"Mało brakowało."
Kieruje się do wyjścia piwnicy.
"Gady wytępione.", rzekł do właściciela, a następnie skierował się do wyjścia.
Właściciel
Charlie
Pewnie zleceniodawca będzie skłonny zapłacić.
Udał się właśnie do tego typka.
Właściciel
Charlie
Podał paczkę naboi.
-Zapłata.
Wziął tą paczkę. Typ broni przydatny z tymi nabojami?
Wypił całą whiskey ze szklanki jednym łykiem.
- Wiesz może u kogo mógłbym zdobyć jakąś pracę? Ciężko u mnie z zapasami.
Właściciel
Charlie
To waluta, więc nie trzeba się tym przejmować.
Zohan
-Szukaj Zefira. Od niego można dostać robotę wszędzie.
- Wiesz gdzie mogę go znaleźć?
"Coś jeszcze do roboty, jak można wiedzieć?"
Właściciel
Charlie
-Idź się napić, a nie.
Jak ten rzekł tak on znik niczym cień.
Kiwnął głową, wstał i podszedł do drzwi od baru.
- Dzięki za whiskey!
Otworzył drzwi, wyszedł na zewnątrz i ruszył w kierunku rynku.
Właściciel
Zohan
Dotarł tam bez najmniejszych kłopotów.
- No to czas znaleźć tego Zafira... - szepnął do siebie.
Właściciel
Zohan
Na pewno to nie ten koleś, którego ochrania dwóch napakowanych kolesi.
"Może to ten" pomyślał.
Podszedł do niego i zapytał:
- Pan Zefir?
- Słyszałem, że mogę pracę zdobyć u pana.
- Hmm... szczerze to taką żeby nie pracować przy mopie.
Właściciel
-Rozumiem. Eliminacja? Transport? Ochrona?
- Może być transport, ale uprzedzam, że nie mam broni palnej.
- Ile dostanę za transport?
- No dobra, gdzie mam pójść?
Właściciel
Zohan
-Zbrojownia "Hokejor"
- Gdzie to jest i do kogo się zgłosić?
Właściciel
Zefir zrobił krok w lewo, podobnie jak jego ochrona. Stali przed Hokejorem.
-Do Sahy.
- No dobra.
Podszedł do drzwi od zbrojowni i pociągnął za klamkę.
Właściciel
Zohan
Otworzył je z łatwością.
Wszedł do środka.
- Saha?
Właściciel
Nikt nie odpowiedział, bo nikogo zaraz przy drzwiach nie było.
Poszedł dalej, bardziej w głąb zbrojowni.
Właściciel
Zohan
Zbrojownia była zrobiona na kształt magazynu, więc warto szukać oddzielnego pomieszczenia.
Zacząl szukać oddzielnego pomieszczenia.
Właściciel
Udało się je znaleźć. Przed nim jakiś facet palił papierosa.
Podszedł do niego.
- Saha w środku?
- Zatem witaj, Zefir kazał mi się zgłosić do ciebie.
- Mam wykonać dla niego zadanie z transportem i jak się spytałem gdzie mam się udać to kazał mi do ciebie przyjść.