Stary Fort Krasnoludów

Temat edytowany przez Bilolus1 - 25 grudnia 2016, 18:23

Avatar
Konto usunięte
Postanowila wyjść
-Mogę już przyjść do ognia lub w czymś ci pomóc?

Avatar Bilolus1
Właściciel
- Tak, tak . Możesz sobie posiedzieć przy ogniu .- Bob odwrócił się do ciebie tyłem . Plecami do ognia . Zdjął maskę i zaczął patrzeć w ciemności lasu .

Avatar
Konto usunięte
Chciała zobaczyć twarz Boba, ale zamiast tego zaczęła czytać.

Avatar
Konto usunięte
-Cholera jasna.
Wyszedł trzaskając drzwiami i skierował się na plac, aby nakarmić konie jajecznicą.k

Avatar Bilolus1
Właściciel
- Chciałabyś zjeść dziczyznę ?- zapytał Bob nadal patrząc w las -.


W książce nie zostało ci już wiele działów, tak właściwie były dwa, jeden dla mistrzów magii krwii i jeden dla adeptów . Czyli coś dla ciebie .

Avatar Bilolus1
Właściciel
Konie zjadły jajecznicę z ochotą . Reszta bandy zapewne już spała, nowi leżeli w rozbitych przez siebie na placu namiotach . Dwójka z Thorgrimem i jego przyjacielem grała w karty a trzech twoich patrolowało mury .

Avatar
Konto usunięte
Wszedł na wieżę i zaczął rozglądać się po okolicy z kuszą w rękach.

Avatar
Konto usunięte
-Jeszcze nie rzygam rybami. Nie musisz iść na polowanie
Zaczęła czytać dział dla adeptów

Avatar Bilolus1
Właściciel
Michalros

Zobaczyłeś gdzieś w oddali dym z ogniska, był jednak tak daleko że zapewne zasnąłbyś podczas jazdy konnej .

Patrolując przechodziłeś obok grających .

- Mała kupka na panne !

- Ja ci zaraz niżnikiem po pannie po jade

- Osz ty ku*wa ! To masz wyżnikiem .

Gość od Pizzy

Ten rozdział poświęcony był leczeniu swoich ran za pomocą magii krwi .

"Polecam nauczyć się rozmieszczenia krwi w swoim własnym ciele, dzięki temu na przykład po zadanym nam ciosie będziemy umieli szybko skoncentrować tam dużo krwi i sprawić żeby zakrzepła "

"Możecie także pomagać w ten sposób swoim przyjaciołom, jeśli komuś grozi wykrwawienie się możecie zatrzymywać ich krew i podtrzymywać ich tak na życiu"

Jedno zdanie było zapisane grubszym pismem

Uważajcie ! Następna rzecz nie zawsze musi się wam udać więc jeśli znacie bardziej doświadczonego maga krwi który akurat jest blisko jemu pozwólcie zająć się sprawą .

"Jest to ekstremalnie rzadki przypadek ale może się zdarzyć, jeśli przy was serce jakiejś osoby przestanie działać możecie je wspomóc swoją magią, pompując do niego krew i odprowadzając ją możecie ocalić czyiś żywot"

Kilka stron dalej dziewczyna wpadła na kolejną rzecz

"Podczas walki możecie także spróbować wykorzystać leczenie serca w sposób odwrotny . Możecie je rozsadzić wpompowywując do niego całe masy krwi w bardzo szybkim tempie ."

Avatar
Konto usunięte
Ziewnął dość mocno i długo.
-Jak coś uważajta, ktoś se ognicho urządza.
Skierował się do swego łóżka.
//Idę oglądać, więc możesz mi odpowiedzieć, kiedy Gościu pójdzie spać i obydwaj się obudzimy, tak będzie realistyczniej, chyba. :P//

Avatar
Konto usunięte
Nie miała jak tego przetestować, a czytała już dość długo. Zamknęła książkę i spojrzała na Boba.
-Idę się już położyć spać. Co będziesz robił tej nocy?

Avatar Bilolus1
Właściciel
- Popatrzę w ogień.. i spróbuję zasnąć . Albo przynajmniej poleżę sobie przy cieple .

Avatar
Konto usunięte
-Przez brak książek pewnie 2 ostatnie noce też tak wyglądały. Współczuję ci i obiecuję, że przy pierwszej okazji kupię ci duży zapas książek. Dobrej nocy - powiedziała i poszła spać do namiotu.

Avatar Bilolus1
Właściciel
Gość od Pizzy

Zasnęła bez problemu, gdy wstała usłyszała że Bob coś tnie i raczej nie było to drewno..

Michalros

Obudziłeś się w swoim wygodnym łóżku, na dworze słyszałeś już wystukiwany młotkiem rytm, zapewne teraz robili sobie jakieś pancerze . Przez okno zobaczyłeś kilku nowych w ich dawnych skórzanych strojach, tylko że teraz z metalowymi wzmocnieniami .

Avatar
Konto usunięte
Wyszedł ubrany w zbroję, ale bez hełmu, który wisiał przy pasie.
-Widzę, żeście się nieźle urządzili!

Avatar
Konto usunięte
Wyszła czym prędzej z namiotu, by zobaczyć co znalazł sobie Bob do robienia na noc

Avatar Bilolus1
Właściciel
Gość od Pizzy

Zobaczyłaś jak tnie jakieś mięso, inny kawał już gotował się na prowizorycznym ruszcie który zapewne zrobił nocą .

Zobaczyłaś także że złapał dla ciebie królika, był przywiązany do jednego kołka namiotu linką i desperacko próbował uciec .

- Pomyślałem że przyda ci się do badań nad magią krwi, lub jako maskotka

Michalros

- Ano, okazało się że niezły z niego kowol, ale jeszcze nad miczami musi popracować bo jeden dzisiaj mu się ni udał i nie chce marnować metalu -.

Podszedł do ciebie jeden z dawnej brygady, ten co sobie kupił dwustrzałowca - arkebuz .

- Idziemy na te ognicho ? Dym nadal jest .

Avatar
Konto usunięte
Spojrzała jeszcze raz na wszystkie zdobycze Boba
-Upolowałeś i przygotowałeś to w nocy?

Avatar Bilolus1
Właściciel
- Taak, mówiłem ci że zazwyczaj nie mam co robić -.

Avatar
Konto usunięte
Uklękła koło królika
-Jak złapałeś tak małą istotę w ciemności? Miałeś lampę, czy twój wzrok jest aż tak dobry?

Avatar Bilolus1
Właściciel
Królik podbiegł do twojej ręki i zaczął ją wąchać .

- Tak właściwie mogę ci pokazać twarz, wczoraj to sobie przemyślałem -. Bob odwrócił się do ciebie i odwiązał kilka linek z tyłu, maska spadła na jego rękę odsłaniając ci.. prawie normalną twarz . Miał jednak podobną mutację jak na barku, małe kolce pokrywały jego policzek i kawałek głowy, jego oczy były normalne, ale źrenice miał jak kot. Zauważyłaś jedną dziwną rzecz.. nie miał ust, po chwili założył maskę -. Widzę w ciemności, a ten królik krążył bardzo blisko namiotu, nawet jak czytałaś coś go do ciebie ciągnęło .

Avatar
Konto usunięte
-Hmmm...możemy iść, zawsze jakieś łupy, ale!Tera trza uważać chłopy!
Skierował się do wszystkich.
-Dużośmy już grabili i stolica może wysłać tu wojsko!Bądźcie ostrożni, no to ilu chce iść na to ognicho?
Założył hełm i wyciągnął kuszę.

Avatar Bilolus1
Właściciel
- To pójdźta my .- wyszło do ciebie pięciu nowych -. My i tak nic regularnym nie zrobim, a twoich lepiej nie brać bo jak co uderzy to oni jedyna nadzieja

Avatar
Konto usunięte
-Nie wyglądasz źle. Po tym jak to ukrywałeś, spodziewałam się szkaradnej twarzy potwora. - spojrzała na królika - Może to nic szczególnego, że tak cię do mnie ciągnęło, ale na razie zostaniesz ze mną. Nie skrzywdzę cię.

Avatar Bilolus1
Właściciel
Królik z braku możliwości ucieczki i zmęczony zapewne całonocnymi próbami położył się obok ciebie z zamkniętymi oczkami .

- Brak ust zazwyczaj zadziwił by ludzi -.

Avatar
Konto usunięte
-Dobra, najpierw grozimy z kuszami o ile macie, a jak sie rzuco to ich klepiemy.A teraz idziemy!
Skierował się w stronę bramy.

Avatar Bilolus1
Właściciel
Michalros .

Wyszliście przez bramę, później przekroczyliście polankę i las aż weszliście na drogę na której przed wczoraj załatwiliście rycerza . Drogą już łatwo było iść za dymem z ogniska, po chwili dotarłeś na miejsce . Była tam jakaś kobieta obok której leżał królik i gigantyczny mężczyzna który nad ogniem gotował jakieś mięso, twoi nowi ludzie z łukami podeszli do krzaków mówienie zostawiając tobie .

Avatar
Konto usunięte
-Zadziwiłeś mnie już nieraz. Brak ust to jedna z mniej dziwnych rzeczy w tym świecie. Właściwie to jak brz nich mówisz?

Avatar Bilolus1
Właściciel
Gość od Pizzy

- Tylko ty mnie słyszysz .- Bob ci odpowiedział, i nagle usłyszałaś szeleszczenie w krzakach, krótki kaszel i syknięcie pociszające kaszlącego .

Avatar
Konto usunięte
-Ale Maran też cię słyszał - powiedziała wstając i łapiąc za trójząb i tarczę.
Użyła magii krwi, by sprawdzić ile jest tu osób

Avatar Bilolus1
Właściciel
//Poczekajmy na micheła ;v//

- Eh, telepatia ty słyszysz wszystkie komunikaty myślowe jakie wysyłam ponieważ jesteś moją władczynią, ale mogę się komunikować z każdym . -. Nie widziałaś ich, prawdopodobnie byli gdzieś ukryci, zobaczyłaś jednak podnosząc harpun odbijające się od czegoś światło, jakby od metalu.

Avatar
Konto usunięte
Wycelował z kuszy pierw w kobietę wiedząc, że jeden strzał tego goryla nie powali.
-Witajcie szanowni ludzie w potrzebie!
Wstał z krzaków cały czas celując.
-Moglibyście być tak dobrzy i odrzucić broń na bok?

Avatar
Konto usunięte
-Nie skorzystamy, ale ty możesz, jeśli chcesz - zakryła głowę tarczą

Avatar Bilolus1
Właściciel
Michalros

Gigant wszedł ci na drogę strzału, twoi podwładni wyszli z krzaków próbując otoczyć obozowisko cały czas celując w ludzi . Podczas wykonywania tej czynności gigant zrzucił płaszcz który wcześniej zakrywał całe jego ciało, był masywny, cały umięśniony i całkiem dobrze opancerzony, jednak jedna rzecz cię zdziwiła . Miał niesamowicie zmutowaną rękę przypominającą ostrze

- To ? Nie mogę tego odrzucić -. podniósł swoją rękę -.

Avatar
Konto usunięte
-Jak chcesz mogę Ci ją odciąć.
Uśmiechnął się i wycelował w serce giganta.
-Jeżeli, któryś z was choć się ruszy to będziemy się dziś kąpali w krwi, a teraz po proszę was o oddanie wszystkich kosztowności.

Avatar Bilolus1
Właściciel
Gigant zaśmiał się i ruszył w twoim kierunku .

Avatar
Konto usunięte
Strzelił w serce po czym odrzucił kuszę w bok i wyciągnął najpierw tarczę później młot.

Avatar Bilolus1
Właściciel
Przebiłeś go na wylot, on szedł i dalej się śmiał . Z jego rany ciekła czarna krew .

Avatar
Konto usunięte
-Diaboł?!Strzylać w kobietę, diaboł jest mój!
Z uśmiechem zasłonił się tarczą i czekał żeby zadać cios od góry w czaszkę przeciwnika.

Avatar Bilolus1
Właściciel
Twój przeciwnik rozpędził się na ciebie wykorzystując cały impet szarży na kopniak którym uderzył w tarczę był tak potężny że całkowicie wytrącił cie nim z równowagi .Drugi cios tym razem zmutowaną ręką wylądował na boku tarczy odrzucając ją kilka metrów w bok od was . Jego krew kapała na twoją zbroję wyżerając w niej małe dziury .

Avatar
Konto usunięte
-Kwos?!
Spróbował uderzyć w nogę przeciwnika, aby ją złamać i móc odejść na trochę.
//Czekamy na gościa? :V//

Avatar Bilolus1
Właściciel
Cios się udał.. ale odbił się od jego twardej skóry i pancerza, impet odrzucił cię, nie miałeś czasu zasłonić się przed pięścią która uderzywszy w twój policzek wybiła ci kilkanaście zębów, po tym ciosie ledwo utrzymałeś się na nogach . Następny cios zadany był zmutowaną ręką, nie przebił twojej zbroi ale wgniótł ją powodując ból, na chwile zatrzymało to też okładającego cie potwora

//Nigdzie nie napisałeś że ubierasz hełm hehe, nie jutro rozegramy to tak że gigant nie będzie mógł mu pomóc bo walczył z tobą . Przynajmniej do czasu .//

Avatar
Konto usunięte
Edianda skupiła uwagę na pierwszym z brzegu krasnoludku (nie umiałem tego odmienić). Nie próbowała go kontrolować, bardziej wyrwać i pobrać krew, by atakować innych.

Avatar Bilolus1
Właściciel
Wyrwana krew wręcz go rozsadziła, inni prawie padli ze strachu . Wypuścili strzały, wszystkie wbiły się w tarczę .

Avatar
Konto usunięte
//Ediandzie coś się udało? Sukces! Zaraz i tak pewnie zostanie zgwałcona czy coś
Spróbowała zebrać krew z ziemi i stworzyć z niej kilkanaście małych ostrzy, które poleciały w stronę reszty krasnoludów.

Avatar
Konto usunięte
-Cholera!
Przez wybite zęby seplenił, skierował młot w czaszkę przeciwnika, a rękę w brzuch.

Avatar Bilolus1
Właściciel
Długość twojego ramienia nawet z młotem nie pozwalała na trafienie wielkoluda w głowę, cios prawie się udał ale mutant okazał się posiadać niespotykany refleks, Wziął twój młot w szczypce.. okazało się że potrafi rozszerzać swoją zmutowaną rękę.. po złapaniu go przyciągnął go w swoją stronę z wielką siłą, jeśli go nie puścisz najpewniej się przewrócisz . W tym czasie udało ci się zadać mu cios w brzuch.. ale nic to nie dało, ma całkiem gruby pancerz .

Avatar Bilolus1
Właściciel
Gość od Pizzy

Kolejne strzały poprzebijały Krasnoludów dając ci jeszcze więcej krwi do użytku, przeżyła tylko dwójka która zaczęła uciekać w popłochu, teraz dziewczyna zobaczyła jak radzi sobie Bob z dowódcą krasnoludów . Widać było że Bob zwycięża, krasnolud okrutnie krwawił na twarzy i co chwilę musiał pluć żeby mieć możliwość oddychania .

Avatar
Konto usunięte
//Idzie jej zbyt dobrze. Za chwilę pewnie złamiesz jej kręgosłup lub pozbawisz przytomności na 2 kolejne dni ;-;
Nie miała zamiaru gonić krasnoludów. Zebrała krew z ziemi i patrząc na walkę Boba czekała na dalszy ciąg wydarzeń

Avatar Bilolus1
Właściciel
Nagle od ciężaru podniesionej krwi dziewczynie pękł kręgosłup . Zmarła na miejscu .

Odpowiedź

Pokaż znaczniki BBCode, np. pogrubienie tekstu

Dodaj zdjęcie z dysku