym nie zaskakuje.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Btw tylko u mnie nauczyciele mają taki autyzm, że sami nie przygotowują materiału na lekcję i tylko mówią nam czego mamy się uczyć na sprawdzian, a w naszym interesie jest znalezienie sobie tego w necie? Tacy ludzie dostają pensję z naszych podatków

Avatar pan_hejter
Polecam się zagłębić dalej. Potem wchodzi nad ostre przemyślenia nad człowieczeństwem, nad szczęściem w życiu. No i serial świetnie gra groteską i naśmiewa się z pewnych trendów w hollywood, jak i ludzkości ogółem.

Przykład: Wyśmianie jak gwiazdki robią show wokół wszystkiego, na przykładzie groteskowej piosenki o aborcji

Avatar Pobozny
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Btw tylko u mnie nauczyciele mają taki autyzm, że sami nie przygotowują materiału na lekcję i tylko mówią nam czego mamy się uczyć na sprawdzian, a w naszym interesie jest znalezienie sobie tego w necie? Tacy ludzie dostają pensję z naszych podatków


Po prostu chodzisz do szkoły w mieście. Chodzenie do prowincjonalnych szkół ma taki plus, że nauczyciel musi się bardziej starać o pensję, więc większość nauczycieli się przygotowuje. Ja bynajmniej chodzę w prowincji

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Ale kurdebele 2 najlepsze technikum w Gdyni. Specjalnie wybrałem kierunek w którym nie czuję się zbyt pewnie dla samej jakości nauczania, a tutaj nie ma żadnej jakości.

Było iść do Liceum

Avatar pan_hejter
Implying że Technikum wybitnie przygotuje cię do matury.

Jak planujesz studia idź do liceum. Tam jest celowo mocne skupienie na maturach bo zdawalność robi im renome.

Oczywiście nie mam nic przeciw technikum. Ale nie prawdą jest "Technikum lepsze bo mam i zawód i mature mogę zdać dobrze"

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
Przykład: Wyśmianie jak gwiazdki robią show wokół wszystkiego, na przykładzie groteskowej piosenki o aborcji
Bardzo fajne

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
A no tak. Przypomniało mi się czemu poszedłem do technikum.

Nikt mi nie będzie płacić za studia, ani w sumie wgl się mną przejmował

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Właśnie sobie coś uświadomiłem. W strasznie okropny sposób oceniam ludzkie cierpienie. Wszystko porównuje do siebie i w momencie w którym ktoś znajduje się w lepszej sytuacji niż ja zachowuje się wręcz pogardliwie z takim trochę. "Co ty wiesz o życiu"

Stałem się kimś kim obiecałem sobie nigdy nie być. Moim ojcem, który uważa, że jeśli nie jesteś lepszy od niego nie masz prawa narzekać.

Gdybym to sobie uświadomił wcześniej...

Avatar Pobozny
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
A no tak. Przypomniało mi się czemu poszedłem do technikum.

Nikt mi nie będzie płacić za studia, ani w sumie wgl się mną przejmował

Avatar Pobozny
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
A no tak. Przypomniało mi się czemu poszedłem do technikum.

Nikt mi nie będzie płacić za studia, ani w sumie wgl się mną przejmował


Za około 100 lat stopień mechanizacji tak postąpi, że sytuacja się odwróci. Tak poza tym, to piszesz nawet o studiach ścisłych, takich jak energetyka jądrowa, balistyka, czy kierunek chemii, który sprawia, że są produkowane także dobre farby oraz rodzaje specjalistycznych farb ?

Avatar CzarnyGoniec
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Właśnie sobie coś uświadomiłem. W strasznie okropny sposób oceniam ludzkie cierpienie. Wszystko porównuje do siebie i w momencie w którym ktoś znajduje się w lepszej sytuacji niż ja zachowuje się wręcz pogardliwie z takim trochę. "Co ty wiesz o życiu"

Stałem się kimś kim obiecałem sobie nigdy nie być. Moim ojcem, który uważa, że jeśli nie jesteś lepszy od niego nie masz prawa narzekać.

Gdybym to sobie uświadomił wcześniej...
super że uświadomiłeś to sobie teraz. Myślę, że to i tak całkiem szybko zważywszy na to, że jesteś młodą osobą

Masz jeszcze resztę życia na przezwyciężenie tego. Pierwszy krok za Tobą

Avatar pan_hejter
Ja sobie cierpienia przypisuje jako środek do bycia lepszego sobą.

Pogardzam ludźmi dopiero jak oni tego nie robią.

Avatar CzarnyGoniec
Tak btw też tak miałem sporą część życia i mega mnie to blokowało.
Ale też kilka lat zeszło od uświadomienia sobie do porażenia sobie z tym.

Choć nadal nie wykorzeniłem tego w 100%, dlatego pomimo studiował psychologicznych nigdy nie chciałem być terapeutą.

Avatar pan_hejter
Ja sobie cierpienia przypisuje jako środek do bycia lepszego sobą.

Pogardzam ludźmi dopiero jak oni tego nie robią.

P.S a tak serio polecam tą skromność i uważanie się po prostu za istote w drodze do bycia kimś lepszym niż ogół. Co samo w sobie nie czyni jej lepszą bo każdy do tego podąża, tylko wiele osób nieświadomie.

Avatar pan_hejter
Lubie patrzeć na Niektórych "Katolików" jak powie im się że "zwierzęta nie idą do nieba" albo że "kościół zabrania masturbacji"

Jak to mówił Fridrich

Jeszczeście samych siebie nie szukali: a oto jużeście mnie znaleźli. Tak czynią wszyscy wyznawcy; przeto tak niewiele waży wszelka wiara

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Tylko teraz wracają do mnie wspomnienia dawnych błędów, a moje życie i tak było pełne poczucia winy

Ja chyba nie potrafię żyć teraźniejszością... Chciałbym potrafić sobie wybaczyć, ale jakbym stanął przed sądem ostatecznym to bym prawdopodobnie przed zapadnięciem wyroku sam skierowałbym się do piekła.

Avatar CzarnyGoniec
Umie ktoś czytać w myślach?
Bo zapomniałem do jakiego tematu odłożyłem sobie "na później" napisanie eseju z moimi poglądami :(

I gdyby ktoś umiał i akurat mi wtedy czytał w tych myślach to może przypomnieć o który temat chodziło

Avatar CzarnyGoniec
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Tylko teraz wracają do mnie wspomnienia dawnych błędów, a moje życie i tak było pełne poczucia winy.
Próbowałeś analizowania pt. "właściwie dlaczego to wywołuje we mnie poczucie winy?"

Mi udało się dzięki temu dojść do momentu "wiem, że nie powinienem czuć poczucia winy, bo jest ono bez sensu, ale i tak je czuję, bo nad tym nie panuję", a z tego miejsca do miejsca "udaje mi się czasem powstrzymać poczucie winy gdy nachodzi mnie pomimo mojej woli" a następnie do miejsca "udaje mi się częściej powstrzymać poczucie winy gdy nachodzi mnie pomimo mojej woli" i w końcu do "udaje mi się zazwyczaj powstrzymać poczucie winy gdy nachodzi mnie pomimo mojej woli". Finał na który liczę za kilka lat to "Powstrzymanie nieracjonalnego poczucia winy najdzie zanim ono przebije się do świadomości".

Jedyne co to taka analiza to nie jest robota na jeden wieczór, ani na jeden tydzień. I cały czas jest się narażonym na błąd związany z tym, że samemu jest się sobie sędzią

Avatar Mijak
Właściciel
CzarnyGoniec pisze:
Umie ktoś czytać w myślach?
Bo zapomniałem do jakiego tematu odłożyłem sobie "na później" napisanie eseju z moimi poglądami :(

I gdyby ktoś umiał i akurat mi wtedy czytał w tych myślach to może przypomnieć o który temat chodziło

Mi to się czasem udaje, ale nie kontroluję tych zdolności.

Avatar pan_hejter
Jeżeli mogę was pocieszyć to według J.Petersona poczucie winy świadome i nieświadome jest popularne dla naszego gatunku. I jest powodem dlaczego wielu ludzi nie bierze leków, bo podświadomie czują że na nie nie zasługują, że są winni i należy im się kara.

Co ciekawe większość odrzutów wątroby jest spowodowane odmowy brania leków przez chorujących.

Dlatego Peterson radzi by w takich sytuacjach złapać do siebie dystans i potraktować się jak swojego członka rodziny, wtedy łatwiej jest wybaczyć i zaakceptować taką osobę, niż siebie. Ja dzięki temu sobie wybaczyłem, no i zacząłem przykładać do chorób większą uwagę.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Zakładam, że to nie działa zbyt dobrze na ludzi mających słabe relacje z rodziną. Jakbym miał na siebie patrzeć z dystansu to prawdopodobnie poczucie winy zamieniło by się w nienawiść.

W końcu ten sku*wysyn zniszczył mi życie

Avatar pan_hejter
Bliska osoba nie musi być rodziną, czasami przyjaciele są bardziej bliscy niż rodzina.

Właśnie chodzi o to by spojrzeć na siebie z dystansu tak jak na przyjaciela. I powiedzieć sobie "jesteś tym kim jeteś, popełniłeś wiele błędów ale wybaczam ci"

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Przyjaciół też nigdy nie miałem...

Jedyne co mi przychodzi do głowy to mój pies...

Chociaż jakby nad tym pomyśleć. Jej bym wybaczył, bo wiem że chcę zawsze jak najlepiej, ale nie jest w stanie kontrolować swoich instynktów, czy nie rozumie o co chodzi.

Człowiek to nie jest jakaś boska istota która zawsze wszystko wie i kontroluje swoje emocję. Tak naprawdę jestem niczym durne zwierzę które nie ogarnia życia jak każdy inny i nie zawsze umie się kontrolować.

Avatar pan_hejter
I dlatego właśnie powinniśmy sobie wybaczać.

I propagować samokontrole. Ale to akurat moje poglądy.

Avatar Mijak
Właściciel
Tru. Niewiele rzeczy tak motywuje do dbania o swoje zdrowie, jak świadomość tego, że jest ono potrzebne komuś, na kim ci zależy.

Avatar pan_hejter
Ja jestem za teorią że dla innych jesteśmy silniejsi niż dla samego siebie.

Avatar Mijak
Właściciel
Ja jestem za teorią, że nie dla każdego tak to działa, ale dla większości ludzi tak.
I że akurat pod tym względem zaliczam się do większości.

Avatar pan_hejter
No nie można przyznać tu braku racji.

Avatar Richyard
Osobiście, zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna są dla mnie zawsze priorytetami i nie potrzebuję do tego zewnętrznej motywacji.

Avatar
Konto usunięte
Czy podciśnienie można tłumaczyć na angielski dosłownie?

Avatar
Konto usunięte
tak - subpressure

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Mijak
Właściciel: Mijak
Grupa posiada 52097 postów, 1183 tematów i 312 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów