Pogawędki

Avatar Pobozny
Energetyka i chemia jądrowa :-)

Avatar Pobozny
Tego szukałem. Dziękuję.

Jeszcze muszę poszperać w internetach o jakiś dalszych szczegółach.

Avatar Pitop
ej a co sądzicie o historii xd?

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Z czego kojarzę to historia to taki przedmiot, że trzeba być z niej cholernie dobry, by mieć dobrą pracę

Avatar um_ok
Pitop pisze:
ej a co sądzicie o historii xd?

mam rozszerzoną i podziękuję

Avatar pan_hejter
Nie podoba mi się przedmiot który polega głównie na ryciu dat na pamięć.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Właściwie to jeden z niewielu zawodów w których jakość faktycznie wzrasta z wiekiem, bo właściwie cała twoja praca polega na tym, by być chodzącym podręcznikiem

Normalnie pracownik jakoś po 35-40 roku życia zaczyna być coraz gorszy

Avatar pan_hejter
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:


Normalnie pracownik jakoś po 35-40 roku życia zaczyna być coraz gorszy


Skąd te dane?

Avatar um_ok
ja bym powiedziała, że pracownik z większym stażem jest o wiele lepszy niż taki 20-latek.
przynajmniej jak patrzę po moich rodzicach (którzy granice 40 lat przekroczyli już... 6 lat temu) to widzę jak ich doświadczenie wzrasta i ich praca jest o wiele bardziej szanowana (i rzeczywiście jest lepsza) niż gdy byli młodsi.
chyna, że mówimy o pracy fizycznej.

Avatar pan_hejter
Z reguł ci bardziej doświadczeni są lepiej płatni.

Avatar
Konto usunięte
pan_hejter pisze:
Nie podoba mi się przedmiot który polega głównie na ryciu dat na pamięć.

I imion, zapomniałeś o imionach. I mapy jeszcze

Avatar
Konto usunięte
Dlatego ja daty sciągam

Avatar kulujulu
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Normalnie pracownik jakoś po 35-40 roku życia zaczyna być coraz gorszy
z a l e ż y

Avatar kulujulu
Ja planuję sobie zrobić ekonomię, bo z moich zainteresowań będzie to najbardziej stabilne źródło dochodu, a potem socjologię zaocznie jako pasję i opłacalny na rynku pracy dodatek do ekonomii. Jeżeli uda mi się osiągnąć coś więcej na polu socjologii, wyjeżdżam z tego kraju. W Polsce dobrzy (z naciskiem na dobrzy, a nie "jestem humanistą bo nie rozumiem majcy") socjolodzy tyrają za średnią krajową, na zachodzie te zarobki są nieproporcjonalnie wyższe.

Avatar Pitop
ej no to umiem tą historie nawet, ale nie lubię z ludźmi pracować także nauczyciel czy coś odpada. jak myślicie jest jakaś nadzieja dla mnie?

Avatar pan_hejter
Mnie nie pytaj. Dla mnie 80% humanizmu jest worthless.

Avatar Pobozny
No to możesz siedzieć w domu i nic nie robić, jeśli chodzi o historię, no chyba, że się przełamiesz i zacznkesz pracę z ludźmi. Jeszcze możesz rozwijać się w kierunku archeologii, ale ludzie i musisz coś trochę wcześniej osiągnąć.

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
pan_hejter pisze:
Skąd te dane?


Tak mnie uczyli w szkole, ale bardziej się odnoszę do takich standardowych prac produkcyjno-handlowych

Po 35 roku życia pracownicy tak mocno zaczynają popadać w rutynę, że mają bardzo wysoki współczynnik wypadkowości i przestają ogarniać nowe technologię. Dlatego tacy ludzie jak ja mają dbać o to, by kadra nie była ani za stara, ani za młoda (bo wtedy z kolei nikt nie będzie miał praktycznej wiedzy branżowej)

Od doświadczenie=lepsza jakość się pomału odchodzi, bo postęp technologiczny i specyficzny rynek europejski który wymaga innowacji nie do końca pasują do tej koncepcji.

Avatar CzarnyGoniec
pan_hejter pisze:
Nie podoba mi się przedmiot który polega głównie na ryciu dat na pamięć.
Tylko w wersji dla osób, które nie interesują się historią.

Im bardziej się nią interesujesz i się w nią zagłębiasz tym daty są mniej istotne

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Czyli mogę mówić, że interesuję się historia pomimo, że ledwo pamiętam datę swoich urodzin?

łooo

Avatar CzarnyGoniec
Daty w historii są głównie do porządkowania. Nie są istotą tej nauki

Avatar kulujulu
pan_hejter pisze:
Mnie nie pytaj. Dla mnie 80% humanizmu jest worthless.
Humanizm imo nie wykorzystuje obecnie swojego pełnego potencjału, a jeżeli już, to dopiero co zaczyna. Głównym problemem jest, że w naukach ścisłych, naukowcy mają ściśle określony cel do którego dążą. Nauki humanistyczne działają w większym chaosie, przez co nie są aż tak skuteczne.

Goniec, 10 punktów jeżeli powiesz mi kogo właśnie sparafrazowałem (wydaje mi się, że sparafrazowałem, wsm czytałem to już dość dawno temu)

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
W sumie duża cześć kierunków humanistycznych nie do końca wgl jest nauką, więc nie wiem jak można nadać im cel na równi nauką ścisłym

Avatar kulujulu
Zależy co masz na myśli. Duża część o ile nie ma zbytniego sensu sama w sobie, o tyle jest dobrym narzędziem przy wspomaganiu pracy innych humanistów, a część ma na celu tylko i wyłącznie nauczyć jak tworzyć. Prawda, ci drudzy raczej nie przydadzą się w badaniach, ale mogą pomóc przy propagowaniu jakiegoś rodzaju rozwiązania problemu społecznego.

Avatar CzarnyGoniec
kulujulu pisze:
Fromm
To na 5 punktów myślę zasłużyłem

Avatar CzarnyGoniec
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
W sumie duża cześć kierunków humanistycznych nie do końca wgl jest nauką, więc nie wiem jak można nadać im cel na równi nauką ścisłym
To zależy przede wszystkim od tego, czym jest to, co nazywamy nauką

Avatar Pobozny
Nawiązując do niechęci niektórych użytkowników do historii, wspomnę, że ja kocham historię.
Właściwie gdyby na wyksztakceniu z historii mógłbym pracować w pracy ściśle związanej z tym przedmiotem i zarabiałbym na tym pieniądze, to oddałbym się jej całkowicie.

Avatar Mijak
Właściciel
Ja w czasach szkolnych historią się interesowałem dość mocno, różne ciekawostki, kultura i technologia różnych narodów i epok, związki przyczynowo-skutkowe, historiozofia bardzo ładnie, nawet z mapami sobie dobrze radziłem, ale dat i nazwisk nie chciało mi się wkuwać, więc oceny w większości słabe.

Avatar CzarnyGoniec
czy tylko u mnie historycy nie mieli wyje**ne na swój przedmiot i wymagali przede wszystkim wiedzy, a dat w trzeciej kolejności?

Avatar Pobozny
Tak, tylko u ciebie, ale ja naprzykład sam zgłębiam wiedzę i jeszcze mam piątki

Avatar ZnawcaLiteraturyPolskiej
Ja teraz mam historyka który nam nie każe się uczyć dat...

Ani niczego innego...

Nawet na lekcji...

Ogólnie od 3 lat mówi nam, jak to za komuny było dobrze.

Avatar CzarnyGoniec
ZnawcaLiteraturyPolskiej pisze:
Ogólnie od 3 lat mówi nam, jak to za komuny było dobrze.
o.O

Odnoszę wrażenie, że problem z historią może być podobny jak problem z religią - ch*jowi prowadzący.
(choć do religii jeszcze bym dodał skupienie się na jednej religii, zamiast na wielu i etyce, ale no. Na religię Katolicką z kompetentnym prowadzącym bym sobie pochodził)

Avatar pan_hejter
kulujulu pisze:
Humanizm imo nie wykorzystuje obecnie swojego pełnego potencjału, a jeżeli już, to dopiero co zaczyna. Głównym problemem jest, że w naukach ścisłych, naukowcy mają ściśle określony cel do którego dążą. Nauki humanistyczne działają w większym chaosie, przez co nie są aż tak skuteczne.


Nie widze żadnego potencjalu humanizmu pozanaukowego, czyli większość poza Socjologia, Psychologia, Prawo, Filozofia(chociaż bardziej oparta na Psychologi i Socjologi, by w ten sposób określić jakiś lepszy styl życia powołując się na badania i naukowe dowody)

Cała nienaukowa reszta Humanizmu jest moim zdaniem bez wartości. Te wszystkie poezje, dysputy i moje ukochane pie**olenie się o poprawność językowom. W stopni wyższym ponad wymagane podstawy są beznadziejne i niepotrzebne.

Bardzo mnie cieszy że za państwowe pieniądze istnieje organ który kłóci się czy pisać Pasożyt czy Pasorzyt.(to drugie śnieszniejsze bo "pasie się w rzyci")

Tak samo jak te wychwalanie wielkich poetów którzy to rzekomo porywali tłumy, a tak naprawde to byli raczej jak serfer na fali niż tej fali kreator

Avatar CzarnyGoniec
A język jako środek wyrażania emocji i tego co się czuje?
I sztuka jako metoda doskonalenia powyższego dla lepszej komunikacji i możliwości wyrażania siebie dla wyrażania samego siebie?

Avatar pan_hejter
Nie rozumiem jak studiowanie języka ma pomóc w wyrażaniu swoich emocji.

Tak samo nauka sztuki jako rzemiosło a uczenie się o niej to nie to samo.

Avatar kulujulu
Nauka o języku, w szczególności etymologia słów, może być przydatnym narzędziem do analizowania społeczeństwa. Do tego w połączeniu ze znajomością zagranicznych języków możesz zostać nauczycielem polskiego dla imigrantów albo za granicą. Ale tbh też ciężko mi wytłumaczyć inną przydatność kilkuletnich studiów językowych. Jeżeli chodzi o wszelkiej maści studia artystyczne - żeby być dobrym artystą powinieneś dobrze znać dzieła innych autorów. Inspiracja, większa świadomość twórcza (trochę przyps jak piszesz sobie powieść i okazuje się, że ktoś napisał o dokładnie tym samym 500 lat temu, tylko zrobił to lepiej), czerpanie z wykorzystanych już w sztuce motywów, świadomość różnych styli, i tak dalej, i tak dalej. Większość ludzi lubi o sobie myśleć jako o utalentowanych geniuszach: "Ja nie potrzebuję aż tak wiedzy, nadrabiam talentem!". Ale weź chociażby takiego samozwańczego geniusza matematycznego i dobrze uczącego się przygłupa i daj im rozwiązać to samo zadanie. W momencie kiedy przygłup skończy zadanie, geniusz będzie w połowie wyprowadzania wzoru.

Avatar kulujulu
dobra skminiłem że tym wywodem o przydatności wiedzy w różnych dziedzinach to nie trafiłem, bo jeżeli odrzucasz przydatność humanistów nie-naukowców, to odrzucasz też przydatność studiów artystycznych
chyba nwm tak zrozumiałem

jeżeli tak, to proponuję spróbować usunąć sztukę we wszelkiej formie na jakiś czas ze swojego życia i sprawdzić po jakim czasie dostaniesz pie**olca

Avatar pan_hejter
kulujulu pisze:
powinieneś dobrze znać dzieła innych autorów. Inspiracja, większa świadomość twórcza (trochę przyps jak piszesz sobie powieść i okazuje się, że ktoś napisał o dokładnie tym samym 500 lat temu, tylko zrobił to lepiej),


Wiesz że z reguły to dzieje się w literaturze popularnej/młodzieżowej tylko na skale kilkunastu lat jeżeli nie roku.

Widzisz sztuka już straciła na znaczeniu bo: Populiści będą jedli to samo gówno tylko inaczej opakowane: Zmierzch, Igrzyska Śmierci, Trylogia czarnego maga. A elita będzie wymagać coraz większej trudności w interpretacji by utrzymywać swój status elity. Przez co sztuka niepotrzebnie przechodzi w przerost formy nad treścią. Sztuka już dawno się zgubiła. I daje ci jedynie wybór: Chcesz być małokreatywną kserokopiarką, albo nadwyraz skąplikowaną maszyną do pisania. Motywy już giną i się powtarzają tysiąckrotnie.

Mówimy o matematyce, machinalnej i z reguły zamkniętej dziedzine nauki. Nie o Polskim gdzie nie będąc kreatywnym geniuszem będziesz co najwyżej przeciętnym imitantem.

A wiesz jaka nauka jest najlepszym środkiem poznawania społeczeństwa? Socjologia. Etymologia co najwyżej zasługuje na rozdział w Sicjologii a nie oddzielną gałąź nauki.

A nauczanie Obcokrajowców. Bądźmy szczerzy, im szybciej cały świat będzie rył angielski tym lepiej dla nas. To kwestia 2-3 pokoleń zanim z tym jezykiem dogadasz się wszędzie w Europie.

Avatar pan_hejter
Głównie mam styczność ze sztuką popularną która nie potrzebuje żadnych długicj nauk, bo jest banalną papką dla prostego człowieka jak ja.

Avatar kulujulu
"Sztuka już dawno się zgubiła. I daje ci jedynie wybór: Chcesz być małokreatywną kserokopiarką, albo nadwyraz skąplikowaną maszyną do pisania. Motywy już giną i się powtarzają tysiąckrotnie."
Naprawdę? A to nie jest przypadkiem tak, że przed latami sztuka sztywno dzieliła się na elitarną i ludową, a w obecnych czasach masz miliony niezależnych twórców, o różnych poglądach na sztukę, preferujących odmienne style i odmienną trudność interpretacji?

"Mówimy o matematyce, machinalnej i z reguły zamkniętej dziedzine nauki. Nie o Polskim gdzie nie będąc kreatywnym geniuszem będziesz co najwyżej przeciętnym imitantem."
Co moim zdaniem nie zmienia faktu, że świadomy motywów występujących w dziełach od lat, będzie dużo lepszy, niż ten nieświadomy. Można nie znając Szekspira niechcący napisać powieść będącą 1:1 kopią Makbeta, ale można też być świadomym postmodernistą i napisać powieść o człowieku z charakterem sarmaty, mającym zakazany romans jak Romeo i Julia wrzuconym w świat rodem z Władcy Pierścieni.

"A wiesz jaka nauka jest najlepszym środkiem poznawania społeczeństwa? Socjologia. Etymologia co najwyżej zasługuje na rozdział w Sicjologii a nie oddzielną gałąź nauki."
No to powodzenia z zawarciem całej etymologii w jednym rozdziale xd Poza tym, zastosowanie socjologiczne nie jest jedynym wykorzystaniem etymologii, to tylko przykład. Masz jeszcze całkiem bogate pole do popisu jeżeli chodzi chociażby o antropologię czy historię. To, że etymologia sama w sobie nie jest zbyt użyteczna, nie oznacza, że nie może być przydatna w różnych dziedzinach.

"A nauczanie Obcokrajowców. Bądźmy szczerzy, im szybciej cały świat będzie rył angielski tym lepiej dla nas. To kwestia 2-3 pokoleń zanim z tym jezykiem dogadasz się wszędzie w Europie."
Lepiej dla nas też by było, gdyby inżynieria wojskowa była bezużyteczna, ale to nie oznacza, że inżynierzy wojskowi są bezużyteczni. Dobrze, że dogadasz się po angielsku wszędzie w Europie, ale imigrant raczej nie chce się po prostu dogadać. Miło by mu było również rozumieć szyldy sklepów, ludzi na ulicy, i przypuszczalnie nauczyć swoje dzieci w przyszłości języka, bez którego nie porozmawiają z rówieśnikami. A poza tym, są ludzie, którzy tak po prostu chcą się uczyć języków - jest popyt, jest podaż. Tbh bardziej bym się spodziewał, że nauka o języku stanie się bezużyteczną na rynku pracy pasją wraz z rozwojem technologicznym, a nie edukacyjnym.

"Głównie mam styczność ze sztuką popularną która nie potrzebuje żadnych długicj nauk, bo jest banalną papką dla prostego człowieka jak ja."
Zdziwiłbyś się, jak ciężko jest wyprodukować "banalną papkę dla prostego człowieka". Poza tym, możliwe, że część sztuki popularnej z którą masz styczność nie jest banalna, po prostu jesteś, jak to ująłeś, prostym człowiekiem i nie rozumiesz ich głębi.


chcę szybciutko odpowiedzieć na coś ale wychodzi mi ściana tekstu, dlaczego to się musi dziać w każdej dyskusji w którą wchodzę na jeja

Avatar Nanook
Kojarzysz Hejter tę piramidę potrzeb człowieka z tą najwyżej położoną sferą duchową?

To dla mnie i dla wielu innych osób obcowanie ze sztuką treści wszelakiej i zgłębianie jej jest właśnie wyrazem dbania o swoją sferę duchową. Być może ty ją spełniasz gdzie indziej, np. w swoim przywiązaniu do filozofii Nadczłowieka i zgłębianiu myśli Nietzschego, ale wiele osób spełnia ją poprzez właśnie te wszystkie poezje i dysputy.

Avatar Pobozny
Dlaczego coraz, więcej fajnych zawodów staje się bezużytecznych na rynku pracy... this is so sad. Alexa play panzerlied.

Naprzyklad ja chciałbym bardzo zostać archeologiem i wykładowcą, ale wtedy nie zarabialbym za dużo (nawet mało) musiałbym badać pie**oloną piramidę Cheopsa (która nawet nie jest jego grobem, tylko starszego faraona), która jest dalej badana od kilkunastu pokoleń i już nic tam nie ma do odkrywania.

Avatar pan_hejter
To że tak było kiedyś nie oznacza że tak nie jest teraz. Ludzie dzielą się na dwie grupy (w mojej opini) Ambitnych i Populistów. Człowiek ambinty jest w stanie sięgnąć bo bardziej niszowe tytuły: Orwell, Platon itp. Populista jeżeli w ogóle czyta, to czyta to co na topie: Zmierch, Igrzyska śmierci i czasem coś "mondrego" co jest przy okazji na topie, żeby sobie udowodnić. Dlatego Teraz najwięcej jest książek dla populistów, Prosta Fantastyka i nieskomplikowane Młodzieżówki, poruszające problemy z przed 500 lat. I wiesz co? Mimo to wciąż się sprzedają i to bardzo porządnie. Bo dla zwykłego człowieka jeden motyw ograny tysiąc razy trochę inną formą można serwiwać milion razy. (Zobacz dorosłych fanów wielu bajek ten sam mptyw tylko nieco inaczej grany). Serio jeszcze jeden fragment o sile przyjaźni, zaufaniu czy miłościba człowiek jest w stanie się zrzygać. A sprzedaż wciąż trwa bo powtażalność motywów jest nie ważna jak potrafisz wciągać fabułą.


Bo trzeba kończyć polonistyke by znać podstawowe motyw, to nie wystarczy gimnazjum, IQ powyżej 60 i ciekawość? Strzelam że już nie raz powstała kalka jakiegoś niszowego tytułu sprzed lat i nikt nie dawał je**nia bo był zbyt niszowy by być na tyle popularny żeby ktoś ogarnął że istniał.

Naprawde? Więc może jeżeli: Fragment etymologi pomaga w Historii to dajmy ten fragment do wiedzy historyka, fragment etymologi pomaga w sicjologi? To dajmy ten fragment do książki od socjologi. Jeżeli Jak przyznałeś Etymologia nie jest sama w sobie użyteczna. Więc czemu istnieje jako osobny zbędny kierunek nauki? I czemu jako praca za państwowe pieniądze?


Gdybym nie rozumiał głębi nie powiedziałbym "jest banalna" opisane w niej problemy są oblatane i proste. Powiedziałbym "Nie rozumiem jej" Jest głupia nie ma sensu nie podoba mi się.

Większość imigrantow uczy się w trakcie życia, normalnie mieszkając i powoli łapiąc dany język. Co jest najefektywniejszym i najprostszym sposobem na nauke. Więc mało raczej imigrantów chodzi do znawców języka polskiego.

Avatar pan_hejter
Nanook pisze:
Kojarzysz Hejter tę piramidę potrzeb człowieka z tą najwyżej położoną sferą duchową?

To dla mnie i dla wielu innych osób obcowanie ze sztuką treści wszelakiej i zgłębianie jej jest właśnie wyrazem dbania o swoją sferę duchową. Być może ty ją spełniasz gdzie indziej, np. w swoim przywiązaniu do filozofii Nadczłowieka i zgłębianiu myśli Nietzschego, ale wiele osób spełnia ją poprzez właśnie te wszystkie poezje i dysputy.



Nanook. Powiedz mi jaki jest cel oglądania sztuki? Tzn w jakim sensie to porusza twoją potrzeba duchową. Większość obrazów nowoczesnych powstaje na wyrost, bardziej dla manifestacji niż przenoszenia jakichś wartości.

Nie są w stanie przekazać obrazów tak jak zdjęcia

Nie są w stanie przekazać emocji jak filmy

Nie są w stanie uosabiać się z oglądającym jak gry.

Nie są w stanie poruszać do myślenia jak literatura.

Sory ale w mojej opinii sztuka daje jedynie iluzje takiego spełniania właśnie przez rzekomą elitarność. Nigdy nie będziesz w takim stopniu przeżywał sztuki jak opisanych wyżej utworów.

Chodziłem na HiSZ a nawet go rozszerzałem. I cała potrzeba istnienia sztuki nowoczesnej wydaje mi się irracjonalna. Bo zamyka się jak dla mnie w "Nie mamy szans z innymi dziełami kultury to udawajmy elitarność"

Avatar pan_hejter
I co do sztuki jako obrazów i rzeźby. To powiem że zacząłem oglądać Boba Rossa i jego podejście do malowania szanuje w cholere. On sam powiedział że kiedyś planował jeden obraz miesiącami, rysował schemat bawił się perspektywą. Ale jego przyjaciel nauczył go malować chwilą. I sam mówi że malować może każdy, bez wielkich szkół.

Taką sztuke doceniam, taką gdzie proces jej tworzenia i zabawy z niej jest bardziej znaczący niż jego wymigainowany trudny do interpretacji przekaz, czy wymuszona kreacja czegoś innego.

Avatar kulujulu
chciałbym odpowiedzieć na twoją odpowiedź na moją odpowiedź, ale nie chcę się znowu wciągać w pisanie na ten temat elaboratu, bo mam na jutro jeszcze trochę rzeczy do ogarnięcia
ale co do twojej odpowiedzi do Nanooka, tylko tak szybciutko:

Oddziaływanie sztuki na człowieka jest w stu procentach subiektywne. Dla niektórych emocje ukazane na obrazie będą wyraźniejsze, niż te na twarzy aktora. Dla innych literatura jest bardziej relatable niż gry. Dla innych filmy są bardziej poruszające do myślenia niż literatura.
Wszystko w sztuce jest względne i zależy od odbiorcy. O ile można ocenić pewne obiektywne przewagi tych czy innych form przekazu, oddziaływania na odbiorcę obiektywnie określić już nie można. Co najwyżej można określić, czy coś oddziaływuje na większą, czy mniejszą grupę ludzi.

Avatar Nanook
pan_hejter pisze:
Nanook. Powiedz mi jaki jest cel oglądania sztuki? Tzn w jakim sensie to porusza twoją potrzeba duchową. Większość obrazów nowoczesnych powstaje na wyrost, bardziej dla manifestacji niż przenoszenia jakichś wartości.

Nie są w stanie przekazać obrazów tak jak zdjęcia

Nie są w stanie przekazać emocji jak filmy

Nie są w stanie uosabiać się z oglądającym jak gry.

Nie są w stanie poruszać do myślenia jak literatura.

Sory ale w mojej opinii sztuka daje jedynie iluzje takiego spełniania właśnie przez rzekomą elitarność. Nigdy nie będziesz w takim stopniu przeżywał sztuki jak opisanych wyżej utworów.

Chodziłem na HiSZ a nawet go rozszerzałem. I cała potrzeba istnienia sztuki nowoczesnej wydaje mi się irracjonalna. Bo zamyka się jak dla mnie w "Nie mamy szans z innymi dziełami kultury to udawajmy elitarność"



Ale fotografia, filmy, gry i literatura to właśnie dziedziny sztuki xd




PS Czym jest HiSZ? Historia sztuki?

Avatar kulujulu
brzmi bardziej jak Historia i Sztuka

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku

Dodaj nowy temat Dołącz do grupy +
Avatar Mijak
Właściciel: Mijak
Grupa posiada 52097 postów, 1183 tematów i 312 członków

Opcje grupy Wielki Zderz...

Sortowanie grup

Grupy

Popularne

Wyszukiwarka tematów w grupie Wielki Zderzacz Poglądów